Path: news-archive.icm.edu.pl!news.rmf.pl!nf1.ipartners.pl!ipartners.pl!news.laczpol.
net.pl!not-for-mail
From: Eulalka <e...@l...net.pl>
Newsgroups: pl.rec.uroda
Subject: Re: tipsy - Krakow
Date: Sat, 29 Oct 2005 09:09:14 +0200
Organization: Laczpol Sp. z o.o.
Lines: 51
Message-ID: <djv76g$dr7$1@theone.laczpol.net.pl>
References: <djqlp7$40$1@atlantis.news.tpi.pl> <djr2oh$e4e$1@walker.pcmedia.com.pl>
<djspt7$ekl$1@inews.gazeta.pl> <djtgmt$ptc$1@theone.laczpol.net.pl>
<djtmnr$snf$1@inews.gazeta.pl>
NNTP-Posting-Host: 10.33.47.118
Mime-Version: 1.0
Content-Type: text/plain; charset=ISO-8859-2; format=flowed
Content-Transfer-Encoding: 8bit
X-Trace: theone.laczpol.net.pl 1130569744 14183 10.33.47.118 (29 Oct 2005 07:09:04
GMT)
X-Complaints-To: a...@l...net.pl
NNTP-Posting-Date: Sat, 29 Oct 2005 07:09:04 +0000 (UTC)
User-Agent: Mozilla Thunderbird 1.0.7 (Windows/20050923)
X-Accept-Language: pl, en-us, en
In-Reply-To: <djtmnr$snf$1@inews.gazeta.pl>
X-Antivirus: avast! (VPS 0543-2, 2005-10-27), Outbound message
X-Antivirus-Status: Clean
Xref: news-archive.icm.edu.pl pl.rec.uroda:125395
Ukryj nagłówki
Aneczka napisał(a):
> Ja byłam w Krakowie (nie podam firmy, bo teraz nie pamiętam - musiałabym
> poszukać, a nie chcę pisać "na pałę"). Wydawało mi się (no, nadal mi się
> tak wydaje), że dziewczyna, która nie miała wcześniej za wiele
> doczynienia z tipsami i na kursie dopiero się uczy, ma prawo nie umieć
> tego robić. I ma prawo robić błędy.
Owszem, ale po to jest instruktorka, by to pokazać, wyjaśnić,
zademonstrować, by się takie rzeczy nie wydarzyły. A jak się wydarzają,
to zdejmujesz bubla i próbujesz aż do skutku. Jedynym ustępstwem na
rzecz kursantki jest wybieranie dla mnie na początek modelki z dobrymi
paznokciami a nie np. ogryzkami zamiast paznokci, by sobie poradziła.
Czasem trwa to długo (sama widziałam, jak dziewczyna robiła 3 godziny
jedną rękę), ale by praca była "zaliczona" nie może być ŻADNYCH blubli
typu źle dobrane tipsy, czy zalane skórki.
> Za trzecim robiłam jedwab - pamiętam, że paznokcie szczypały mnie po
> takim sprayu, którym było coś tam utrwalane - instruktorka stwierdziła,
> że "może szczypać".
To odkażacz. I szczypie. Tak na marginesie, żedna kosmetyczka u której
sama robiłam kiedyś akryle nie używała w ciągu pół roku tylu odkażaczy,
utrwalaczy i odtłuszczaczy przez pół roku ile na kursie używa się w
jeden dzień.
> miałam jszcze raz robione - tym razem paznokcie wyglądały jakby były...
> płaskie (podczas gdy ja mam mocno zaokrąglone w przekroju). Po tych
> dwóch zabiegach paznokcie (wrażliwi - nie czytać) - mogłam wyginać we
> wszystkie strony.
Gdzieś powstała teoria, że by się akryl trzymał trzeba go zedrzeć niemal
do krwi. W rzeczywistości paznokieć, który ma circa 50 warstw musi być
oszczyszczony w pierwszych 3. Więc ledwie zmatowiony. Byle dokładnie.
Potem rolę przejmują odtłuszczacze. I zarówno akryl, jak i żel trzymają
się na takim podkładzie zupełnie spokojnie.
Co do płaskich pzaurów po żelu... żel uchodzi za technikę łatwą i
szybką. Kłopot w tym, że żeby paznokieć był wyprofilowany, jak należy
trzeba się nieźle napracować i jeszcze zapanować, by tam gdzie powinna
byc górka nie rozlał się i nie wyszedł płaski. Mozolna robota i dla
dokładnych ludzi.
> Może miałam pecha, może trafiłam na bardzo oporne kursantki, albo na
> olewającą instruktorkę, ale cóż...
>
Nie mnie komentować, ale... to dość dziwne co piszesz.
Eulalka
|