Data: 2010-12-28 14:54:52
Temat: Re: Koszmar
Od: Ikselka <i...@g...pl>
Pokaż wszystkie nagłówki
Dnia Tue, 28 Dec 2010 06:28:13 -0800 (PST), glob napisał(a):
> Nie o to chodzi, bo rodzinę tworzą różni ludzie, z swoimi
> osobowościami i gdy podporządkowuje się wszystkich pod jakieś
> założenie, jak ta rodzina ma wyglądać i się zachowywać, ludzie
> zaczynają grać ten program zamiast funkcjonować sobą w tej rodzinie i
> naprzykład....Masz wolną córkę? Tak więc twoja córka może spotkać
> homoseksualistę, który będzie udawał hetero,
Tak, rodzinę tworzą ludzie ze swoimi osobowościami.
Dlatego homoseksualistę ukrytego może spotkać=wybrać peiem typ, pewna
określona osobowość (a nie każda) i najpierw akceptacja taka dzieje się na
poziomie podświadomości - tak jak wstępny dobór ofiara-oprawca. Takie
ukąłdy są dosyć trwałe, po prostu ktoś podświadomie "potrzebuje" być
dręczony, a ktoś potrzebuję dręczyć.
Problemy wynikają później, w praktyce. Tak więc już na samym wstępie
homoseksualista nieuświadomiony/ukryty nie weźmie się za kobietę tryskajaca
kobiecą energią/seksualnością, no nie ma takiej możliwości żeby jego
osobowość do takiej kobiety lgnęła. Weźmie sie za kobietę nie do końca
uksztaltowaną (psychologicznie i płciowo), ale owszem, z zakodowanymi
wzorcami społecznymi, bo takich jest zdecydowana większość i on sam te
wzorce też ma zakodowane. I stąd potem problemy. To znaczy z tego, ze się
wziął za "niepełnowartościową" kobietę, a ona za niego, sama też będąc
"niepełnowartościowa" i jej pasuje mężczyzna "niepełnowartościowy". Dopiero
później, kiedy wyjdzie "w praniu", co konkretnie w nim i w niej jest
"niepełnowartościowego", następuje zawód i zgrzytanie zębów, łzy i poczucie
porażki.
Tak więc akurat moja córka nie spotka (raczej) homoseksualisty ukrytego.
Jest ZBYT kobieca, aby taki ktoś mógł jej zapragnąć, zbyt kobieca, aby taki
ktoś już na samym początku nie bał się, że nie podoła w tym związku.
> bo rodzina ma być wzorem
> do naśladowania i zaczyna się dramat twojej córki, bo społeczeństwo
> nie pozwala na różnorodność związków, tylko jeden model. Więc skrycie
> on realizuje swoje upodobania a Ona cierpi, bo odrazu nie było
> powiedziane że można różnie. Tak samo jest przemocą do kobiet w
> rodzinie. Mamy podejście rodzina jest najważniejsza a nie jej osoby,
Tak, rodzina jest najważniejsza, bo rodzina to OSOBY w swoim
najintymniejszym srodowisku. Intymne środowisko jest dla OSOBY
najwazniejsze.
> tak więc mamy patologizacje rodziny, bo on ją katuje nie patrząc na
> jej potrzeby a tym samym ze wszystkich stron wszyscy ględzą że rodzina
> najważniejsza, nie rozwodź się bo zniszczysz rodzinę, czyli ogólne
> pojęcie rodziny.
Tak nie jest: osoby "katowane" dziś mają większą swiadomość i się rozwodzą
z oprawcą. A hamulcem bywa raczej już tylko ekonomia, jeśli już.
|