Data: 2008-12-09 23:08:16
Temat: Re: DO XL...
Od: "Bluzgacz" <p...@w...org>
Pokaż wszystkie nagłówki
Użytkownik "Ikselka" <i...@g...pl> napisał w wiadomości
news:137kk36q6b3t5.i6bdl7ilsomm$.dlg@40tude.net...
> Takiemu śmieciowi, jak ty, we łbie się nie mieści, żeby żona znaczyła dla
> męża cokolwiek więcej, niż pospolita utrzymanka :->
> Otóż, śmieciu, w kwestiach finansowych mamy równoprawną wspólnotę i nikt
> ode mnie nie wymaga tłumaczenia się z wydatków. To się nazywa zaufanie i
> wspólnota malżeńska, cieciu, których to rzeczy ty nigdy nie zaznasz,
> ponieważ z racji własnego podłego autoramentu nie masz szans na zdobycie
> prawdziwej kobiety, godnej ofiarowania jej bez ograniczeń siebie i
> wszystkiego, co posiadasz.
> A otóż mnie to ofiarowano i jeszcze po rękach jestem całowana i na rękach
> noszona za to, że chciałam przyjąć - od prawdziwego mężczyzny.
Hehehehehe! Wkurwilismy sie nieco jak widze.
Oczywiscie zaprzeczysz, bo caly czas bedziesz odgrywac swoja role przed
ludzmi w usenecie, bo poza nim nie masz nikogo: bachory poszly w swiat,
stary wraca pozno, znajomi PRACUJA, kiedy ty sie opierdalasz/pichcisz w
domu.
Oczywiscie, ze znaczysz dla meza wiecej niz utrzymanka, bo jestes dla niego
sluzba, pichcisz mu, pierzesz itp - robisz to, co zawsze wiejskie baby
robily swoim chlopom. Nie pierdol mi o wspolnocie finansowej tylko o tym, ze
zawlaszczasz jego zarobek, bo co ty mozesz do tej wspolnoty wlozyc. A co do
wspolnoty - lewacka widze jestes.
I nie nazywaj tego zaufaniem i wspolnota malzenska, tylko twoim wyzyskiem
opierdalaczu i leserze. Niespelna 20 lat przepracowanych i juz lache na swoj
rozwoj zawodowy kladzie, buehuehuehue!
Szans miec nie musze, poniewaz juz mam prawdziwa kobieta, ktora takie jak ty
wdeptalaby w ziemie - po pierwsze dlatego, ze NON STOP pierdolisz i NON STOP
od rzeczy ta rozklekotana jadaka.
Ja nie musze podchodzic w zwiazku w sposob ofiarodawczy, bo gdybym tak
wlasnie robil (jak ty i twoj stary) to nie bylby to zwiazek tylko umowa.
Bo wlasnie masz z nim zawarta umowe, na TEJ SAMEJ zasadzie jak wywoz smieci
z blokowiska: on ci daje kase a ty mu popierdalasz (i miedzy innymi
sprzatasz jego brudy).
> Taka męska niedoróbka, jak ty, nie jest w stanie tego ogarnąc - ty swoją
> kobietę będziesz gonił do roboty, żeby ci na papierosy przyniosła i
> jeszcze
> trepem oberwie, jak sobie na rajstopy coś zostawi.
Mnie nazywasz meska niedorobka?
A co powiesz na swojego starego, ktory to niby taki facet i ojciec rodziny a
pierdoli sie z usenetem zerkajac ci zza ramienia, bo nie ma nic ciekawszego
do roboty niz stanie za twoimi plecami i znoszenie twoich orgazmow i potopow
kisielu pod twoimi stopami, kiedy strzelasz ejakulatem i spuszczasz sie jak
menel, co dawno nie dymal, gdy tylko mozesz znowu pierdolic od rzeczy i
klamac oraz mitologizowac (oczywiscie na swoj temat) piszac kolejnego posta?
Moze nazwij meska niedorobka debila, od ktorego spierdolily wszystkie
bachory i kobiety, a ktory nawija wciaz o tym w sieci i uzala sie nad soba
jak stara pizda co juz nie moze dymac, obiecujac wielokrotnie, ze
zaprzestanie swojej dzialalnosci i obecnosci na grupie/ach (tak jak i ty) a
potem nie dotrzymuje slowa, czyli typowa osoba pozbawiona honoru, zwykla
baba. Udowadniasz tym motywem tylko to, ze jestes dwulicowa pizda, masz
poglady wygodne dla siebie, nieszczere i falszywe, hipokryzja do potegi.
Mojej kobiety nie bede gonil do roboty, bo jest to typ osoby, ktora sama z
siebie chce sie realizowac i cos robic, miec zajete zycie czyms ciekawym i
robic cos co jest jej pasja (czyli cos innego niz ciagle kiszenie kapuchy,
robienie zapraw itp oraz innych spraw typowych dla kuchty, ktore nie
wymagaja nawet inteligencji a tym bardziej duzo pracy), a do tego podnosic
swoje kwalifikacje, o czym ty nie masz pojecia i ze wzgledu na 5 dych na
karku juz miec nie bedziesz. I nie bedzie musiala mi nic przynosic, tak jak
twoj stary tobie przynosi - jak widac u was role sie odwrocily, on robi za
babe a ty za chlopa, tyle ze w domu zapierdalajacego, tak jak zbabialy
pansravista.
Wiec siedzisz w usenecie, bo nie masz nikogo - sama w domu, czasem maz
przyjdzie na noc (kto wie, czy kogos na boku nie ma/nie bedzie mial) i
produkujesz sie w duzej ilosci, ale w bylejakosci, bo brak kontaktu z
ludzmi, czy to z pracy, czy to wsrod otoczenia, ktore ma zycie zajete praca
itp musisz zastapic poprzez swoje wyrzygiwanie sie na grupach, ktore przez
ciebie traca na jakosci.
No a do tego klimakterium....
--
Bluzgacz
bluzgacz(at)gmail.com
alt.pl.zbluzgaj - kultura alternatywna
http://www.trolling.pl/trolling.htm
Przylacz sie: http://plsocpolityka.blog.onet.pl/
|