| « poprzedni wątek | następny wątek » |
1. Data: 2001-12-03 12:28:14
Temat: Australia nauka i praca - duże rozczarowanie!Wyjazd do Australii odradzam szczerze. Tamtejsza sytuacja gospodarcza do
zludzenia przypomina Polske. Pracy jest malo, najczesciej tylko dla
miejscowych, a bezrobocie rosnie w niezlym tempie (w kwietniu 2001 bylo juz
7%), a place oferowane studentom sa niewysokie. Najczesciej Polacy laduja
jako: zmywacze garow w kuchni, sprzataczki itp. Nie liczcie na oplacenie sobie
szkoly i odlozenie jakiejs kwoty na przyjemne zycie i podroze - z marnymi,
miejscowymi zarobkami trzeba sie mocno sprezac! Wszystkim chetnym przesle
artykul o studiowaniu w Sydney, ktory zamiescilem juz w Ekspresie
Wieczornym - najwiekszej polonijnej gazecie w Australii. Tamtejsi Polonusi
juz wiedza, ze polscy posrednicy z reguly mocno mijaja sie z prawda o tym
kraju.
Poziom szkol (poza niektorymi uniwersytetami) oferowanych przez polskich
posrednikow jest fatalny!!! Nie spotkasz tam ani jednego Australijczyka - do
szkoly uczeszczaja glownie azjaci (chca w ten sposob zalegalizowac swoj
pobyt), ktorzy z powodu specyficznych uwarunkowan kulturowych nie sa
zainteresowani nauka w ogole (90% z nich). Radze zmiane kierunku lub zupelna
rezygnacje z wyjazdu. Ze wydane pieniadze mozna uczyc sie w najlepszych
szkolach w Polsce i jeszcze pojechac do Australii na swietne wakacje. Jesli
chcesz uczyc sie jezyka - lepiej zrobic to w renomowanej szkole w kraju lub
pojechac do Anglii (latwiej z praca, wyzsze zarobki, tanszy dojazd).
Australia jest interesujacym kierunkiem tylko jesli stac Cie na niezly
uniwerek i gdy nie musisz starac sie o zarobienie na oplaty czesnego +
utrzymanie i podroze. Po prostu - bez dobrego sponsora ani rusz...
Najbardziej polecam USA - mnostwo pracy, bardzo tolerancyjni ludzie
(Australijczycy, tak samo jak Angole - nie lubia obcych i daja im to
odczuc!).
Uwaga na Perfect - zreszta, sami wszystko zrozumiecie po lekturze artykulu.
Pozdrawiam i podaj dalej - oby jak najmniej ludzi dalo sie nabrac!
Greg
o...@p...onet.pl
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
› Pokaż wiadomość z nagłówkami
Zobacz także
1. Data: 2001-12-05 15:19:34
Temat: Re: Australia nauka i praca - duże rozczarowanie!> Wyjazd do Australii odradzam szczerze. Tamtejsza sytuacja gospodarcza do
> zludzenia przypomina Polske.
Ty chyba nie wiesz, o czym piszesz? Australijska sytuacja gospodarcza
przypomina Polskę? W Polsce bezrobocie niedługo osiągnie 20 procent przy
obecnym trendzie. Czyli prawie trzy razy tyle. Poza tym stopa bezrobocia
jest tylko jednym z wileu wskaźników stanu gospodarki. Tak się składa, ze
australijska gospodarka ma się dziwnie dobrze. Owszem są kłopoty po
wypadkach 11 września, ale nie takie, jak np. w USA. Pewnie powtarzasz to,
co zasłyszałeś wśród mniejszości narodowych?
Pracy jest malo, najczesciej tylko dla
> miejscowych, a bezrobocie rosnie w niezlym tempie (w kwietniu 2001 bylo
juz
> 7%),
A co niby znaczy to już? 6 - 7% tak się tu bezrobocie kształtuje. W dobrych
czasach wynosi 5 - 6%. Ale za to ile pracy w ogłoszeniach. Zadałeś sobie
trud czytania ogłoszeń w gazetach?
a place oferowane studentom sa niewysokie.
Najczesciej Polacy laduja
> jako: zmywacze garow w kuchni, sprzataczki itp.
A czy Polacy to naród wybrany, że uwłacza im taka praca? Im bardziej Cię
upodli praca u kogoś - tym szybciej zrozumiesz, że jedynym wyjściem jest
praca u siebie. Powinieneś się cieszyć zdobytym doświadczeniem, a nie
narzekać.
Nie liczcie na oplacenie sobie
> szkoly i odlozenie jakiejs kwoty na przyjemne zycie i podroze - z marnymi,
> miejscowymi zarobkami trzeba sie mocno sprezac!
Wszystko zależy od organizacji. Podróżowanie po Australii nie musi być
drogie. No, chyba że porównujesz to do ceny biletu w polskiej komunikacji
miejskiej.
Wszystkim chetnym przesle
> artykul o studiowaniu w Sydney, ktory zamiescilem juz w Ekspresie
> Wieczornym - najwiekszej polonijnej gazecie w Australii. Tamtejsi Polonusi
> juz wiedza, ze polscy posrednicy z reguly mocno mijaja sie z prawda o tym
> kraju.
Jak wynika z Twojego posta, nie tylko organizatorzy Twojego wyjazdu mijają
się z prawdą.
>
> Poziom szkol (poza niektorymi uniwersytetami) oferowanych przez polskich
> posrednikow jest fatalny!!! Nie spotkasz tam ani jednego Australijczyka
Sugerujesz, że niby kto uczy w tych szkołach. Misie koala (które nie są
misiami)?
