Senior.pl - aktywni w każdym wieku

Strona główna Grupy pl.sci.psychologia ile trwa doba?

Grupy

Szukaj w grupach

 

ile trwa doba?

Ilość wypowiedzi w tym wątku: 1


« poprzedni wątek następny wątek »


1. Data: 2001-07-18 07:10:10

Temat: ile trwa doba?
Od: "psychoLamer" <i...@w...pl> szukaj wiadomości tego autora

nawet jak jestem w dobrej kondycji (co raz rzadziej)i nie mam problemów, to mam
problem.
problem z dostosowanie się do cyklu dobowego

Kiedy zdarza(ło) mi się że mogę się na pewien czas oderwać od otoczenia
(pochłonięty pracą), po krótkim czasie mój zegar biologiczny ulega
desynchronizacji z cyklem dobowym.
Tzn. każdy następny dzień jest dla mnie dłuższy o ok. 2h niż zegarowy, czy
okersy mojej aktywności ulegaja przesunięciu. Nie muszę chyba tłumaczyc że
wprows\adza to pewne utrudnienia w kontaktach z otoczeniem (spróbój zadzwonić do
swojego szefa o 4rano albo wybierz sie o tej godzinie na obiad lub zakupy, nie m
owiąc już o tym że jak mam ochotę się napić piwka o 7 rano to...;)
Co więcej, im dłużej trwa mój okres "izolacji" tym moja doba sie bardziej
wydłuża. Mamy wi ęc tu do czynienia raczej ze s p i r a l ą niz c y k l e m
dobowym.

Chciałby ten problem jakos rozwiazać,
dlatego że jest to w jakiś, dość ścisly sposób z moim samopoczuciem i
wydajnością,
a z dugiej strony
mimo wszystko nie można przecież całkiem uniezależnić sie o d otoczenia.

Czy powinienem za wszelką cenę starać się dostosować do rytmu dobowego? jak?
budziki ni robia na mnie wrażenia...

a może faktycznie jestem z innej planety? ;)

psychoLamer



› Pokaż wiadomość z nagłówkami


1. Data: 2001-07-18 07:31:52

Temat: Re: ile trwa doba?
Od: "Mefisto" <o...@p...onet.pl> szukaj wiadomości tego autora


(psychoLamer)

> nawet jak jestem w dobrej kondycji (co raz rzadziej)i nie mam
problemów, to mam
> problem.
> problem z dostosowanie się do cyklu dobowego
>
> Kiedy zdarza(ło) mi się że mogę się na pewien czas oderwać od
otoczenia
> (pochłonięty pracą), po krótkim czasie mój zegar biologiczny ulega
> desynchronizacji z cyklem dobowym.
> Tzn. każdy następny dzień jest dla mnie dłuższy o ok. 2h niż
zegarowy

Badano kiedyś problem wewnętrznego zegara na wiewiórkach. Opis jest w
którymś podręczniku (w tej chwili nie pamiętam, w którym). Okazało
się, że w warunkach niezmiennego oświetlenia ich cykl aktywności jest
zbliżony do dwudziestu czterech godzin, ale nie identyczny. Podano
przykład z wiewiórką, która co dzień o 36 minut wcześniej zaczynała
żerowanie i kończyła. Ludzi, jak sądzę, też to dotyczy, bo mamy
podobnie rozwiązaną regulację hormonalną cyklu dobowego. Czy pracujesz
nie widząc kilka dni pod rząd światła dziennego? Jeżeli tak, to spędź
dzień na świeżym powietrzu. Twój zegar biologiczny sam się powinien
przestawić.

Pozdrowienia
Mefisto


› Pokaż wiadomość z nagłówkami


1. Data: 2001-07-18 08:06:33

Temat: Re: ile trwa doba?
Od: "psychoLamer" <i...@w...pl> szukaj wiadomości tego autora

dzieki za błysk. odpowiedź

Użytkownik "Mefisto"
> Badano kiedyś problem wewnętrznego zegara na wiewiórkach. Opis jest w
> którymś podręczniku (w tej chwili nie pamiętam, w którym). Okazało
> się, że w warunkach niezmiennego oświetlenia ich cykl aktywności jest
> zbliżony do dwudziestu czterech godzin, ale nie identyczny. Podano
> przykład z wiewiórką, która co dzień o 36 minut wcześniej zaczynała
> żerowanie i kończyła. Ludzi, jak sądzę, też to dotyczy, bo mamy
> podobnie rozwiązaną regulację hormonalną cyklu dobowego. Czy pracujesz
> nie widząc kilka dni pod rząd światła dziennego? Jeżeli tak, to spędź
> dzień na świeżym powietrzu. Twój zegar biologiczny sam się powinien
> przestawić.

