Data: 2010-09-27 20:09:39
Temat: Re: Ktoś wie?
Od: Ikselka <i...@g...pl>
Pokaż wszystkie nagłówki
Dnia Mon, 27 Sep 2010 13:03:28 -0700 (PDT), Królewna napisał(a):
> Ikselka napisał(a):
>> Dnia Mon, 27 Sep 2010 12:47:10 -0700 (PDT), Kr�lewna napisa�(a):
>>
>>> Re: Ktoďż˝ wie?
>>> Wiadomo��:
>>>
>>> Ikselka napisaďż˝(a):
>>>> Dnia Mon, 27 Sep 2010 12:35:41 -0700 (PDT), Kr�lewna napisa�(a):
>>>>
>>>>> Ikselka napisaďż˝(a):
>>>>>> Dnia Mon, 27 Sep 2010 12:17:10 -0700 (PDT), Kr�lewna napisa�(a):
>>>>>>
>>>>>>> (...)Byďż˝
>>>>>>> sobie facet, og�lnie odbierany za przyg�upa, niedorozwoja i jaki� taki
>>>>>>> wycofany....ci�gle by� smutny, p�aka�, by� jakby na uboczu
>>>>>>> rzeczywisto�ci. M�odzi z niego szydzili, wykorzystywali, ale On nie
>>>>>>> mia� pretensji, bo taki by�o oboj�tny i wycofany. No i mamy
bahaterkďż˝,
>>>>>>> p�omienno w�os�, ekspresyjn�, nawet agresywn� m�od� kobiet�,
kt�ra
>>>>>>> walczy z �yciem, z jakimi� ciemnymi elementami w kt�re �ycie j�
>>>>>>> zepchne�o i w ca�ym tym zam�cie, Ona poraniona ale zwyci�ska
wyje�dza
>>>>>>> z miasta samochochodem, ale wcze�niej ociera si� o tego '' p�aczka''
>>>>>>> kilka razy i na tyle ju� jest do�wiadczona przez �ycie i rozumna, �e
>>>>>>> pewne jego zachowania �apie w lot, rozumie, chocia� dla innych on jest
>>>>>>> nadal przyg�upem. Tak wi�c zbiegiem okoliczno�ci i tego
wcze�niejszego
>>>>>>> ocierania, spotykajďż˝ siďż˝ w samochodzie, gdzie ona proponuje mu
>>>>>>> podwiezienie. Wida�, �e zaczyna go lepiej rozumie� i na tyle s�
>>>>>>> blisko, �e zadaje mu pytanie....dlaczego ci�gle jeste� smutny i taki
>>>>>>> zap�akany i On opowiada, �e kiedy� mia� �on�, dziecko, oboje
zgineli w
>>>>>>> tragicznym wypadku. Ta droga, kt�r� jedzie bohaterka, to
przysz�o��,
>>>>>>> jedzie w nowe, nieznane �ycie, ta rozmowa troch� trwa, ona zapomina,
>>>>>>> �e mia�a go podwie��, bo jest poch�oni�ta pasa�erem.
Zbili�aj� si�
>>>>>>> emocjonalnie i nagle spogl�daj� na siebie z co raz wi�kszym
>>>>>>> zainteresowaniem. Nast�puje rozdwojenie osobowo�ci pasa�era, widzimy,
>>>>>>> �e ten kt�ry p�acze siedzi z ty�u, a obok Rudej siedzi ten sam
>>>>>>> m�czyzna, ale ju� u�miechaj�cy si�, obecny. (...)?
>>>>>>
>>>>>> Niewa�ny tytu� - widz� w tym opisie analogi� do mnie i do Ciebie.
>>>>>> Mo�e nie jestem ju� m�oda tylko, ale po co tu m�odo��? - nie mam
wobec
>>>>>> Ciebie zap�d�w seksualnych.
>>>>>> A zako�czenie - po prostu wyci�gn�am Ci� z ciemno�ci. O to mi tylko
>>>>>> chodzi�o.
>>>>>
>>>>> Ikselka w�osy d�ba mi stane�y , opowiedzia�em kawa�ek filmu i trauma
>>>>> bohatera pokazana mnie interesuje. �wiat nie kr�ci si� wok� siebie,
>>>>> ale widz� �e podoba ci si� bohaterka i co za ciemno��, o czym ty
>>>>> m�wisz .....
>>>>
>>>> Samotno��, izolacja psychiczna, poczucie spadania w czarn� dziur�, czy
jak
>>>> to tam jeszczze wyrazi�, globek. Jednym zdaniem: wszystko, co spowodowa�o,
>>>> �e tu przyszed�e�.
>>>> Ale ju� nie to, co powoduje, ze tu zosta�e� :-)
>>>
>>> Przyszed�em bo mi brakowa�o zwyczajnych relacji i zm�czony by�em
>>> szarpaniem si� z patologi�, kt�ra wiele w �yciu mi zepsu�a i teraz
>>> trzeba budowa� wszystko od nowa z op�nieniem, a tutaj rozmowy z
>>> ludzmi mnie wybi�y z tego co mnie otacza�o i poczu�em si� lepiej. I
>>> nadal nie wiem co za dziura
>>
>> Przeno�nia taka. Ja te� nie wiem, ale czuj�.
>>
>>>....ale Ikselcia, no nie Ikselcia, no
>>> wiesz, zawstydzi�a� mnie:)
>>
>> Chyba zle okreslenie "zawstydzi�a�" - raczej "zaskoczy�a�". Cho� nie
>> powinnam - przecie� pisa�am wiele razy, �e doskonale wiem, co ludziom w
>> g�owach i cia�ach piszczy... Bo jestem czarownic�. Dlatego jedni si� mnie
>> boj�, a inni kochaj�. R�nie ludzie reaguj�.
>
> Wiadomość:
> No dobra Ikselcia, nie kocham cię, nawet nie licze że odwzajemnisz
> moje propozycje, pisze je bo się z tobą dobrze bawię
I ponieważ wiesz, że i ja nie przekraczam granic zabawy.
> i dlatego je tak
> mocno walę, bo wiem że są raczej niespełnialne, ale widzę, że niektóre
> rzeczy ciebie pobudzają i dobrze,
Ale tam, pobudzają. Wiem, że jestem atrakcyjna - nadal (jeszcze, ale kiedyś
przestanę) fizycznie i towarzysko (nie przestanę nigdy). Jednocześnie
potwierdzenie tego z zewnątrz jest dla mnie zawsze przyjemne.
> że tak jest , mnie to cieszy. Więc
> nie jestem zawiedziony, po prostu sobie bezzobowiązań z tobą flirtuje.
> Za to innym osobą nie stosuje takich propozycji, bo mógłbym naprzykład
> wzbudzić nadzieje i brać odpowiedzialność. Chociaż rzczywiście chce
> nadrobić stracony czas i bym był zainteresowany obecnie jaką kobietą,
> ale ty Ikselcia masz męża.
A bo to jeden jest/byłby mną zainteresowany, gdyby nie ten drobny fakt?
Czarownice teraz som w cenie ;-)
|