Strona główna Grupy pl.sci.psychologia jak zdemaskowac sprytnie klamstewka? [dluuugie]

Grupy

Szukaj w grupach

 

jak zdemaskowac sprytnie klamstewka? [dluuugie]

Liczba wypowiedzi w tym wątku: 1


« poprzedni wątek następny wątek »

1. Data: 2004-09-10 15:03:34

Temat: Re: jak zdemaskowac sprytnie klamstewka? [dluuugie]
Od: "Ana" <a...@g...SKASUJ-TO.pl> szukaj wiadomości tego autora

Amnesiak <a...@T...interia.pl> napisał(a):


> W rozmowie z Twoją koleżanką zachował się lojalnie,
[ ... ]
> nieszczerość/zamknięcie/potajemne gierki?
>
> Amnesiak

Ty s/cmętna podróbo...
Ana



--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


Zobacz także


1. Data: 2004-09-10 15:19:39

Temat: Re: jak zdemaskowac sprytnie klamstewka? [dluuugie]
Od: "Cien" <s...@g...SKASUJ-TO.pl> szukaj wiadomości tego autora

Użytkownik "emocja" <e...@g...SKASUJ-TO.pl> napisał w wiadomości

> mamy dobry kontakt, na prawde znamy sie bardzo dobrze-

I może o to chodzi? Może zna Cię na tyle by dojść do wniosku, że pewne
sprawy lepiej jednak przemilczeć bo są to drobnostki nie warte Twojego
zdenerwowania, które na pewno się pojawi? Tak jak z moim "paleniem".
Rocznie nie wypalam paczki papierosów. Nie jestem pewien, czy połowa się
uzbiera. Bliskiej osobie powiedzieć o tym? A po co? Wiem jak bardzo tego
nie lubi. Zareaguje tak samo jakbym codziennie wypalał paczkę. Gdybyś
zrobiła coś bez większego dla Ciebie znaczenia, co jak przypuszczasz może
niepotrzebnie popsuć relacje pomiędzy Wami - zrobisz to? Może chodzić też o
coś innego. Czasem coś jest dla nas tak bez znaczenia, że nie traktujemy
tego jako jeden z punktów określonej umowy, chociaż tak jest.

Trudno coś stwierdzić z całą stanowczością. Ja na przykład uważam, że
powinno się mówić wszystko. Jednak chociaż tak uważam o papierosach nie
wspominam. Nie toleruje złodziejstwa - mogę się znaleźć w sytuacji, która
gwarantuje mi, że nikt nie dojdzie do tego, iż to ja coś zwinąłem, ale jej
nie wykorzystam. Potrafię jednak sięgnąć po jabłko z cudzej jabłonki.

Przede wszystkim zaś to Wy budujecie swoją przyszłość, a nie my. Dlatego
też to Wy powinniście o tym porozmawiać, a nie my. Tą samą sytuację możemy
postrzegać zupełnie różnie i to jest zupełnie normalne. Dla Ciebie (dla
Was) nie jest ważne jak ja (my) ją widzimy. Nawet gdybyśmy wszyscy widzieli
ją tak samo, a on jeden inaczej - to on jest dla Ciebie ważny. Porozmawiaj
więc z nim.


--
pozdrawiam
Cień

--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


1. Data: 2004-09-10 15:27:56

Temat: Re: jak zdemaskowac sprytnie klamstewka? [dluuugie]
Od: Marsel <m...@t...pl.> szukaj wiadomości tego autora

Użytkownik emocja napisał:


> Po raz kolejny powtarzam, mowie o rzeczach, ktore wspolnie ustalilismy, on
> tego samego oczekuje ode mnie- wiem to, na serio jestesmy calkiem normalni,
> taka umowa padla po to by uniknac nieporozumien.

Ok - wspolnie. Ale nie startowaliscie z tego samego pulapu, ze sie tak
wyraze.. Np. Tobie lawiej jest sie trzymac usalenia, ze on nie bedzie
palil, niz jemu, aktywnemu palaczowi.
A biorac pod uwage wage jaka przywiazujesz do przestrzegania zasad.. nie
dziwi mnie specjalnie, ze nie przyznal sie do potkniecia, raz czy drugi...

