Strona główna Grupy pl.sci.psychologia Słonimskiego prawda o Żydach!

Grupy

Szukaj w grupach

 

Słonimskiego prawda o Żydach!

Liczba wypowiedzi w tym wątku: 7


« poprzedni wątek następny wątek »

1. Data: 2019-01-08 09:30:53

Temat: Słonimskiego prawda o Żydach!
Od: XL <i...@g...pl> szukaj wiadomości tego autora

Antoni Słonimski: Polska nie znosi Żydów, ale jak Żydzi nie znoszą Polski -
mało kto sobie zdaje sprawę...

Opublikowane 2018/02/04

- Jedną z kardynalnych i najbardziej charakterystycznych cech żydostwa jest
bagatelizowanie najświetniejszych zdobyczy ducha ludzkiego - pisał w
,,Wiadomościach Literackich" 31 sierpnia 1924 r.Antoni Słonimski, poeta,
prozaik i felietonista urodzony w rodzinie pochodzenia żydowskiego .

Żydzi bagatelizują wszystko: kaleczą język, którym mówią, lekceważą
czystość mowy, ciała i serca, przeceniają zaś nierozumnie znaczenie
pieniędzy. ,,Ważna różnica!" - jest to frazes, który słyszy się w ustach co
drugiego Izraelity. Powiedzieć zamiast ,,papierosy Seraj" - ,,papieresy
Rataj", jest to drobnostka niewarta najmniejszej uwagi. To lekceważenie
języka przenosi się na lekceważenie całej literatury. Realnie myślący
kupiec mówi do nierealnie myślącego agenta: ,,Idź pan czytać Sienkiewicza".
Podobny stosunek do rzeczy spotyka się również i w społeczeństwie polskem,
u Żydów występuje on jednak o tyle jaskrawiej, iż wątpię już, czy w innem
społeczeństwie można spotkać typ poety, który nie wierzy w istnienie poezji
i uważa poezję za zwykłą zręczną robotę, podlegającą modzie i gustom
odbiorców. Pewien młody literat tego pokroju prosił mnie zupełnie poważnie,
abym zdradził mu sekret pisania wierszy, które chętnie drukują i ,,o których
potem dużo się mówi". Lekceważenie Żydów dla zniewagi czynnej (widziałem
bowiem Żydów, którzy policzkowali się w kawiarni i nie wstając od stolika
kończyli dalej swoje targi) tyczy się również lekceważenia pracy fizycznej.
Praca fizyczna dobra jest dla ,,chamów". Żydzi nie mają prawie swojej kasty
pracującej fizycznie - jest to bowiem naród nie produkujący: zajmuje się
przeważnie handlem i pośrednictwem. Dziewięćdziesiąt procent handlarzy
żywym towarem to są właśnie Żydzi. Na podobne spostrzeżenia odpowiadają
zwykle, że jest to wina warunków, w których znajduje się naród. Być może
Żydzi są uciskani i wypierani z wielu placówek pracy -nie do tego stopnia
jednak, żeby się koniecznie zajmowali handlem żywym towarem. Psychologja
żydowskiego handlarza dziewczętami odsłania nam jeszcze jeden rodzaj
bagatelizowania rzeczy tak czystych, jak miłość i cześć kobiety. Wszystko -
cały świat, gwiazdy, morza, lądy i ludzie - znika i staje się nieważne
wobec żądzy pieniądza. W dowcipach żydowskich przebija się to śmiesznie i
zarazem tragicznie. Nie mogę się powstrzymać od zacytowania tutaj
następującej anegdoty. - Młody biedny Żyd chce się ożenić z dziewczyną bez
posagu. Ojciec jego tłumaczy, że tego robić nie powinien. - ,,No dobrze, -
odpowiada syn, - ale ja zato będę szczęśliwy". Ojciec na to odpowiada: ,,No,
a jak już będziesz szczęśliwy, to co ty z tego będziesz miał?" Oto jest
tragikomiczne lekceważenie wszystkiego poza bogactwem.

Gdybyśmy chcieli sięgnąć do genezy tego bagatelizowania, lekceważenia, a
nawet nienawiści, znaleźlibyśmy to wszystko już w Starym Testamencie, gdzie
nienawiść do innych narodów zarysowana jest zdecydowanie, i gdzie sam Bóg
lekceważy wszelką etykę, a nawet prostą uczciwość, jeżeli chodzi o zdobycie
Kraju (deszcz kamienny na Amalekitów) lub przysporzenie bogactw wybranemu
ludowi (kradzież naczyń srebrnych w Egipcie). ,,Naród wybrany" oto jest ten
rdzeń, ten tajemniczy znak kabalistyczny, który porusza Golema żydostwa.
Bardzo niewielu znam Żydów, którzy nie mają głębokiego przeświadczenia o
tej wyższości rasy żydowskiej. Dlatego właśnie ten naród, tak chętnie
wszystko bagatelizujący, nie lekceważy najlżejszego zarzutu, najmniejszej
krytyki. Drażliwość jest tak wielka, że każde śmielsze wystąpienie staje
się wprost niebezpieczne dla pisarza. Wolno jest u nas pisać źle o
kelnerach, Czechach, Niemcach lub posłach sejmowych, - mogą denerwować
pisarza rzeczy tak doskonałe, jak katedra Notre-Dame, - można wytykać błędy
kompozycyjne Michałowi Aniołowi, - ale nie wolno pisać źle i rozumnie
przeciw Żydom, bo pisać głupio - znaczy to sprawiać im rzetelną
satysfakcję. Jeśli pisze Nowaczyński lub Pieńkowski, jest to poniekąd na
rękę Żydom, gdyż łatwo mogą ośmieszyć antysemityzm tak ordynarny i chamski.
Mają przytem realne dowody swojej krzywdy i potwierdzenie opinji
zagranicznej o Polsce. Z triumfalnym hałasem rozsyłają o tem wieści do
wszystkich prasowych agencyj całego świata. Jeżeli jednak ktoś, stojący na
boku życia politycznego, powie jakąś nieprzyjemną prawdę o Żydach,
chętnieby go ukamienowali na miejscu. Zwłaszcza jeśli to powie właśnie Żyd,
który zdawałoby się ma największe prawo do krytykowania swego narodu.
,,Odszczepieniec", - człowiek, który narusza potwornie potężną solidarność
Żydów, jest najwięcej znienawidzoną jednostką. Doprawdy, gdyby nie rząd i
prawo angielskie w Palestynie, - mimo dwu tysięcy lat, które minęły od
czasu ukrzyżowania Chrystusa, rabini jerozolimscy ukrzyżowaliby każdego
Żyda - chrześcijanina, każdego członka tej nielicznej sekty, mieszczącej
się po dziś dzień w Galilei.

Żydzi, którzy wygwizdywali w teatrze na Pradze ,,Księdza Marka" Słowackiego,
- Żydzi, napadający w swoim czasie na Heinego, - Żydzi, którzy wyklęli mego
dziadka za to, że wydawał pismo naukowe w języku hebrajskim, -Żydzi, którzy
demonstrowali przeciw Tuwimowi za wiersz p. t. ,,Giełdziarze", - zdawaćby
się mogło - są tak drażliwi, iż nie powinni żyć w kraju, gdzie im obcinają
brody, znieważają na każdym kroku lub rżną poprostu, jak to miało nieraz
miejsce w Rosji lub Rumunji. W kraju, gdzie słowo ,,Żyd" uważane jest za
obelgę, nie można być zbyt drażliwym. Albo się chce stulić uszy i robić
interesa, albo ma się dumę narodową - i ta każe iść precz. Polska nie znosi
Żydów, ale jak Żydzi nie znoszą Polski - mało kto sobie zdaje sprawę.

Wszystko, co tu powiedziałem, nie tyczy się prostych, cichych marzycieli
Talmudu, którzy obok szczytowej inteligencji żydowskiej stanowią najlepszą
część narodu, - ale mówię tu o tej nikczemnej większości ludzi nic nie
produkujących, pośredników i handlarzy najbogatszych, najcyniczniejszych, -
mówię o tych wszystkich szrajbełesach nacjonalizmu żydowskiego, którzy
podnoszą gwałt o swoją parszywą godność. W Palestynie, w okolicach
Tyberjady nad jeziorem Galilejskiem widziałem Żydów dumniejszych i
godniejszych od was, gudłaje z żydowskich pisemek. Mówili oni o swoim
narodzie słowa stokroć ostrzejsze od tych, - któreby was zaczerwieniły
krwią ich potu i trudu. Jeżeli ktoś z was, panowie, ma tak wiele ambicji
rasy i godności narodu, niech się nie bawi w drażliwostki warszawskie, ale
tak jak oni pracuje w malarycznych nizinach Galilei albo w skwarze Jerycho.
A jeżeli ma się już przytartą wrażliwość, jeżeli rozum każe cierpieć
zniewagi, - to gdzież, pytam, miejsce na zapienioną, plugawą wściekłość,
którą budzi krytyka cech narodu? W interesie samych narodowych Żydów leży
wywalczenie możności krytyki i satyry narodowej. Gdyby Żydzi mieli takiego
Shawa, który kpi z wszystkiego co święte przeciętnemu Anglikowi, - zabitoby
go laskami na ulicy.

W kolonjach w Palestynie widziałem ubogich studentów, marzycieli i
idealistów, - ale nie spotkałem ani jednego z tych geszefciarzy, których
stać na kupienie terenów w Palestynie i którzy powinni swoje na krzywdzie
ludzkiej zarobione fortuny oddać garstce ludzi rehabilitującej idealizm
narodu. Prawdziwa miłość ojczyzny czasem mnie zachwyca, lecz fałszywa
zawsze budzi wstręt. Musi bowiem budzić odrazę wygodna miłość ojczyzny,
uwarunkowana szeregiem zastrzeżeń. Trudno jest kochać i co godzina
obliczać, wiele to kosztuje i jaki to zysk przynosi. Stosuje się to zarówno
do Żydów miejscowych - fałszywych sjonistów, jak i do tych zasymilowanych
,,Polaków z trzydniowem wymówieniem", którzy bardzo kochają Polskę, ale
jeżeli broń Boże coś się zdarzy - to już nie tak bardzo.

Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek
Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych
ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy
skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród,
który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej
nienawidzieć.

Panowie z żydowskich pisemek biadają, że stałem się antysemitą, gdyż
napisałem kiedyś także parę słów ujemnych o Żydach. - ,,Wnuk Zeliga
Słonimskiego wymyśla na Żydów!"

Nie, panowie, nie jestem antysemitą, ale nie zabroni mi nikt mówić o tem,
co jest złe wśród Żydów. Proszę mi też oczu nie mydlić tradycją mojego
nazwiska, - wiem dobrze, czem byli moi przodkowie, i wiem o tem, że dziad
mój - właśnie ów Zelig Słonimski - został wyklęty przez gminy żydowskie (i
to nie tylko w Polsce) za to, że ośmielił się wydawać naukowe pismo
hebrajskie, że ośmielał się mówić ciemnym Hebrejom o zdobyczach wiedzy, że
zwalczał średniowieczny kahał rabinów-ortodoksów. Na pomniku mego dziadka
mściwość żydowska wplotła do szumnego napisu jadowite słowa: ,,Tu leży
wielka acz zbłąkana gwiazda narodu żydowskiego". Nie jestem zaślepiony
jakąkolwiek niechęcią do Żydów - tak jak potrafię wyliczyć złe cechy tego
narodu, potrafię wyliczyć i dobre, - ale bronię bezwzględnie swobody
krytykowania, i nic chyba nie uleczy głębokiego wstrętu, jaki mam do
pewnych sfer żydowskich. Wybaczcie mi, lecz ośmielam się twierdzić, że
Żydzi nie są gorsi od innych, ale i nie są napewno lepsi, i nic mnie o tem
nie przekona, że naród, z którego pochodzę rasowo, jest ,,narodem wybranym".
Niejeden z czytelników zapyta się może: dobrze, lecz dlaczego o tem nagle
piszę, i co to kogo obchodzi?

Parę wydarzeń, w które życie mnie ostatnio wplątało, skłoniło myśl moją do
tego tematu. Pewien mały artykulik, ogłoszony przed trzema miesiącami w
,,Wiadomościach Literackich", spowodował szereg napaści na moją osobę. To
samo spotkało Jana Lechonia, który ośmielił się napisać, że na wieczorze
wielkiego rosyjskiego aktora sala pełna była ,,straszliwych Żydów", to samo
spotkało Juljana Tuwima za wierszyk p. t. ,,Srulki". Na tle paru tych
drobnych faktów zarysowała się w moich poglądach tak znaczna różnica z
opinją nie tylko pismaków żargonowych, ale i wielu inteligentnych Semitów,
iż uświadomiłem sobie z przerażeniem, że drażliwość żydowska nie jest tylko
lokalnym stanem zapalnym, ale płynie ona z głębokiego, przerażającego
przekonania Żydów o bezwzględnej wyższości ,,narodu wybranego".

Bardzo niedawno temu byłem na meczu ,,Hakoah" z reprezentacją Warszawy. Tam,
na boisku sportowem, wolnem na całym świecie od walk nacjonalistycznych,
byłem świadkiem jaskrawej solidarności żydowskiej. Niema w tem nic złego,
iż Żydzi cieszą się z sukcesu swej zawodowej zresztą drużyny footballowej.
Natomiast czarny tłum ciemnych Żydów, nie rozumiejących ani trochę zasad
gry, wyjący, gwiżdżący i ryczący, - dał mi obraz gwałtownego, wojującego
nacjonalizmu. Ten ,,rewanż" żydowski za wszelkie doznane ,,krzywdy" stał się
wielką manifestacją narodową. Żydzi, których ciągle kopią, zemścili się
kopiąc piłkę.

