Strona główna Grupy pl.sci.psychologia (Sorry) Kamil Dziobek - fundament wszechświata?

Grupy

Szukaj w grupach

 

(Sorry) Kamil Dziobek - fundament wszechświata?

Liczba wypowiedzi w tym wątku: 1


« poprzedni wątek następny wątek »

1. Data: 2001-11-06 22:41:53

Temat: Re: (Sorry) Kamil Dziobek - fundament wszechświata?
Od: "Jakub Wroblewski" <j...@m...edu.pl> szukaj wiadomości tego autora

Witam,

Użytkownik "eTaTa - eChild" <e...@p...onet.pl> napisał w wiadomości
news:9s9js7$12a$1@news.onet.pl...
>
> pytanie osobnicze nr 4
> Pozwolisz przekrosować to na dwie dodatkowe grupy?
> filozofię i fizykę?

Czy to naprawde konieczne??

Pozdrawiam,
Jakub Wroblewski


› Pokaż wiadomość z nagłówkami


Zobacz także


1. Data: 2001-11-06 23:11:47

Temat: Re: (Sorry) Kamil Dziobek - fundament wszechświata?
Od: "Saulo" <d...@p...onet.pl> szukaj wiadomości tego autora

Piotr Wolowik pisze:
>
>> Kiedy czytam, jak czlowiek Zachodu pisze o Wschodzie, najczesciej mam
>> niejasne przeczucie, ze cos upraszcza.
>> A do analizy proponuje Ci np. fenomen zbiorowego gwaltu. Przyjmij
>odpowiedni
>> punkt odniesienia i przedstaw go w bieli pls.
>>
>
>odpowiem znowu slowami Junga aby to nie pochodzilo ode mnie: "od glebokiego
>urazu psychicznego i stanu neurotycznego jest taki sam krok -do przezycia
>mistycznego ,ktore moze odmienic calkowicie nasze zycie jak i taki sam krok
>w kierunku choroby psychicznej"
>
>
>
>> Ach jaki Ty jestes wyzwolony ze 'stereotypów' myslenia, Matko Bosko
>> Kolorowa! :-)
>>
>
>to rzekles TY czy Twoj kompleks 'niedowartosciowania' ? :)))
[cut]

Mój "kompres" :-))

Pas.

Saulo


--
============= P o l N E W S ==============
archiwum i przeszukiwanie newsów
http://www.polnews.pl
----- od 28.08 - nowa, lepsza wersja -----

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


1. Data: 2001-11-06 23:53:17

Temat: Re: (Sorry) Kamil Dziobek - fundament wszechświata?
Od: "Piotr Wołowik" <p...@p...com> szukaj wiadomości tego autora


Jeśli masz ochotę - poczytaj również wybrane posty z ostatnich miesięcy
oraz
prześledź statystyki- będziesz wiedział co na grupie "w trawie piszczy"
:-))))) Są tam też różne psycho-bawiuńki ;)

wlasnie sie zapisalem do Alei uzytkownikow :))))))))))


› Pokaż wiadomość z nagłówkami


1. Data: 2001-11-07 05:08:17

Temat: Odp: (Sorry) Kamil Dziobek - fundament wszechświata?
Od: "eTaTa - eChild" <e...@p...onet.pl> szukaj wiadomości tego autora

Piotr
:-)))
Wiem, wiem
Nie będziemy patrzeć poza przeciętność ziemskiego Boga.
:-))
Myślałem, że sypniesz perłami swoich własnych przemyśleń.
Nie gałęziami drzewa rozwoju cywilizacji. Możeś Ty liść :-))
Zresztą popatrz sam:

> > Pierwszy podstawowy - najważniejszy (dla mnie)
> > Wyznaczenie cywilizacyjne granicy pomiędzy dobrem i złem.
> de Mello znany z 'kontrowersyjnej' ksiazki "Przebudzenie"( ktora to
> znalazla sie na indeksie ksiag zakazanych) rzekl: "dobro i zlo sa jedynie
> ludzkim wartosciowaniem narzuconym na rzeczywistosc"

de Mello nie mogąc zrozumieć tych pojęć ukuwa aksjomat. To go zwalnia z myślenia.
A przecież sam dobrze wie, że "strony" istnieją.
Ty jednak przytaczasz:

> de Mello ponownie stwierdzil i ja sie z tym zgadzam, ze czasami nie warto
> probowac pojac cos co jest poza naszym poznaniem

"Bzdurę" uniemożliwiającą rozumienie. Zakładam, że nie masz "złych" intencji.
Więc to pewnie zamknięcie w wyobraźni Twojego "świata". Jednak nie określasz:
Punktu swojego rozumienia. Końca drogi poznania. Oraz zamknięcia "poza naszym
poznaniem".