wszystko się zgadza co to tego doswietlenia, chciałbym jednak zwrocić uwagę
bardziej na aktywność umysłową ( i kto to mówi! ;) niz li tylko żerowanie i sen.
owszem mogę się przestawić i życ jak wiewiorka ale nigdy nie osiągnę niczego
więcej niż wiewiórka właśnie- to mnie nie interesuje.
odizolowanie sie od otoczenia pomaga się skoncentrować, a wtedy rytm dobowy
przestaje odgrywać aż taka rolę (oczywiście następują fazy zmęczenia ale nie
koniecznie w reg. rytmie)

może to zabrzmi głupio, ale czuję sie skrępowany czasem.
nie chcę jeszcze kończyc pracy czy czegoś tam ale muszę bo juz jest póxno i nie
załatwię tago albo tego bo zamkna bank, urząd, sklep itd. wkurza mnie to że
muszę robić to czego oczekują ode mnie inni w czasie dla nich najlepszym, nie
dla mnie!

próba dostosowania się zawsze kończy się na rezygnacją z pewnej mojej cześci
osobowości, prędzej czy póxniej pękam i wracam do swojego a-rytmu.
czy może tojakaś choroba? hm.....

psychoLamer





› Pokaż wiadomość z nagłówkami


1. Data: 2001-07-18 08:24:05

Temat: Re: ile trwa doba?
Od: "Mefisto" <o...@p...onet.pl> szukaj wiadomości tego autora


(psychoLamer)
> może to zabrzmi głupio, ale czuję sie skrępowany czasem.
> nie chcę jeszcze kończyc pracy czy czegoś tam ale muszę bo juz jest
póxno i nie
> załatwię tago albo tego bo zamkna bank, urząd, sklep itd. wkurza
mnie to że
> muszę robić to czego oczekują ode mnie inni w czasie dla nich
najlepszym, nie
> dla mnie!

Na to już nie poradzę...
>
> próba dostosowania się zawsze kończy się na rezygnacją z pewnej
mojej cześci
> osobowości, prędzej czy póxniej pękam i wracam do swojego a-rytmu.
> czy może tojakaś choroba? hm.....

Nie wiem jak wygląda Twój tryb życia w szczegółach. Czy to, co jest
powyżej ma sugerować, że albo funkcjonujesz wyłącznie według swoich
upodobań albo usiłujesz żyć według rytmu innych?

Pozdrowienia
Mefisto


› Pokaż wiadomość z nagłówkami


1. Data: 2001-07-18 08:29:31

Temat: Odp: ile trwa doba?
Od: "eTaTa - eChild" <e...@p...onet.pl> szukaj wiadomości tego autora


Użytkownik psychoLamer choruje night marka?

Miałem to w dzieciństwie - to koklusz : )

A ponieważ jesteś z innej plandeki, to Ci opowiem

My ziemniaczanie tak mamy .
w okresie nasilonej wegetacji wtopiony w pracę
człowiek pomiędzy 20-25dup okołosłonecznych
traci orientację w czasie i przestrzeni
czym projekt jest ciekawszy, tym bardziej
Ziemniak zaczyna przypominać nietoperza
Ja doszedłem do tego że po trzech dobach
zastanawiałem się czy warto marnować czas na sen
Oczywiście nie warto : )
Później okazało się, że praca nad projektem
który fascynuje wcale nie musi się odbywać na jawie!
Można doskonale odpoczywać i rozwiązywać
zadania swojego projektu. Przyjemne z pożytecznym
Takie odwrócenie
praca - przyjemne
sen - pożyteczne
Odwrotnie niż u urzędników.

Niestety na dłuższą metę się nie da. Kiedyś po takim maratonie
miałem jechać na delegację do wa-wy
spoko jeszcze ostatnia kawa wychodzę na ulicę
i jak mnie siekło. Serducho.
Myślałem że do dworca nie dolezę.
Dolazłem, ale przemyślałem.
25 lat a tu serducho?
Nic się specjalnego nie stało, ale od tej pory
od 3 do 7 choć te cztery regularne godzinki
nadal żyje nawet nie byłem u ginekologa z tą przyziemną sprawą.

Pozdro : )

eTaTa



› Pokaż wiadomość z nagłówkami


1. Data: 2001-07-18 09:07:55

Temat: Re: ile trwa doba?
Od: "psychoLamer" <i...@w...pl> szukaj wiadomości tego autora


Użytkownik "Mefisto"
> Nie wiem jak wygląda Twój tryb życia w szczegółach. Czy to, co jest
> powyżej ma sugerować, że albo funkcjonujesz wyłącznie według swoich
> upodobań albo usiłujesz żyć według rytmu innych?

i takie są własnie moje wątpliwości.
Chyba sie nie da tego roztrzygnąć.
Ale do cholery, muszę to jakoś pogodzić!