[...]
> Nie kapuje. Co na swojego? Niegdy nie zyles w ziazku dluzszy czas, gdy pewne
> reguly i zachowania po prostu ucieraja sie i staja sie ogolnie uznane i
> rozumiane przez obydwie strony. Jak juz pisalam - oklamywanie drugiej,
> ukochanej osoby- nie jest dla mnie rzecza normalna.

O czym wyzej napomknalem, sprostanie pewnym standardom zachowan moze byc
latwiejsze lub trudniejsze dla roznych osob, mimo ze zgodnie uznaja je
za sluszne.

Oklamywanie rzecza normalna?
Zaluzmy ze dla ciebie, osoby o wysokich (to tylko zalozenie;)
standardach moralnych oklamywanie nie dosc ze jest (w skrocie) zle, to
jest nienormalne. Ale dla innych juz nie musi tak byc. Np. dla tych, dla
ktorych klamstwo to normalka. Niezaleznie jak je oceniaja, jest to cos,
co im sie czesciej zdarza (tak, moga miec do tego bardziej bierny
stosunek - mysla ze im sie zdaza;) nawet jesli tego nie chca.

Warto sie zastanowic mysle, dlaczego im sie to zdarza teraz, i dlaczego
im sie to zdarzalo kiedys;) Oboje wiecie, ze nie dobrze jest klamac, ale
byc moze oboje nie wiecie skad te klamstwa sie biora.. np. male dziecko
moze klamac jesli boi sie kary z reki rodzica..
Mysle ze ta linia Ci sie bardziej spodoba, bo zdemuje jakby ciezar z
Ciebie.. ale.. sie tak nie usmiechaj jeszcze; idac dalej za tym
przykladem moze popelnilas blad tez w tym, ze dzieki takiemu
zdecydowanemu podejsciu do jego klamliwosci, na dluzsza mete..
osiagnelas ten paradoksalny efekt - dalas mu pretekst do klamania, bo np
boi sie kary (za to, ze nie sprostal, zlamal zasade itd)
Oczywiscie to moze byc na innym tle, czy zupelnie nie tak, ale to jest
chyba na tyle czytelne, zeby... uelastycznic swoj sposb myslenia ;)
Wolno mi sobie tak gdybac, bo ani sie na tym nie znam, a nie was nie znam :)

Zmierzam do tego, ze niekoniecznie on klamie Cie z zasady, bo jest taki
zaklamany i juz (niekoniecznie albo nie tylko - bo mysle, ze aby z tego
'wyrosnac' trzeba miec troche czasu i miejsca na proby i bledy..), ale
ze nie stworzyliscie takiego klimatu w zwiazku, w ktorym jego
wczesniejsza 'stategia zyciowa' zupelnie nie mialaby racji bytu.
Zakl. ze chcialas zmiany u niego, oboje chciliscie, ale czy nie zabraklo
jakby cierpliwosci.. i elastycznosci?
Ustalenie zasad pomaga w takich sytuacjach, ale nie daje
natychmiastowych i ostatecznych rezulatatow, obawiam sie.

Albo jestes taka milosniczka zasad, ze on nie moze patrzec jak cierpisz
widzac jak bardzo sa niezyciowe...

Tak czy owak, jest to mysle okazja aby spojrzec krytycznie na uklady
zasady w waszym zwiazku, nie tylko na siebie samych (bla bla bla)
Chyba jest juz dla Ciebie jasne, tamta umowa nie zdawala egzaminu.
Dlaczego nie udaje sie przestrzegac zasad? Moze nie sa takie swietne
Moze ich zalozenia byly niedoskonale, niedostosowane do waszych
mozliwosci, moze sa jakies nadmiarowe ktore utrudniaja zycie za bardzo,
niewiele nie dajac w zamian, a moze zabraklo jakiejs jednej waznej
zasady...
A np to ze oboje chcieliscje jakiejs zasady, nie znaczy od razu ze jest
sluszna!

>>Ale jesli juz mam osadzac czego nie powinnas.. Czy naprawde myslalas, ze
>>mozna kogos kontrolowac calkowicie??
>
> W jaki sposob kontrolowac??? Jak ja go kontroluje???

