Strona główna Grupy pl.rec.kuchnia W kwestii sera.

Grupy

Szukaj w grupach

 

W kwestii sera.

Liczba wypowiedzi w tym wątku: 29


« poprzedni wątek następny wątek »

21. Data: 2017-05-19 17:25:48

Temat: Re: W kwestii sera.
Od: Ikselka <i...@g...pl> szukaj wiadomości tego autora

Pszemol <P...@P...com> wrote:

>
> Pozdrowionka. Baleronik to ja mogę jeść w każdy piątek :-)
>
>

Pewnie jako chłopak papierosy paliłeś z identyczną radochą - że przez
rodziców zakazane.
Tymczasem piątkowy baleronik tylko ciebie rajcuje - i równie mentalnie
niedojrzałych osobników. Ale nikogo więcej. Zdajesz sobie chociaż z tego
sprawę?

I coś ci powiem: w Kielcach przy ul. Paderewskiego jest (jeszcze) knajpa,
która co piątek wystawia na chodnik potykacz w rodzaju "Zapraszamy na
piątkowego tatara!" (tekst cytuję z oryginalną składnią, OMG).
Myślisz, że wszyscy od razu się zatrzymują?
Lokal jak świecił pustkami, tak świeci. Chyba menadżer trafił w próżnię z
tym chłytem - a knajpka na wykończeniu raczej już.


--
XL "Ogródek, figi, trochę sera - a do tego trzech lub czterech
przyjaciół. Oto luksus według Epikura." F. Nietzsche

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


Zobacz także

22. Data: 2017-05-19 19:26:19

Temat: Re: W kwestii sera.
Od: stefan <s...@w...pl> szukaj wiadomości tego autora

W dniu 2017-05-19 o 17:15, Ikselka pisze:
> stefan <s...@w...pl> wrote:
>> W dniu 2017-05-19 o 13:29, Ikselka pisze:
>>> stefan <s...@w...pl> wrote:
>>>> W dniu 2017-05-19 o 10:45, Ikselka pisze:
>>>>> stefan <s...@w...pl> wrote:
>>>>>> W dniu 2017-05-19 o 01:15, Pszemol pisze:
>>>>>>> "stefan" <s...@w...pl> wrote in message
>>>>>>> news:ofkpp8$arr$1@node2.news.atman.pl...
>>>>>>>>> Ani o casu marzu? O włoskim/sardyńskim/alpejskim itd. serze z robakami?
>>>>>>>>> https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Casu_marzu
>>>>>>>>>
>>>>>>>> Casu Narzu jadłem podczas rajzy po Sardynii. Mogę ci podrzucić fotki z
>>>>>>>> degustacji :)
>>>>>>>
>>>>>>> I jadłeś razem z larwami? Dla mnie byłoby to tabu nie do przeskoczenia.
>>>>>> Po świnkach morskich z rożna w Peru, chińskich świerszczach w cukrze i
>>>>>> malezyjskich długich "glizdach morskich" nawlekanych na patyczek w
>>>>>> spiralkę nic (no, prawie nic) nie jest w stanie mnie zaskoczyć.
>>>>>> Surströmming też (ale trochę mnie rzucało)....
>>>>>> Jest piątek, więc udaję się po rewelacyjnie marynowany i peklowany
>>>>>> baleronik z Hagi ( to taka wędzarnia, niestety). Smaczności!!!!
>>>>>> pozdrawiam
>>>>>> Stefan
>>>>>>
>>>>>
>>>>> Można jeść ślimaki, ostrygi czy solone śledzie - można i larwy. Zwłaszcza
>>>>> pod wódeczkę.
>>>>> Tyle teorii. Praktyka jednak u mnie kuleje :-))
>>>>>
>>>> Wyobraź sobie, że kiedyś w CK Wiedniu, niedaleko Katedry mojego
>>>> imiennika zamówiłem klasykę - Wiener Schnitzell. Ku...twa nie zjadłem!!!
>>>> Zamiast zrobionego jak Bóg nakazał z młodej cielęciny, operator tłuczka
>>>> (bo na pewno nie kucharz) sklepał kawałek wołowiny z krów które śniły
>>>> się faraonowi z kawałkiem koguta który ocalał z rzezi pod Moskwą w 1612
>>>> roku. Była potężna rozróba...
>>>
>>> Myślał - Polak nie pozna, można mu wciskać barachło.
>>>
>>>> pozdr
>>>> Stefan
>>>> PS. A karczek jest cudowny, ta galaretka w zakamarkach sznurka...
>>>>
>>>
>>> Niby skąd galaretka? Chyba że w kątnicy zaszyty i wędzony, a potem w niejże
>>> parzony...
>>>
>> Bo to taki maniak robi, po wędzeniu zaparza w rosole... a on jak obcieka
>> to na wierzchu koło sznureczków zastyga
>
> Dodaje żelatynę, żeby mu wędzonki nie traciły na wadze przy stygnięciu i
> potem nie obsychały. I tyle. Ja się na takie chwyty nie nabiorę.
>
gdy gotuję rosół, to na dzień następny mam galaretę - a żelatyny ni
innych kolagenów nie dodaję :(
pozdr
Stefan