- do
> szkoly uczeszczaja glownie azjaci
Jak popatrzysz na mapę - to wpadniesz na to, dlaczego więcej w tych szkołach
Azjatów niz Polaków.
(chca w ten sposob zalegalizowac swoj
> pobyt),
Bardzo małe szanse. Nie radzę próbować.
ktorzy z powodu specyficznych uwarunkowan kulturowych nie sa
> zainteresowani nauka w ogole (90% z nich).
Pozwól, że nie bedę się wypowiadać o Twoich uwarunkowaniach kulturowych. A
poza tym przeczytaj sobie w słowniku, co oznaczają takie słowa, jak rasizm,
nacjonalizm, szowinizm, nietolerancja.
Radze zmiane kierunku lub zupelna
> rezygnacje z wyjazdu. Ze wydane pieniadze mozna uczyc sie w najlepszych
> szkolach w Polsce i jeszcze pojechac do Australii na swietne wakacje.
Jesli
> chcesz uczyc sie jezyka - lepiej zrobic to w renomowanej szkole w kraju
lub
> pojechac do Anglii (latwiej z praca, wyzsze zarobki, tanszy dojazd).
Zgadzam się.
>
> Australia jest interesujacym kierunkiem tylko jesli stac Cie na niezly
> uniwerek i gdy nie musisz starac sie o zarobienie na oplaty czesnego +
> utrzymanie i podroze. Po prostu - bez dobrego sponsora ani rusz...
Dla Twojej wiadomosci: każdy australijski uniwerek jest niezły i najczęściej
lepszy od tych, które znasz ze swoich rodzimych stron. Poza tym studiowanie
tu jest przyjemnością, czego nie można powiedzieć o studiowaniu w Polsce.
>
> Najbardziej polecam USA - mnostwo pracy, bardzo tolerancyjni ludzie
> (Australijczycy, tak samo jak Angole - nie lubia obcych i daja im to
> odczuc!).
Ty chyba rzeczywiście masz problemy socjalne i nie umiesz się znaleźć wśród
ludzi. Prawdą jest, że polskie standardy życiowe nie mają tu racji bytu. I
może stąd to Twoje rozczarowanie, gdyż nie znalazłeś rzeczywistości, którą
wyssałeś z mlekiem? Teraz już wiesz, że w innych krajach żyją inni ludzie i
niekoniecznie muszą Cię uwielbiać za to, że raczyłeś zaszczycić Australię
swoją osobą.
> Uwaga na Perfect - zreszta, sami wszystko zrozumiecie po lekturze
artykulu.
Jeśli ta firma wspiera się na niewiedzy swoich klientów - to rzeczywiście
nieładnie.
> Pozdrawiam i podaj dalej - oby jak najmniej ludzi dalo sie nabrac!
I oby inni nauczyli się używać swojego umysłu we właściwy sposób, zanim
zaczną wydawać sądy o kraju i jego mieszkańcach, po kilkutygodniowym
pobycie.
Majka
\ | | | /
( ó-ó )
----*-----------------------------------------------
-----
Bogaci bogacą się, biedni biednieją,
a średnia klasa szarpie się z finansami!
www.bogatyojciec.pl
› Pokaż wiadomość z nagłówkami
1. Data: 2001-12-06 10:41:20
Temat: Re: Australia nauka i praca - duże rozczarowanie!glupia cipa
wolisz sie dymac z pigmejami to siedz cicho
› Pokaż wiadomość z nagłówkami
1. Data: 2001-12-08 16:15:47
Temat: Re: Australia nauka i praca - duże rozczarowanie!
<o...@p...onet.pl> wrote in message
news:7b4a.000001ce.3c0b6fde@newsgate.onet.pl...
> Poziom szkol (poza niektorymi uniwersytetami) oferowanych przez polskich
> posrednikow jest fatalny!!! Nie spotkasz tam ani jednego Australijczyka -
do
> szkoly uczeszczaja glownie azjaci (chca w ten sposob zalegalizowac swoj
> pobyt), ktorzy z powodu specyficznych uwarunkowan kulturowych nie sa
> zainteresowani nauka w ogole (90% z nich). Radze zmiane kierunku lub
zupelna
> rezygnacje z wyjazdu. [ciach]
mieszkalem w Australii przez 3 lata.
Nic z tego co mowisz nie jest prawda oprocz jednej rzeczy: Rzeczywiscie sam
wyjazd kokosow Ci nie przyniesie. Wyjazd gdziekolwiek. Mialem przyjemnosc
pracowac i mieszkac i w Stanach i w Australii. Roznice sa znaczne, ale
bilans plusow i minusow wyrownuje sie (zalezy od potrzeb)
Jesli myslisz ze w USA w czasie studiow nie czysci sie garow to sie mylisz.
Jest tak bardzo czesto. Zreszta, co tu duzo mowic: bez pracy nie dojdziesz
nigdzie. Chyba Twoj problem lezy gdzie indziej.
A co do Azjatow - co masz przeciwko nim- najlepszymi wlasnie studentami byli
Azjaci bardzo czesto, dzieki swoim wrodzonym ciagotom do ciaglej pracy. A
tego wlasnie Polakom brakuje. Zreszta mogles po prostu zle trafic. Tak jak
wszedzie na swiecie sa szkoly gorsze i sa szkoly lepsze.
Napisz lepiej gdzie dokladnie byles, na jakim kierunku, gdzie mieszkales i
dlaczego sie dostales [czy ze wzgledu na wiedze, czy pieniadze za kurs].
na ra.
› Pokaż wiadomość z nagłówkami
| « poprzedni wątek | następny wątek » |