Data: 2010-11-05 12:48:45
Temat: Re: Coż... równoczesność się kłania
Od: glob <r...@g...com>
Pokaż wszystkie nagłówki
Wiadomość:
Vilar napisał(a):
> Zamieszczam
> Cho� nie lubi� s�odkiego roztrz�sania natury mi�o�ci, ale co tam...
Bawi
> mnie zbie�no�� w czasie.
>
> http://www.charaktery.eu/artykuly/Milosc-Przyjazn-i/
882/Milosc-na-peryferiach-/1/
>
> MK
>
> ***
> Mieszkaďż˝ w samym sobie
> jak gawron w wie�y bez dachu.
A pamiętasz kościół, że miłość dopiero powstaje jak uświęci się
małżeństwem i czasy gdzie to rodzice kojarzyli pary ze sobą i ci
młodzi uciekali często ku przekleństwu całego kościoła ,rodziców,
danej społeczności. Tak kiedyś u nas było, do tego dochodził też
mezalians, że nie wolno mieszać sfer społecznych. Czyli kk to kultura
kolektywistyczna, tak jak w Chinach komunizm i dlatego stadni tak
obecnie przeklinają indywidualizującą się polskę i zachód...tak jak za
komuny, ten Imperialistyczny zachód-wyrodny.
A co do związków, nie wiadomo które są lepsze, bo rosjanie robili
eksperymenty z zesłańcami. Przywozili, by zaludnić dane miejsce,
kobiety i mężczyzn...ustawiali w szeregu i na którego padło to twój
mąż i te związki bez takiego narzucania drugiemu tego, że jeden jedyny
powinien być taki a taki, były na relacji,- no cóż, powiniśmy się
szanować i jakoś żyć...lepiej się dogadywali i podobno były mało
konfilktowe i szczęśliwe. Bo jak wybierasz jedną jedyną to oczekujesz
od tej drugiej osoby czegoś niesłychanego i nieraz nie umiesz pogodzić
się z jej wadami, więc jeśli nie wybierzesz partnera to go traktujesz
z szacunkiem i uwagą, jaki on jest bez tej dziwnej metafizyki.
Ale które są lepsze, jedna metoda i druga to schematy, bo przecież
możesz wybrać i nie narzucać komuś jaki powinien być, bo wielka
miłość, tylko realnie go oceniać, ale warto wiedzieć, że ta forma bez
wyboru też ma pewne cechy pozytywne .
|