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


23. Data: 2017-05-19 19:41:01

Temat: Re: W kwestii sera.
Od: stefan <s...@w...pl> szukaj wiadomości tego autora

W dniu 2017-05-19 o 14:40, Pszemol pisze:
>
> Twardziel z Ciebie :-)
> Serek Limburger mnie rzucił na kolana i nie umiałem się przełamać aby go
> spróbować.
>

Swego czasu gdzieś przed Kolonią w przydrożnym markecie kupiłem pudełko
limburgera, trochę zjadłem, resztę miał spożyć kolega. Nie wiem
dlaczego, ale wrzucił pudełko do bagażnika i pojechaliśmy sobie na
południe.
Po trzech dniach coś zaczęło woniać. Klima się zepsuła - wniosek
oczywisty i do warsztatu gdzieś koło Lloret di Mare. Pojechaliśmy do
hotelu, w czasie kolacji podchodzi do nas dwóch smutnych, pokazują
blachy i proszą ze sobą. W warsztacie Seniore Mechanico zarzygany,
gliniarze mają do nas pretensje o jakiegoś denato, ale nas nic to,
otwieram bagażnik a pod dywanikiem plama z roztopionego dojrzałością
mojego limburgera.
Pół nocy osobiście myłem samochód :( Ale nie rzygałem :) Nieprzewidziane
dwa dodatkowe noclegi bo tapicerka musiała wyschnąć i wywietrzeć.

>> Jest piątek, więc udaję się po rewelacyjnie marynowany i peklowany
>> baleronik z Hagi ( to taka wędzarnia, niestety). Smaczności!!!!
>> pozdrawiam
>
> Pozdrowionka. Baleronik to ja mogę jeść w każdy piątek :-)
Dostawa jest raz w tygodniu, właśnie w piątek :)
pozdr
Stefan


› Pokaż wiadomość z nagłówkami


24. Data: 2017-05-19 19:41:01

Temat: Re: W kwestii sera.
Od: Ikselka <i...@g...pl> szukaj wiadomości tego autora