> > pytanie osobnicze 1
> > Cel - ustanowienie celu, nie jest specjalnie trudne, ale umiejscowienie
> efektu
> > za daleko, to miłe dla śmiertelnika. Całkowicie nie jasne dla przeciętnego
> Boga.
> > Niemożność?
> > Masz taki cel, który byłby realny?
> Pascal postulowal kiedys rodzaj zakladu " jezeli zalozymy ze nie ma Boga a
> On istnieje to stracimy, jezeli nie istnieje to niewiele zyskamy(jesli
> chodzi o efemeerycznosc ludzkiego zycia), ale jezeli zalozymy ze istnieje
> Bog - to czy On istnieje czy nie zawsze jestesmy na wygranej pozycji..."-
> wiec takowo zalozylem.

Tu Pascal jest o wiele przydatniejszy niż de Mello - daje szanse :-))
Ja bym tylko zwiększył szansę "człowieka".

> A moj cel to-potencjalnie czlowiek jest tym dla Boga
> czym Jest, a nie co posiada (co oczywiscie nie wyklucza posiadania)...wiec
> wniosek sie nasuwa sam

Co nie jest odpowiedzią. Tylko jej ominięciem. Wiesz dobrze, że wniosek
wysuwam sam na podstawie swojej wiedzy (latarki) oświetlającej moją
paranoiczność (żabę). I próba sugestii wniosku, jako Twojej oczywistości
nie przybliża mnie o krok do pojęcia (rozumienia) Twojego "celu".
Oczywiście to nie oznacza nic. Ani tego, że musze rozumieć. Ani tego,
bym miał przekonanie, że Ty to rozumiesz.
Ale idźmy dalej.

> > I co zrobiłeś z dalszymi celami.
> "szukajcie najpierw Krolestwa Bozego, a wszystko inne bedzie wam
> dane"...jakkolwiek by to rozumiec

To "jakkolwiek" znów wprowadza nadinterpretację. Co mojemu mózgowi pozwala
wyciągać dowolne wnioski (na moim poziomie). Jednak nic nie wnosi w jakość wiedzy
dotyczącej tematu. Rozbierzmy to dalej.
"szukajcie najpierw Krolestwa Bozego" - no okej tu się zgodzę - tu poszukałem,
znalazłem,
i co dalej?
"a wszystko inne bedzie wam dane" - no i powiedzmy, że już dane jest. I co dalej?
Czy w tym dawaniu - jest również - wg. Ciebie dana odpowiedź? Coś, gdzieś dostałem
i się nie połapałem? Czy jednak wprost przeciwnie. Tu mnie "udupiono", pokazując
fragmentaryczność? Pozwalając "odpocząć" po wysiłku szukania. Zamknięcie.
Nie idź dalej! Masz co Ci pod nos podsuwam i spadaj z Twym dążeniem szukania "dalej".
Nie wiem czy to widzisz. Takie "koryto" wiary. Żryj to co daje, bo i tak dostałeś
więcej
niż inni. Zadowól się. I już. Nie pytaj. A mnie męczy pytanie :-))) Dlaczego?

> > pytanie osobnicze 2
> > Co z przyjemnościami wynikającymi z Ciała?
> "nic co ludzkie nie jest mi obce"

:-)))

> Chodzi mi głównie o odczuwanie
> > dwóch skrajnych przyjemności - Nienawiści i Miłości.
> > Miłość pominę - bo się ktoś posmarka :-))
> milosc Agape wynika z rozwoju duchowego...nie trzeba sie do niej zmuszac bo
> sprawia sama radosc...ponoc tak jest

Jeszcze nie sprawdziłeś? To Ci tylko potwierdzić mogę i prosić, byś jednak sam
sprawdził.