Wymagasz aby byl absolutnie szczery, aby opowiadal co robi w pracy itd..
a potem nawet weryfikujesz czy niczego nie zataja. Niezaleznie czy ona
sie na to zgadza czy nie, jesli to nie jest kotrolowanie to ja sie
wycofuje ze wszystkiego co powiedzialam w tym roku ;)

> Jelsi tak, to nie dobrze, ze tak
>
>>myslalas.. co masz okazje teraz oddczuc na wlasnej skorze.
>>To rozczarowanie poprostu czekalo na Ciebie.
>
> Myslalam, ze przeszla mu sklonnosc do klamania, jednak ise mylilam i nie wiem
> jak teraz wybrnac z tej sytuacji, zeby bylo ok i dowiedziec sie czemu
> rozmawial z tamta dziewczyna, dlaczego nagle okazal sie nieuczciwy?!

Okazal sie nagle niuczciwy bo nagle go sprawdzilas. Gdybys mu pozwalala
wczesniej na drobne uchybienia to nie byloby takiego szoku, a jego
ciagotki do klamstewek umarlby smiercia naturalna, nie podsycane lekiem
czy tam innymi pozywkami czy pretekstami, sposobnosciami.. (?)


[...]
> Mam to gdzies jak klamie mnie kolezanka, ze sie przespala z przystojnym
> kubanczykiem albo sasiadka, ze sama upiekla ciasto kupujac je w cukierni. Z
> nimi nie bede dzielila zycia i nie bede sie widywala na co dzien, nie bede
> mowila, ze je kocham.

IMO ryzykowne jest kurczowe trzymanie sie zalozenia z kim bedzie sie
a z kim nie bedzie do konca zycia... Czasem okazuje sie daleki sasiad
wierniejszy (jako sasiad) niz nie jeden ukochany ;)


>>"wyszlo na moje"!? - czyzbys chciala zeby tak wyszlo? ;)
> chcialam ... zeby wyszlo, ze jest wszystko ok, nie sugeruj mi tu niczego, bo
> to na serio nie ma sensu

moze miec gleboki sens

>>smiem powatpiewac :>
> dlatego, ze razem z chlopakiem stworzylismy pewne zasady, ktore nie dla
> wszystkich sa jasne?!

jeszcze raz - to ze sa zrozumiale dla obojga, nie znaczy ze tak samo
latwe do przestrzegania. jak z tymi papierosami.

> pozdrowionka

cze :)

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


1. Data: 2004-09-10 15:44:47

Temat: Re: jak zdemaskowac sprytnie klamstewka? [dluuugie]
Od: Proximus <p...@S...pl> szukaj wiadomości tego autora

Dnia 2004-09-10 14:55, Użytkownik emocja napisał:

> Mysle, ze jestescie troche niesprawiedliwi.

Ci co Ci wcześniej napisali są niesprawiedliwi, bo nie przytaknęli
Tobie, że masz rację. Więc to tak wygląda "sprawiedliwość".

> Wiem, ze nie powinnambyla zaczynac tej calej intrygi. Wiem, ze nie jest to
> ladne posuniecie, nie jest fair. Nie jestem glupia 13latka. Pomincie moja
> kwestie, potrafie sie z nia uporac i na pewno sie przyznam.

Tak jak mówisz, nie powinnaś.

> Czemu nikogo nie zainteresuje fakt, ze mimo wszystko on mnie oklamuje- uklad
> byl jaki byl- nie wazne czy dla kogos wydaje sie on sensowny i czy jest to
> dla kogos normalne czy tez nie. Chyba wazne co my sobie obiecalismy i czy dla
> nas to ma sens, prawda? Problelem przeciez jest to, ze zlamal i zarowno
> okazalo sie ze pali to jeszcze gada z laskami na gg.
> gdyby nie moja debilna intryga nie dowiedzialabym sie ze on nadal pali i ze
> jednak nie mowi mi calej prawdy gdy pytam czy zapalil.

Twój chłopak nie przyznaje się do palenia, bo wie jaka jest Twoja
reakcja. Może nie ma wsparcia z Twojej strony przy walce z nałogiem?
Paliłaś kiedyś? Tylko palacz wie jak ciężko z tego wyjść.