stefan <s...@w...pl> wrote:
> W dniu 2017-05-19 o 17:15, Ikselka pisze:
>> stefan <s...@w...pl> wrote:
>>> W dniu 2017-05-19 o 13:29, Ikselka pisze:
>>>> stefan <s...@w...pl> wrote:
>>>>> W dniu 2017-05-19 o 10:45, Ikselka pisze:
>>>>>> stefan <s...@w...pl> wrote:
>>>>>>> W dniu 2017-05-19 o 01:15, Pszemol pisze:
>>>>>>>> "stefan" <s...@w...pl> wrote in message
>>>>>>>> news:ofkpp8$arr$1@node2.news.atman.pl...
>>>>>>>>>> Ani o casu marzu? O włoskim/sardyńskim/alpejskim itd. serze z robakami?
>>>>>>>>>> https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Casu_marzu
>>>>>>>>>>
>>>>>>>>> Casu Narzu jadłem podczas rajzy po Sardynii. Mogę ci podrzucić fotki z
>>>>>>>>> degustacji :)
>>>>>>>>
>>>>>>>> I jadłeś razem z larwami? Dla mnie byłoby to tabu nie do przeskoczenia.
>>>>>>> Po świnkach morskich z rożna w Peru, chińskich świerszczach w cukrze i
>>>>>>> malezyjskich długich "glizdach morskich" nawlekanych na patyczek w
>>>>>>> spiralkę nic (no, prawie nic) nie jest w stanie mnie zaskoczyć.
>>>>>>> Surströmming też (ale trochę mnie rzucało)....
>>>>>>> Jest piątek, więc udaję się po rewelacyjnie marynowany i peklowany
>>>>>>> baleronik z Hagi ( to taka wędzarnia, niestety). Smaczności!!!!
>>>>>>> pozdrawiam
>>>>>>> Stefan
>>>>>>>
>>>>>>
>>>>>> Można jeść ślimaki, ostrygi czy solone śledzie - można i larwy. Zwłaszcza
>>>>>> pod wódeczkę.
>>>>>> Tyle teorii. Praktyka jednak u mnie kuleje :-))
>>>>>>
>>>>> Wyobraź sobie, że kiedyś w CK Wiedniu, niedaleko Katedry mojego
>>>>> imiennika zamówiłem klasykę - Wiener Schnitzell. Ku...twa nie zjadłem!!!
>>>>> Zamiast zrobionego jak Bóg nakazał z młodej cielęciny, operator tłuczka
>>>>> (bo na pewno nie kucharz) sklepał kawałek wołowiny z krów które śniły
>>>>> się faraonowi z kawałkiem koguta który ocalał z rzezi pod Moskwą w 1612
>>>>> roku. Była potężna rozróba...
>>>>
>>>> Myślał - Polak nie pozna, można mu wciskać barachło.
>>>>
>>>>> pozdr
>>>>> Stefan
>>>>> PS. A karczek jest cudowny, ta galaretka w zakamarkach sznurka...
>>>>>
>>>>
>>>> Niby skąd galaretka? Chyba że w kątnicy zaszyty i wędzony, a potem w niejże
>>>> parzony...
>>>>
>>> Bo to taki maniak robi, po wędzeniu zaparza w rosole... a on jak obcieka
>>> to na wierzchu koło sznureczków zastyga
>>
>> Dodaje żelatynę, żeby mu wędzonki nie traciły na wadze przy stygnięciu i
>> potem nie obsychały. I tyle. Ja się na takie chwyty nie nabiorę.
>>
> gdy gotuję rosół, to na dzień następny mam galaretę - a żelatyny ni
> innych kolagenów nie dodaję :(

TY.
I ja też. Rosół.
Ale kiedy parzę moje wędzonki, nie ma objawu galaretki na wierzchu - nie
powinno być, więc nie parzę w rosole. Po odcieknięciu nie ma mowy o tym
żeby coś na wierzchu mokrego zastygło. No chyba że ulożyłabym mokre i
ciepłe w stos.

--
XL "Ogródek, figi, trochę sera - a do tego trzech lub czterech
przyjaciół. Oto luksus według Epikura." F. Nietzsche

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


25. Data: 2017-05-19 21:16:08

Temat: Re: W kwestii sera.
Od: stefan <s...@w...pl> szukaj wiadomości tego autora