> > Nienawiść - ta piana z ust toczona, drżenie ciała, pięści do bólu
> zaciśnięte.
> > Furia w oczach. Twarz nabiegła krwią. Oddech chrapliwy. Włos zjeżony.etc
> > Zaczyna mi tego strasznie brakować :-)))
> coz moge poradzic, rytualy skutecznie od tego potrafia uwolnic

Od czego? Od braku furii w oczach? Ależ ja uwolnienia nie potrzebuję.
Szukam może bardziej przyjemności pogodzenia - przeżywania z integracyjnością.
Nagły atak nienawiści lub miłości to doznanie. Stłumienie to chęć trwania w (pseudo)
bycie.
Trudne do pogodzenia. Integracja ducha, by istnieć świadomie i przeżywanie
by "doznawać" i "móc rozumieć doznania". By się nie ograniczać.

> > pytanie osobnicze 3
> > Parę tysiącleci trwania "Nowej Cywilizacji" daje podstawę, by sądzić
> > o wieczności tejże.
> > Dlatego być może łatwo jest odsunąć jej schyłek.
> > Co o Tym sądzisz?
> nie proboje dywagowac nad rzeczami ktorych swoim ograniczonym umuslem nie
> bede w stanie pojac, A. Crowley rzekl "nic nie jest Prawda wszystko jest
> dozwolone"...

Znowu "schowek" za umarłego? Pchnął wiedzę. Nie pojął. Umarł. :-))
Biedaczysko. Pomnik ma i chwałę. No to czemu, nie jest to w podręczniku
dla pierwszych klas podstawowych? Wg mnie umarł ograniczony w swojej niewiedzy.
Nie żebym wdzięczny nie był. To oczywistość - jestem. Tylko dlaczego Ty,
dzisiaj rozumny człowiek ograniczasz się do wiedzy "trupa"?

> wierz i mysl tak aby w Twoim systemie bylo Ci mentalnie
> dobrze, arbitralnosc Prawdy jest powszechnie znana...ale zapewnic
> zrozumienie i zadowolenie psychiczne moze dac tylko doskonalenie siebie
> wewnetrzne- tak rzekl Jung ze zrozumienie osiagane dzieki wlasnemu wysilkowi
> i doswiadczeniu jest tym co nadaje sens ludzkiej egzystencji

I popatrz: Najpierw leczysz mnie, a później:
Przytaczasz kolejną cegiełkę wiedzy, kolejnego "zdechlaka", który "nie dotarł",
choć przyznaję to co napisałeś -
> tak rzekl Jung ze zrozumienie osiagane dzieki wlasnemu wysilkowi
> i doswiadczeniu jest tym co nadaje sens ludzkiej egzystencji
To mógłbym powiedzieć "wielkie słowa", ale i woda na mój młyn.

> > pytanie osobnicze nr 4
> > Pozwolisz przekrosować to na dwie dodatkowe grupy?
> > filozofię i fizykę?
> > :-))
> rob jak uwazsz, ja niczego nie ukrywam i sie moich pogladow nie wstydze,
> autentycznosc zapewnia lepszy kontakt z ludzmi, niz ciagla obawa w stylu "co
> o nmie powiedza lub pomysla gdy uzewnetrznie swoje poglady",

:-))) Taaa... Babcia mi to też mówiła. Mądrą staruszką była. Długo żyła.

> zreszta
> otaczamy sie ludzmi takimi jacy sami jestesmy, obawiajac sie afiliacji
> przyciagamy do siebie podobnych ludzi... a jak wolimy zyc w zludzeniach to
> kazdego indywidualna sprawa

Coś sugerujesz? Też mam wrażenie, otaczania się wariatami :-)))

> zdrowia zycze
> Mimir

Ja też, ja też, ehhh...
eTT



› Pokaż wiadomość z nagłówkami


1. Data: 2001-11-07 05:25:23

Temat: Odp: (Sorry) Kamil Dziobek - fundament wszechświata?
Od: "eTaTa - eChild" <e...@p...onet.pl> szukaj wiadomości tego autora


Użytkownik Jakub Wroblewski
> Witam,
Mnie powitał, to i ja witam

> Czy to naprawde konieczne??

Następnie spytał, to i ja spytam: - a ponieważ nie wiem z której
grupy tak istotne pytanie padło, spytam podwójnie.

