Path: news-archive.icm.edu.pl!news.gazeta.pl!not-for-mail
From: Ikselka <i...@g...pl>
Newsgroups: pl.sci.psychologia
Subject: Re: depresja
Date: Sun, 14 Dec 2008 13:20:14 +0100
Organization: "Portal Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl"
Lines: 24
Message-ID: <octlzt3qwash$.1hwimak10vdht$.dlg@40tude.net>
References: <gi1f2e$l5g$1@atlantis.news.neostrada.pl>
<b...@4...net>
<gi2p32$mai$1@atlantis.news.neostrada.pl>
Reply-To: i...@g...pl
NNTP-Posting-Host: bmp209.neoplus.adsl.tpnet.pl
Mime-Version: 1.0
Content-Type: text/plain; charset="iso-8859-2"
Content-Transfer-Encoding: 8bit
X-Trace: inews.gazeta.pl 1229257233 11553 83.28.235.209 (14 Dec 2008 12:20:33 GMT)
X-Complaints-To: u...@a...pl
NNTP-Posting-Date: Sun, 14 Dec 2008 12:20:33 +0000 (UTC)
X-User: ikselk
User-Agent: 40tude_Dialog/2.0.15.1pl
Xref: news-archive.icm.edu.pl pl.sci.psychologia:431526
Ukryj nagłówki
Dnia Sun, 14 Dec 2008 12:01:40 +0100, Krawiec napisał(a):
> Użytkownik "Ikselka" <i...@g...pl> napisał w wiadomości
>> Natomiast ludzie w zaawansowanej depresji prawie zawsze miewają myśli
>> samobójcze, ale rzadko doprowadzają one do samobójstw. Zdarza się, ale
>> rzadko. I podobno raczej wtedy, kiedy depresja jest skutkiem okreslonej
>> sytuacji życiowej, bo wtedy samobójstwo wynika z okreslonego życiowego
>> zdarzenia, a nie z choroby - czyli jak u zdrowych.
>
> Jasne. A czy według Ciebie słynny Frietzl jest chory psychicznie? Oficjalnie
> został uznany poczytalnym, ale mój znajomy psycholog uważa, że nie jest. MK
Poczytalność a choroba psychiczna to wg mnie dwie odrębne kategorie...
człowiek zdrowy może być chwilowo lub długotrwale niepoczytalny. Chory
psychicznie zaś nie musi być zarazem niepocxzytalny.
Wg mnie ten osobnik ma zaburzenia emocjonalne i kulturowe - tzn. nie nabył
kulturowych norm, bo nie posiadał odpoweidnich emocji w stosunku do
własnych dzieci. Zaistniało coś w jego osobowości (właśnie brak owych
prawidłowych emocji budujących prawidłowy stosunek do własnego potomstwa),
co działa jak szyba - nie nasiąkł czy nie przyjął norm społecznych zachowań
wobec własnego potomstwa. Natomiast instynkt seksualny w nim pozostał -
normy zaś zostały pominięte. Stąd stało się, co się stało. Nie nazwałabym
tego chorobą psychiczną (w powszchnym rozumieniu), lecz wada wynikającą z
niedorozwoju.
|