Data: 2002-09-03 19:08:41
Temat: Re: Dlaczego?
Od: "Juka 147" <s...@w...pl>
Pokaż wszystkie nagłówki
Użytkownik "PaLF" <P...@i...pl> napisał w wiadomości
news:al2rca$l0i$1@news.tpi.pl...
> >
> > nie da się ... bo jest przestrzeń do okoła
> >
>
> mówisz poważnie czy robisz sobie jaja???
i vice versa
>
> > >
> > > na łące
> > traz dochodzi łąka ...
>
> Twoja wyobraźnia nie pracuje sama??? Ja jak pomyślę sobie: "jedno drzewo"
to
> zaraz widzę drzewo na zielonej łące - pełne liści - wieje wiatr więc
listki
> szeleszczą, siedzi na drzewie jakiś ptak...
To fajnie ... ale mówimy o nicości ... a jak na razie wymieniasz coraz
więcej rzeczy ... teraz doszedł ptak itd.
Też to potrafię. Potrafię nawet wejść w tego ptaka i podróżować w jego
naczyniach krwionośnych, czuć jego dwukomorowe serce, spojrzeć jego oczami i
latać nad pięknymi lasami tropikalnym, słuchając jednocześnie dźwięków
wydawanych przez słonie, które mają okres godowy.
W matemtyce jest 0. Jest również ta sama liczba w dwóch zapisach 1,000 .....
i 0,999...
Naukowiec widzi coś, ponieważ coś wie - artysta wie coś , ponieważ to widzi.
Sory odbiegłem troszkę od tematu...
>
> > > niebo bezchmurne
> > pozostaje niebo bez chur
> > > masz????
> >
> > mam niebo bez chmur
> >
>
> aaaa na pomoc - chodziło mi o JEDEN obraz - drzewo/laka/niebo - jakiś taki
> widoczek
Dla Ciebie przeźroczyste gazy nie istnieją? A może patrzysz w płaszczyźnie?
Nie wiem jak ty sobie to wykombinowałeś?
>
> > >
> > > Mamy więc obrazek - teraz pomyśl, że równocześnie wyobrażałaś sobie
dwie
> > > rzeczy.
> > >
> > > Pierwszą było samotne drzewo na łące w słoneczny dzień.
> > to dwie rzeczy ... łąka i drzewo i przestrzeń której nie zauważasz
chociaż
> > jest.
>
> ??? Cholera - a jak idziesz na łąkę z jedym drzewem to co widzisz?
> Przestrzeń?
Tak ... łąka je tworzy
>
> > Była nicość ...
>
> była!!! bardzo ważne BYŁA
>
> > Czyli była, a jak była jak jej nie ma.
> > Nicość to "nic"
> > Próżna, a przecież próżnia to też "coś".
>
> ech - kto powiedział, że próżnia
> chodzi mi o to, że w MOMENCIE kiedy wyobrażałeś - była też ta nicość -
teraz
> kiedy do tego wracasz już nią nie jest - ale w momencie nieświadomości
było
> NIC. Teraz wiesz, że BYŁO nic - więc już NIE JEST. Rozumiesz o co mi
chodzi?
:-)
A przeczytałeś dokładnie pierwsze pytanie na które odpowiedziałeś?
Mówiłem że nie należy o tym rozprawiać, a raczej o tym co potrafimy sobie
wyobrazić.
Bez wyobraźni nie istnieje nic, albo "istnieje" "nic".
Więc czy potrafisz sobie wyobrazić, że nie masz wyobraźni?
Pozdrawiam
Juka
|