Czy fizyk istnieje jeśli nie potrafi określić swojej fizyczności?
(Einstein przez dzisiejszy system, by się nie przedarł)
Czy filozof jest jeszcze potrzebny gdy wiedza wyprzedza filozofię?
(A ten w wannie, nadal tam siedzi)

> Pozdrawiam,
> Jakub Wroblewski

No to i ja pozdrowię
eTT


› Pokaż wiadomość z nagłówkami


1. Data: 2001-11-07 06:14:00

Temat: Re: (Sorry) Kamil Dziobek - fundament wszechświata?
Od: "Jakub Wroblewski" <j...@m...edu.pl> szukaj wiadomości tego autora

Witam,

Użytkownik "eTaTa - eChild" <e...@p...onet.pl> napisał w wiadomości
news:9sahc7$p3e$1@news.onet.pl...
> Użytkownik Jakub Wroblewski
> > Czy to naprawde konieczne??
>
(...)
> Czy fizyk istnieje jeśli nie potrafi określić swojej fizyczności?

A jestes pewien, ze rozstrzygniecie problemu (cytuje pierwsze z brzegu):

> > Wyznaczenie cywilizacyjne granicy pomiędzy dobrem i złem.

> > Co z przyjemnościami wynikającymi z Ciała? Chodzi mi głównie o
> > odczuwanie dwóch skrajnych przyjemności - Nienawiści i Miłości.

...miescie sie w tematyce grupy pl.sci.fizyka i pomoze okreslic fizykowi
swoja fizycznosc? I dlaczego pominales grupe pl.rec.wedkarstwo? Czy Twoje
dylematy sa mniej istotne dla wedkarza, niz dla fizyka?

Pozdrawiam,
Jakub Wroblewski



› Pokaż wiadomość z nagłówkami


1. Data: 2001-11-07 07:20:50

Temat: Odp: (Sorry) Kamil Dziobek - fundament wszechświata?
Od: "eTaTa - eChild" <e...@p...onet.pl> szukaj wiadomości tego autora

Szanowny Jakubie

> > Czy fizyk istnieje jeśli nie potrafi określić swojej fizyczności?
>
> A jestes pewien, ze rozstrzygniecie problemu (cytuje pierwsze z brzegu):
>
> > > Wyznaczenie cywilizacyjne granicy pomiędzy dobrem i złem.
>
> > > Co z przyjemnościami wynikającymi z Ciała? Chodzi mi głównie o
> > > odczuwanie dwóch skrajnych przyjemności - Nienawiści i Miłości.
>
> ...miescie sie w tematyce grupy pl.sci.fizyka i pomoze okreslic fizykowi
> swoja fizycznosc? I dlaczego pominales grupe pl.rec.wedkarstwo? Czy Twoje
> dylematy sa mniej istotne dla wedkarza, niz dla fizyka?

Oczywiście :-)) Masz rację, tylko przewlekłeś kota ogonem przez ucho igielne.
Ja Cię nie oświecam - broń Boże. Nawet nie sugeruję. Ty mój Fizyku na rybach.

Ja pytam, ale jeśli i Ty pytasz, to pewnie zapytamy się na śmierć :-)))
Więc ja Ci odpowiem na ile potrafię.

Fizyka w moim rozumieniu, to nie wąski dział wiedzy o równi pochyłej.
To jedna z niewielu już nauk, która na podstawie "własnych tez" nadal poszukuje
"własnej" odpowiedzi. Odpowiedzi na co? Ano na to, jakie są powody tego chaosu.
Próbując mierzyć, sprawdzać, stawiając tezy, teorie mniej lub bardziej względne.
Jeśli dzięki temu, choć trochę zbliża nas do odpowiedzi, to i określa nasz byt.
A nasz byt jest zależny od pojęć dobra i zła. Tak jak trud znalezienia
rozszczepialnych jąder, jak pojęcie komputera, jak zabawy w badanie kosmosu.
Fizyk który idzie na ryby, by sobie pożreć, to nawet na pl.rec.wędkarstwo nie
powinien pisać.
Łowienie, to przyjemność i tu się zgadzam - może powinienem przekrosować to dalej?
Ale w swej ułomności wybrałem mniejsze "zło". Bo by mnie wędkarze haczykami zakłuli
:-)))
A tak to od fizyka jakąś bombę dostanę :-)))

I się nie martw, wieczny nie jestem. Umrę i na ps.fizykę więcej nie napiszę.:-))

