Data: 2009-04-25 16:04:48
Temat: Re: Czy ci inni są normalni?
Od: michał <6...@g...pl>
Pokaż wszystkie nagłówki
Użytkownik "medea" napisał :
>> wybiórczo, to klęska dla powagi. To segregacja relacji z innymi ze
>> wzglądu na subiektywne oceny włąsne tych osób. A to już jest
>> symptomem braku dystansu lub jego niedostatku. :)
> Kurczę, nigdy nie bierzesz pod uwagę oceny innych osób w relacjach z
> nimi? Podziwiam.
Nie ma co podziwiać, bo biorę. Tylko uważam to za naganne u siebie,
jeśli to zauważę (swoją nie do końca świadomą reakcję).
Dastans do siebie to rodzaj autokontrolera, który działa mniej więcej w
ten sposób:
Czyjeś działanie/pogląd jest diametralnie odmienny/sprzeczny z moim.
Pirwsza moja reakcja jest taka: "Tylko idiota może tak robić/uważać."
Natępnie kontroler daje do zrozumienia: "Jego zachowanie wynika z jego
doświadczeń, moje z moich doświadczeń. Trzeba to na spokojnie
przeanalizować!"
I to już jest dystans. Analiza (oczywiście subiektywna) pokaże, jak
powinienem traktować zachowanie tego kogoś, ale to jest już inny
rozdział relacji.
> No niestety, z mojej obserwacji otoczenia (niekoniecznie o sobie
> piszę) wynika, że nie przy wszystkich można sobie pozwolić na
> wszystko np. na autożarty.
Po pierwsze żartowanie z siebie lub pozwalanie na nie, to tylko reultat
dystansu do siebie.
A po drugie pozwolić sobie na żart z samego siebie można zawsze, a jak
ktoś takiego żartu nie rozumie, to jest to jego problemem. A jeśli
powstrzymuję się od takiego zachowania z obawy, bo mogę zostać źle
zrozumiany, to znaczy, że stosuję wybiórczą manipulację. A to już jest
raczej prowokacją, niż dystansem do siebie. Tak uważam.
--
pozdrawiam
michał
|