W dniu 2017-05-19 o 19:41, Ikselka pisze:
> stefan <s...@w...pl> wrote:
>> W dniu 2017-05-19 o 17:15, Ikselka pisze:
>>> stefan <s...@w...pl> wrote:
>>>> W dniu 2017-05-19 o 13:29, Ikselka pisze:
>>>>> stefan <s...@w...pl> wrote:
>>>>>> W dniu 2017-05-19 o 10:45, Ikselka pisze:
>>>>>>> stefan <s...@w...pl> wrote:
>>>>>>>> W dniu 2017-05-19 o 01:15, Pszemol pisze:
>>>>>>>>> "stefan" <s...@w...pl> wrote in message
>>>>>>>>> news:ofkpp8$arr$1@node2.news.atman.pl...
>>>>>>>>>>> Ani o casu marzu? O włoskim/sardyńskim/alpejskim itd. serze z robakami?
>>>>>>>>>>> https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Casu_marzu
>>>>>>>>>>>
>>>>>>>>>> Casu Narzu jadłem podczas rajzy po Sardynii. Mogę ci podrzucić fotki z
>>>>>>>>>> degustacji :)
>>>>>>>>>
>>>>>>>>> I jadłeś razem z larwami? Dla mnie byłoby to tabu nie do przeskoczenia.
>>>>>>>> Po świnkach morskich z rożna w Peru, chińskich świerszczach w cukrze i
>>>>>>>> malezyjskich długich "glizdach morskich" nawlekanych na patyczek w
>>>>>>>> spiralkę nic (no, prawie nic) nie jest w stanie mnie zaskoczyć.
>>>>>>>> Surströmming też (ale trochę mnie rzucało)....
>>>>>>>> Jest piątek, więc udaję się po rewelacyjnie marynowany i peklowany
>>>>>>>> baleronik z Hagi ( to taka wędzarnia, niestety). Smaczności!!!!
>>>>>>>> pozdrawiam
>>>>>>>> Stefan
>>>>>>>>
>>>>>>>
>>>>>>> Można jeść ślimaki, ostrygi czy solone śledzie - można i larwy. Zwłaszcza
>>>>>>> pod wódeczkę.
>>>>>>> Tyle teorii. Praktyka jednak u mnie kuleje :-))
>>>>>>>
>>>>>> Wyobraź sobie, że kiedyś w CK Wiedniu, niedaleko Katedry mojego
>>>>>> imiennika zamówiłem klasykę - Wiener Schnitzell. Ku...twa nie zjadłem!!!
>>>>>> Zamiast zrobionego jak Bóg nakazał z młodej cielęciny, operator tłuczka
>>>>>> (bo na pewno nie kucharz) sklepał kawałek wołowiny z krów które śniły
>>>>>> się faraonowi z kawałkiem koguta który ocalał z rzezi pod Moskwą w 1612
>>>>>> roku. Była potężna rozróba...
>>>>>
>>>>> Myślał - Polak nie pozna, można mu wciskać barachło.
>>>>>
>>>>>> pozdr
>>>>>> Stefan
>>>>>> PS. A karczek jest cudowny, ta galaretka w zakamarkach sznurka...
>>>>>>
>>>>>
>>>>> Niby skąd galaretka? Chyba że w kątnicy zaszyty i wędzony, a potem w niejże
>>>>> parzony...
>>>>>
>>>> Bo to taki maniak robi, po wędzeniu zaparza w rosole... a on jak obcieka
>>>> to na wierzchu koło sznureczków zastyga
>>>
>>> Dodaje żelatynę, żeby mu wędzonki nie traciły na wadze przy stygnięciu i
>>> potem nie obsychały. I tyle. Ja się na takie chwyty nie nabiorę.
>>>
>> gdy gotuję rosół, to na dzień następny mam galaretę - a żelatyny ni
>> innych kolagenów nie dodaję :(
>
> TY.
> I ja też. Rosół.
> Ale kiedy parzę moje wędzonki, nie ma objawu galaretki na wierzchu - nie
> powinno być, więc nie parzę w rosole. Po odcieknięciu nie ma mowy o tym
> żeby coś na wierzchu mokrego zastygło. No chyba że ulożyłabym mokre i
> ciepłe w stos.
>
Pisałem że maniak. Naprawdę parzy w rosole...
pozdr
Stefan

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


26. Data: 2017-05-20 01:17:10

Temat: Re: W kwestii sera.
Od: Ikselka <i...@g...pl> szukaj wiadomości tego autora