Nie wolno jest Lechoniowi napisać, że sala pełna była ,,straszliwych Żydów",
jak gdyby nie istnieli wśród Żydów ludzie naprawdę straszliwi, - ale wolno
Lechoniowi napisać, ,,że dobrze Ibsen robił, że rodaków nienawidził" - i za
to wśród społeczeństwa polskiego nie obrzucano go błotem. Nie wolno mi
było, rysując obraz powojennego pokolenia, pisać źle o Żydach, ale nikt z
Polaków nie obraził się, gdy pisałem o chamstwie i sklepikarstwie
Aryjczyków. W walce Żydów z Polską i w walce Polski z Żydami zaiste nie
wiem, kto jest stroną silniejszą, - lecz jeżeli obrazem tej walki był mecz
Warszawy z ,,Hakoah", to wyznać muszę, że wszystkie moje sympatje były po
stronie znacznie słabiej grającej reprezentacji stolicy. W metodach walki
między tymi starymi wrogami po obu stronach są rzeczy brzydkie, lecz
napewno więcej fałszu jest po stronie Żydów.

Więc jeżeli już istnieje tak żywiołowy i namiętny nacjonalizm, jest
najzupełniej oczywiste, iż nacjonalizm ten skierować należy w stronę
najszlachetniejszą i najczystszą ideowo, w stronę odrodzenia Palestyny. Tam
nie wątpię, iż Żydzi w obliczu swojej ziemi, w pracy i spokoju, który daje
każdy wysiłek produkcyjny, stracą tę nerwową drażliwość i zwyczaj
bagatelizowania twórczości, piękna, rozumu i spokoju, - wszystkiego, mówiąc
poprostu, czego nie można kupić za pieniądze.

Straciłem bowiem wiarę w to, aby ten naród, przeznaczony - zdawaćby się
mogło - do propagowania idei kosmopolityzmu, do walki z ciasnym
patriotyzmem i do głoszenia haseł wszechludzkich, - mógł łatwo wyzbyć się
szowinizmu i braku tolerancji. Wojna rosyjsko-japońska, która ozdobiła
naród japoński nimbem aureoli bohaterskiej, stworzyła modę Wschodu,
przydając wiele demonizmu rasie japońskiej. Wytworzyły się legendy o
potędze i sile tego dzielnego ludu, jak i teraz, gdy niewątpliwie Żydzi
stali się modni na Zachodzie, sugerują im wiele niezwykłej siły i potęgi
intelektualnej. Jaskrawym symptomatem tego jest oficjalne stwierdzanie
swego żydostwa przez artystów: plastyków i pisarzy! Każdy prawie żydowski
artysta w Paryżu, Londynie lub New-Yorku przyznawał się chętnie do kraju, w
którym się urodził, zwłaszcza do umiłowanej Rosji, - obecnie zaś w sztukę
żydowską wkroczył zwycięsko nacjonalizm. Modny jest czar umysłowości
semickiej, dowcip żydowski i semicka realność patrzenia na życie. Co drugi
snob żydowski mówi teraz o starości swej rasy. Żydzi zaczynają się uważać
za śmietankę towarzyską nawet w banalnem, wielkoświatowem pojęciu. Trudno
jest więc wytłumaczyć Żydom, że nie są tak niezwykli, że w sztuce niczego
nie dokazali, że mają w sobie tragiczną nieproduktywność, wobec której
nieproduktywność słowiańska jest mrzonką. W literaturze poza czarującym
Heinem, piszącym po niemiecku, kogóż ma literatura żydowska? Jakiego
wielkiego muzyka wydał ten najmuzykalniejszy naród? Sztuk plastycznych nie
mają zupełnie, a jeżeli znajdzie się nawet w literaturze i muzyce parę
nazwisk szlachetnych artystów - nie należą oni do sztuki żydowskiej, jak
Conrad nie należy do literatury polskiej.

Dziwne jest, iż w tym wielkim narodzie wszystko co jest wybitniejsze
zabiera inny naród. Anglja zgarnia jak śmietanę najzdolniejsze jednostki
ghetta żydowskiego, - nawet słaba Polska każe pisać po polsku nacjonalistom
żydowskim i kształci ich i czaruje swoją sztuką i kulturą. Ba, nawet w
sprawach pieniądza Żydzi wyróżniają się na tle bezradnych chłopów Polski
lub Rosji, -ale niebardzo wytrzymują konkurencję z talentami kalkulacyjnemi
Niemców lub Amerykanów. Gdzież jest więc ta wielkość narodu wybranego?
Chyba nie w tem, że najpiękniejsza książka napisana od początku świata,
najszlachetniejszy owoc, wydany przez rasę ludzką, wielka nauka Jezusa
Chrystusa, znienawidzona jest przez Żydów? Tragiczny w swoim upadku i
podziwu godny w swojej żarliwej miłości do siebie, naród ten, rozsypany po
całej kuli ziemskiej, nieraz niósł przed ludzkością sztandar cywilizacji,
nieraz umysł i serce Żyda wznosiło się ponad przeciętność ludzką, - lecz
nigdy się to nie stało w imię nienawiści do świata.

Jeżeli jest mowa o odrodzeniu narodu, to tem samem konstatuje się jego
upadek. Do was więc zwracam się, wszyscy młodzi bojownicy i twórcy
wielkości narodu, - do was, szlachetnie myślących, którzy nie mają
zaćmionych oczu bielmem nienawiści, - do was, którzy kochacie swój naród,
wiedząc, że jest biedny i słaby, i śnicie o jego sprawiedliwej wielkości i
pracy na ojczystych ziemiach, - do was zwracam się z żądaniem, abyście
zabili rozpalonem piórem drażliwość i zacietrzewienie, które przeszkadza
zawsze czystemu i spokojnemu patrzeniu na sprawy tego świata.

Gdybym miał choć odrobinę uczuć nacjonalistycznych, bez chwili wahania
zamieszkałbym z wami w tym trudnym, lecz pięknym kraju. Pisałbym i pracował
nad brzegami morza Śródziemnego w pachnącej pomarańczami Jaffie albo w
zielonej Galilei. O, gdybym mógł się czuć Żydem! Należę jednak sercem do
małej, ale wyniosłej ojczyzny ludzi zbłąkanych wśród świata, snujących się
po wszystkich lądach ziemi, nieprzywiązanych wstęgą wspomnień ani nie
wrósłych korzeniami w ziemię rodzinną. Z ręką na sercu mogę wyznać, iż nie
mam wcale uczuć narodowych! Nie czuję się ani Polakiem ani Żydem. Nie bez
zazdrości patrzałem na pionierów żydowskich, rozpinających namioty w
dolinie Saronu, i słuchałem ich pieśni hebrajskich wieczorem przy ognisku,
- jak niegdyś nie bez zazdrości słuchałem pieśni polskich żołnierzy idących
na daleką wojnę z Rosją.

Jeżeli powiedziałem tu parę słów twardych, nie znaczy to, abym nienawidził
Żydów, - ale nie myślcie także, że to miłość dyktuje mi te słowa pełne
goryczy.

źródło: Retropress.pl


--
XL Wołynia nie zapomnimy!
https://m.interia.pl/nowa-historia/news,nId,2603974

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


Zobacz także

2. Data: 2019-01-08 16:13:55

Temat: Re: Słonimskiego prawda o Żydach!
Od: Ilona <i...@u...net> szukaj wiadomości tego autora

