Senior.pl - aktywni w każdym wieku

Strona główna Grupy pl.rec.kuchnia Solona slonina

Grupy

Szukaj w grupach

 

Solona slonina

Ilość wypowiedzi w tym wątku: 22


« poprzedni wątek następny wątek »


11. Data: 2006-03-21 22:28:34

Temat: Re: Solona slonina
Od: Maciek <d...@p...onet.pl> szukaj wiadomości tego autora

Dnia Tue, 21 Mar 2006 22:03:21 +0100, Kyllyan napisał(a):

> Tyle, że w Polsce już nie hoduje się świń dających taką słoninę. W
> każdym razie w sklepach nie do dostania. Ta co jest ma ledwo 1 cm
> grubości, a powinna mieć z 5-6 ;(

Eeee... Po pierwsze w takim na przyklad Krakowie bez problemu kupisz
slonine grubsza niz 1 cm, a po drugie, co przeszkadza z zasoleniu albo
zamarynowaniu cienkich plastrow?

--
pozdrawiam,
Maciek
"Lepiej żyć sto lat w bogactwie i dostatku
niż jeden dzień w biedzie i ubóstwie" (c)AF

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


12. Data: 2006-03-21 23:07:38

Temat: Re: Solona slonina
Od: "waldek" <x...@o...pl> szukaj wiadomości tego autora

===
Nie wiem, czy to rosyjski sposób, ale podam, jak ja to robiłem:


Słonina z prawdziwej świni - 10kg (grubość min. 3cm)
Sól - 30 łyżek (płaskich)
pieprz - 5 łyżeczek


- Schłodzić słoninę. Pokroić w prostokąty 10x20cm.
- 20 łyżek soli zmieszać z pieprzem i bardzo dokładnie wetrzeć w słoninę.
- 5 łyżek soli rozsypać na dnie naczynia (kamionka lub ekwiwalent), na tym
ułożyć słoninę (ściśle upchać), posypać resztą soli. Można też dodać małą
garść ziaren ziela i kilka lub kilkanaście liści, ale tu indywidualnie - jak
kto lubi, wychodzi lekko specyficzna, a to nie każdy lubi.
- Po tygodniu słoninę ponownie natrzeć solą i z powrotem do gara.

Można przechowywać sześć miesięcy.

