Data: 2001-05-11 17:21:24
Temat: Re: Czy 100%akceptacji siebie i swiata oslabia chec dzialania?
Od: "anka" <l...@p...onet.pl>
Pokaż wszystkie nagłówki
milczenie oznacza zgode;)
> A probowalas dzialac nieintencjonalnie? Bez nadziei, ktora moze zawiesc?
chec wygranej sprawia ze widzisz cel podwojnie? jak moglam
zapomniec...dzieki:)
> > > Moznaby odpowiedziec, ze zyje sie po to, by sie
> > > dowiedziec po co sie zyje...
> A jak sie juz dowiesz? To co wtedy? ;)
jednego jestem pewna - bede miec mnostwo wolnego czasu;)
> IMO blednie zakladasz, ze po osiagnieciu takiego stanu akceptacji staniesz
sie
> wyalienowana ze swiata.
w tym ujeciu alienacje rozumiem jako ucieczke-to masz na mysli?, nie
zakladalam raczej zgode z soba i swiatem
Twoj stosunek do rzeczywistosci nie ma wplywu na jej
> bieg.
i tak i nie, jakikolwiek by nie byl moj stosunek do faktu ze mam piec palcow
u reki a nie szesc nie zmieni go, ale moj stosunek do rzeczywistosci moze
zmienic bieg mojego zycia ktore jest jej czescia, oczywiscie w ramach jej
praw ale jednak,
>Bo zeby akceptowac, trzeba najpierw
> miec swiadomosc akceptowanego.
dokladnie. i to jest najwazniejsza czesc tej ukladanki, ale czy swiadomosc
nie prowadzi nas wlasnie do konkluzji ze tu i teraz i dokladnie tak jak ma
byc? i jak tu nie uniknac "bezgranicznego pomieszania";)
cos mi sie wydaje ze troche za malo tych lektur przeczytalam;)
pozdr.A.
|