Data: 2007-01-13 07:15:15
Temat: Re: Dla mnie Ciekawe - Okiełznać w sobie zwierza.
Od: Przemysław Dębski <p...@g...pl>
Pokaż wszystkie nagłówki
Użytkownik "eTaTa" <e...@p...onet.pl> napisał w wiadomości
news:eo8rs5$cv3$1@news.onet.pl...
> Trudny temat :-)))
> Po ten wątek.
Łel, łel, łel ... :)
> Okiełznać w sobie zwierza.
> Tytuł fajny.
Tiaaa - fajny, i co z tego ? Idzie prusak środkiem pokoju jak bozia przykazała,
a baba na stół z wrzaskiem ... i kapciem go - kapciem :) Ewntualnie do pudełka
po zapałkach i dokarmiać. Ale kwestia jest tego typu, że jak pierdolłoby tysiąc
atomówek pod kolumną Zygmunta - to Zygmunt kaput, kolumna kaput ale prusaki nie
kaput. Inaczej. Ty kaput, ja kaput, ona kaput, wszyscy kaput - bo w końcu każdy
kiedyś kaput. Ale dekolt nigdy nie kaput :) Chcesz dekolt kaput, ale on cie ma w
dekolcie :) Im ty go bardziej kapciem, tym w kapciu większa dziura. Głupią gadką
i tacą, księża się bogacą :) Łokiełznasz rumaka, to cie zawiezie tylko tam gdzie
chcesz. Jak go ubierzesz w garnitur, to będzie wyglądał po ludzku. Ale rumak
wyglądający po ludzku - to mniej więcej pusia herbu cielęcinka tylko zadnia :)
Można też na biedronkę tylko patrzeć, nie chlastać, nie ujeżdżać - dać jej wolną
rękę. Ale patrzenie na biedronkę pańskiego oka nie tuczy. A biedronka ma pańskie
oko również w dekolcie. Takie kulturalne zerwanie jednej więzi, daje
niepospolitą siłę i doświadczenie w uchlastywaniu wszelkich lin cumowniczych.
Gdzie nie spojrzeć dupa z tyłu - więc dlaczego i z założenia akurat okiełznać ?
Cokolwiek byś nie zrobił lub zrobił, tudzież olał sikiem prostym - prusak
przeżyje. I od tego należałoby zacząć. Wszelkie możliwe "partnerskie" relacje z
prusakiem omówione, no to przyjrzyjmy się relacji zawierania. Dlaczego to
człowiek jest gatunkiem podrzędnym względem prusaka, czemu i komu to służy ? :)
Na post po zbóju zaprosił
P.D.
|