Data: 2002-08-20 15:10:50
Temat: Re: Poznać siebie
Od: "Duch" <a...@p...onet.pl>
Pokaż wszystkie nagłówki
> Jakie macie sposoby, techniki, może triki - na poznanie samego siebie.
> A może nie macie bo nie potrzebujecie albo już się znacie?
Zadaje pytanie: po co w ogole poznawac samego siebie?
Bo okazuje sie ze w nas samych tkwia rozne leki, problemy,
ktore utrudniaja zycie, sa -obrazowo- takimi cierniami w serduszku.
Ich nie widac, dopiero potem sie "okazuje".
Chyba dzialamy mniej-wiecj tak, ze jak powstaje problem
np. odeszla dziewczyna i powiedziala ze "jestes do kitu",
zostajemy "ukluci" przez taki problem (tu problem: moze jestem nic nie
wart?),
a gdy problem nas przerasta, nie staramy sie tego ciernia wyciagnac,
albo wyplakac krzywdy
ale zaczynamy traktowac go jako normalna rzeczywistosc,
"maskujemy to", "dlawimy"
tylko zycie staje sie gorsze bo z "cierniem"
(tu: facet zyje z przekonaniem, ze nie zasluguje na milosc).
Czasami czlowiek tak juz poblokowany zaczyna cierpiec, a ... nie wie
dlaczego.
I tu jest "poznac siebie" to -ja tak rozumiem-
wlasnie wyszukiwac w sobie takie rozne "ciernie",
"badac je" i jesli jest sposobnosc i jest sie na silach, wyciagac je, a rane
uleczyc :-)
Temat ciekawy... samo jak przebiega takie "poznawanie siebie" jest ciekawe,
najtrudniejszy jest -IMO- pierwszy kroczek czyli samo zauwazenie,
o, tu mam jakies dziwne zachowanie, dziwne leki, "cos za tyrm stoi",
wtedy jest poczucie ze otwiera sie puszke pandory, koszmar...
...bo czlowiek ma w sobie taki blad... kiedys zadalem sobie pytanie -
skad sie w-ogole biora problemy? Okazalo sie ze schemat jest taki...
w sumie juz wyzej napisalem - ze np. dziewczyna mowi mi "jestes do niczego
i odchodzi". Strach/cierpienie jest tak duze, ze nawet nie kwestionujemy
tego zdania, nie interpretujemy to jako zlosliwy cios, tylko wystraszeni,
bronimy sie przed tym, czyli ty np. ... zacznam przyjmowac postawe
twardego faceta, macho, w ten sposob chce uchronic sie przed
krzywda.
To tylko przyuklad... -zauwazylem- na cale zycie,
na to jak widzimy swiat, skladaja sie
wlasnie takie sytuacje, takie "blokady", ktorym nie mamy sily spojrzec
w oczy. "Poznaj siebie" jest bardzo trudne, bo poznajac, odgrzebujemy
te stare problemy, w sumie nawet mozna popasc w nowe kompleksy
przy okazji "poznaj siebie"...
Nie wiem czy to zrozumiale co napisalem :-)
Mozna wiele mowic, o pulapkach "pozanaj siebie", o tym czy warto czy nie,
jak to robic, itd, itd.
Zdrufka, Duch
|