> Chce z nim byc, jednak boje sie czy sklonnosc do ukrywania i przemieniania
> pewnych faktow mu nie wrocila a moze calkiem nie przeszla?
> Chyba nikt nie chce byc za plecami oszukiwany? Czy to jest az tak straszne,
> ze chcialam go sprawdzic i wyszlo na moje?

No racja nikt nie lubi być oszukiwany. Ale odróżnij prywatność od
oszukiwania. Każdy ma prawo do pewnych tajemnic, nawet jeśli jesteś w
związku.

> Gdyby okazalo sie, ze jest calkiem czysty z pewnoscia bym sie przyznala i
> przeprosila go za chamskie sprawdzanie.

Nie wierzę...

> Nie mam ochoty bedac jego zona sprawdzac go czy przypadkiem znow mnie nie
> oszukuje i nie lamie naszych prywatnych zasad- ktore wpsolnie ze mna
> ustalil!!! Zawsze mowi, ze jest wszystko ok, czesto ze soba szczerze
> rozmawiamy, mamy dobry kontakt, na prawde znamy sie bardzo dobrze- w koncu 6
> lat to kawal czasu, dlatego zastanawia mnie fakt, czemu teraz tak sie stalo?!
> A moze ciagle sie tak dzieje i nie jest szczery?!

Panikujesz za bardzo. Jeśli od razu zakładasz taki wariant, to nie bierz
z nim ślubu, lepiej rozstańcie się.

> Jestem dosc elastyczna i potrafie sobie wyobrazic odwrotna sytuacje, kiedy to
> on by mnie sprawdzil. Na pewno by mi nie bylo milo- ale gdybym faktycznie
> zlamala jakas wspolna umowe to bylobymi jeszcze gorzej- tylko problem polega
> na tym, ze on taki nie jest i na pewno nie poczulby wtedy ze on rowniez
> zrobil cos zlego- tylko glownym problelem by bylo, ze go szpieguje.

Akurat...

> Postarajcie sie przymknac oko na to co ja zrobilam, zalozyc ze faktycznie
> gadal z jakas obca dziewczyna, mozecie byc na tyle elastyczni, bo przeciez on
> rowniez nie jest bez winy!
> (najbardziej mnie wkurza to, ze pali, dopiero na drugim miejscu gadanie na
> tlenie- mimo, ze to rowniez uwazam za bardzo chamskie- umowa to umowa)

Spróbuj zaakceptować jego wady. Nikt nie jest kryształowy. Pali to pali,
widziały gały co brały;-) A tak poważnie to wiedziałaś, że pali. To
skoro się z nim zadajesz to odpuść mu te papierosy. Po jakiego wała
chcesz go zmieniać. Będziesz tak postępować to chłopak się wkurzy i Cię
rzuci.
"Umowa to umowa" gadasz jak urzędnik, nie jak człowiek.
Mimo wszystko pozdrawiam

--
Proximus

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


1. Data: 2004-09-10 15:49:54

Temat: Re: jak zdemaskowac sprytnie klamstewka? [dluuugie]
Od: Logan <f...@e...pl> szukaj wiadomości tego autora

Fri, 10 Sep 2004 11:25:22 +0000 (UTC), na pl.sci.psychologia, emocja
napisal(a):

> Moze ktos ma jakis fajny pomysl na sprytne rozwiazanie takiej sytuacji? :)
> Pozdrawiam i pomozcie

Kominek, Bluzgi - zawiedliście mnie!

--
Logan [GG: 3507735]
http://poznan4u.pl/pyrypy.php?s=su&u=706

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


1. Data: 2004-09-10 15:55:08

Temat: Re: jak zdemaskowac sprytnie klamstewka? [dluuugie]
Od: " Pyzol" <p...@g...SKASUJ-TO.pl> szukaj wiadomości tego autora

Natek <n...@o...pl> napisał(a):

> Marsel w news:chsa2u$i9o$1@nemesis.news.tpi.pl:
>
> > rozpisalam sie
>
> Wiedziałam :)

Dla mnie bomba!;)


Kaska


--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


1. Data: 2004-09-10 16:07:50

Temat: Re: jak zdemaskowac sprytnie klamstewka? [dluuugie]
Od: Marsel <m...@t...pl.> szukaj wiadomości tego autora

Użytkownik Pyzol napisał:

