Data: 2012-03-06 12:59:47
Temat: Re: Globalne ocieplenie
Od: "olo" <o...@o...pl>
Pokaż wszystkie nagłówki
Użytkownik "zażółcony"
>> Z punktu widzenia egzemplarza - nigdy nie wygra, z punktu
>> widzenia olbrzymich ilości licznych populacji dość szybko. Zwycięzcy
>> zdobędzie na pewno istotną przewagę ewolucyjną.
>
>Czyli w skrócie: nie za życia naszego ani naszych prawnuków.
>
Są tutaj dwa aspekty - jak długo taka cecha będzie powstawała.
Są już bakterie zdolne do metabolizmu nylonu, a od jego odkrycia dopiero
kilka dziesiątek lat. Tylko ten czas to dla bakterii miliony o ile nie setki
milionów pokoleń. Dla roślin pokolenie to rok, czasami krócej. Następną
sprawą jest jak dużą korzyść ewolucyjną to będzie dawało. Zmiany propagują
się w populacji zgodnie z równaniem Price'a
http://pl.wikipedia.org/wiki/George_Price
więc w przybliżeniu podobnie do szeregu geometrycznego zależnego od korzyści
w przeżywalności jaka dana adaptacja niesie. Zdolność do metabolizowania
mleka u ludzi rozpropagowała się w ciągu kilku, kilkunastu tysięcy lat a to
zaledwie kilkaset pokoleń.
>>> Ile czasu będzie potrzebował człowiek, by uodpornić jakąś roślinę na
>>> ten herbicyd ? :)
>>>
>> AFAIK to człowiek tylko wziął potrzebny do tego gen od bakterii, zrobiła
>> go jednak ewolucja. Więc jeżeli będzie wiedział co wziąć i od kogo to
>> krótko. Jeżeli nie, to wracamy do pytań typu toto-lotek.
>
>Czyli w skrócie: nic nie będzie potrzebował, bo już to zrobił :)
>
Dla rondoupu tak.
>>> Ile czasu będzie potrzebował człowiek do tego, aby sprawić,
>>> by roślina uodporniona wcześniej na silny herbicyd zaczęła
>>> go sama produkować i uwalniać w swojej najbliższej okolicy,
>>> wytruwając 'chwasty' ?
>>>
>>> Rozwiązanie 'idealne' - nie trzeba będzie robić oprysków
>>> RoundUp'em ...
>>>
>> Tylko to działa tak długo, dopóki człowiek narusza ekosystem i sprawuje
>> nad tym ciągły nadzór. Zresztą robi to od wieków, może tylko trochę
>> mniej efektywnymi sposobami.
>
>???
>Czyli w skrócie ?
>
W skrócie to przyroda poradzi sobie z transgeniczną roślinnością, która
dominuje dzięki nieistotnej w warunkach wojny ewolucyjnej cesze.
Może faktycznie dojść do jakichś przejściowych okresów hegemonii jakichś
form życia. Jedynym gatunkiem który się wymknął spod kontroli jesteśmy my.
Więc prowadzimy rabunkową gospodarkę wszystkich dostępnych zasobów planety,
ale było w innym wątku świadomość tego faktu wzrasta.
>Czyli w [moim] skrócie: nie będzie potrzebował zbyt dużo czasu.
>
>Oczekiwany bilans długoterminowy ?
>Podobny, jak bilans po wprowadzeniu ropuchy Aga w Australii ?
>Może jednak nie będzie tak źle ?
>A może będzie znacznie gorzej ?
>
>Niby to śmieszne czytać artykuł w gazecie zatytułowany
>"Ropuchy zagrażają australijskim krokodylom". Ale jak ktoś
>zna temat z bliska, to wcale to śmieszne nie jest.
>Zastanawiam się, czy jest do śmiechu południowo-amerykańskim
>rolnikom czy też synom i wnukom niegdysiejszych rolników.
>Masz dostęp do jakichś wiarygodnych danych dot. tego,
>jaki wpływ miało wprowadzenie upraw GM soji na życie
>ludności oraz na cały ekosystem ? Mam trochę dość argumentów
>ze strony GMO, chętnie dla odmiany poczytałbym coś bardziej
>zrównoważonego. Jest coś takiego ?
W miarę obiektywne streszczenie na en.wiki.org z odnośnikami do
szczegółowych źródeł.
en.wikipedia.org/wiki/GMO#Controversy
en.wikipedia.org/wiki/Transgenic_plants
en.wikipedia.org/wiki/Genetically_modified_food#Bene
fits_and_risks
W skrócie, nie taki diabeł straszny. Tak naprawdę to zawsze człowiek jest
sprawcą naruszeń równowagi ekosystemu, a GMO to jeden z oręży ale
równocześnie o dużym potencjale zwiększenia niskim kosztem produkcji
żywności. To coś takiego jak energetyka jądrowa, bezdyskusyjnie zmniejsza
ilość ludzkich ofiar w procesie produkcji energii, ale spektakularne awarie
oddalają tak naprawdę nieuchronny czas jej powszechnego wykorzystywania.
pzdr
olo
|