Taaaakiej ryby życzę.
pozdry
eTT


› Pokaż wiadomość z nagłówkami


1. Data: 2001-11-07 07:35:19

Temat: Re: (Sorry) Kamil Dziobek - fundament wszechświata?
Od: <z...@p...onet.pl> szukaj wiadomości tego autora

Mimir:

Napisales duzo ciekawych tekstow, czuje jednak troche niedosyt, poniewaz
rzucasz cytatami. A przeciez napisales:

/.../
> Ja znam ludzi
> co wielcy psychologowie i rozwodza sie nad znaczeniem technik psychoterapii
> Junga np. aktywna imaginacja, synchronicznosc itp sprawy, a nigdy tego nie
> probojac doswiadczyc na sobie. Ja doswiadczylem i to doswiadczenie
> calkowicie znienilo pojmowanie tego co wczesniej znalem teoretycznie.
/.../

Skoro nie mamy Junga pod reka ;) a Ty masz swoje doswiadczenia, to bardziej
mnie ciekawi, jak to jest z Tobą.
Faktycznie nie masz emocji czy tylko je kontrolujesz?

Milosc, radosc, gniew, irytacja, itp. itd. - sa Ci obce?

I plis, nie mów cytatami, książki zawsze mozna znalezc, a Ty mozesz
uciec ;)))...

pozdrawiam :)
--
Zelig9

--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


1. Data: 2001-11-07 10:23:41

Temat: Re: (Sorry) Kamil Dziobek - fundament wszechświata?
Od: "Piotr Wołowik" <p...@p...com> szukaj wiadomości tego autora



> Myślałem, że sypniesz perłami swoich własnych przemyśleń.

sa moje ale ujete w forme cytatow, przemowilem ustami "prorokow" :)))),
reszta przemyslen innym razem, a poza tym przeciez cokolwiek bym nie
powiedzial to okaze sie ze ktos inny do tego samego doszedl wczesniej, bo
jesli chodzi (moim zdaniem) o wiedze stricte humanistyczna to czlowiek nic
nie wymysla tylko nadaje inny sens i znaczenie temu co ktos inny przed nim
sformulowal(kiedys wiedza techniczna nie byla rozwinieta to ludzie zajmowali
sie psyche pod postacia filozofii, astrologii, okultyzmu itp). Np wezmy
wiedze polinezyjska Hune, koncepcje psychologiczne ktore ten system zawieral
od zawsze dopiero teraz wchodza do kanonu naukowej psychologii, gdyz ludzie
moga ja dopiero pojac w ramach znanych im pojec

> Nie gałęziami drzewa rozwoju cywilizacji. Możeś Ty liść :-))

dochodze po prostu do tych samych przemyslen co inni..., "eklektyzm teori
jest podstawa tworczosci"- chyba ktos tak powiedzial


> de Mello nie mogąc zrozumieć tych pojęć ukuwa aksjomat. To go zwalnia z
myślenia.

to pozornie zwalnia z myslenia. w buddyzmie zen mowi sie "nie szukaj Prawdy
tylko odrzuc swoje poglady" Prawda jest na poziomie wewnetrzego zrozumienia
niewyrazalna poprzez jezyk. Klasyczne myslenie jest tylko narzedziem
stymulujacym aby czlowiek sobie uswiadomil to co zawiera jego Madra Jazn,
tlumiona glosami ego, ktore wlasnie mysli ze wie...i tutaj wlasnie ukryty
jest biblijny sens Raj utraconego, ktorego wyjasnienie znajac z
Kabalistycznego Drzewa Zycia odnalazlem ostatio nawet w ksiazkach E. Fromma

> "Bzdurę" uniemożliwiającą rozumienie. Zakładam, że nie masz "złych"
intencji.

nie mam

> Więc to pewnie zamknięcie w wyobraźni Twojego "świata". Jednak nie
określasz:
> Punktu swojego rozumienia. Końca drogi poznania. Oraz zamknięcia "poza
naszym poznaniem".
>