Jest to przepis babci - sprawdzony i pewny, pod warunkiem, że świnia była
prawdziwa. Ze sztucznych świń słonina może psuć się już po dwóch miesiącach,
nie mówiąc o tym, że smakuje jak kauczuk (to już moje doświadczenia, raz
spróbowałem z kupnej - tfuj). Przechowywać należy oczywiście w ciemnym
chłodzie.

~~~~~~

Taką słoninę można też, co najmniej po dwóch tygodniach solenia, wędzić.
Trzeba ją najpierw wypłukać z soli poprzez 2, 3 godzinnne moczenie (często
zmieniać wodę). Po osuszeniu wędzi się ją przez ok. cztery dni w zimnym
dymie do złotego koloru (to już z bardzo mądrej książki, ale też raz, przy
pomocy fachowca, sprawdzone). Wędzić powinien ktoś, kto dobrze na tym się
zna - inaczej d..a zimna.
Wędzoną słoninę można przechowywać nawet rok. Jest boooooska. Nawet bez
bimbru.

Smacznego,

waldek
===

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


13. Data: 2006-03-21 23:19:46

Temat: Re: Solona slonina
Od: "waldek" <x...@o...pl> szukaj wiadomości tego autora

Maciek wrote:
> co przeszkadza z zasoleniu albo zamarynowaniu cienkich plastrow?
===
To jest tajemnica.

Wiele przepisów kulinarnych podaje czynności często niezrozumiałe i
nielogiczne na pierwszy rzut oka. Mówię o starych, tradycyjnych przepisach.
Po bliższym przyjrzeniu się i starannej, powiedzmy, że naukowej analizie,
okazuje się, że wieki doświadczeń niosą w sobie prawdę. Trudno ad hoc
interpretoiwać akurat takie, a nie inne postępowanie, ale należy wierzyć
przodkom, że sprawdzili to i mają rację.
Wszysko, co dobre można oczywiście zastąpić benzeosanem i glutaminianem, ale
chyba nie o to chodzi?

waldek
===

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


14. Data: 2006-03-22 00:57:35

Temat: Re: Solona slonina
Od: Maciek <d...@p...onet.pl> szukaj wiadomości tego autora

Dnia Wed, 22 Mar 2006 00:19:46 +0100, waldek napisał(a):

> Wiele przepisów kulinarnych podaje czynności często niezrozumiałe i
> nielogiczne na pierwszy rzut oka. (...)Trudno ad hoc
> interpretoiwać akurat takie, a nie inne postępowanie, ale należy wierzyć
> przodkom, że sprawdzili to i mają rację.

Aha, a slyszales ten kawal o gotowaniu szynki, w ktorym to od szynki trzeba
koniecznie odciac koncowke? :)

> Wszysko, co dobre można oczywiście zastąpić benzeosanem i glutaminianem, ale
> chyba nie o to chodzi?

Waldek, jaki glutaminian, jaki benzoesan?! Pytanie brzmialo "co przeszkadza
w zasoleniu cienkich polci sloniny?". Osobiscie twierdze, ze nic, ale nie
znam sie i moge sie mylic - dlatego pytam.

--
pozdrawiam,
Maciek
"Lepiej żyć sto lat w bogactwie i dostatku
niż jeden dzień w biedzie i ubóstwie" (c)AF

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


15. Data: 2006-03-22 06:58:09

Temat: Re: Solona slonina
Od: "Marek" <m...@...tkb.pl> szukaj wiadomości tego autora


Użytkownik "waldek" <x...@o...pl> napisał w wiadomości
news:dvq115$ku3$1@inews.gazeta.pl...
> ===
> Nie wiem, czy to rosyjski sposób, ale podam, jak ja to robiłem:

Waldek,

dzieki. O to mi chodzilo. Teraz trzeba sie porozumiec z jakims chlopem ;-)

MP


› Pokaż wiadomość z nagłówkami


16. Data: 2006-03-22 08:13:32

Temat: Re: Solona slonina
Od: "Bożena Kmiecik" <b...@s...pw.edu.pl> szukaj wiadomości tego autora

"waldek" wrote in message news:dvq115$ku3$1@inews.gazeta.pl...
| ===
| Nie wiem, czy to rosyjski sposób, ale podam, jak ja to robiłem:
<...>
| Jest to przepis babci - sprawdzony i pewny, pod warunkiem, że świnia była
| prawdziwa. Ze sztucznych świń słonina może psuć się już po dwóch
miesiącach,
| nie mówiąc o tym, że smakuje jak kauczuk (to już moje doświadczenia, raz
| spróbowałem z kupnej - tfuj). Przechowywać należy oczywiście w ciemnym
| chłodzie.

Też nie wiem, czy to rosyjski sposób, ale mój ś.p. Dziadek tez tak robił, a
on się uczył od swojej mamy, która to u słynnej pani Wincenty Zawadzkiej
(tej od "Kucharki litewskiej") przy mięsie robiła. Dziadek robił to tak, że
nie kroil słoniny wogóle, te liście laurowe to tłukł na proszek i nie
układał tego w garze, a tylko w niecce i to się soliło przez kilka tygodni,
przewracać tzeba bylo co kilka dni. Potem te polcie na hak i do spiżarki
mięsnej, gdzie ciemno było i chłodno, ale nie zimno, wilgoć też była w
stanie raczej stałym i dobry przepływ powietrza. Tam taka slonina spokojnie
wisiała nawet do roku, a także ogromne szynki, kindziuki i inne pysznosi...
chciałabym tam wrócić chociażby na krótką chwilkę...


| Wędzoną słoninę można przechowywać nawet rok. Jest boooooska. Nawet bez
| bimbru.

Dobrze gada, polać mu :))))

Bożenka z Wilna :-)
słoneczna miodzio dziewczyna
Strona grupowa - http://kuchenna.host.sk


› Pokaż wiadomość z nagłówkami


17. Data: 2006-03-22 08:18:39

Temat: Re: Solona slonina
Od: "Anet" <a...@a...pl> szukaj wiadomości tego autora


> Niedawno jadlem slonine przrzadzona na rosyjski sposob. Bije to na glowe