On 2019-01-08 09:30, XL wrote:
> Antoni Słonimski: Polska nie znosi Żydów, ale jak Żydzi nie znoszą Polski -
> mało kto sobie zdaje sprawę...
>
> Opublikowane 2018/02/04
>
> - Jedną z kardynalnych i najbardziej charakterystycznych cech żydostwa jest
> bagatelizowanie najświetniejszych zdobyczy ducha ludzkiego - pisał w
> ,,Wiadomościach Literackich" 31 sierpnia 1924 r.Antoni Słonimski, poeta,
> prozaik i felietonista urodzony w rodzinie pochodzenia żydowskiego .
>
> Żydzi bagatelizują wszystko: kaleczą język, którym mówią, lekceważą
> czystość mowy, ciała i serca, przeceniają zaś nierozumnie znaczenie
> pieniędzy. ,,Ważna różnica!" - jest to frazes, który słyszy się w ustach co
> drugiego Izraelity. Powiedzieć zamiast ,,papierosy Seraj" - ,,papieresy
> Rataj", jest to drobnostka niewarta najmniejszej uwagi. To lekceważenie
> języka przenosi się na lekceważenie całej literatury. Realnie myślący
> kupiec mówi do nierealnie myślącego agenta: ,,Idź pan czytać Sienkiewicza".
> Podobny stosunek do rzeczy spotyka się również i w społeczeństwie polskem,
> u Żydów występuje on jednak o tyle jaskrawiej, iż wątpię już, czy w innem
> społeczeństwie można spotkać typ poety, który nie wierzy w istnienie poezji
> i uważa poezję za zwykłą zręczną robotę, podlegającą modzie i gustom
> odbiorców. Pewien młody literat tego pokroju prosił mnie zupełnie poważnie,
> abym zdradził mu sekret pisania wierszy, które chętnie drukują i ,,o których
> potem dużo się mówi". Lekceważenie Żydów dla zniewagi czynnej (widziałem
> bowiem Żydów, którzy policzkowali się w kawiarni i nie wstając od stolika
> kończyli dalej swoje targi) tyczy się również lekceważenia pracy fizycznej.
> Praca fizyczna dobra jest dla ,,chamów". Żydzi nie mają prawie swojej kasty
> pracującej fizycznie - jest to bowiem naród nie produkujący: zajmuje się
> przeważnie handlem i pośrednictwem. Dziewięćdziesiąt procent handlarzy
> żywym towarem to są właśnie Żydzi. Na podobne spostrzeżenia odpowiadają
> zwykle, że jest to wina warunków, w których znajduje się naród. Być może
> Żydzi są uciskani i wypierani z wielu placówek pracy -nie do tego stopnia
> jednak, żeby się koniecznie zajmowali handlem żywym towarem. Psychologja
> żydowskiego handlarza dziewczętami odsłania nam jeszcze jeden rodzaj
> bagatelizowania rzeczy tak czystych, jak miłość i cześć kobiety. Wszystko -
> cały świat, gwiazdy, morza, lądy i ludzie - znika i staje się nieważne
> wobec żądzy pieniądza. W dowcipach żydowskich przebija się to śmiesznie i
> zarazem tragicznie. Nie mogę się powstrzymać od zacytowania tutaj
> następującej anegdoty. - Młody biedny Żyd chce się ożenić z dziewczyną bez
> posagu. Ojciec jego tłumaczy, że tego robić nie powinien. - ,,No dobrze, -
> odpowiada syn, - ale ja zato będę szczęśliwy". Ojciec na to odpowiada: ,,No,
> a jak już będziesz szczęśliwy, to co ty z tego będziesz miał?" Oto jest
> tragikomiczne lekceważenie wszystkiego poza bogactwem.
>
> Gdybyśmy chcieli sięgnąć do genezy tego bagatelizowania, lekceważenia, a
> nawet nienawiści, znaleźlibyśmy to wszystko już w Starym Testamencie, gdzie
> nienawiść do innych narodów zarysowana jest zdecydowanie, i gdzie sam Bóg
> lekceważy wszelką etykę, a nawet prostą uczciwość, jeżeli chodzi o zdobycie
> Kraju (deszcz kamienny na Amalekitów) lub przysporzenie bogactw wybranemu
> ludowi (kradzież naczyń srebrnych w Egipcie). ,,Naród wybrany" oto jest ten
> rdzeń, ten tajemniczy znak kabalistyczny, który porusza Golema żydostwa.
> Bardzo niewielu znam Żydów, którzy nie mają głębokiego przeświadczenia o
> tej wyższości rasy żydowskiej. Dlatego właśnie ten naród, tak chętnie
> wszystko bagatelizujący, nie lekceważy najlżejszego zarzutu, najmniejszej
> krytyki. Drażliwość jest tak wielka, że każde śmielsze wystąpienie staje
> się wprost niebezpieczne dla pisarza. Wolno jest u nas pisać źle o
> kelnerach, Czechach, Niemcach lub posłach sejmowych, - mogą denerwować
> pisarza rzeczy tak doskonałe, jak katedra Notre-Dame, - można wytykać błędy
> kompozycyjne Michałowi Aniołowi, - ale nie wolno pisać źle i rozumnie
> przeciw Żydom, bo pisać głupio - znaczy to sprawiać im rzetelną
> satysfakcję. Jeśli pisze Nowaczyński lub Pieńkowski, jest to poniekąd na
> rękę Żydom, gdyż łatwo mogą ośmieszyć antysemityzm tak ordynarny i chamski.
> Mają przytem realne dowody swojej krzywdy i potwierdzenie opinji
> zagranicznej o Polsce. Z triumfalnym hałasem rozsyłają o tem wieści do
> wszystkich prasowych agencyj całego świata. Jeżeli jednak ktoś, stojący na
> boku życia politycznego, powie jakąś nieprzyjemną prawdę o Żydach,
> chętnieby go ukamienowali na miejscu. Zwłaszcza jeśli to powie właśnie Żyd,
> który zdawałoby się ma największe prawo do krytykowania swego narodu.
> ,,Odszczepieniec", - człowiek, który narusza potwornie potężną solidarność
> Żydów, jest najwięcej znienawidzoną jednostką. Doprawdy, gdyby nie rząd i
> prawo angielskie w Palestynie, - mimo dwu tysięcy lat, które minęły od
> czasu ukrzyżowania Chrystusa, rabini jerozolimscy ukrzyżowaliby każdego
> Żyda - chrześcijanina, każdego członka tej nielicznej sekty, mieszczącej
> się po dziś dzień w Galilei.
>
> Żydzi, którzy wygwizdywali w teatrze na Pradze ,,Księdza Marka" Słowackiego,
> - Żydzi, napadający w swoim czasie na Heinego, - Żydzi, którzy wyklęli mego
> dziadka za to, że wydawał pismo naukowe w języku hebrajskim, -Żydzi, którzy
> demonstrowali przeciw Tuwimowi za wiersz p. t. ,,Giełdziarze", - zdawaćby
> się mogło - są tak drażliwi, iż nie powinni żyć w kraju, gdzie im obcinają
> brody, znieważają na każdym kroku lub rżną poprostu, jak to miało nieraz
> miejsce w Rosji lub Rumunji. W kraju, gdzie słowo ,,Żyd" uważane jest za
> obelgę, nie można być zbyt drażliwym. Albo się chce stulić uszy i robić
> interesa, albo ma się dumę narodową - i ta każe iść precz. Polska nie znosi
> Żydów, ale jak Żydzi nie znoszą Polski - mało kto sobie zdaje sprawę.
>
> Wszystko, co tu powiedziałem, nie tyczy się prostych, cichych marzycieli
> Talmudu, którzy obok szczytowej inteligencji żydowskiej stanowią najlepszą
> część narodu, - ale mówię tu o tej nikczemnej większości ludzi nic nie
> produkujących, pośredników i handlarzy najbogatszych, najcyniczniejszych, -
> mówię o tych wszystkich szrajbełesach nacjonalizmu żydowskiego, którzy
> podnoszą gwałt o swoją parszywą godność. W Palestynie, w okolicach
> Tyberjady nad jeziorem Galilejskiem widziałem Żydów dumniejszych i
> godniejszych od was, gudłaje z żydowskich pisemek. Mówili oni o swoim
> narodzie słowa stokroć ostrzejsze od tych, - któreby was zaczerwieniły
> krwią ich potu i trudu. Jeżeli ktoś z was, panowie, ma tak wiele ambicji
> rasy i godności narodu, niech się nie bawi w drażliwostki warszawskie, ale
> tak jak oni pracuje w malarycznych nizinach Galilei albo w skwarze Jerycho.
> A jeżeli ma się już przytartą wrażliwość, jeżeli rozum każe cierpieć
> zniewagi, - to gdzież, pytam, miejsce na zapienioną, plugawą wściekłość,
> którą budzi krytyka cech narodu? W interesie samych narodowych Żydów leży
> wywalczenie możności krytyki i satyry narodowej. Gdyby Żydzi mieli takiego
> Shawa, który kpi z wszystkiego co święte przeciętnemu Anglikowi, - zabitoby
> go laskami na ulicy.
>
> W kolonjach w Palestynie widziałem ubogich studentów, marzycieli i
> idealistów, - ale nie spotkałem ani jednego z tych geszefciarzy, których
> stać na kupienie terenów w Palestynie i którzy powinni swoje na krzywdzie
> ludzkiej zarobione fortuny oddać garstce ludzi rehabilitującej idealizm
> narodu. Prawdziwa miłość ojczyzny czasem mnie zachwyca, lecz fałszywa
> zawsze budzi wstręt. Musi bowiem budzić odrazę wygodna miłość ojczyzny,
> uwarunkowana szeregiem zastrzeżeń. Trudno jest kochać i co godzina
> obliczać, wiele to kosztuje i jaki to zysk przynosi. Stosuje się to zarówno
> do Żydów miejscowych - fałszywych sjonistów, jak i do tych zasymilowanych
> ,,Polaków z trzydniowem wymówieniem", którzy bardzo kochają Polskę, ale
> jeżeli broń Boże coś się zdarzy - to już nie tak bardzo.
>
> Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek
> Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych
> ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy
> skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród,
> który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej
> nienawidzieć.
>
> Panowie z żydowskich pisemek biadają, że stałem się antysemitą, gdyż
> napisałem kiedyś także parę słów ujemnych o Żydach. - ,,Wnuk Zeliga
> Słonimskiego wymyśla na Żydów!"
>
> Nie, panowie, nie jestem antysemitą, ale nie zabroni mi nikt mówić o tem,
> co jest złe wśród Żydów. Proszę mi też oczu nie mydlić tradycją mojego
> nazwiska, - wiem dobrze, czem byli moi przodkowie, i wiem o tem, że dziad
> mój - właśnie ów Zelig Słonimski - został wyklęty przez gminy żydowskie (i
> to nie tylko w Polsce) za to, że ośmielił się wydawać naukowe pismo
> hebrajskie, że ośmielał się mówić ciemnym Hebrejom o zdobyczach wiedzy, że
> zwalczał średniowieczny kahał rabinów-ortodoksów. Na pomniku mego dziadka
> mściwość żydowska wplotła do szumnego napisu jadowite słowa: ,,Tu leży
> wielka acz zbłąkana gwiazda narodu żydowskiego". Nie jestem zaślepiony
> jakąkolwiek niechęcią do Żydów - tak jak potrafię wyliczyć złe cechy tego
> narodu, potrafię wyliczyć i dobre, - ale bronię bezwzględnie swobody
> krytykowania, i nic chyba nie uleczy głębokiego wstrętu, jaki mam do
> pewnych sfer żydowskich. Wybaczcie mi, lecz ośmielam się twierdzić, że
> Żydzi nie są gorsi od innych, ale i nie są napewno lepsi, i nic mnie o tem
> nie przekona, że naród, z którego pochodzę rasowo, jest ,,narodem wybranym".
> Niejeden z czytelników zapyta się może: dobrze, lecz dlaczego o tem nagle
> piszę, i co to kogo obchodzi?
>
> Parę wydarzeń, w które życie mnie ostatnio wplątało, skłoniło myśl moją do
> tego tematu. Pewien mały artykulik, ogłoszony przed trzema miesiącami w
> ,,Wiadomościach Literackich", spowodował szereg napaści na moją osobę. To
> samo spotkało Jana Lechonia, który ośmielił się napisać, że na wieczorze
> wielkiego rosyjskiego aktora sala pełna była ,,straszliwych Żydów", to samo
> spotkało Juljana Tuwima za wierszyk p. t. ,,Srulki". Na tle paru tych
> drobnych faktów zarysowała się w moich poglądach tak znaczna różnica z
> opinją nie tylko pismaków żargonowych, ale i wielu inteligentnych Semitów,
> iż uświadomiłem sobie z przerażeniem, że drażliwość żydowska nie jest tylko
> lokalnym stanem zapalnym, ale płynie ona z głębokiego, przerażającego
> przekonania Żydów o bezwzględnej wyższości ,,narodu wybranego".
>
> Bardzo niedawno temu byłem na meczu ,,Hakoah" z reprezentacją Warszawy. Tam,
> na boisku sportowem, wolnem na całym świecie od walk nacjonalistycznych,
> byłem świadkiem jaskrawej solidarności żydowskiej. Niema w tem nic złego,
> iż Żydzi cieszą się z sukcesu swej zawodowej zresztą drużyny footballowej.
> Natomiast czarny tłum ciemnych Żydów, nie rozumiejących ani trochę zasad
> gry, wyjący, gwiżdżący i ryczący, - dał mi obraz gwałtownego, wojującego
> nacjonalizmu. Ten ,,rewanż" żydowski za wszelkie doznane ,,krzywdy" stał się
> wielką manifestacją narodową. Żydzi, których ciągle kopią, zemścili się
> kopiąc piłkę.
>
> Nie wolno jest Lechoniowi napisać, że sala pełna była ,,straszliwych Żydów",
> jak gdyby nie istnieli wśród Żydów ludzie naprawdę straszliwi, - ale wolno
> Lechoniowi napisać, ,,że dobrze Ibsen robił, że rodaków nienawidził" - i za
> to wśród społeczeństwa polskiego nie obrzucano go błotem. Nie wolno mi
> było, rysując obraz powojennego pokolenia, pisać źle o Żydach, ale nikt z
> Polaków nie obraził się, gdy pisałem o chamstwie i sklepikarstwie
> Aryjczyków. W walce Żydów z Polską i w walce Polski z Żydami zaiste nie
> wiem, kto jest stroną silniejszą, - lecz jeżeli obrazem tej walki był mecz
> Warszawy z ,,Hakoah", to wyznać muszę, że wszystkie moje sympatje były po
> stronie znacznie słabiej grającej reprezentacji stolicy. W metodach walki
> między tymi starymi wrogami po obu stronach są rzeczy brzydkie, lecz
> napewno więcej fałszu jest po stronie Żydów.
>
> Więc jeżeli już istnieje tak żywiołowy i namiętny nacjonalizm, jest
> najzupełniej oczywiste, iż nacjonalizm ten skierować należy w stronę
> najszlachetniejszą i najczystszą ideowo, w stronę odrodzenia Palestyny. Tam
> nie wątpię, iż Żydzi w obliczu swojej ziemi, w pracy i spokoju, który daje
> każdy wysiłek produkcyjny, stracą tę nerwową drażliwość i zwyczaj
> bagatelizowania twórczości, piękna, rozumu i spokoju, - wszystkiego, mówiąc
> poprostu, czego nie można kupić za pieniądze.
>
> Straciłem bowiem wiarę w to, aby ten naród, przeznaczony - zdawaćby się
> mogło - do propagowania idei kosmopolityzmu, do walki z ciasnym
> patriotyzmem i do głoszenia haseł wszechludzkich, - mógł łatwo wyzbyć się
> szowinizmu i braku tolerancji. Wojna rosyjsko-japońska, która ozdobiła
> naród japoński nimbem aureoli bohaterskiej, stworzyła modę Wschodu,
> przydając wiele demonizmu rasie japońskiej. Wytworzyły się legendy o
> potędze i sile tego dzielnego ludu, jak i teraz, gdy niewątpliwie Żydzi
> stali się modni na Zachodzie, sugerują im wiele niezwykłej siły i potęgi
> intelektualnej. Jaskrawym symptomatem tego jest oficjalne stwierdzanie
> swego żydostwa przez artystów: plastyków i pisarzy! Każdy prawie żydowski
> artysta w Paryżu, Londynie lub New-Yorku przyznawał się chętnie do kraju, w
> którym się urodził, zwłaszcza do umiłowanej Rosji, - obecnie zaś w sztukę
> żydowską wkroczył zwycięsko nacjonalizm. Modny jest czar umysłowości
> semickiej, dowcip żydowski i semicka realność patrzenia na życie. Co drugi
> snob żydowski mówi teraz o starości swej rasy. Żydzi zaczynają się uważać
> za śmietankę towarzyską nawet w banalnem, wielkoświatowem pojęciu. Trudno
> jest więc wytłumaczyć Żydom, że nie są tak niezwykli, że w sztuce niczego
> nie dokazali, że mają w sobie tragiczną nieproduktywność, wobec której
> nieproduktywność słowiańska jest mrzonką. W literaturze poza czarującym
> Heinem, piszącym po niemiecku, kogóż ma literatura żydowska? Jakiego
> wielkiego muzyka wydał ten najmuzykalniejszy naród? Sztuk plastycznych nie
> mają zupełnie, a jeżeli znajdzie się nawet w literaturze i muzyce parę
> nazwisk szlachetnych artystów - nie należą oni do sztuki żydowskiej, jak
> Conrad nie należy do literatury polskiej.
>
> Dziwne jest, iż w tym wielkim narodzie wszystko co jest wybitniejsze
> zabiera inny naród. Anglja zgarnia jak śmietanę najzdolniejsze jednostki
> ghetta żydowskiego, - nawet słaba Polska każe pisać po polsku nacjonalistom
> żydowskim i kształci ich i czaruje swoją sztuką i kulturą. Ba, nawet w
> sprawach pieniądza Żydzi wyróżniają się na tle bezradnych chłopów Polski
> lub Rosji, -ale niebardzo wytrzymują konkurencję z talentami kalkulacyjnemi
> Niemców lub Amerykanów. Gdzież jest więc ta wielkość narodu wybranego?
> Chyba nie w tem, że najpiękniejsza książka napisana od początku świata,
> najszlachetniejszy owoc, wydany przez rasę ludzką, wielka nauka Jezusa
> Chrystusa, znienawidzona jest przez Żydów? Tragiczny w swoim upadku i
> podziwu godny w swojej żarliwej miłości do siebie, naród ten, rozsypany po
> całej kuli ziemskiej, nieraz niósł przed ludzkością sztandar cywilizacji,
> nieraz umysł i serce Żyda wznosiło się ponad przeciętność ludzką, - lecz
> nigdy się to nie stało w imię nienawiści do świata.
>
> Jeżeli jest mowa o odrodzeniu narodu, to tem samem konstatuje się jego
> upadek. Do was więc zwracam się, wszyscy młodzi bojownicy i twórcy
> wielkości narodu, - do was, szlachetnie myślących, którzy nie mają
> zaćmionych oczu bielmem nienawiści, - do was, którzy kochacie swój naród,
> wiedząc, że jest biedny i słaby, i śnicie o jego sprawiedliwej wielkości i
> pracy na ojczystych ziemiach, - do was zwracam się z żądaniem, abyście
> zabili rozpalonem piórem drażliwość i zacietrzewienie, które przeszkadza
> zawsze czystemu i spokojnemu patrzeniu na sprawy tego świata.
>
> Gdybym miał choć odrobinę uczuć nacjonalistycznych, bez chwili wahania
> zamieszkałbym z wami w tym trudnym, lecz pięknym kraju. Pisałbym i pracował
> nad brzegami morza Śródziemnego w pachnącej pomarańczami Jaffie albo w
> zielonej Galilei. O, gdybym mógł się czuć Żydem! Należę jednak sercem do
> małej, ale wyniosłej ojczyzny ludzi zbłąkanych wśród świata, snujących się
> po wszystkich lądach ziemi, nieprzywiązanych wstęgą wspomnień ani nie
> wrósłych korzeniami w ziemię rodzinną. Z ręką na sercu mogę wyznać, iż nie
> mam wcale uczuć narodowych! Nie czuję się ani Polakiem ani Żydem. Nie bez
> zazdrości patrzałem na pionierów żydowskich, rozpinających namioty w
> dolinie Saronu, i słuchałem ich pieśni hebrajskich wieczorem przy ognisku,
> - jak niegdyś nie bez zazdrości słuchałem pieśni polskich żołnierzy idących
> na daleką wojnę z Rosją.
>
> Jeżeli powiedziałem tu parę słów twardych, nie znaczy to, abym nienawidził
> Żydów, - ale nie myślcie także, że to miłość dyktuje mi te słowa pełne
> goryczy.
>
> źródło: Retropress.pl
>
>


Co poradzisz, takie mają zwyczaje, które podyktowane są nakazami
prawno-religijnymi.
Bardzo zasadnie wyjaśniał to Feliks Koneczny, w pracach na temat typów
cwyilizacji.