wiesz jeden z "moich mistrzow" rozmawia w dialogu z Wyzsza Istota(to nie
zden Astral, stwierdzilem to po mocy i tego jak odkryl moje mroczne
tajemnice :)))), widzac zapiski logiki i rozumowania tej istoty (wieksza
inteligencja mysli wogole w paradygmacie niepojetym dla naszego perceptu),
jezyk jakim przemawia (a jezyk odzwierciedla tendencje myslowe i kryterium
rozumowania) jest dla mnie na moim poziomi rozumowania nie do pojecia,
poniewaz trzeba miec podobne kryterium myslenia "boskiego"(jak ta Istota)
aby mozna bylo poprawnie zrozumiec ta wypowiedz. Mysle sobie przyklad Jezusa
przemawial do ludzi ktorzy tylko powierzchowne znaczenie z jego slow
wyciagali, wiecej nie mogli pojac, dlatego teraz tyle sekt spiera sie o
rozumienie jego nauk gdy faktycznie aby to zrozumiec to trzeba choc troche
miec innego zrozumienia z Jego poziomu. Moj sens czytania Bibili teraz a
kiedys jest diametralnie rozny.
Nikt np sie nie zastanawia ze to co pisza ludzie o Bogu, to jak powiedzial
Jung odzwierciedla raczej projekcje psychologiczne teologow niz sama Istote
Boga(patrz sw. Tomasz z Akwinu i jego poglad pod koniec zycia). Biblie
tworzyli kiedys ludzie(teraz sie mowi ze jest pod natchnieniem)z wiekkim
zrozumieniem, oswieceniem w Kabale - i tam jest zawarty prawdziwy jej sens.
Przedstawiawiali tylko pewne alegorie na opisanie jakis procesow, kluczem do
rozumienia bylo odpowiednie rozumienie. A jak ktos jest madry i oswiecony to
ma wladze i umie ludziom mozgi prac straszac Pieklem, grzechem itp. sprawy.
Prawdziwa wiedza i zrozumienie Istoty Boskiej zawarta jest na innej
plaszczyznie-ukrytej. Zreszta to nic dziwnego , jezeli sie wezmie ksiazke A.
Crowleya z Czarej Magii to przeciez normalny czlowiek nie pojmie jej
znaczenia tylko powierzchowna strone, zreszta przypomnial mi sie przyklad
Nietzschego ktory w "tako rzecze Zaratustra" rowniez swiadomie stosowal
ukrywanie pewnej wiedzy na innej plaszczyznie....ale zaraz do czego ja
zmierzam....??? :)))))))))))


> Tu Pascal jest o wiele przydatniejszy niż de Mello - daje szanse :-))
> Ja bym tylko zwiększył szansę "człowieka".
>

nic sie nie wyklucza . przynajmniej dla mnie. fragmentaryczne spojrzenie na
czesc ukladanki nie widzac zarusu calosci, moze stworzyc takie wrazenie,
wiecej elementow obejrzysz , zobaczysz ze zaczynaja do siebie pasowac, choc
przyklad Pascala jest raczej fragmentem z brzegu puzlii


> Co nie jest odpowiedzią. Tylko jej ominięciem.

jak bym juz byl w pelni oswiecony i cos na pewno mogl powiedziec ze tak jest
to bym tu na tej liscie nie siedzal....
Postawienie sobie sztywnego celu lub zalozenie ze cos jest tak jak mam sie
wydaje zamyka jednoczesnie droge na inne alternatywy, ktore moga prowadzic
dalej i ukazywac rzeczy o ktorym nam sie wczesniej nie snilo....Ustale cel
bede dazyl do niego, a lepsze rzeczy przejda niezauwazone kolo mnie, wole
byc elastyczny pod tym wzgledem i jest mi z tym dobrze nie narzekam.


I próba sugestii wniosku, jako Twojej oczywistości
> nie przybliża mnie o krok do pojęcia (rozumienia) Twojego "celu".

jak pisalem cel nie jest sztywno sformulowany, pozostawilem pewna doze
elastycznosci, a czy TY umialbys odpowiedziec na pytanie : Jaki jest sens
zycia i co ewentualnie po tem?

