Data: 2000-06-10 14:38:35
Temat: Re: emocje a myslenie
Od: "Jerzy Turynski" <j...@p...com>
Pokaż wszystkie nagłówki
A witam koleżanko !
n...@p...ninka.net napisała
w <m...@p...ninka.net>...
[ciach]
> No i wreszcie - filozofowie uprawiaja filozofie za omoca rozumu a nie
> emocji ;)
Poproszę o opisanie, co rozumiesz pod słówkiem "rozum".
Bo dokładnie tyle rzeczy/spraw poprawnie zrozumiałaś, jak precyzyjnie
wiesz, czym ów rozum (SAM W SOBIE) jest...
(I nie przepisuj tu fragmentów książek, bo chyba jesteś w stanie pojąć
FAKT, że nawet cała Biblioteka Narodowa USA, nasza i dowolna inna
razem wzięte jeszcze nigdy, nawet przez najmniejszy moment NIE POMYŚLAŁA...
Również tak samo - ani przez moment nie pomyślał ŻADEN KOMPUTER, któremu
wpisano polecenie "znajdź tekst ze słówkiem "ROZUM"...")
Przeczytaj sobie cytat Einsteina z postu do Pakera, a zrozumiesz (po
wielu latach), że warstwa ABSTRAKTu (w odróżnieniu od warstwy słów/sym-
boli), którą posługują_się/myślą prawdziwi filozofowie i wszyscy ge-
niusze to EMOCJE ! (Ale "emocje" w zupełnie innym, niż się Tobie wydaje
znaczeniu... emocje _świadomie_ 'ustawione' w najmniejszym szczególe...)
Cześć
JeT.
P.S.
====================================================
========================
Głupota jest tak samo przerażająca jak niezwykle piękna jest mądrość.
Ale gdy człowiek, _odczuwając_ takie uczucia, nie nauczył się JEDNO-
CZEŚNIE patrzeć na jedno i drugie również zupełnie chłodnym okiem
zaciekawionego badacza, to szybko zwariuje...
====================================================
========================
|