--

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


3. Data: 2019-01-08 19:27:32

Temat: Re: Słonimskiego prawda o Żydach!
Od: silvio balconetti <s...@i...invalid> szukaj wiadomości tego autora


>
>
> Co poradzisz, takie mają zwyczaje, które podyktowane są nakazami
> prawno-religijnymi.
> Bardzo zasadnie wyjaśniał to Feliks Koneczny, w pracach na temat typów
> cwyilizacji.
>
>

Sami sobie winni! Zadnej literatury nie maja, zadnych naukowcow, zadnych
artystow, zadnych osiagniec technicznych, zadnych politykow, a co
dopiero noblistow. :-)
--
Wodan akbar!

saluto
SB dr angelologii apokryficznej

????????????????????????????????????????????????????
?????????
,,Matko Boska Nieustającej Pomocy, to jest moja wielka prośba, wielkie
zawołanie: Miej w opiece naród cały. Również tych, którzy nie kochają
Polski aż tak mocno jeszcze póki co, tak jak my tutaj, tak jak cała
Rodzina Radia Maryja" (MM).

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


4. Data: 2019-01-08 20:17:38

Temat: Re: Słonimskiego prawda o Żydach!
Od: XL <i...@g...pl> szukaj wiadomości tego autora

Ilona <i...@u...net> wrote:
> On 2019-01-08 09:30, XL wrote:
>> Antoni Słonimski: Polska nie znosi Żydów, ale jak Żydzi nie znoszą Polski -
>> mało kto sobie zdaje sprawę...
>>
>> Opublikowane 2018/02/04
>>
>> - Jedną z kardynalnych i najbardziej charakterystycznych cech żydostwa jest
>> bagatelizowanie najświetniejszych zdobyczy ducha ludzkiego - pisał w
>> ,,Wiadomościach Literackich" 31 sierpnia 1924 r.Antoni Słonimski, poeta,
>> prozaik i felietonista urodzony w rodzinie pochodzenia żydowskiego .
>>
>> Żydzi bagatelizują wszystko: kaleczą język, którym mówią, lekceważą
>> czystość mowy, ciała i serca, przeceniają zaś nierozumnie znaczenie
>> pieniędzy. ,,Ważna różnica!" - jest to frazes, który słyszy się w ustach co
>> drugiego Izraelity. Powiedzieć zamiast ,,papierosy Seraj" - ,,papieresy
>> Rataj", jest to drobnostka niewarta najmniejszej uwagi. To lekceważenie
>> języka przenosi się na lekceważenie całej literatury. Realnie myślący
>> kupiec mówi do nierealnie myślącego agenta: ,,Idź pan czytać Sienkiewicza".
>> Podobny stosunek do rzeczy spotyka się również i w społeczeństwie polskem,
>> u Żydów występuje on jednak o tyle jaskrawiej, iż wątpię już, czy w innem
>> społeczeństwie można spotkać typ poety, który nie wierzy w istnienie poezji
>> i uważa poezję za zwykłą zręczną robotę, podlegającą modzie i gustom
>> odbiorców. Pewien młody literat tego pokroju prosił mnie zupełnie poważnie,
>> abym zdradził mu sekret pisania wierszy, które chętnie drukują i ,,o których
>> potem dużo się mówi". Lekceważenie Żydów dla zniewagi czynnej (widziałem
>> bowiem Żydów, którzy policzkowali się w kawiarni i nie wstając od stolika
>> kończyli dalej swoje targi) tyczy się również lekceważenia pracy fizycznej.
>> Praca fizyczna dobra jest dla ,,chamów". Żydzi nie mają prawie swojej kasty
>> pracującej fizycznie - jest to bowiem naród nie produkujący: zajmuje się
>> przeważnie handlem i pośrednictwem. Dziewięćdziesiąt procent handlarzy
>> żywym towarem to są właśnie Żydzi. Na podobne spostrzeżenia odpowiadają
>> zwykle, że jest to wina warunków, w których znajduje się naród. Być może
>> Żydzi są uciskani i wypierani z wielu placówek pracy -nie do tego stopnia
>> jednak, żeby się koniecznie zajmowali handlem żywym towarem. Psychologja
>> żydowskiego handlarza dziewczętami odsłania nam jeszcze jeden rodzaj
>> bagatelizowania rzeczy tak czystych, jak miłość i cześć kobiety. Wszystko -
>> cały świat, gwiazdy, morza, lądy i ludzie - znika i staje się nieważne
>> wobec żądzy pieniądza. W dowcipach żydowskich przebija się to śmiesznie i
>> zarazem tragicznie. Nie mogę się powstrzymać od zacytowania tutaj
>> następującej anegdoty. - Młody biedny Żyd chce się ożenić z dziewczyną bez
>> posagu. Ojciec jego tłumaczy, że tego robić nie powinien. - ,,No dobrze, -
>> odpowiada syn, - ale ja zato będę szczęśliwy". Ojciec na to odpowiada: ,,No,
>> a jak już będziesz szczęśliwy, to co ty z tego będziesz miał?" Oto jest
>> tragikomiczne lekceważenie wszystkiego poza bogactwem.
>>
>> Gdybyśmy chcieli sięgnąć do genezy tego bagatelizowania, lekceważenia, a
>> nawet nienawiści, znaleźlibyśmy to wszystko już w Starym Testamencie, gdzie
>> nienawiść do innych narodów zarysowana jest zdecydowanie, i gdzie sam Bóg
>> lekceważy wszelką etykę, a nawet prostą uczciwość, jeżeli chodzi o zdobycie
>> Kraju (deszcz kamienny na Amalekitów) lub przysporzenie bogactw wybranemu
>> ludowi (kradzież naczyń srebrnych w Egipcie). ,,Naród wybrany" oto jest ten
>> rdzeń, ten tajemniczy znak kabalistyczny, który porusza Golema żydostwa.
>> Bardzo niewielu znam Żydów, którzy nie mają głębokiego przeświadczenia o
>> tej wyższości rasy żydowskiej. Dlatego właśnie ten naród, tak chętnie
>> wszystko bagatelizujący, nie lekceważy najlżejszego zarzutu, najmniejszej
>> krytyki. Drażliwość jest tak wielka, że każde śmielsze wystąpienie staje
>> się wprost niebezpieczne dla pisarza. Wolno jest u nas pisać źle o
>> kelnerach, Czechach, Niemcach lub posłach sejmowych, - mogą denerwować
>> pisarza rzeczy tak doskonałe, jak katedra Notre-Dame, - można wytykać błędy
>> kompozycyjne Michałowi Aniołowi, - ale nie wolno pisać źle i rozumnie
>> przeciw Żydom, bo pisać głupio - znaczy to sprawiać im rzetelną
>> satysfakcję. Jeśli pisze Nowaczyński lub Pieńkowski, jest to poniekąd na
>> rękę Żydom, gdyż łatwo mogą ośmieszyć antysemityzm tak ordynarny i chamski.
>> Mają przytem realne dowody swojej krzywdy i potwierdzenie opinji
>> zagranicznej o Polsce. Z triumfalnym hałasem rozsyłają o tem wieści do
>> wszystkich prasowych agencyj całego świata. Jeżeli jednak ktoś, stojący na
>> boku życia politycznego, powie jakąś nieprzyjemną prawdę o Żydach,
>> chętnieby go ukamienowali na miejscu. Zwłaszcza jeśli to powie właśnie Żyd,
>> który zdawałoby się ma największe prawo do krytykowania swego narodu.
>> ,,Odszczepieniec", - człowiek, który narusza potwornie potężną solidarność
>> Żydów, jest najwięcej znienawidzoną jednostką. Doprawdy, gdyby nie rząd i
>> prawo angielskie w Palestynie, - mimo dwu tysięcy lat, które minęły od
>> czasu ukrzyżowania Chrystusa, rabini jerozolimscy ukrzyżowaliby każdego
>> Żyda - chrześcijanina, każdego członka tej nielicznej sekty, mieszczącej
>> się po dziś dzień w Galilei.
>>
>> Żydzi, którzy wygwizdywali w teatrze na Pradze ,,Księdza Marka" Słowackiego,
>> - Żydzi, napadający w swoim czasie na Heinego, - Żydzi, którzy wyklęli mego
>> dziadka za to, że wydawał pismo naukowe w języku hebrajskim, -Żydzi, którzy
>> demonstrowali przeciw Tuwimowi za wiersz p. t. ,,Giełdziarze", - zdawaćby
>> się mogło - są tak drażliwi, iż nie powinni żyć w kraju, gdzie im obcinają
>> brody, znieważają na każdym kroku lub rżną poprostu, jak to miało nieraz
>> miejsce w Rosji lub Rumunji. W kraju, gdzie słowo ,,Żyd" uważane jest za
>> obelgę, nie można być zbyt drażliwym. Albo się chce stulić uszy i robić
>> interesa, albo ma się dumę narodową - i ta każe iść precz. Polska nie znosi
>> Żydów, ale jak Żydzi nie znoszą Polski - mało kto sobie zdaje sprawę.
>>
>> Wszystko, co tu powiedziałem, nie tyczy się prostych, cichych marzycieli
>> Talmudu, którzy obok szczytowej inteligencji żydowskiej stanowią najlepszą
>> część narodu, - ale mówię tu o tej nikczemnej większości ludzi nic nie
>> produkujących, pośredników i handlarzy najbogatszych, najcyniczniejszych, -
>> mówię o tych wszystkich szrajbełesach nacjonalizmu żydowskiego, którzy
>> podnoszą gwałt o swoją parszywą godność. W Palestynie, w okolicach
>> Tyberjady nad jeziorem Galilejskiem widziałem Żydów dumniejszych i
>> godniejszych od was, gudłaje z żydowskich pisemek. Mówili oni o swoim
>> narodzie słowa stokroć ostrzejsze od tych, - któreby was zaczerwieniły
>> krwią ich potu i trudu. Jeżeli ktoś z was, panowie, ma tak wiele ambicji
>> rasy i godności narodu, niech się nie bawi w drażliwostki warszawskie, ale
>> tak jak oni pracuje w malarycznych nizinach Galilei albo w skwarze Jerycho.
>> A jeżeli ma się już przytartą wrażliwość, jeżeli rozum każe cierpieć
>> zniewagi, - to gdzież, pytam, miejsce na zapienioną, plugawą wściekłość,
>> którą budzi krytyka cech narodu? W interesie samych narodowych Żydów leży
>> wywalczenie możności krytyki i satyry narodowej. Gdyby Żydzi mieli takiego
>> Shawa, który kpi z wszystkiego co święte przeciętnemu Anglikowi, - zabitoby
>> go laskami na ulicy.
>>
>> W kolonjach w Palestynie widziałem ubogich studentów, marzycieli i
>> idealistów, - ale nie spotkałem ani jednego z tych geszefciarzy, których
>> stać na kupienie terenów w Palestynie i którzy powinni swoje na krzywdzie
>> ludzkiej zarobione fortuny oddać garstce ludzi rehabilitującej idealizm
>> narodu. Prawdziwa miłość ojczyzny czasem mnie zachwyca, lecz fałszywa
>> zawsze budzi wstręt. Musi bowiem budzić odrazę wygodna miłość ojczyzny,
>> uwarunkowana szeregiem zastrzeżeń. Trudno jest kochać i co godzina
>> obliczać, wiele to kosztuje i jaki to zysk przynosi. Stosuje się to zarówno
>> do Żydów miejscowych - fałszywych sjonistów, jak i do tych zasymilowanych
>> ,,Polaków z trzydniowem wymówieniem", którzy bardzo kochają Polskę, ale
>> jeżeli broń Boże coś się zdarzy - to już nie tak bardzo.
>>
>> Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek
>> Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych
>> ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy
>> skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród,
>> który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej
>> nienawidzieć.
>>
>> Panowie z żydowskich pisemek biadają, że stałem się antysemitą, gdyż
>> napisałem kiedyś także parę słów ujemnych o Żydach. - ,,Wnuk Zeliga
>> Słonimskiego wymyśla na Żydów!"
>>
>> Nie, panowie, nie jestem antysemitą, ale nie zabroni mi nikt mówić o tem,
>> co jest złe wśród Żydów. Proszę mi też oczu nie mydlić tradycją mojego
>> nazwiska, - wiem dobrze, czem byli moi przodkowie, i wiem o tem, że dziad
>> mój - właśnie ów Zelig Słonimski - został wyklęty przez gminy żydowskie (i
>> to nie tylko w Polsce) za to, że ośmielił się wydawać naukowe pismo
>> hebrajskie, że ośmielał się mówić ciemnym Hebrejom o zdobyczach wiedzy, że
>> zwalczał średniowieczny kahał rabinów-ortodoksów. Na pomniku mego dziadka
>> mściwość żydowska wplotła do szumnego napisu jadowite słowa: ,,Tu leży
>> wielka acz zbłąkana gwiazda narodu żydowskiego". Nie jestem zaślepiony
>> jakąkolwiek niechęcią do Żydów - tak jak potrafię wyliczyć złe cechy tego
>> narodu, potrafię wyliczyć i dobre, - ale bronię bezwzględnie swobody
>> krytykowania, i nic chyba nie uleczy głębokiego wstrętu, jaki mam do
>> pewnych sfer żydowskich. Wybaczcie mi, lecz ośmielam się twierdzić, że
>> Żydzi nie są gorsi od innych, ale i nie są napewno lepsi, i nic mnie o tem
>> nie przekona, że naród, z którego pochodzę rasowo, jest ,,narodem wybranym".
>> Niejeden z czytelników zapyta się może: dobrze, lecz dlaczego o tem nagle
>> piszę, i co to kogo obchodzi?
>>
>> Parę wydarzeń, w które życie mnie ostatnio wplątało, skłoniło myśl moją do
>> tego tematu. Pewien mały artykulik, ogłoszony przed trzema miesiącami w
>> ,,Wiadomościach Literackich", spowodował szereg napaści na moją osobę. To
>> samo spotkało Jana Lechonia, który ośmielił się napisać, że na wieczorze
>> wielkiego rosyjskiego aktora sala pełna była ,,straszliwych Żydów", to samo
>> spotkało Juljana Tuwima za wierszyk p. t. ,,Srulki". Na tle paru tych
>> drobnych faktów zarysowała się w moich poglądach tak znaczna różnica z
>> opinją nie tylko pismaków żargonowych, ale i wielu inteligentnych Semitów,
>> iż uświadomiłem sobie z przerażeniem, że drażliwość żydowska nie jest tylko
>> lokalnym stanem zapalnym, ale płynie ona z głębokiego, przerażającego
>> przekonania Żydów o bezwzględnej wyższości ,,narodu wybranego".
>>
>> Bardzo niedawno temu byłem na meczu ,,Hakoah" z reprezentacją Warszawy. Tam,
>> na boisku sportowem, wolnem na całym świecie od walk nacjonalistycznych,
>> byłem świadkiem jaskrawej solidarności żydowskiej. Niema w tem nic złego,
>> iż Żydzi cieszą się z sukcesu swej zawodowej zresztą drużyny footballowej.
>> Natomiast czarny tłum ciemnych Żydów, nie rozumiejących ani trochę zasad
>> gry, wyjący, gwiżdżący i ryczący, - dał mi obraz gwałtownego, wojującego
>> nacjonalizmu. Ten ,,rewanż" żydowski za wszelkie doznane ,,krzywdy" stał się
>> wielką manifestacją narodową. Żydzi, których ciągle kopią, zemścili się
>> kopiąc piłkę.
>>
>> Nie wolno jest Lechoniowi napisać, że sala pełna była ,,straszliwych Żydów",
>> jak gdyby nie istnieli wśród Żydów ludzie naprawdę straszliwi, - ale wolno
>> Lechoniowi napisać, ,,że dobrze Ibsen robił, że rodaków nienawidził" - i za
>> to wśród społeczeństwa polskiego nie obrzucano go błotem. Nie wolno mi
>> było, rysując obraz powojennego pokolenia, pisać źle o Żydach, ale nikt z
>> Polaków nie obraził się, gdy pisałem o chamstwie i sklepikarstwie
>> Aryjczyków. W walce Żydów z Polską i w walce Polski z Żydami zaiste nie
>> wiem, kto jest stroną silniejszą, - lecz jeżeli obrazem tej walki był mecz
>> Warszawy z ,,Hakoah", to wyznać muszę, że wszystkie moje sympatje były po
>> stronie znacznie słabiej grającej reprezentacji stolicy. W metodach walki
>> między tymi starymi wrogami po obu stronach są rzeczy brzydkie, lecz
>> napewno więcej fałszu jest po stronie Żydów.
>>
>> Więc jeżeli już istnieje tak żywiołowy i namiętny nacjonalizm, jest
>> najzupełniej oczywiste, iż nacjonalizm ten skierować należy w stronę
>> najszlachetniejszą i najczystszą ideowo, w stronę odrodzenia Palestyny. Tam
>> nie wątpię, iż Żydzi w obliczu swojej ziemi, w pracy i spokoju, który daje
>> każdy wysiłek produkcyjny, stracą tę nerwową drażliwość i zwyczaj
>> bagatelizowania twórczości, piękna, rozumu i spokoju, - wszystkiego, mówiąc
>> poprostu, czego nie można kupić za pieniądze.
>>
>> Straciłem bowiem wiarę w to, aby ten naród, przeznaczony - zdawaćby się
>> mogło - do propagowania idei kosmopolityzmu, do walki z ciasnym
>> patriotyzmem i do głoszenia haseł wszechludzkich, - mógł łatwo wyzbyć się
>> szowinizmu i braku tolerancji. Wojna rosyjsko-japońska, która ozdobiła
>> naród japoński nimbem aureoli bohaterskiej, stworzyła modę Wschodu,
>> przydając wiele demonizmu rasie japońskiej. Wytworzyły się legendy o
>> potędze i sile tego dzielnego ludu, jak i teraz, gdy niewątpliwie Żydzi
>> stali się modni na Zachodzie, sugerują im wiele niezwykłej siły i potęgi
>> intelektualnej. Jaskrawym symptomatem tego jest oficjalne stwierdzanie
>> swego żydostwa przez artystów: plastyków i pisarzy! Każdy prawie żydowski
>> artysta w Paryżu, Londynie lub New-Yorku przyznawał się chętnie do kraju, w
>> którym się urodził, zwłaszcza do umiłowanej Rosji, - obecnie zaś w sztukę
>> żydowską wkroczył zwycięsko nacjonalizm. Modny jest czar umysłowości
>> semickiej, dowcip żydowski i semicka realność patrzenia na życie. Co drugi
>> snob żydowski mówi teraz o starości swej rasy. Żydzi zaczynają się uważać
>> za śmietankę towarzyską nawet w banalnem, wielkoświatowem pojęciu. Trudno
>> jest więc wytłumaczyć Żydom, że nie są tak niezwykli, że w sztuce niczego
>> nie dokazali, że mają w sobie tragiczną nieproduktywność, wobec której
>> nieproduktywność słowiańska jest mrzonką. W literaturze poza czarującym
>> Heinem, piszącym po niemiecku, kogóż ma literatura żydowska? Jakiego
>> wielkiego muzyka wydał ten najmuzykalniejszy naród? Sztuk plastycznych nie
>> mają zupełnie, a jeżeli znajdzie się nawet w literaturze i muzyce parę
>> nazwisk szlachetnych artystów - nie należą oni do sztuki żydowskiej, jak
>> Conrad nie należy do literatury polskiej.
>>
>> Dziwne jest, iż w tym wielkim narodzie wszystko co jest wybitniejsze
>> zabiera inny naród. Anglja zgarnia jak śmietanę najzdolniejsze jednostki
>> ghetta żydowskiego, - nawet słaba Polska każe pisać po polsku nacjonalistom
>> żydowskim i kształci ich i czaruje swoją sztuką i kulturą. Ba, nawet w
>> sprawach pieniądza Żydzi wyróżniają się na tle bezradnych chłopów Polski
>> lub Rosji, -ale niebardzo wytrzymują konkurencję z talentami kalkulacyjnemi
>> Niemców lub Amerykanów. Gdzież jest więc ta wielkość narodu wybranego?
>> Chyba nie w tem, że najpiękniejsza książka napisana od początku świata,
>> najszlachetniejszy owoc, wydany przez rasę ludzką, wielka nauka Jezusa
>> Chrystusa, znienawidzona jest przez Żydów? Tragiczny w swoim upadku i
>> podziwu godny w swojej żarliwej miłości do siebie, naród ten, rozsypany po
>> całej kuli ziemskiej, nieraz niósł przed ludzkością sztandar cywilizacji,
>> nieraz umysł i serce Żyda wznosiło się ponad przeciętność ludzką, - lecz
>> nigdy się to nie stało w imię nienawiści do świata.
>>
>> Jeżeli jest mowa o odrodzeniu narodu, to tem samem konstatuje się jego
>> upadek. Do was więc zwracam się, wszyscy młodzi bojownicy i twórcy
>> wielkości narodu, - do was, szlachetnie myślących, którzy nie mają
>> zaćmionych oczu bielmem nienawiści, - do was, którzy kochacie swój naród,
>> wiedząc, że jest biedny i słaby, i śnicie o jego sprawiedliwej wielkości i
>> pracy na ojczystych ziemiach, - do was zwracam się z żądaniem, abyście
>> zabili rozpalonem piórem drażliwość i zacietrzewienie, które przeszkadza
>> zawsze czystemu i spokojnemu patrzeniu na sprawy tego świata.
>>
>> Gdybym miał choć odrobinę uczuć nacjonalistycznych, bez chwili wahania
>> zamieszkałbym z wami w tym trudnym, lecz pięknym kraju. Pisałbym i pracował
>> nad brzegami morza Śródziemnego w pachnącej pomarańczami Jaffie albo w
>> zielonej Galilei. O, gdybym mógł się czuć Żydem! Należę jednak sercem do
>> małej, ale wyniosłej ojczyzny ludzi zbłąkanych wśród świata, snujących się
>> po wszystkich lądach ziemi, nieprzywiązanych wstęgą wspomnień ani nie
>> wrósłych korzeniami w ziemię rodzinną. Z ręką na sercu mogę wyznać, iż nie
>> mam wcale uczuć narodowych! Nie czuję się ani Polakiem ani Żydem. Nie bez
>> zazdrości patrzałem na pionierów żydowskich, rozpinających namioty w
>> dolinie Saronu, i słuchałem ich pieśni hebrajskich wieczorem przy ognisku,
>> - jak niegdyś nie bez zazdrości słuchałem pieśni polskich żołnierzy idących
>> na daleką wojnę z Rosją.
>>
>> Jeżeli powiedziałem tu parę słów twardych, nie znaczy to, abym nienawidził
>> Żydów, - ale nie myślcie także, że to miłość dyktuje mi te słowa pełne
>> goryczy.
>>
>> źródło: Retropress.pl
>>
>>
>
>
> Co poradzisz, takie mają zwyczaje, które podyktowane są nakazami
> prawno-religijnymi.