psychoLamer




› Pokaż wiadomość z nagłówkami


1. Data: 2001-07-18 09:13:43

Temat: Re: ile trwa doba?
Od: "psychoLamer" <i...@w...pl> szukaj wiadomości tego autora


Użytkownik "eTaTa - eChild"

prawie dokładnie jest jak piszesz
z tym że moje serduszko jest ok.
mi raczej walnęło na psychike.

stąd wniosek mi sie nasuwa:

można sobie żyć jak chcesz ale są pewne ograniczenia zwiazane z powłoka
cielesną.
prędzej czy później coś będzie szwankować

żyć z szacunkiem dla siebie i swoich ograniczeń. pogodzić się.

psychoLamer


› Pokaż wiadomość z nagłówkami


1. Data: 2001-07-18 09:30:16

Temat: Re: ile trwa doba?
Od: "Mefisto" <o...@p...onet.pl> szukaj wiadomości tego autora

Z godzinami otwarcia sklepów, czy urzędów wiele się nie nawojujesz. Na
takie sprawy trzeba sobie zarezerwować czas z góry. Poza tymi
terminowymi zależnościami, jeżeli możesz pracować w godzinach
dowolnych, to dobrze. Nie znam charakteru Twojej pracy, ale jeżeli
wymaga używania szarych komórek w celach twórczych, to polecam
regularne spanie. Nie tylko chodzi o odpoczynek, ale też o inspirację.
We śnie mózg też pracuje, choć inaczej. Podawane tu były przykłady
Mendelejewa i Kekulego. No i wartałoby jeśli nie co dzień, to
przynajmniej co drugi zrobić sobie choćby małą przechadzkę w promykach
słońca. Raz, że przewentylujesz płucka, dwa, że odpoczną oczy, bo
popatrzą sobie na trochę większe odległości, a trzy, że światło
dzienne jest jednak potrzebne (poprawia samopoczucie i zwiększa
odporność organizmu). Wyczytałem kiedyś w magazynie "Wyborczej", że
Finowie, którzy w zimie mają do dyspozycji najwyżej kilka godzin
światła na dobę, wychodzą na lód na Bałtyku i urządzają po nim
spacerki. Dostają od razu podwójną porcję światła: bezpośrednio od
słońca i pośrednio odbite od lodu.

Pozdrowienia
Mefisto


› Pokaż wiadomość z nagłówkami


1. Data: 2001-07-18 09:45:19

Temat: Odp: ile trwa doba?
Od: "eTaTa - eChild" <e...@p...onet.pl> szukaj wiadomości tego autora


Użytkownik psychoLamer
zgodził się ze mną
następnie poddał się swoim flakom

strasznie szybko Ci poszło
geniuś jaki czy co
ciekawe czy tak łatwo ten szacunek
utrzymasz
będę Cię śledził >: (

pozdro
eTaTa
p.s. dobrze wpływa na czachę i wentyle - medytacja
a można przy niej coś jeszcze zarobić : )



› Pokaż wiadomość z nagłówkami


1. Data: 2001-07-18 09:49:23

Temat: Re: ile trwa doba?
Od: "psychoLamer" <i...@w...pl> szukaj wiadomości tego autora

Własciwie to chciałem wiedziec na ile taka właściwość ogranizmu ludzkiego jest
uniwersalna a na ile indywidualna,
(w związki z tym 'przesuwaniem się doby')
ale Ty zwróciłeś moja uwagę na pewien rys osobisty, który może byc przyczyną
tych kłopotów.

nie lubie słońca, lata (tzn. lubię ale zdecydowanie wolę noc i zimę!)
nie lubię tłoku i hałasu (kocham ciszę i pustkę - samotność, no może być jakaś
jedna osoba jeszcze;)
lubię ludzi ale nie aż tak, musze być sam.

tak więc wnioskuję że podświadomie dąże do takich sytuacji, i stąd mogą sie brac
problemy.
niestety, to nie wskazuje sposobu żeby pogodzić siebie z życiem społecznym.
jestem nienormalny.

tęsknię do nocy polarnej, bezkresnych białych przestrzeni...
jestem Finem?

z chłodnym (z powodu upałów) pozdrowieniem
psychoLamer


› Pokaż wiadomość z nagłówkami


 

strony : [ 1 ] . 2


« poprzedni wątek następny wątek »


Wyszukiwanie zaawansowane »

Starsze wątki

Najpierw dzień dobry
Uwaga na naglowek RATUNKU!
Re: Czego mezczyzni nie lubia na pierwszych randkach?
Witam
RATUNKU !

zobacz wszyskie »

Najnowsze wątki

Polityka prorodzinna inaczej
Reklamy
Sensacja
Re: Kiedy kazirodcy płodzą niepełnosprawne dzieci...
Kiedy kazirodcy płodzą niepełnosprawne dzieci...

zobacz wszyskie »

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.   X