Data: 2008-08-09 20:57:39
Temat: Re: Ludzkość
Od: adamoxx1 <a...@p...onet.pl>
Pokaż wszystkie nagłówki
Ikselka pisze:
> Dnia Sat, 09 Aug 2008 22:50:06 +0200, adamoxx1 napisał(a):
>
>> Ikselka pisze:
>>> Dnia Sat, 09 Aug 2008 22:42:10 +0200, adamoxx1 napisał(a):
>>>
>>>> Ikselka pisze:
>>>>> Dnia Sat, 09 Aug 2008 21:52:52 +0200, adamoxx1 napisał(a):
>>>>>
>>>>>> Ikselka pisze:
>>>>>>> Dnia Fri, 08 Aug 2008 22:51:35 +0200, adamoxx1 napisał(a):
>>>>>>>
>>>>>>>> to widocznie inaczej to rozumiemy. Dla mnie samodyscyplina oznacza
>>>>>>>> ciągła prace nad sobą, rozwoj i niepopelnianie tych samych bledow w kolko.
>>>>>>> Sztuką jest być tak zsamodyscyplinowanym, żeby nie popełnić nawet tego
>>>>>>> pierwszego, nie tylko następnych - takich samych...
>>>>>>>
>>>>>>>
>>>>>> W sumie tez tak uwazam. Niektorych rzeczy mozna dowiadywac sie a priori
>>>>>> lub poprzez obserwacje życia innych ludzi.
>>>>> Można też mieć dobrą intuicję oraz zaprząc myślenie, a przede wszystkim
>>>>> uczucia. To ostatnie - procentuje dobrem tylko wtedy, kiedy uczucia są z
>>>>> kategorii wyższych. Brzmi jak slogan, ale to czysta prawda. Zawiść czy
>>>>> wrogość nigdy nie pozwalają dokonywac szczęśliwego wyboru, na którym można
>>>>> pewnie oprzeć swą egzystencję.
>>>>>
>>>>>> Można pewne etapy przeskoczyc, a bledy bedzie sie i tak popełniac bo
>>>>>> nigdy wszystkiego nie ogarniemy od razu
>>>>> Niektóre rzeczy udaje sie robić bezbłędnie od początku, innych nie. ważny
>>>>> jest ogólny życiowy bilans, czyli to, które z nich przeważają - bo przecież
>>>>> nie ma człowieka nieomylnego i superpoprawnego - wazne jest, czy przeważają
>>>>> te dobre, czy te złe wybory w życiu. Pierwsze nazywa się szczęściem.
>>>>> Kto rozumie szczęście jako 100 procent dobrych wyborów - żyje w tęsknocie
>>>>> za bajką.
>>>>> Jak oceniasz swoje - procentowo?
>>>>> Ja swoje - na 97,(3) procent dobrych.
>>>>> I większość tych dobrych wyborów podejmowałam jako niedoświadczony
>>>>> człowiek, a teraz to tylko procentuje. Czyli mam prawo uważać, że miałam
>>>>> już wcześnie jakąś wrodzoną(?) mądrość w sobie, bo umiałam jako młoda
>>>>> dziewczyna wybrać (najczęściej kierując się sercem, na drugim miejscu
>>>>> obserwacją życia innych, na trzecim zaś przejętym doświadczeniem innych).
>>>>>
>>>>> Dlatego dziwi mnie, że ludzie potrafią nieraz tak sobie zapaskudzić życie,
>>>>> na własne życzenie niemal. Oczywiście nie mówię tu o klęskach życiowych
>>>>> niezawinionych.
>>>>>
>>>> Nigdy sie nie zastanawiałem nad swoimi wyborami... Raczej patrze
>>>> inaczej. Jesli uwazam że cos zrobilem zle, to mysle w taki sposob: "i
>>>> tak sobie poradzisz, jak nie tą to inną drogą"
>>> Mnie się udawało do tej pory wybierać prawidłowo od razu. Oczywiście w
>>> większości przypadków. Konkretnie to nie wiem, dlaczego. Ogólnie mogę
>>> powiedzieć jak wcześniej - jakaś pewność i mądrość... albo raczej prostota
>>> zasad dokonywania wyboru. To naprawdę dobry sposób na dobre życie, ale
>>> wbrew pozorom wcale nie łatwy - dobry tylko w następstwach...
>>>
>>>> Trudne pytanie, odpowiedz na nie jest dla mnie niemozliwa
>>> Wiem, że to trudne. Trzeba mieć do tego matematyczną zdolność liczbowego
>>> szacowania wielkości nieliczalnych.
>>>
>>>
>>>
>> Ciekawe jak to jest mieć taką mame
>
> Chyba dobrze. Z tego, co wiem od moich dzieci.
Maila Ci wyslalem ,zadziałaj
--
"Obłęd polega na powtarzaniu tych samych zachowań w nadziei, że dadzą
inne rezultaty."
|