> Natek <n...@o...pl> napisał(a):
>
>
>>Marsel w news:chsa2u$i9o$1@nemesis.news.tpi.pl:
>>
>>
>>>rozpisalam sie
>>
>>Wiedziałam :)
>
>
> Dla mnie bomba!;)
>
>
> Kaska

A co, wolabyscie?
Niestety, jestem zwyklym facetem... mam rece, rogi, a nawet maly ogonek...
Oswiadzczam, iz mimo tej wadliwej koncowki, jestem zdecydowanie samcem.
i to w wieku re&produkcyjnym!
;-)




› Pokaż wiadomość z nagłówkami


1. Data: 2004-09-10 16:12:33

Temat: Re: jak zdemaskowac sprytnie klamstewka? [dluuugie]
Od: " Pyzol" <p...@g...SKASUJ-TO.pl> szukaj wiadomości tego autora

Marsel <m...@t...pl.> napisał(a):

> Niestety, jestem zwyklym facetem... mam rece, rogi, a nawet maly ogonek...
> Oswiadzczam, iz mimo tej wadliwej koncowki, jestem zdecydowanie samcem.
> i to w wieku re&produkcyjnym!

Och, nie tlumacz sie, Marselianko.;) Masz, normalnie, przechlapne i prosze
nas tu na ogonkowa listosc nie probowac nabierac!:)

Kaska

--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


1. Data: 2004-09-10 16:48:32

Temat: Re: jak zdemaskowac sprytnie klamstewka? [dluuugie]
Od: Stokrotka <d...@2...pl> szukaj wiadomości tego autora


> Fri, 10 Sep 2004 11:25:22 +0000 (UTC), na pl.sci.psychologia, emocja
> napisal(a):
>
>
>>Moze ktos ma jakis fajny pomysl na sprytne rozwiazanie takiej sytuacji? :)
>>Pozdrawiam i pomozcie
>
>
Pomoge Ci;-) Masz chorobliwa zazdrosc. A to trzeba leczyc;-)
Nie widze w nim zadnej winy, naprawde!!! Ludzie sa na swiecie po to, by
wchodzic z soba w relacje, wymieniac poglady etc. Kurcze, na twoim
miejscu to bym sie cieszyla, ze powiedzial ze ma dziewczyne i ze z tamta
nie chce sie spotkac. Nie widzisz tego?? Ano wlasnie, nie docenia sie
tego co sie ma. I lepiej by bylo zebys sie zastanowila nad soba, swoim
postepowaniem jesli go kochasz, i chcesz zbudowac z nim przyszlosc


apropo

"umowilismy sie, ze nie
gadamy z nieznajomymi na gadugadu, na czatach, nie chodzimy do pubow
potajemnie ani bez uprzedzenia drugiej osoby"

W takim razie co tu robisz? I mam nadzieje ze opowiesz mu o tym, a moze
nawet pokazesz co tu pisalas. Tego przeciez wymagaja twoje zasady, czyz
nie? No jak to w koncu jest?

Stokrotka

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


1. Data: 2004-09-10 16:55:27

Temat: Re: jak zdemaskowac sprytnie klamstewka? [dluuugie]
Od: "cbnet" <c...@n...pl> szukaj wiadomości tego autora

Przemysław Dębski:
> Kumajesz już kto to "dobra żona" ? Żywy przykład .. :(

A czy istnieje taka ktora nie przypomina Ci "dobrej zony"? ;)

--
Czarek

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


 

strony : 1 ... 3 . [ 4 ] . 5 ... 8


« poprzedni wątek następny wątek »


Wyszukiwanie zaawansowane »

Starsze wątki

halucynacje
tajemnicze zjawisko by ksRobak
Reklama kawy "Tchibo".
metody nauki
nauka

zobacz wszyskie »

Najnowsze wątki

Połowa Polek piła w ciąży. Dzieci z FASD rodzi się więcej niż z zespołem Downa i autyzmem
O tym jak w WB/UK rząd nieudolnie walczy z otyłością u dzieci
Trump jak stereotypowy "twój stary". Obsługa iPhone'a go przerasta
Wspierajmy Trzaskowskiego!
I co? Jest wojna w Europie, prawda?

zobacz wszyskie »