> Oczywiście to nie oznacza nic. Ani tego, że musze rozumieć. Ani tego,
> bym miał przekonanie, że Ty to rozumiesz.
>

jak pisalem o sobie jestem ograniczony aby cokolwiek zakladac jako pewnik ,
ze tak jest...moze wydaje teraz mi sie ze rozumiem ale za pare lat....
zreszta takie tendencje mi sie zdarzaly, jak by upieral sie przy czym na
pewno to bym dalej tkwil jeszcze wiekszej ignorancji, z uczuciem ze
wiem...ale nie na tym rzeczpolega, ja mialem tylko przeblyski dostepu do
wiedzy i inteligencji robione w glebokich transach kiedys(malo co z nich
pamietam)...ale by taki jeden raz. Bedac w glebokiej medytacji poczulem
iluminajce jakies 'mocy', przyszlo mi do glowy rzeby zobaczyc jak dzialaja
obliczenia matematyczne w tym stanie, zadanie przyszlo od razu do glowy,
bylo to z moich nielubianych szeregow liczbowych(studiuje na politechnice
poziom matematyki wyzszy) i bylem zachwycony nad mozliwoscia obliczen w
pamieci i skojarzeniami....pop prostu bylo to dla mnie genialne...ale
oczywiscie to mogla byc ulada bo nie wiele pamietam tylko to jak to wszystko
pasowalo i bylo piekne. Zreszta niezbadane sa obszary ludzkiej psyche i
mozliwosci mozgu. Poza tym inny stan swiadomosci cechuje sie innymi
kategoriami myslowymi....jak pisze o tym wkolko


>
> > > I co zrobiłeś z dalszymi celami.
> > "szukajcie najpierw Krolestwa Bozego, a wszystko inne bedzie wam
> > dane"...jakkolwiek by to rozumiec
>
> To "jakkolwiek" znów wprowadza nadinterpretację. Co mojemu mózgowi pozwala
> wyciągać dowolne wnioski (na moim poziomie).

pisalem o tym wyzej

Jednak nic nie wnosi w jakość wiedzy

to na jakiej teraz operujemy wiedzy jest dobra w warunkach ludzkich, zaluzmy
ze czlowiek po smierci zyje w innym swiecie, inne prawa i reguly i juz ta
wiedza nie ma znaczenia bo do czego niby miala by sie odnosic. Kiedys sobie
myslalem pisze magisterka, chce robic doktorat. praca teoretyczna z
przetwarzania cyfrowego sygnalow, obszar naukowo niezbadany, skorzystam z
Inteligencji Istoty Duchowej, ale one nie dysponuja pojeciami ktore sa w
kategoriach ziemskich jesli chodzi o materialne rzecz(co ma znaczenie
swiatlowod w swiecie w ktorym takie rzeczy sa do niczego nie potrzebane, tak
jak plyta komtaktowa dla czlowieka pierwotnego-troche zly przyklad ale
przyklad) bo ich swiat jest duchowy, maja tylko moc obliczeniowa z ludzkiego
punktu widzenia i zrozumienie humanistyczne gdyz sprawy psyche ktroa jest
wielowymiarowa (rozne podklady zbiorowej nieswiadomosci, archetypy) sa im
znacznei blizsze.... poza tym to moze udaja a moze to wszystko jest wielka
sciema w kazdym razie jak na razie to przynajmniej dobrze sie bawie i na nic
nie licze wiec i rozczarowac sie nie moge

> dotyczącej tematu. Rozbierzmy to dalej.
> "szukajcie najpierw Krolestwa Bozego" - no okej tu się zgodzę - tu
poszukałem, znalazłem,
> i co dalej?
> "a wszystko inne bedzie wam dane" - no i powiedzmy, że już dane jest.

kazdemu dane tyle ile moze zrozumiec lub ewentualnie jezeli rozwazyc
"sprawiedliwosc boska" to ma to i tyle ile w poprzednich wcieleniach
wypracowal :))))) i na co zasluzyl

I co dalej?
> Czy w tym dawaniu - jest również - wg. Ciebie dana odpowiedź?

mamy to na co zaslugujemy, nic chyba nie dzieje sie przez przypadek , zobacz
jaki harmonijny jest Wszechswiat, stale fizyczne itp sprawy

Coś, gdzieś dostałem
> i się nie połapałem?

umiejetnosc zrozumienia zalezy od naszego oswiecenia, mowia osoby oswiecone
ze wszystko co nas w zyciu spotyka dobrego czy zlego jest po to aby nam
uwage zwrocic na pewne rzeczy, dostales kopa w tylek nie zmienisz siebie
dostaniesz mocniejszego ...cos w tym stylu. Zreszta napisale bym na ten
temat przedstawiajac cos z judaistycznej Kabaly jesli chodzi o jej sens do
czego czlowiek powinien dazyc, co zreszta pod koniec zycia skonstatowal E.
Fromm a zawarl chyba w "Miec czy BYc" Czlowiek dazy do wewnetrznego
szczescia i zadowolenia, sposob jest jeden, zalecaly go wszelkie religie,
tylko to zrozumienie tego gdzies zniknelo....