stefan <s...@w...pl> wrote:
> W dniu 2017-05-19 o 19:41, Ikselka pisze:
>> stefan <s...@w...pl> wrote:
>>> W dniu 2017-05-19 o 17:15, Ikselka pisze:
>>>> stefan <s...@w...pl> wrote:
>>>>> W dniu 2017-05-19 o 13:29, Ikselka pisze:
>>>>>> stefan <s...@w...pl> wrote:
>>>>>>> W dniu 2017-05-19 o 10:45, Ikselka pisze:
>>>>>>>> stefan <s...@w...pl> wrote:
>>>>>>>>> W dniu 2017-05-19 o 01:15, Pszemol pisze:
>>>>>>>>>> "stefan" <s...@w...pl> wrote in message
>>>>>>>>>> news:ofkpp8$arr$1@node2.news.atman.pl...
>>>>>>>>>>>> Ani o casu marzu? O włoskim/sardyńskim/alpejskim itd. serze z robakami?
>>>>>>>>>>>> https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Casu_marzu
>>>>>>>>>>>>
>>>>>>>>>>> Casu Narzu jadłem podczas rajzy po Sardynii. Mogę ci podrzucić fotki z
>>>>>>>>>>> degustacji :)
>>>>>>>>>>
>>>>>>>>>> I jadłeś razem z larwami? Dla mnie byłoby to tabu nie do przeskoczenia.
>>>>>>>>> Po świnkach morskich z rożna w Peru, chińskich świerszczach w cukrze i
>>>>>>>>> malezyjskich długich "glizdach morskich" nawlekanych na patyczek w
>>>>>>>>> spiralkę nic (no, prawie nic) nie jest w stanie mnie zaskoczyć.
>>>>>>>>> Surströmming też (ale trochę mnie rzucało)....
>>>>>>>>> Jest piątek, więc udaję się po rewelacyjnie marynowany i peklowany
>>>>>>>>> baleronik z Hagi ( to taka wędzarnia, niestety). Smaczności!!!!
>>>>>>>>> pozdrawiam
>>>>>>>>> Stefan
>>>>>>>>>
>>>>>>>>
>>>>>>>> Można jeść ślimaki, ostrygi czy solone śledzie - można i larwy. Zwłaszcza
>>>>>>>> pod wódeczkę.
>>>>>>>> Tyle teorii. Praktyka jednak u mnie kuleje :-))
>>>>>>>>
>>>>>>> Wyobraź sobie, że kiedyś w CK Wiedniu, niedaleko Katedry mojego
>>>>>>> imiennika zamówiłem klasykę - Wiener Schnitzell. Ku...twa nie zjadłem!!!
>>>>>>> Zamiast zrobionego jak Bóg nakazał z młodej cielęciny, operator tłuczka
>>>>>>> (bo na pewno nie kucharz) sklepał kawałek wołowiny z krów które śniły
>>>>>>> się faraonowi z kawałkiem koguta który ocalał z rzezi pod Moskwą w 1612
>>>>>>> roku. Była potężna rozróba...
>>>>>>
>>>>>> Myślał - Polak nie pozna, można mu wciskać barachło.
>>>>>>
>>>>>>> pozdr
>>>>>>> Stefan
>>>>>>> PS. A karczek jest cudowny, ta galaretka w zakamarkach sznurka...
>>>>>>>
>>>>>>
>>>>>> Niby skąd galaretka? Chyba że w kątnicy zaszyty i wędzony, a potem w niejże
>>>>>> parzony...
>>>>>>
>>>>> Bo to taki maniak robi, po wędzeniu zaparza w rosole... a on jak obcieka
>>>>> to na wierzchu koło sznureczków zastyga
>>>>
>>>> Dodaje żelatynę, żeby mu wędzonki nie traciły na wadze przy stygnięciu i
>>>> potem nie obsychały. I tyle. Ja się na takie chwyty nie nabiorę.
>>>>
>>> gdy gotuję rosół, to na dzień następny mam galaretę - a żelatyny ni
>>> innych kolagenów nie dodaję :(
>>
>> TY.
>> I ja też. Rosół.
>> Ale kiedy parzę moje wędzonki, nie ma objawu galaretki na wierzchu - nie
>> powinno być, więc nie parzę w rosole. Po odcieknięciu nie ma mowy o tym
>> żeby coś na wierzchu mokrego zastygło. No chyba że ulożyłabym mokre i
>> ciepłe w stos.
>>
> Pisałem że maniak. Naprawdę parzy w rosole...

No OK, w rosole. Tylko dlaczego sprzedaje nieodciekniete!

--
XL "Ogródek, figi, trochę sera - a do tego trzech lub czterech
przyjaciół. Oto luksus według Epikura." F. Nietzsche

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


27. Data: 2017-05-20 09:41:23

Temat: Re: W kwestii sera.
Od: stefan <s...@w...pl> szukaj wiadomości tego autora

