Data: 2003-08-10 23:24:55
Temat: Re: Wolnosc
Od: "Elle" <v...@p...fm>
Pokaż wszystkie nagłówki
Użytkownik "Greg" <o...@o...pl> napisał w wiadomości
news:bh31kd$giv$1@nemesis.news.tpi.pl...
> Ale czlowiek sam sie na te ograniczenia zgodzil korzystajac wlasnie z
> prawa do wolnosci. Korzysta wiec z przywilejow i ma pretensje? Do kogo?
> O co?
Odpowiedzialność w wolności polega też na tym, żeby mieć ewentualne
pretensje tylko i wyłącznie do siebie, niby z jakiej racji do kogoś.
> > Dlatego naprawdę wolny może być chyba tylko ktoś, kogo
> > nie są w stanie w żaden sposób ograniczać czynniki
> > zewnętrzne.
>
> Mozna i tak przyjac - ale wtedy nikt nigdy tak naprawde wolnym nie
> bedzie.
Zależy co rozumiesz pod pojęciem 'naprawdę wolny'.
Jeśli mówisz o wolności absolutnej, to pewnie nie.
> > Tylko pytanie czy taki stan jest możliwy do osiągnięcia? :-)
> Ano wlasnie.
Przy czym miałam na myśli oczywiście 'wyzwolenie' bardziej w wymiarze
psychicznym, niż w fizycznym. Chociaż, nawet jeśli mowa o fizycznym, to....
ykhm, jak widzę co wyprawiają np. mnisi z Shaolin to zastanawiam się gdzie
jest 'granica' tych ludzkich 'ograniczeń' ;-)
Czy w tym
> > momencie odpowiedzialność nie stanowi ograniczenia
> > Twojej wolności wyboru?
>
> Nie, poniewaz wybieram to co uznaje za lepsze dla siebie.
Ok :-)
Uznaje, ze
> lepiej nie posiadac tej odpowiedzialnosci, niz realizowac swoje
> marzenie. Ktos moze uznac inaczej - wazniejszym bedzie dla niego
> zrealizowanie marzenia i nie przeszkodzi mu w tym nawet przytlaczajace
> poczucie odpowiedzialnosci. Czy nie dokonalas podobnego wyboru?
Owszem.
I ponoszę konsekwencje, jak każdy.
> Ale my tu o wolnosci, a nie o odpowiedzialnosci ;-)
Kiedy one chyba jednak muszą być nierozerwalnie związane ;-)
> Nie w chwili obecnej - brakuje mi poczucia kontroli. Wszystko przez to,
> ze obecnie... zreszta nie wazne. Jesli sytuacja sie ustabilizuje znowu
> poczuje sie wolnym.
Wierzę, że wszystko będzie ok :-)
Elle.
|