> szynke i takie tam podobne jadla francuskich pieskow. A jesli do tego
> dodac dobry wlasny chleb, ogorki z Kruszewa to i mozna klapnac jakiegos
> "kalamarza".
>
> Ale jak sie robi taka slonine?
>
> MP
Jakiś czas temu robiłam coś takiego. Przepis z grupy. Wklejam.

Potrzebna jest surowa, najlepiej gruba slonina, taka na trzy palce,
pozbawiona oczywiscie skorki. Trzeba ja zasypac sola i poczekac
przynajmniej z tydzien. A potem kroic w cienkie plasterki i jesc z chlebem,
kiszonymi ogorkami lub kiszona kapusta. Mozna posypac mielona papryka albo
jesc z surowa cebula. Doskonale nadaje sie na "zagryche" (chyba juz
starozytni Rosjanie o tym wiedzieli).

Jest cos podobnego w handlu - slonina paprykowana, ale to nie to.

Bo znow diabel tkwi w szczegolach.

Sol musi byc gruba nieoczyszczona - zadna tam biala trucizna w postaci
jodowanego prawie 100% chlorku sodu. ja uzywam klodawskiej. Taka sol daje
nam gwarancje, ze slonina bedzie nadawala sie do jedzenia co najmniej
przez dwa miesiace.

Sol mieszamy ze sproszkowanymi ziolami, w zasadzie to kwestia gustu. Ja
uzywam: duzo majeranku, papryki ostrej. Polowe mniej: czabru, suszonego
(bo ma postac proszku) czosnku. Cwierc: bazylii, tymianku, liscia
laurowego, szczypta oregano.

W tej solnej mieszance wygniatamy slonine, po czym wkladamy ja do
otwartego sloika czy plaskiego pudelka po margarynie tak, by slonina byla
otoczona co najmniej centymetrowa warstwa soli. Nie nalezy pudelka zamykac,
najwyzej przykryc lniana sciereczka. Slonina zacznie sie "pocic" wiec soli
musi byc duzo, by wilgoc miala w co wsiakac. Pierwsze kilka dni sugeruje
obowiazkowo trzymac w temperaturze pokojowej, pozniej mozna ja przeniesc do
lodowki, choc osobiscie uwazam, ze w lodowce z czasem traci na smaku.

Po tygodniu nadaje sie juz do jedzenia (musi skruszec i przesiaknac
ziolami) i nikt nie pozna, ze to jest surowa slonina.

Nawet smaczne tylko jak dla mnie za słone ale byli tacy co się zajadali,
nastepnym razem dam więcej ziół a mniej soli.

Anet




› Pokaż wiadomość z nagłówkami


18. Data: 2006-03-22 10:22:01

Temat: Re: Solona slonina
Od: "Basia" <b...@o...pl> szukaj wiadomości tego autora

Po osuszeniu wędzi się ją przez ok. cztery dni w zimnym
> dymie do złotego koloru (to już z bardzo mądrej książki, ale też raz, przy
> pomocy fachowca, sprawdzone). Wędzić powinien ktoś, kto dobrze na tym się
> zna - inaczej d..a zimna.


Mój slubny jakos specjalnie na wędzeniu się nie zna, bo dopiero zaczyna i
ćwiczy tę umiejętnośc własnie na słoninie, boczku i rybach. Efekt tej nauki
jest bardzo smaczny, bo kontroluje temperaturę dymu, żeby nie upiec tylko
uwędzić.


pozdrawiam
Basia


› Pokaż wiadomość z nagłówkami


19. Data: 2006-03-22 18:03:05

Temat: Re: Solona slonina
Od: "waldek" <x...@o...pl> szukaj wiadomości tego autora

Maciek wrote:
> Pytanie brzmialo "co
> przeszkadza w zasoleniu cienkich polci sloniny?". Osobiscie twierdze,
> ze nic, ale nie znam sie i moge sie mylic - dlatego pytam.
===
Ale upierdliwy jesteś. Bo tak i już.
A na poważnie, to cienka słonina będzie tak zasolona, że jej nie zjesz. W
grubych płatach stężenie soli w zewnętrznych warstwach dochodzi wprawdzie do
8%, ale szybko spada wewnątrz. Tam się wytwarza takie pyszne masełko.
Plaster grubej słoniny jest na słoność akurat, gdyż średnie stężenie soli
jest wtedy ok. 1%, czyli takie, jak powinno być. W cienkich płatach jest
dużo wyższe.

waldek
===

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


20. Data: 2006-03-22 18:43:38

Temat: Re: Solona slonina
Od: Maciek <d...@p...onet.pl> szukaj wiadomości tego autora

Dnia Wed, 22 Mar 2006 19:03:05 +0100, waldek napisał(a):

> Ale upierdliwy jesteś. Bo tak i już.

Nie, po prostu nie akceptuje odpowiedzi w stylu "bo tak". Zawsze przypomina
mi sie wtedy pewna alternatywna definicja pojecia "ekspert".

> A na poważnie, to cienka słonina będzie tak zasolona, że jej nie zjesz.(...)

Mam jakie-takie doswiadczenie co prawda tylko z peklowaniem miesa, ale i
tam zdarzalo mi sie eksperymentowac z roznymi stezeniami solanki. Slonina
jest mniej newralgicznym materialem, wiec pewnie mozliwosci manewru sa
wieksze. Przepisy z rosyjskojezycznej strony podanej przez Bozene
potwierdzaja to czesciowo.

--
pozdrawiam,
Maciek
"Lepiej żyć sto lat w bogactwie i dostatku
niż jeden dzień w biedzie i ubóstwie" (c)AF

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


 

strony : 1 . [ 2 ] . 3


« poprzedni wątek następny wątek »


Wyszukiwanie zaawansowane »

Starsze wątki

necówka
Spieniacz do mleka - jaki wybrać?
Re: co macie na obiad dzis?
Nalewki
ekspres ciśnieniowy- mleko

zobacz wszyskie »

Najnowsze wątki

kiszenie korzenia selera
Ratunku, wegańska uczta
Muszki :-)
Zielone pomidory!
ratowanie kapusty

zobacz wszyskie »

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.   X