Co zwyczaj, to zwyczaj - taką mają zbiorową MENTALNOŚĆ.

--
XL Wołynia nie zapomnimy!
https://m.interia.pl/nowa-historia/news,nId,2603974

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


5. Data: 2019-01-08 21:15:51

Temat: Re: Słonimskiego prawda o Żydach!
Od: Ilona <i...@u...net> szukaj wiadomości tego autora

On 2019-01-08 19:27, silvio balconetti wrote:
>
>>
>>
>> Co poradzisz, takie mają zwyczaje, które podyktowane są nakazami
>> prawno-religijnymi.
>> Bardzo zasadnie wyjaśniał to Feliks Koneczny, w pracach na temat typów
>> cwyilizacji.
>>
>>
>
> Sami sobie winni! Zadnej literatury nie maja, zadnych naukowcow, zadnych
> artystow, zadnych osiagniec technicznych, zadnych politykow, a co
> dopiero noblistow. :-)


A kto tu o winie?
Tak mają i już.

Słonimski ich 'wysterowywał' do Palestyny i nic wiecej.


--

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


6. Data: 2019-01-08 21:17:22

Temat: Re: Słonimskiego prawda o Żydach!
Od: Ilona <i...@u...net> szukaj wiadomości tego autora

On 2019-01-08 20:17, XL wrote:
> Ilona <i...@u...net> wrote:
>> On 2019-01-08 09:30, XL wrote:
>>> Antoni Słonimski: Polska nie znosi Żydów, ale jak Żydzi nie znoszą Polski -
>>> mało kto sobie zdaje sprawę...
>>>
>>> Opublikowane 2018/02/04
>>>
>>> - Jedną z kardynalnych i najbardziej charakterystycznych cech żydostwa jest
>>> bagatelizowanie najświetniejszych zdobyczy ducha ludzkiego - pisał w
>>> ,,Wiadomościach Literackich" 31 sierpnia 1924 r.Antoni Słonimski, poeta,
>>> prozaik i felietonista urodzony w rodzinie pochodzenia żydowskiego .
>>>
>>> Żydzi bagatelizują wszystko: kaleczą język, którym mówią, lekceważą
>>> czystość mowy, ciała i serca, przeceniają zaś nierozumnie znaczenie
>>> pieniędzy. ,,Ważna różnica!" - jest to frazes, który słyszy się w ustach co
>>> drugiego Izraelity. Powiedzieć zamiast ,,papierosy Seraj" - ,,papieresy
>>> Rataj", jest to drobnostka niewarta najmniejszej uwagi. To lekceważenie
>>> języka przenosi się na lekceważenie całej literatury. Realnie myślący
>>> kupiec mówi do nierealnie myślącego agenta: ,,Idź pan czytać Sienkiewicza".
>>> Podobny stosunek do rzeczy spotyka się również i w społeczeństwie polskem,
>>> u Żydów występuje on jednak o tyle jaskrawiej, iż wątpię już, czy w innem
>>> społeczeństwie można spotkać typ poety, który nie wierzy w istnienie poezji
>>> i uważa poezję za zwykłą zręczną robotę, podlegającą modzie i gustom
>>> odbiorców. Pewien młody literat tego pokroju prosił mnie zupełnie poważnie,
>>> abym zdradził mu sekret pisania wierszy, które chętnie drukują i ,,o których
>>> potem dużo się mówi". Lekceważenie Żydów dla zniewagi czynnej (widziałem
>>> bowiem Żydów, którzy policzkowali się w kawiarni i nie wstając od stolika
>>> kończyli dalej swoje targi) tyczy się również lekceważenia pracy fizycznej.
>>> Praca fizyczna dobra jest dla ,,chamów". Żydzi nie mają prawie swojej kasty
>>> pracującej fizycznie - jest to bowiem naród nie produkujący: zajmuje się
>>> przeważnie handlem i pośrednictwem. Dziewięćdziesiąt procent handlarzy
>>> żywym towarem to są właśnie Żydzi. Na podobne spostrzeżenia odpowiadają
>>> zwykle, że jest to wina warunków, w których znajduje się naród. Być może
>>> Żydzi są uciskani i wypierani z wielu placówek pracy -nie do tego stopnia
>>> jednak, żeby się koniecznie zajmowali handlem żywym towarem. Psychologja
>>> żydowskiego handlarza dziewczętami odsłania nam jeszcze jeden rodzaj
>>> bagatelizowania rzeczy tak czystych, jak miłość i cześć kobiety. Wszystko -
>>> cały świat, gwiazdy, morza, lądy i ludzie - znika i staje się nieważne
>>> wobec żądzy pieniądza. W dowcipach żydowskich przebija się to śmiesznie i
>>> zarazem tragicznie. Nie mogę się powstrzymać od zacytowania tutaj
>>> następującej anegdoty. - Młody biedny Żyd chce się ożenić z dziewczyną bez
>>> posagu. Ojciec jego tłumaczy, że tego robić nie powinien. - ,,No dobrze, -
>>> odpowiada syn, - ale ja zato będę szczęśliwy". Ojciec na to odpowiada: ,,No,
>>> a jak już będziesz szczęśliwy, to co ty z tego będziesz miał?" Oto jest
>>> tragikomiczne lekceważenie wszystkiego poza bogactwem.
>>>
>>> Gdybyśmy chcieli sięgnąć do genezy tego bagatelizowania, lekceważenia, a
>>> nawet nienawiści, znaleźlibyśmy to wszystko już w Starym Testamencie, gdzie
>>> nienawiść do innych narodów zarysowana jest zdecydowanie, i gdzie sam Bóg
>>> lekceważy wszelką etykę, a nawet prostą uczciwość, jeżeli chodzi o zdobycie
>>> Kraju (deszcz kamienny na Amalekitów) lub przysporzenie bogactw wybranemu
>>> ludowi (kradzież naczyń srebrnych w Egipcie). ,,Naród wybrany" oto jest ten
>>> rdzeń, ten tajemniczy znak kabalistyczny, który porusza Golema żydostwa.
>>> Bardzo niewielu znam Żydów, którzy nie mają głębokiego przeświadczenia o
>>> tej wyższości rasy żydowskiej. Dlatego właśnie ten naród, tak chętnie
>>> wszystko bagatelizujący, nie lekceważy najlżejszego zarzutu, najmniejszej
>>> krytyki. Drażliwość jest tak wielka, że każde śmielsze wystąpienie staje
>>> się wprost niebezpieczne dla pisarza. Wolno jest u nas pisać źle o
>>> kelnerach, Czechach, Niemcach lub posłach sejmowych, - mogą denerwować
>>> pisarza rzeczy tak doskonałe, jak katedra Notre-Dame, - można wytykać błędy
>>> kompozycyjne Michałowi Aniołowi, - ale nie wolno pisać źle i rozumnie
>>> przeciw Żydom, bo pisać głupio - znaczy to sprawiać im rzetelną
>>> satysfakcję. Jeśli pisze Nowaczyński lub Pieńkowski, jest to poniekąd na
>>> rękę Żydom, gdyż łatwo mogą ośmieszyć antysemityzm tak ordynarny i chamski.
>>> Mają przytem realne dowody swojej krzywdy i potwierdzenie opinji
>>> zagranicznej o Polsce. Z triumfalnym hałasem rozsyłają o tem wieści do
>>> wszystkich prasowych agencyj całego świata. Jeżeli jednak ktoś, stojący na
>>> boku życia politycznego, powie jakąś nieprzyjemną prawdę o Żydach,
>>> chętnieby go ukamienowali na miejscu. Zwłaszcza jeśli to powie właśnie Żyd,
>>> który zdawałoby się ma największe prawo do krytykowania swego narodu.
>>> ,,Odszczepieniec", - człowiek, który narusza potwornie potężną solidarność
>>> Żydów, jest najwięcej znienawidzoną jednostką. Doprawdy, gdyby nie rząd i
>>> prawo angielskie w Palestynie, - mimo dwu tysięcy lat, które minęły od
>>> czasu ukrzyżowania Chrystusa, rabini jerozolimscy ukrzyżowaliby każdego
>>> Żyda - chrześcijanina, każdego członka tej nielicznej sekty, mieszczącej
>>> się po dziś dzień w Galilei.
>>>
>>> Żydzi, którzy wygwizdywali w teatrze na Pradze ,,Księdza Marka" Słowackiego,
>>> - Żydzi, napadający w swoim czasie na Heinego, - Żydzi, którzy wyklęli mego
>>> dziadka za to, że wydawał pismo naukowe w języku hebrajskim, -Żydzi, którzy
>>> demonstrowali przeciw Tuwimowi za wiersz p. t. ,,Giełdziarze", - zdawaćby
>>> się mogło - są tak drażliwi, iż nie powinni żyć w kraju, gdzie im obcinają
>>> brody, znieważają na każdym kroku lub rżną poprostu, jak to miało nieraz
>>> miejsce w Rosji lub Rumunji. W kraju, gdzie słowo ,,Żyd" uważane jest za
>>> obelgę, nie można być zbyt drażliwym. Albo się chce stulić uszy i robić
>>> interesa, albo ma się dumę narodową - i ta każe iść precz. Polska nie znosi
>>> Żydów, ale jak Żydzi nie znoszą Polski - mało kto sobie zdaje sprawę.
>>>
>>> Wszystko, co tu powiedziałem, nie tyczy się prostych, cichych marzycieli
>>> Talmudu, którzy obok szczytowej inteligencji żydowskiej stanowią najlepszą
>>> część narodu, - ale mówię tu o tej nikczemnej większości ludzi nic nie
>>> produkujących, pośredników i handlarzy najbogatszych, najcyniczniejszych, -
>>> mówię o tych wszystkich szrajbełesach nacjonalizmu żydowskiego, którzy
>>> podnoszą gwałt o swoją parszywą godność. W Palestynie, w okolicach
>>> Tyberjady nad jeziorem Galilejskiem widziałem Żydów dumniejszych i
>>> godniejszych od was, gudłaje z żydowskich pisemek. Mówili oni o swoim
>>> narodzie słowa stokroć ostrzejsze od tych, - któreby was zaczerwieniły
>>> krwią ich potu i trudu. Jeżeli ktoś z was, panowie, ma tak wiele ambicji
>>> rasy i godności narodu, niech się nie bawi w drażliwostki warszawskie, ale
>>> tak jak oni pracuje w malarycznych nizinach Galilei albo w skwarze Jerycho.
>>> A jeżeli ma się już przytartą wrażliwość, jeżeli rozum każe cierpieć
>>> zniewagi, - to gdzież, pytam, miejsce na zapienioną, plugawą wściekłość,
>>> którą budzi krytyka cech narodu? W interesie samych narodowych Żydów leży
>>> wywalczenie możności krytyki i satyry narodowej. Gdyby Żydzi mieli takiego
>>> Shawa, który kpi z wszystkiego co święte przeciętnemu Anglikowi, - zabitoby
>>> go laskami na ulicy.
>>>
>>> W kolonjach w Palestynie widziałem ubogich studentów, marzycieli i
>>> idealistów, - ale nie spotkałem ani jednego z tych geszefciarzy, których
>>> stać na kupienie terenów w Palestynie i którzy powinni swoje na krzywdzie
>>> ludzkiej zarobione fortuny oddać garstce ludzi rehabilitującej idealizm
>>> narodu. Prawdziwa miłość ojczyzny czasem mnie zachwyca, lecz fałszywa
>>> zawsze budzi wstręt. Musi bowiem budzić odrazę wygodna miłość ojczyzny,
>>> uwarunkowana szeregiem zastrzeżeń. Trudno jest kochać i co godzina
>>> obliczać, wiele to kosztuje i jaki to zysk przynosi. Stosuje się to zarówno
>>> do Żydów miejscowych - fałszywych sjonistów, jak i do tych zasymilowanych
>>> ,,Polaków z trzydniowem wymówieniem", którzy bardzo kochają Polskę, ale
>>> jeżeli broń Boże coś się zdarzy - to już nie tak bardzo.
>>>
>>> Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek
>>> Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych
>>> ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy
>>> skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród,
>>> który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej
>>> nienawidzieć.
>>>
>>> Panowie z żydowskich pisemek biadają, że stałem się antysemitą, gdyż
>>> napisałem kiedyś także parę słów ujemnych o Żydach. - ,,Wnuk Zeliga
>>> Słonimskiego wymyśla na Żydów!"
>>>
>>> Nie, panowie, nie jestem antysemitą, ale nie zabroni mi nikt mówić o tem,
>>> co jest złe wśród Żydów. Proszę mi też oczu nie mydlić tradycją mojego
>>> nazwiska, - wiem dobrze, czem byli moi przodkowie, i wiem o tem, że dziad
>>> mój - właśnie ów Zelig Słonimski - został wyklęty przez gminy żydowskie (i
>>> to nie tylko w Polsce) za to, że ośmielił się wydawać naukowe pismo
>>> hebrajskie, że ośmielał się mówić ciemnym Hebrejom o zdobyczach wiedzy, że
>>> zwalczał średniowieczny kahał rabinów-ortodoksów. Na pomniku mego dziadka
>>> mściwość żydowska wplotła do szumnego napisu jadowite słowa: ,,Tu leży
>>> wielka acz zbłąkana gwiazda narodu żydowskiego". Nie jestem zaślepiony
>>> jakąkolwiek niechęcią do Żydów - tak jak potrafię wyliczyć złe cechy tego
>>> narodu, potrafię wyliczyć i dobre, - ale bronię bezwzględnie swobody
>>> krytykowania, i nic chyba nie uleczy głębokiego wstrętu, jaki mam do
>>> pewnych sfer żydowskich. Wybaczcie mi, lecz ośmielam się twierdzić, że
>>> Żydzi nie są gorsi od innych, ale i nie są napewno lepsi, i nic mnie o tem
>>> nie przekona, że naród, z którego pochodzę rasowo, jest ,,narodem wybranym".
>>> Niejeden z czytelników zapyta się może: dobrze, lecz dlaczego o tem nagle
>>> piszę, i co to kogo obchodzi?
>>>
>>> Parę wydarzeń, w które życie mnie ostatnio wplątało, skłoniło myśl moją do
>>> tego tematu. Pewien mały artykulik, ogłoszony przed trzema miesiącami w
>>> ,,Wiadomościach Literackich", spowodował szereg napaści na moją osobę. To
>>> samo spotkało Jana Lechonia, który ośmielił się napisać, że na wieczorze
>>> wielkiego rosyjskiego aktora sala pełna była ,,straszliwych Żydów", to samo
>>> spotkało Juljana Tuwima za wierszyk p. t. ,,Srulki". Na tle paru tych
>>> drobnych faktów zarysowała się w moich poglądach tak znaczna różnica z
>>> opinją nie tylko pismaków żargonowych, ale i wielu inteligentnych Semitów,
>>> iż uświadomiłem sobie z przerażeniem, że drażliwość żydowska nie jest tylko
>>> lokalnym stanem zapalnym, ale płynie ona z głębokiego, przerażającego
>>> przekonania Żydów o bezwzględnej wyższości ,,narodu wybranego".
>>>
>>> Bardzo niedawno temu byłem na meczu ,,Hakoah" z reprezentacją Warszawy. Tam,
>>> na boisku sportowem, wolnem na całym świecie od walk nacjonalistycznych,
>>> byłem świadkiem jaskrawej solidarności żydowskiej. Niema w tem nic złego,
>>> iż Żydzi cieszą się z sukcesu swej zawodowej zresztą drużyny footballowej.
>>> Natomiast czarny tłum ciemnych Żydów, nie rozumiejących ani trochę zasad
>>> gry, wyjący, gwiżdżący i ryczący, - dał mi obraz gwałtownego, wojującego
>>> nacjonalizmu. Ten ,,rewanż" żydowski za wszelkie doznane ,,krzywdy" stał się
>>> wielką manifestacją narodową. Żydzi, których ciągle kopią, zemścili się
>>> kopiąc piłkę.
>>>
>>> Nie wolno jest Lechoniowi napisać, że sala pełna była ,,straszliwych Żydów",
>>> jak gdyby nie istnieli wśród Żydów ludzie naprawdę straszliwi, - ale wolno
>>> Lechoniowi napisać, ,,że dobrze Ibsen robił, że rodaków nienawidził" - i za
>>> to wśród społeczeństwa polskiego nie obrzucano go błotem. Nie wolno mi
>>> było, rysując obraz powojennego pokolenia, pisać źle o Żydach, ale nikt z
>>> Polaków nie obraził się, gdy pisałem o chamstwie i sklepikarstwie
>>> Aryjczyków. W walce Żydów z Polską i w walce Polski z Żydami zaiste nie
>>> wiem, kto jest stroną silniejszą, - lecz jeżeli obrazem tej walki był mecz
>>> Warszawy z ,,Hakoah", to wyznać muszę, że wszystkie moje sympatje były po
>>> stronie znacznie słabiej grającej reprezentacji stolicy. W metodach walki
>>> między tymi starymi wrogami po obu stronach są rzeczy brzydkie, lecz
>>> napewno więcej fałszu jest po stronie Żydów.
>>>
>>> Więc jeżeli już istnieje tak żywiołowy i namiętny nacjonalizm, jest
>>> najzupełniej oczywiste, iż nacjonalizm ten skierować należy w stronę
>>> najszlachetniejszą i najczystszą ideowo, w stronę odrodzenia Palestyny. Tam
>>> nie wątpię, iż Żydzi w obliczu swojej ziemi, w pracy i spokoju, który daje
>>> każdy wysiłek produkcyjny, stracą tę nerwową drażliwość i zwyczaj
>>> bagatelizowania twórczości, piękna, rozumu i spokoju, - wszystkiego, mówiąc
>>> poprostu, czego nie można kupić za pieniądze.
>>>
>>> Straciłem bowiem wiarę w to, aby ten naród, przeznaczony - zdawaćby się
>>> mogło - do propagowania idei kosmopolityzmu, do walki z ciasnym
>>> patriotyzmem i do głoszenia haseł wszechludzkich, - mógł łatwo wyzbyć się
>>> szowinizmu i braku tolerancji. Wojna rosyjsko-japońska, która ozdobiła
>>> naród japoński nimbem aureoli bohaterskiej, stworzyła modę Wschodu,
>>> przydając wiele demonizmu rasie japońskiej. Wytworzyły się legendy o
>>> potędze i sile tego dzielnego ludu, jak i teraz, gdy niewątpliwie Żydzi
>>> stali się modni na Zachodzie, sugerują im wiele niezwykłej siły i potęgi
>>> intelektualnej. Jaskrawym symptomatem tego jest oficjalne stwierdzanie
>>> swego żydostwa przez artystów: plastyków i pisarzy! Każdy prawie żydowski
>>> artysta w Paryżu, Londynie lub New-Yorku przyznawał się chętnie do kraju, w
>>> którym się urodził, zwłaszcza do umiłowanej Rosji, - obecnie zaś w sztukę
>>> żydowską wkroczył zwycięsko nacjonalizm. Modny jest czar umysłowości
>>> semickiej, dowcip żydowski i semicka realność patrzenia na życie. Co drugi
>>> snob żydowski mówi teraz o starości swej rasy. Żydzi zaczynają się uważać
>>> za śmietankę towarzyską nawet w banalnem, wielkoświatowem pojęciu. Trudno
>>> jest więc wytłumaczyć Żydom, że nie są tak niezwykli, że w sztuce niczego
>>> nie dokazali, że mają w sobie tragiczną nieproduktywność, wobec której
>>> nieproduktywność słowiańska jest mrzonką. W literaturze poza czarującym
>>> Heinem, piszącym po niemiecku, kogóż ma literatura żydowska? Jakiego
>>> wielkiego muzyka wydał ten najmuzykalniejszy naród? Sztuk plastycznych nie
>>> mają zupełnie, a jeżeli znajdzie się nawet w literaturze i muzyce parę
>>> nazwisk szlachetnych artystów - nie należą oni do sztuki żydowskiej, jak
>>> Conrad nie należy do literatury polskiej.
>>>
>>> Dziwne jest, iż w tym wielkim narodzie wszystko co jest wybitniejsze
>>> zabiera inny naród. Anglja zgarnia jak śmietanę najzdolniejsze jednostki
>>> ghetta żydowskiego, - nawet słaba Polska każe pisać po polsku nacjonalistom
>>> żydowskim i kształci ich i czaruje swoją sztuką i kulturą. Ba, nawet w
>>> sprawach pieniądza Żydzi wyróżniają się na tle bezradnych chłopów Polski
>>> lub Rosji, -ale niebardzo wytrzymują konkurencję z talentami kalkulacyjnemi
>>> Niemców lub Amerykanów. Gdzież jest więc ta wielkość narodu wybranego?
>>> Chyba nie w tem, że najpiękniejsza książka napisana od początku świata,
>>> najszlachetniejszy owoc, wydany przez rasę ludzką, wielka nauka Jezusa
>>> Chrystusa, znienawidzona jest przez Żydów? Tragiczny w swoim upadku i
>>> podziwu godny w swojej żarliwej miłości do siebie, naród ten, rozsypany po
>>> całej kuli ziemskiej, nieraz niósł przed ludzkością sztandar cywilizacji,
>>> nieraz umysł i serce Żyda wznosiło się ponad przeciętność ludzką, - lecz
>>> nigdy się to nie stało w imię nienawiści do świata.
>>>
>>> Jeżeli jest mowa o odrodzeniu narodu, to tem samem konstatuje się jego
>>> upadek. Do was więc zwracam się, wszyscy młodzi bojownicy i twórcy
>>> wielkości narodu, - do was, szlachetnie myślących, którzy nie mają
>>> zaćmionych oczu bielmem nienawiści, - do was, którzy kochacie swój naród,
>>> wiedząc, że jest biedny i słaby, i śnicie o jego sprawiedliwej wielkości i
>>> pracy na ojczystych ziemiach, - do was zwracam się z żądaniem, abyście
>>> zabili rozpalonem piórem drażliwość i zacietrzewienie, które przeszkadza
>>> zawsze czystemu i spokojnemu patrzeniu na sprawy tego świata.
>>>
>>> Gdybym miał choć odrobinę uczuć nacjonalistycznych, bez chwili wahania
>>> zamieszkałbym z wami w tym trudnym, lecz pięknym kraju. Pisałbym i pracował
>>> nad brzegami morza Śródziemnego w pachnącej pomarańczami Jaffie albo w
>>> zielonej Galilei. O, gdybym mógł się czuć Żydem! Należę jednak sercem do
>>> małej, ale wyniosłej ojczyzny ludzi zbłąkanych wśród świata, snujących się
>>> po wszystkich lądach ziemi, nieprzywiązanych wstęgą wspomnień ani nie
>>> wrósłych korzeniami w ziemię rodzinną. Z ręką na sercu mogę wyznać, iż nie
>>> mam wcale uczuć narodowych! Nie czuję się ani Polakiem ani Żydem. Nie bez
>>> zazdrości patrzałem na pionierów żydowskich, rozpinających namioty w
>>> dolinie Saronu, i słuchałem ich pieśni hebrajskich wieczorem przy ognisku,
>>> - jak niegdyś nie bez zazdrości słuchałem pieśni polskich żołnierzy idących
>>> na daleką wojnę z Rosją.
>>>
>>> Jeżeli powiedziałem tu parę słów twardych, nie znaczy to, abym nienawidził
>>> Żydów, - ale nie myślcie także, że to miłość dyktuje mi te słowa pełne
>>> goryczy.
>>>
>>> źródło: Retropress.pl
>>>
>>>
>>
>>
>> Co poradzisz, takie mają zwyczaje, które podyktowane są nakazami
>> prawno-religijnymi.
>
> Co zwyczaj, to zwyczaj - taką mają zbiorową MENTALNOŚĆ.
>

