Data: 2010-12-22 00:17:26
Temat: Re: Koszmar
Od: Ikselka <i...@g...pl>
Pokaż wszystkie nagłówki
Dnia Tue, 21 Dec 2010 16:07:42 -0800 (PST), glob napisał(a):
> Ikselka napisał(a):
>> Dnia Tue, 21 Dec 2010 15:41:25 -0800 (PST), glob napisaďż˝(a):
>>
>>
>>> Powiedzmy �adodniej lekkomy�lno��, cz�sto pozwala nam �y�. Nawet
nad
>>> pijakami czasem si� zastanawiam, �e oni z wypadk�w cz�ciej wychodz�
>>> bez szwanku.
>>
>> A to zupe�nie co innego - oni na skutek "u�ycia" maj� zredukowane napi�cie
>> mi�niowe i rozszerzone naczynia. To niejako zapobiega mechanicznym urazom
>> i wylewom, w kazdym razie minimalizuje.
>
> To w sensie biologicznym. Popatrz na żołnierzy jak widzimy lekko
> wszystko traktują, a teraz pomyśl o tym gdyby On się tym wszystkim
> bardzo przejmował...byłby niedolny do walki.
Tę sprawę załatwiają techniki psychologicznego oddziaływania. Są skuteczne.
Powiesz, ze one działają krótko? - owszem, bo tak są obliczone, armia
psychologów je opracowuje, starczą na dokładnie tyle czasu, ile trwać ma
życie żółnierza w warunkach bojowych - czyli nie więcej niż pół godziny.
:-/
Potem wkraczają środki niekonwencjonalne... i żołnierza już nie ma.
Jeśli oglądałeś "Hair" i moment, kiedy w koszarach następuje alarm bojowy i
żołnierze wyćwiczeni w odruchach podczas poligonów są pędzeni do samolotów,
powinieneś wiedzieć, co to oznacza... Tylko Berger, cywil, hippis,
przypadkowo się tam znajdujący na skutek figla zastępując kolegę, gubi się
w tym wszystkim, ale zaraz już podlega tłumowi, staje się bezmyślną
maszyną, podążającą do samolotu jak inni... A potem ginie jak wszyscy.
|