Data: 2009-06-29 08:27:41
Temat: Re: zapłacę ci jak nie zajdziesz w ciążę
Od: michał <6...@g...pl>
Pokaż wszystkie nagłówki
Użytkownik "Qrczak" napisał w wiadomości:
...
>> Nie czytałem nigdy tego pisma, choć wiedziałem, że prasa dla
>> nastolatków przeznaczona typu "Bravo" musi być dla nas, zgredów,
>> bzdurna. Ale po przeczytaniu tego fragmentu nic mnie właściwie nie
>> zbulwersowało. I najszła mnie taka refleksja:
>> Gdyby takich pism dzisiaj nie było, to nawet nie mielibyśmy żadnej
>> szansy zdobyć minimalnej wiedzy z zakresu tych właśnie poziomych,
>> szczelnie od dorosłych izolowanych relacji.
> Książki przestali drukować? Telewizji nie ma (obecne MTV to coraz
> bardziej softporno, podobnie inne kanały)?
No tak. Sięgnąłem pamięcią za daleko. Zapomniałem, że nie mam tu
rówieśników. Nie było kiedyś po polsku takich książek, a TV to była
tylko w czwartki i głównym programem była "Kobra". Ni cholery erotyzmu
tam nie było. :)
Fascynowaliśmy się z kumplem "Anatomią człowieka" z wypiekami na twarzy.
>> Sięgnijcie sobie, dorośli ludzie, do waszych szczenięcych lat i
>> przypomnijcie sobie, jak było za Waszych czasów. Czy przypadkiem
>> wasze zainteresowania erotycznymi relacjami w rówieśniczych
>> środowiskach nie miała cech tego samego, niedojrzałego poziomu?
> Wisłocka, Starowicz - jaki to wg Ciebie poziom?
Starowicz - pierwsza klasa. Wisłocka - jak na owe czasy całkiem niezły.
Starowicz mi się objawił, kiedy moje dzieci o seksie zdobywały rzetelną
wiedzę. Wisłocka napisała swoją książkę, gdy o "wszystkim" już
wiedziałem. Pochłaniałem tylko fragmenty takich ciekawostek, jak to, że
kobieta może mieć orgazm nawet po potrzymaniu ją za rękę albo że zapach
spermy zmienia się w zależności od uczucia do partnerki. No i że od
nocnych zmazów sie nie umiera. :)
>> Kiedy takich mediów nie było, sami musieliśmy sobie torować drogę do
>> erotycznych przeżyć metodą prób i błędów wykorzystując wiedzę trochę
>> starszych lub bardziej doświadczonych kolegów i koleżanek. A rodzice
>> od tego - jak najdalej z dala.
> Fakt. Rodzice wtedy nie musieli zabraniać czytania gazetowego
> badziewia, bo go po prostu nie było.
Ale moja babcia mawiała, że jeśli myślę o kochaniu się na żyrandolu, to
powinienem natychmiast iść do kościoła i bardzo się modlić. Inne pozycje
są w porządku. A mówiła to niby żartem, czyli też musiała być "niezłe
ziółko". ;)
--
pozdrawiam
michał
|