W dniu 2017-05-20 o 01:17, Ikselka pisze:
> stefan <s...@w...pl> wrote:
>> W dniu 2017-05-19 o 19:41, Ikselka pisze:
>>> stefan <s...@w...pl> wrote:
>>>> W dniu 2017-05-19 o 17:15, Ikselka pisze:
>>>>> stefan <s...@w...pl> wrote:
>>>>>> W dniu 2017-05-19 o 13:29, Ikselka pisze:
>>>>>>> stefan <s...@w...pl> wrote:
>>>>>>>> W dniu 2017-05-19 o 10:45, Ikselka pisze:
>>>>>>>>> stefan <s...@w...pl> wrote:
>>>>>>>>>> W dniu 2017-05-19 o 01:15, Pszemol pisze:
>>>>>>>>>>> "stefan" <s...@w...pl> wrote in message
>>>>>>>>>>> news:ofkpp8$arr$1@node2.news.atman.pl...
>>>>>>>>>>>>> Ani o casu marzu? O włoskim/sardyńskim/alpejskim itd. serze z robakami?
>>>>>>>>>>>>> https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Casu_marzu
>>>>>>>>>>>>>
>>>>>>>>>>>> Casu Narzu jadłem podczas rajzy po Sardynii. Mogę ci podrzucić fotki z
>>>>>>>>>>>> degustacji :)
>>>>>>>>>>>
>>>>>>>>>>> I jadłeś razem z larwami? Dla mnie byłoby to tabu nie do przeskoczenia.
>>>>>>>>>> Po świnkach morskich z rożna w Peru, chińskich świerszczach w cukrze i
>>>>>>>>>> malezyjskich długich "glizdach morskich" nawlekanych na patyczek w
>>>>>>>>>> spiralkę nic (no, prawie nic) nie jest w stanie mnie zaskoczyć.
>>>>>>>>>> Surströmming też (ale trochę mnie rzucało)....
>>>>>>>>>> Jest piątek, więc udaję się po rewelacyjnie marynowany i peklowany
>>>>>>>>>> baleronik z Hagi ( to taka wędzarnia, niestety). Smaczności!!!!
>>>>>>>>>> pozdrawiam
>>>>>>>>>> Stefan
>>>>>>>>>>
>>>>>>>>>
>>>>>>>>> Można jeść ślimaki, ostrygi czy solone śledzie - można i larwy. Zwłaszcza
>>>>>>>>> pod wódeczkę.
>>>>>>>>> Tyle teorii. Praktyka jednak u mnie kuleje :-))
>>>>>>>>>
>>>>>>>> Wyobraź sobie, że kiedyś w CK Wiedniu, niedaleko Katedry mojego
>>>>>>>> imiennika zamówiłem klasykę - Wiener Schnitzell. Ku...twa nie zjadłem!!!
>>>>>>>> Zamiast zrobionego jak Bóg nakazał z młodej cielęciny, operator tłuczka
>>>>>>>> (bo na pewno nie kucharz) sklepał kawałek wołowiny z krów które śniły
>>>>>>>> się faraonowi z kawałkiem koguta który ocalał z rzezi pod Moskwą w 1612
>>>>>>>> roku. Była potężna rozróba...
>>>>>>>
>>>>>>> Myślał - Polak nie pozna, można mu wciskać barachło.
>>>>>>>
>>>>>>>> pozdr
>>>>>>>> Stefan
>>>>>>>> PS. A karczek jest cudowny, ta galaretka w zakamarkach sznurka...
>>>>>>>>
>>>>>>>
>>>>>>> Niby skąd galaretka? Chyba że w kątnicy zaszyty i wędzony, a potem w niejże
>>>>>>> parzony...
>>>>>>>
>>>>>> Bo to taki maniak robi, po wędzeniu zaparza w rosole... a on jak obcieka
>>>>>> to na wierzchu koło sznureczków zastyga
>>>>>
>>>>> Dodaje żelatynę, żeby mu wędzonki nie traciły na wadze przy stygnięciu i
>>>>> potem nie obsychały. I tyle. Ja się na takie chwyty nie nabiorę.
>>>>>
>>>> gdy gotuję rosół, to na dzień następny mam galaretę - a żelatyny ni
>>>> innych kolagenów nie dodaję :(
>>>
>>> TY.
>>> I ja też. Rosół.
>>> Ale kiedy parzę moje wędzonki, nie ma objawu galaretki na wierzchu - nie
>>> powinno być, więc nie parzę w rosole. Po odcieknięciu nie ma mowy o tym
>>> żeby coś na wierzchu mokrego zastygło. No chyba że ulożyłabym mokre i
>>> ciepłe w stos.
>>>
>> Pisałem że maniak. Naprawdę parzy w rosole...
>
> No OK, w rosole. Tylko dlaczego sprzedaje nieodciekniete!
>
baz przesady, odcieknięte, tej galaretki to tam może z pół łyżeczki
małej by ucmoktał. No problem.
pozdr
Stefan