żeby nie sparafrazowac: 'Taki klimat' :)

--

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


7. Data: 2019-01-08 22:19:17

Temat: Re: Słonimskiego prawda o Żydach!
Od: XL <i...@g...pl> szukaj wiadomości tego autora

Ilona <i...@u...net> wrote:
> On 2019-01-08 20:17, XL wrote:
>> Ilona <i...@u...net> wrote:
>>> On 2019-01-08 09:30, XL wrote:
>>>> Antoni Słonimski: Polska nie znosi Żydów, ale jak Żydzi nie znoszą Polski -
>>>> mało kto sobie zdaje sprawę...
>>>>
>>>> Opublikowane 2018/02/04
>>>>
>>>> - Jedną z kardynalnych i najbardziej charakterystycznych cech żydostwa jest
>>>> bagatelizowanie najświetniejszych zdobyczy ducha ludzkiego - pisał w
>>>> ,,Wiadomościach Literackich" 31 sierpnia 1924 r.Antoni Słonimski, poeta,
>>>> prozaik i felietonista urodzony w rodzinie pochodzenia żydowskiego .
>>>>
>>>> Żydzi bagatelizują wszystko: kaleczą język, którym mówią, lekceważą
>>>> czystość mowy, ciała i serca, przeceniają zaś nierozumnie znaczenie
>>>> pieniędzy. ,,Ważna różnica!" - jest to frazes, który słyszy się w ustach co
>>>> drugiego Izraelity. Powiedzieć zamiast ,,papierosy Seraj" - ,,papieresy
>>>> Rataj", jest to drobnostka niewarta najmniejszej uwagi. To lekceważenie
>>>> języka przenosi się na lekceważenie całej literatury. Realnie myślący
>>>> kupiec mówi do nierealnie myślącego agenta: ,,Idź pan czytać Sienkiewicza".
>>>> Podobny stosunek do rzeczy spotyka się również i w społeczeństwie polskem,
>>>> u Żydów występuje on jednak o tyle jaskrawiej, iż wątpię już, czy w innem
>>>> społeczeństwie można spotkać typ poety, który nie wierzy w istnienie poezji
>>>> i uważa poezję za zwykłą zręczną robotę, podlegającą modzie i gustom
>>>> odbiorców. Pewien młody literat tego pokroju prosił mnie zupełnie poważnie,
>>>> abym zdradził mu sekret pisania wierszy, które chętnie drukują i ,,o których
>>>> potem dużo się mówi". Lekceważenie Żydów dla zniewagi czynnej (widziałem
>>>> bowiem Żydów, którzy policzkowali się w kawiarni i nie wstając od stolika
>>>> kończyli dalej swoje targi) tyczy się również lekceważenia pracy fizycznej.
>>>> Praca fizyczna dobra jest dla ,,chamów". Żydzi nie mają prawie swojej kasty
>>>> pracującej fizycznie - jest to bowiem naród nie produkujący: zajmuje się
>>>> przeważnie handlem i pośrednictwem. Dziewięćdziesiąt procent handlarzy
>>>> żywym towarem to są właśnie Żydzi. Na podobne spostrzeżenia odpowiadają
>>>> zwykle, że jest to wina warunków, w których znajduje się naród. Być może
>>>> Żydzi są uciskani i wypierani z wielu placówek pracy -nie do tego stopnia
>>>> jednak, żeby się koniecznie zajmowali handlem żywym towarem. Psychologja
>>>> żydowskiego handlarza dziewczętami odsłania nam jeszcze jeden rodzaj
>>>> bagatelizowania rzeczy tak czystych, jak miłość i cześć kobiety. Wszystko -
>>>> cały świat, gwiazdy, morza, lądy i ludzie - znika i staje się nieważne
>>>> wobec żądzy pieniądza. W dowcipach żydowskich przebija się to śmiesznie i
>>>> zarazem tragicznie. Nie mogę się powstrzymać od zacytowania tutaj
>>>> następującej anegdoty. - Młody biedny Żyd chce się ożenić z dziewczyną bez
>>>> posagu. Ojciec jego tłumaczy, że tego robić nie powinien. - ,,No dobrze, -
>>>> odpowiada syn, - ale ja zato będę szczęśliwy". Ojciec na to odpowiada: ,,No,
>>>> a jak już będziesz szczęśliwy, to co ty z tego będziesz miał?" Oto jest
>>>> tragikomiczne lekceważenie wszystkiego poza bogactwem.
>>>>
>>>> Gdybyśmy chcieli sięgnąć do genezy tego bagatelizowania, lekceważenia, a
>>>> nawet nienawiści, znaleźlibyśmy to wszystko już w Starym Testamencie, gdzie
>>>> nienawiść do innych narodów zarysowana jest zdecydowanie, i gdzie sam Bóg
>>>> lekceważy wszelką etykę, a nawet prostą uczciwość, jeżeli chodzi o zdobycie
>>>> Kraju (deszcz kamienny na Amalekitów) lub przysporzenie bogactw wybranemu
>>>> ludowi (kradzież naczyń srebrnych w Egipcie). ,,Naród wybrany" oto jest ten
>>>> rdzeń, ten tajemniczy znak kabalistyczny, który porusza Golema żydostwa.
>>>> Bardzo niewielu znam Żydów, którzy nie mają głębokiego przeświadczenia o
>>>> tej wyższości rasy żydowskiej. Dlatego właśnie ten naród, tak chętnie
>>>> wszystko bagatelizujący, nie lekceważy najlżejszego zarzutu, najmniejszej
>>>> krytyki. Drażliwość jest tak wielka, że każde śmielsze wystąpienie staje
>>>> się wprost niebezpieczne dla pisarza. Wolno jest u nas pisać źle o
>>>> kelnerach, Czechach, Niemcach lub posłach sejmowych, - mogą denerwować
>>>> pisarza rzeczy tak doskonałe, jak katedra Notre-Dame, - można wytykać błędy
>>>> kompozycyjne Michałowi Aniołowi, - ale nie wolno pisać źle i rozumnie
>>>> przeciw Żydom, bo pisać głupio - znaczy to sprawiać im rzetelną
>>>> satysfakcję. Jeśli pisze Nowaczyński lub Pieńkowski, jest to poniekąd na
>>>> rękę Żydom, gdyż łatwo mogą ośmieszyć antysemityzm tak ordynarny i chamski.
>>>> Mają przytem realne dowody swojej krzywdy i potwierdzenie opinji
>>>> zagranicznej o Polsce. Z triumfalnym hałasem rozsyłają o tem wieści do
>>>> wszystkich prasowych agencyj całego świata. Jeżeli jednak ktoś, stojący na
>>>> boku życia politycznego, powie jakąś nieprzyjemną prawdę o Żydach,
>>>> chętnieby go ukamienowali na miejscu. Zwłaszcza jeśli to powie właśnie Żyd,
>>>> który zdawałoby się ma największe prawo do krytykowania swego narodu.
>>>> ,,Odszczepieniec", - człowiek, który narusza potwornie potężną solidarność
>>>> Żydów, jest najwięcej znienawidzoną jednostką. Doprawdy, gdyby nie rząd i
>>>> prawo angielskie w Palestynie, - mimo dwu tysięcy lat, które minęły od
>>>> czasu ukrzyżowania Chrystusa, rabini jerozolimscy ukrzyżowaliby każdego
>>>> Żyda - chrześcijanina, każdego członka tej nielicznej sekty, mieszczącej
>>>> się po dziś dzień w Galilei.
>>>>
>>>> Żydzi, którzy wygwizdywali w teatrze na Pradze ,,Księdza Marka" Słowackiego,
>>>> - Żydzi, napadający w swoim czasie na Heinego, - Żydzi, którzy wyklęli mego
>>>> dziadka za to, że wydawał pismo naukowe w języku hebrajskim, -Żydzi, którzy
>>>> demonstrowali przeciw Tuwimowi za wiersz p. t. ,,Giełdziarze", - zdawaćby
>>>> się mogło - są tak drażliwi, iż nie powinni żyć w kraju, gdzie im obcinają
>>>> brody, znieważają na każdym kroku lub rżną poprostu, jak to miało nieraz
>>>> miejsce w Rosji lub Rumunji. W kraju, gdzie słowo ,,Żyd" uważane jest za
>>>> obelgę, nie można być zbyt drażliwym. Albo się chce stulić uszy i robić
>>>> interesa, albo ma się dumę narodową - i ta każe iść precz. Polska nie znosi
>>>> Żydów, ale jak Żydzi nie znoszą Polski - mało kto sobie zdaje sprawę.
>>>>
>>>> Wszystko, co tu powiedziałem, nie tyczy się prostych, cichych marzycieli
>>>> Talmudu, którzy obok szczytowej inteligencji żydowskiej stanowią najlepszą
>>>> część narodu, - ale mówię tu o tej nikczemnej większości ludzi nic nie
>>>> produkujących, pośredników i handlarzy najbogatszych, najcyniczniejszych, -
>>>> mówię o tych wszystkich szrajbełesach nacjonalizmu żydowskiego, którzy
>>>> podnoszą gwałt o swoją parszywą godność. W Palestynie, w okolicach
>>>> Tyberjady nad jeziorem Galilejskiem widziałem Żydów dumniejszych i
>>>> godniejszych od was, gudłaje z żydowskich pisemek. Mówili oni o swoim
>>>> narodzie słowa stokroć ostrzejsze od tych, - któreby was zaczerwieniły
>>>> krwią ich potu i trudu. Jeżeli ktoś z was, panowie, ma tak wiele ambicji
>>>> rasy i godności narodu, niech się nie bawi w drażliwostki warszawskie, ale
>>>> tak jak oni pracuje w malarycznych nizinach Galilei albo w skwarze Jerycho.
>>>> A jeżeli ma się już przytartą wrażliwość, jeżeli rozum każe cierpieć
>>>> zniewagi, - to gdzież, pytam, miejsce na zapienioną, plugawą wściekłość,
>>>> którą budzi krytyka cech narodu? W interesie samych narodowych Żydów leży
>>>> wywalczenie możności krytyki i satyry narodowej. Gdyby Żydzi mieli takiego
>>>> Shawa, który kpi z wszystkiego co święte przeciętnemu Anglikowi, - zabitoby
>>>> go laskami na ulicy.
>>>>
>>>> W kolonjach w Palestynie widziałem ubogich studentów, marzycieli i
>>>> idealistów, - ale nie spotkałem ani jednego z tych geszefciarzy, których
>>>> stać na kupienie terenów w Palestynie i którzy powinni swoje na krzywdzie
>>>> ludzkiej zarobione fortuny oddać garstce ludzi rehabilitującej idealizm
>>>> narodu. Prawdziwa miłość ojczyzny czasem mnie zachwyca, lecz fałszywa
>>>> zawsze budzi wstręt. Musi bowiem budzić odrazę wygodna miłość ojczyzny,
>>>> uwarunkowana szeregiem zastrzeżeń. Trudno jest kochać i co godzina
>>>> obliczać, wiele to kosztuje i jaki to zysk przynosi. Stosuje się to zarówno
>>>> do Żydów miejscowych - fałszywych sjonistów, jak i do tych zasymilowanych
>>>> ,,Polaków z trzydniowem wymówieniem", którzy bardzo kochają Polskę, ale
>>>> jeżeli broń Boże coś się zdarzy - to już nie tak bardzo.
>>>>
>>>> Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek
>>>> Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych
>>>> ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy
>>>> skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród,
>>>> który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej
>>>> nienawidzieć.
>>>>
>>>> Panowie z żydowskich pisemek biadają, że stałem się antysemitą, gdyż
>>>> napisałem kiedyś także parę słów ujemnych o Żydach. - ,,Wnuk Zeliga
>>>> Słonimskiego wymyśla na Żydów!"
>>>>
>>>> Nie, panowie, nie jestem antysemitą, ale nie zabroni mi nikt mówić o tem,
>>>> co jest złe wśród Żydów. Proszę mi też oczu nie mydlić tradycją mojego
>>>> nazwiska, - wiem dobrze, czem byli moi przodkowie, i wiem o tem, że dziad
