Data: 2003-08-12 15:55:33
Temat: Re: JeÂśli ĹźyĹ?y smoki.....
Od: "starsza" <s...@w...poczta.onet.pl>
Pokaż wszystkie nagłówki
Użytkownik "eTaTa" <e...@p...onet.pl> napisał w wiadomości
news:bhaqgh$fdo$6@news.onet.pl...
> Z jednej strony artystyczne "wzmocnienie" przypowieści,
> z drugiej zaś, wizje.
> Czego się boimy - baliśmy?
> Smoków, karłów, elfów, strzyg, etc. etc.
> Gdzie źródło?
> Strach.
> Wytworzenie napięcia, w celach edukacyjnych?
> Czy to jest prawidłowy rozwój?
to ciekawe.... jedno z moich najwczesniejszych
wspomnień z dzieciństwa to właśnie strach
podczas czytania bajki.......
kiedy moja Mała była mała i siłą rzeczy wracałam
do lektur bajkowych, wszystkie strachy wróciły....
na indeksie znalazł się Andersen.... bracia Grimm.....
i paru jeszcze....
powiedziałabym, że wywoływanie strachu jest
antyedukacyjne i antywychowawcze......
edukacyjna i wychowacza jest pomoc w radzeniu
sobie ze strachem.....
> Znasz powód, dla którego, informacja jest
> lepiej przyjmowana poprzez przypowieść?
bo jak dostaniesz młotkiem to zapamiętasz lepiej
niż jak Cię pogłaszczy piórkiem.....?
tak se myśle, że parzące jest silniej pamiętane
niż łaskotliwe....
> Czy nie uważasz, że są to tylko "neurosznurki".
... efekt pourazowy.....
starsza, chtura z jakiś powodów do dziś 'boi się'
cyrku..... hmmm.... ale to i tak łatwiejsze niż
strach przed gipsem.... takim na złamania......
|