Data: 2000-07-27 11:05:19
Temat: Re: Ufff... pytania.do YaANCeY( nie zwiazane z tematem)
Od: "YaANCeY" <p...@d...com.pl>
Pokaż wszystkie nagłówki
Valérie wrote in message <3...@n...vogel.pl>...
>Kiedys na kulturze jezyka , mowilsmy o stylach wypowiedzi np p. Walesy
>ksiezy, Jaruzelskiego - jednym slowem rozstrzasalismy konotacje
>Z powyzszego wynika - "wszyscy inni wiedza mniej niz ja sam"
Po pierwsze chodzi o kontekst. Wiedza w znaczeniu wiedzy o samym sobie i
wlasnych stanach psychicznych jest nasza najbardziej prywatna rzecza. Nikt
nie dysponuje wiedza na temat moich doswiadczen emocjonalnych w momencie gdy
widze na swoim ramieniu tarantulle. Stad wniosek ze wiedza innych (ktorzy
nie mieli okazji poddac mnie glebokiej analizie) nie moze sie rownac z moja,
co za tym idzie jest mniejsza. Po drugie czlowiek zyje w polu
fenomenologicznym i jego wiedza jest rzecza w pewien sopsob niepowtarzalna.
Z takiego punktu widzenia mozna powiedziec ze wiem wiecej od wszystkich
innych, a kazdy z nich wie wiecej ode mnie (bo slowo wiecej jest tu urzyte
nie w sensie ilosciowym, co w przypadku wiedzy nie jest najlepszym pomyslem,
ale jakosciowym, bo chodzi o niepowtarzalnosc naszej wiedzy). Dwie osoby
rozumiejace tak samo dana rzecz moga rozumowac na skrajnie rozne sposoby
(rozne przyczyny moga dac w efekcie ten sam skutek).
Pozdrawiam
YaANCeY
|