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


28. Data: 2017-05-20 12:58:30

Temat: Re: W kwestii sera.
Od: "Pszemol" <P...@P...com> szukaj wiadomości tego autora

"stefan" <s...@w...pl> wrote in message
news:ofnanh$4qt$1@node1.news.atman.pl...
> Swego czasu gdzieś przed Kolonią w przydrożnym markecie kupiłem pudełko
> limburgera, trochę zjadłem, resztę miał spożyć kolega. Nie wiem dlaczego,
> ale wrzucił pudełko do bagażnika i pojechaliśmy sobie na południe.

Nie wiesz dlaczego?? :-) Ten ser niemożebnie capi.. :-)))
Dobrze wiesz dlaczego wyrzucił do bagażnika !!! :-))

> Po trzech dniach coś zaczęło woniać. Klima się zepsuła - wniosek oczywisty
> i do warsztatu gdzieś koło Lloret di Mare. Pojechaliśmy do hotelu, w
> czasie kolacji podchodzi do nas dwóch smutnych, pokazują blachy i proszą
> ze sobą. W warsztacie Seniore Mechanico zarzygany,

:-)))

> gliniarze mają do nas pretensje o jakiegoś denato, ale nas nic to,
> otwieram bagażnik a pod dywanikiem plama z roztopionego dojrzałością
> mojego limburgera.
> Pół nocy osobiście myłem samochód :( Ale nie rzygałem :) Nieprzewidziane
> dwa dodatkowe noclegi bo tapicerka musiała wyschnąć i wywietrzeć.

Słaby ten serek mieliście, pewnie jeszcze niedojrzały, skoro dopiero
po trzech dniach zaczęło wonieć... Ten mój z Wisconsin to nawet
włożony do lodówki śmierdział w pokoju hotelowym - każde
otwarcie drzwi do lodówki doładowywało pokój kolejną porcją
zapachu starych, zapoconych skarpetek :-)

>>> Jest piątek, więc udaję się po rewelacyjnie marynowany i peklowany
>>> baleronik z Hagi ( to taka wędzarnia, niestety). Smaczności!!!!
>>> pozdrawiam
>>
>> Pozdrowionka. Baleronik to ja mogę jeść w każdy piątek :-)
> Dostawa jest raz w tygodniu, właśnie w piątek :)

Piątek, dzień jak każdy inny. Nie widzę problemu :-)

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


29. Data: 2017-05-20 13:00:27

Temat: Re: W kwestii sera.
Od: "Pszemol" <P...@P...com> szukaj wiadomości tego autora

"stefan" <s...@w...pl> wrote in message
news:ofn9ru$3pj$2@node1.news.atman.pl...
>>>>> PS. A karczek jest cudowny, ta galaretka w zakamarkach sznurka...
>>>>>
>>>>
>>>> Niby skąd galaretka? Chyba że w kątnicy zaszyty i wędzony, a potem w
>>>> niejże
>>>> parzony...
>>>>
>>> Bo to taki maniak robi, po wędzeniu zaparza w rosole... a on jak obcieka
>>> to na wierzchu koło sznureczków zastyga
>>
>> Dodaje żelatynę, żeby mu wędzonki nie traciły na wadze przy stygnięciu i
>> potem nie obsychały. I tyle. Ja się na takie chwyty nie nabiorę.
>>
> gdy gotuję rosół, to na dzień następny mam galaretę - a żelatyny ni innych
> kolagenów nie dodaję :(

Jak się długo rosół gotuje to tak się potem żeluje. Nic dziwnego.

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


 

strony : 1 . 2 . [ 3 ]


« poprzedni wątek następny wątek »


Wyszukiwanie zaawansowane »

Starsze wątki

Pyszny biały ser.
Łosoś po ikselsku.
Niby nic, a cieszy :-))
Gołąbki w liściach botwinki
Kasza jaglana - jakieś proste przepisy?

zobacz wszyskie »

Najnowsze wątki

Patelnia. Tak dla jaj
Ile jest mięsa w mięsie
Siadło światełko w kuchence mikrofalowej Haier
Nóż
ciekawa książka

zobacz wszyskie »