>>>> mój - właśnie ów Zelig Słonimski - został wyklęty przez gminy żydowskie (i
>>>> to nie tylko w Polsce) za to, że ośmielił się wydawać naukowe pismo
>>>> hebrajskie, że ośmielał się mówić ciemnym Hebrejom o zdobyczach wiedzy, że
>>>> zwalczał średniowieczny kahał rabinów-ortodoksów. Na pomniku mego dziadka
>>>> mściwość żydowska wplotła do szumnego napisu jadowite słowa: ,,Tu leży
>>>> wielka acz zbłąkana gwiazda narodu żydowskiego". Nie jestem zaślepiony
>>>> jakąkolwiek niechęcią do Żydów - tak jak potrafię wyliczyć złe cechy tego
>>>> narodu, potrafię wyliczyć i dobre, - ale bronię bezwzględnie swobody
>>>> krytykowania, i nic chyba nie uleczy głębokiego wstrętu, jaki mam do
>>>> pewnych sfer żydowskich. Wybaczcie mi, lecz ośmielam się twierdzić, że
>>>> Żydzi nie są gorsi od innych, ale i nie są napewno lepsi, i nic mnie o tem
>>>> nie przekona, że naród, z którego pochodzę rasowo, jest ,,narodem wybranym".
>>>> Niejeden z czytelników zapyta się może: dobrze, lecz dlaczego o tem nagle
>>>> piszę, i co to kogo obchodzi?
>>>>
>>>> Parę wydarzeń, w które życie mnie ostatnio wplątało, skłoniło myśl moją do
>>>> tego tematu. Pewien mały artykulik, ogłoszony przed trzema miesiącami w
>>>> ,,Wiadomościach Literackich", spowodował szereg napaści na moją osobę. To
>>>> samo spotkało Jana Lechonia, który ośmielił się napisać, że na wieczorze
>>>> wielkiego rosyjskiego aktora sala pełna była ,,straszliwych Żydów", to samo
>>>> spotkało Juljana Tuwima za wierszyk p. t. ,,Srulki". Na tle paru tych
>>>> drobnych faktów zarysowała się w moich poglądach tak znaczna różnica z
>>>> opinją nie tylko pismaków żargonowych, ale i wielu inteligentnych Semitów,
>>>> iż uświadomiłem sobie z przerażeniem, że drażliwość żydowska nie jest tylko
>>>> lokalnym stanem zapalnym, ale płynie ona z głębokiego, przerażającego
>>>> przekonania Żydów o bezwzględnej wyższości ,,narodu wybranego".
>>>>
>>>> Bardzo niedawno temu byłem na meczu ,,Hakoah" z reprezentacją Warszawy. Tam,
>>>> na boisku sportowem, wolnem na całym świecie od walk nacjonalistycznych,
>>>> byłem świadkiem jaskrawej solidarności żydowskiej. Niema w tem nic złego,
>>>> iż Żydzi cieszą się z sukcesu swej zawodowej zresztą drużyny footballowej.
>>>> Natomiast czarny tłum ciemnych Żydów, nie rozumiejących ani trochę zasad
>>>> gry, wyjący, gwiżdżący i ryczący, - dał mi obraz gwałtownego, wojującego
>>>> nacjonalizmu. Ten ,,rewanż" żydowski za wszelkie doznane ,,krzywdy" stał się
>>>> wielką manifestacją narodową. Żydzi, których ciągle kopią, zemścili się
>>>> kopiąc piłkę.
>>>>
>>>> Nie wolno jest Lechoniowi napisać, że sala pełna była ,,straszliwych Żydów",
>>>> jak gdyby nie istnieli wśród Żydów ludzie naprawdę straszliwi, - ale wolno
>>>> Lechoniowi napisać, ,,że dobrze Ibsen robił, że rodaków nienawidził" - i za
>>>> to wśród społeczeństwa polskiego nie obrzucano go błotem. Nie wolno mi
>>>> było, rysując obraz powojennego pokolenia, pisać źle o Żydach, ale nikt z
>>>> Polaków nie obraził się, gdy pisałem o chamstwie i sklepikarstwie
>>>> Aryjczyków. W walce Żydów z Polską i w walce Polski z Żydami zaiste nie
>>>> wiem, kto jest stroną silniejszą, - lecz jeżeli obrazem tej walki był mecz
>>>> Warszawy z ,,Hakoah", to wyznać muszę, że wszystkie moje sympatje były po
>>>> stronie znacznie słabiej grającej reprezentacji stolicy. W metodach walki
>>>> między tymi starymi wrogami po obu stronach są rzeczy brzydkie, lecz
>>>> napewno więcej fałszu jest po stronie Żydów.
>>>>
>>>> Więc jeżeli już istnieje tak żywiołowy i namiętny nacjonalizm, jest
>>>> najzupełniej oczywiste, iż nacjonalizm ten skierować należy w stronę
>>>> najszlachetniejszą i najczystszą ideowo, w stronę odrodzenia Palestyny. Tam
>>>> nie wątpię, iż Żydzi w obliczu swojej ziemi, w pracy i spokoju, który daje
>>>> każdy wysiłek produkcyjny, stracą tę nerwową drażliwość i zwyczaj
>>>> bagatelizowania twórczości, piękna, rozumu i spokoju, - wszystkiego, mówiąc
>>>> poprostu, czego nie można kupić za pieniądze.
>>>>
>>>> Straciłem bowiem wiarę w to, aby ten naród, przeznaczony - zdawaćby się
>>>> mogło - do propagowania idei kosmopolityzmu, do walki z ciasnym
>>>> patriotyzmem i do głoszenia haseł wszechludzkich, - mógł łatwo wyzbyć się
>>>> szowinizmu i braku tolerancji. Wojna rosyjsko-japońska, która ozdobiła
>>>> naród japoński nimbem aureoli bohaterskiej, stworzyła modę Wschodu,
>>>> przydając wiele demonizmu rasie japońskiej. Wytworzyły się legendy o
>>>> potędze i sile tego dzielnego ludu, jak i teraz, gdy niewątpliwie Żydzi
>>>> stali się modni na Zachodzie, sugerują im wiele niezwykłej siły i potęgi
>>>> intelektualnej. Jaskrawym symptomatem tego jest oficjalne stwierdzanie
>>>> swego żydostwa przez artystów: plastyków i pisarzy! Każdy prawie żydowski
>>>> artysta w Paryżu, Londynie lub New-Yorku przyznawał się chętnie do kraju, w
>>>> którym się urodził, zwłaszcza do umiłowanej Rosji, - obecnie zaś w sztukę
>>>> żydowską wkroczył zwycięsko nacjonalizm. Modny jest czar umysłowości
>>>> semickiej, dowcip żydowski i semicka realność patrzenia na życie. Co drugi
>>>> snob żydowski mówi teraz o starości swej rasy. Żydzi zaczynają się uważać
>>>> za śmietankę towarzyską nawet w banalnem, wielkoświatowem pojęciu. Trudno
>>>> jest więc wytłumaczyć Żydom, że nie są tak niezwykli, że w sztuce niczego
>>>> nie dokazali, że mają w sobie tragiczną nieproduktywność, wobec której
>>>> nieproduktywność słowiańska jest mrzonką. W literaturze poza czarującym
>>>> Heinem, piszącym po niemiecku, kogóż ma literatura żydowska? Jakiego
>>>> wielkiego muzyka wydał ten najmuzykalniejszy naród? Sztuk plastycznych nie
>>>> mają zupełnie, a jeżeli znajdzie się nawet w literaturze i muzyce parę
>>>> nazwisk szlachetnych artystów - nie należą oni do sztuki żydowskiej, jak
>>>> Conrad nie należy do literatury polskiej.
>>>>
>>>> Dziwne jest, iż w tym wielkim narodzie wszystko co jest wybitniejsze
>>>> zabiera inny naród. Anglja zgarnia jak śmietanę najzdolniejsze jednostki
>>>> ghetta żydowskiego, - nawet słaba Polska każe pisać po polsku nacjonalistom
>>>> żydowskim i kształci ich i czaruje swoją sztuką i kulturą. Ba, nawet w
>>>> sprawach pieniądza Żydzi wyróżniają się na tle bezradnych chłopów Polski
>>>> lub Rosji, -ale niebardzo wytrzymują konkurencję z talentami kalkulacyjnemi
>>>> Niemców lub Amerykanów. Gdzież jest więc ta wielkość narodu wybranego?
>>>> Chyba nie w tem, że najpiękniejsza książka napisana od początku świata,
>>>> najszlachetniejszy owoc, wydany przez rasę ludzką, wielka nauka Jezusa
>>>> Chrystusa, znienawidzona jest przez Żydów? Tragiczny w swoim upadku i
>>>> podziwu godny w swojej żarliwej miłości do siebie, naród ten, rozsypany po
>>>> całej kuli ziemskiej, nieraz niósł przed ludzkością sztandar cywilizacji,
>>>> nieraz umysł i serce Żyda wznosiło się ponad przeciętność ludzką, - lecz
>>>> nigdy się to nie stało w imię nienawiści do świata.
>>>>
>>>> Jeżeli jest mowa o odrodzeniu narodu, to tem samem konstatuje się jego
>>>> upadek. Do was więc zwracam się, wszyscy młodzi bojownicy i twórcy
>>>> wielkości narodu, - do was, szlachetnie myślących, którzy nie mają
>>>> zaćmionych oczu bielmem nienawiści, - do was, którzy kochacie swój naród,
>>>> wiedząc, że jest biedny i słaby, i śnicie o jego sprawiedliwej wielkości i
>>>> pracy na ojczystych ziemiach, - do was zwracam się z żądaniem, abyście
>>>> zabili rozpalonem piórem drażliwość i zacietrzewienie, które przeszkadza
>>>> zawsze czystemu i spokojnemu patrzeniu na sprawy tego świata.
>>>>
>>>> Gdybym miał choć odrobinę uczuć nacjonalistycznych, bez chwili wahania
>>>> zamieszkałbym z wami w tym trudnym, lecz pięknym kraju. Pisałbym i pracował
>>>> nad brzegami morza Śródziemnego w pachnącej pomarańczami Jaffie albo w
>>>> zielonej Galilei. O, gdybym mógł się czuć Żydem! Należę jednak sercem do
>>>> małej, ale wyniosłej ojczyzny ludzi zbłąkanych wśród świata, snujących się
>>>> po wszystkich lądach ziemi, nieprzywiązanych wstęgą wspomnień ani nie
>>>> wrósłych korzeniami w ziemię rodzinną. Z ręką na sercu mogę wyznać, iż nie
>>>> mam wcale uczuć narodowych! Nie czuję się ani Polakiem ani Żydem. Nie bez
>>>> zazdrości patrzałem na pionierów żydowskich, rozpinających namioty w
>>>> dolinie Saronu, i słuchałem ich pieśni hebrajskich wieczorem przy ognisku,
>>>> - jak niegdyś nie bez zazdrości słuchałem pieśni polskich żołnierzy idących
>>>> na daleką wojnę z Rosją.
>>>>
>>>> Jeżeli powiedziałem tu parę słów twardych, nie znaczy to, abym nienawidził
>>>> Żydów, - ale nie myślcie także, że to miłość dyktuje mi te słowa pełne
>>>> goryczy.
>>>>
>>>> źródło: Retropress.pl
>>>>
>>>>
>>>
>>>
>>> Co poradzisz, takie mają zwyczaje, które podyktowane są nakazami
>>> prawno-religijnymi.
>>
>> Co zwyczaj, to zwyczaj - taką mają zbiorową MENTALNOŚĆ.
>>
>
> żeby nie sparafrazowac: 'Taki klimat' :)
>

Żeby nie powiedzieć zapaszek.

--
XL Wołynia nie zapomnimy!
https://m.interia.pl/nowa-historia/news,nId,2603974

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


 

strony : [ 1 ]


« poprzedni wątek następny wątek »


Wyszukiwanie zaawansowane »

Starsze wątki

Pogonią Macrona?
27 stycznia - Auschwitz - jesteśmy!
Ukraińcy nie zasługują na Polskę!
Porozmawiajmy o Żydach...
POLSKOŚĆ...

zobacz wszyskie »

Najnowsze wątki

Implanty bedo wstawiac, Polakom!
Art: "Czy sztuczna inteligencja uwierzy w Boga?"
Chamstwo i prostactwo
Narcyzm grupowy
Nareszcie ktoś reaguje.

zobacz wszyskie »