Data: 2010-06-16 23:39:13
Temat: Re: No to jak typujecie pspowicze?
Od: Nowy lepszy tren R <t...@n...sieciowy>
Pokaż wszystkie nagłówki
Był to dzień 15-czerwiec-10, kiedy puciek2 otworzył usta i usenet napełnił
się słów muzyką:
> Nowy lepszy tren R <t...@n...sieciowy> napisał(a):
> news:1jddw0bdqlgdq.dlg@trenerowa.karma
>
>> Był to dzień 14-czerwiec-10, kiedy puciek2 otworzył usta i usenet napełnił
>> się słów muzyką:
>>
>> <ciach>
>>
>>>> Dlaczego pytałem o to, czy Polacy dokonując wyboru kierują się falami.
>>>>
>>>> I teraz wyjawię Ci co miałem na myśli.
>>>>
>>>> Na nasze opinie o ludziach wpływa nie to co się dzieje wokół nich, tylko
>>>> to, w jaki sposób oni sobie z tym wszystkim radzą.
>>>> Inaczej mówiąc - tu nie fale będą decydować, tylko to, w jaki sposób na
> tle
>>>> tych fal zaprezentuje się każdy z kandydatów.
>>>
>>> To raczej trochę różnimy się w opiniach i doświadczeniu.
>>> Ja obserwując ludzi (w tym przede wsszystkim siebie)
>>> widzę, że ludzie reagują zgodnie z chwilowym stanem
>>> emocjonalnym. Później starając się go racjonalizować
>>> na wszelkie możliwe sposoby.
>>
>> Ale wg mnie to się nie kłóci, a nawet zgadza :)
>> Chodzi mi o to - że same fale powodziowe jeszcze o niczym nie decydują.
>
> Powiedz to tym, którzy stracili dach nad głową
> oraz jedyne źródła utrzymania dla całej rodziny.
> Tym którzy przez całe pokolenia żyli z rolnictwa
> i nie mają zbyt wiele szans i siły na wyjście z
> takiej sytuacji. Powiedz to ich krewnym i znajomym.
> Powiedz to tym którzy są w stanie choćby
> przez chwilę postawić się w ich sytuacji.
> Lub takich, których krew zalewa gdy po raz kolejny
> uczestniczą w podobnej tragedi choćby i biernie dzięki
> mediom.
> Nikt nie lubi być bezradnym i mieć poczucie
> klęski i jakoś trzeba sobie z tym poradzić.
> Masz pomysł jak ?
Nie bardzo wiem czemu do mnie kierujesz te słowa.
Przecież nie dyskutuję ze skutkami powodzi jako takiej.
>> Kluczowe jest - co zrobią nasi kandydaci i jakie wzbudzą stany emocjonalne
>> u pućka czy trenera. I jak oni wtedy wyborczo zareagują.
>>
>
> Taka analiza jest raczej domeną tych których bezradność i katastrofa
> nie dotkęły zbyt bardzo i nie mają na szybko konieczności redukcji
> dysonansu. A tu jak zwykle są dwie strony medalu uwarunkowane emocjomalnie
> już wcześniej. Aby się te strony zmieniły trzeba nadzwyczajnych
> najczęściej zdarzeń, jak sądzę.
Tak, ale same te zdarzenia nie decydują o wyborze.
Tylko ludzi i ich reakcje na te zjawiska.
Patrzymy na nich - jak się zachowują, co robią, co mówią i to w nas
rezonuje.
>> Chciałem zogniskować moje stanowisko w ten sposób - to ludzie są
>> odpowiedzialni za siebie - zarówno ci wybierani, jak i wybierający.
>>
>
> Dokładnie tak każdy na swój emocjonalny sposób. Natomiast
> klęska i bezradność jest tu wspólnym silnie
> niewygodnym mianownikiem, który prosi się o racjonalizujące
> uspokojenie.
No i zależy jak ono zostanie zagospodarowane.
>>>> Zawężając poletko, dziś fantastycznie pokazała się różnica między JK i
> BK,
>>>> reprezentowanym przez jego druha Januszka. Jeśli śledzisz w miarę
>>>> wydarzenia polityczne to wiesz o jakim wydarzeniu mówię.
>>>
>>> A to już zupełnie inna sprawa. Choć i tu można widzieć także
>>> drugą stronę medalu.
>>
>> Jak zapewne we wszystkim.
>>
>> Ostatnio myślałem o zjawisku dwóch stron medalu.
>> Doszedłem do roboczego wniosku, że wszystko ma te dwie strony.
>> I dalej - byłem w stanie sobie wyobrazić, że nie jest tak, że jedna strona
>> jest tą sama stroną przez cały czas. Tzn - że czasami jeden, ten sam
>> kraniec skali może być dodatni, a czasami ujemny.
>> I że decyduje o tym jakaś trzecia siła.
>>
>> Skojarzyła mi się to wszystko z tematem trójcy świętej.
>> Choć może bardziej trójkąta - gdzie mamy dwie możliwe do zajęcia postawy,
>> jakby dwa stany, w których się możemy znaleźć a trzeci punkt, to właśnie ta
>> siła decydująca. I w zależności właśnie od tej trzeciej siły, zajmiemy
>> jakieś tam stanowisko.
>>
>> Najbliżej mi tu do upatrywania w niej jakiegoś boskiego pierwiastka.
>>
>
> A tu się z Tobą zgadzam (choć pierwiastek widzę tu całkiem ludzki
> czyli ten który wynika z chwilowej przewagi pomiędzy światłem a
> ciemnością).
> Dodatkowo mam podstawy aby sądzić że decydujący
> (o stronie medalu) jest kontekst emocjonalny.
> Dalej to już tylko samouspokajająca racjonalizacja.
> Choćby i taka, "który to wygląda 'lepiej'",
> lub "który jest za coś 'odpowiedzialny'".
Imho, kontekst emocjonalny - co to jest?
Reakcja emocjonalna wynika z naszego poznania.
Uczymy się emocji, tak jak wszystkiego.
|