> Nie idź dalej! Masz co Ci pod nos podsuwam i spadaj z Twym dążeniem
szukania "dalej".
> Nie wiem czy to widzisz. Takie "koryto" wiary. Żryj to co daje, bo i tak
dostałeś więcej
> niż inni. Zadowól się. I już. Nie pytaj. A mnie męczy pytanie :-)))
Dlaczego?
>

odpowiem tylko tyle ze szukanie zewnetrznych rzeczy kiedy sie odczywa ich
wenetrzny brak jest efemeryzne, czlowiek poszukuje atrakcji jezdzi po jakis
wycieczkch, zmienia partnerow a robi to aby na chwiel wypelnic swoja pustke,
zaraz musi znowy poszukiwac i ciagle jest niezadowolony, choc z punktu
widzenia innych jest szczesliwy, ale on wewnetrznie czuje sie niespelniony
stad ucieczka w seks, alkohol, narkotyki. Mistrzow zen spotykano kiedys
wsrod zebrakow, brak ego nie masz czy sie przejmowac i martiwc, dusza
przebywa wtedy bezposredio przy Bogu. Nie ma czego co wywoluje ludzkie zadze
i namietnosci nie ma z tego powodu zmartwien...ale to dluzsza historia znana
mi z opowiesci :-)))



> > > Nienawiść - ta piana z ust toczona, drżenie ciała, pięści do bólu
> > zaciśnięte.
> > > Furia w oczach. Twarz nabiegła krwią. Oddech chrapliwy. Włos
zjeżony.etc
> > > Zaczyna mi tego strasznie brakować :-)))
> > coz moge poradzic, rytualy skutecznie od tego potrafia uwolnic
>
> Od czego? Od braku furii w oczach? Ależ ja uwolnienia nie potrzebuję.
> Szukam może bardziej przyjemności pogodzenia - przeżywania z
integracyjnością.

boisz sie po prostu utracic swoj poglad otwierajac sie na nowe doznania i
zrozumienie

> Nagły atak nienawiści lub miłości to doznanie. Stłumienie to chęć trwania
w (pseudo) bycie.
> Trudne do pogodzenia. Integracja ducha, by istnieć świadomie i przeżywanie
> by "doznawać" i "móc rozumieć doznania". By się nie ograniczać.

ograniczanie jest tylko pozorne myslisz teraz przez pryzmat swojego ego, ono
boi sie utracic swoja wiedze i przekonania a moglo by kiedy sie wlasnie
otworzy na nowe nieznane dla niej rzeczy...i wtedu moglo by sie okazac jakie
to straszne ze tyle czasu tkwilem w ignorancji...i tego wlasnie boi sie ego,
utraty tego co ma , wlasnie o tym pisal Fromm chyba w "Miec czy Byc"

> Znowu "schowek" za umarłego? Pchnął wiedzę. Nie pojął. Umarł. :-))
> Biedaczysko. Pomnik ma i chwałę. No to czemu, nie jest to w podręczniku
> dla pierwszych klas podstawowych? Wg mnie umarł ograniczony w swojej
niewiedzy.
> Nie żebym wdzięczny nie był. To oczywistość - jestem. Tylko dlaczego Ty,
> dzisiaj rozumny człowiek ograniczasz się do wiedzy "trupa"?
>

nie ograniczam sie tylko do tej wiedzy, poza tym pisalem o Wyzszej Istocie
wiec sie nie ograniczam, ale czasmi tez nie warto sie ze wszystkim
uzewnetrzniac no bo po co ludzie nie zrozumieja, wysmieja , i o wszystkim
pisac....robic po prostu swoje a rzeczywistosc jako to oceni

> I popatrz: Najpierw leczysz mnie,

nie lecze Cie i nic nie doradzam, nie mam w tym zednego celu aby Ci cos
sugerowac, pisze tlko od siebie to co mysle... ale coz tak juz jest ze
powiesz cos komus a on zaraz mysli ze go pouczasz i do czegos
przekonujesz....ale jak ktos kiedys powiedzial "to co nas w zyciu spotyka a
raczej jak to odbieramy jest dokladnym odzwierciedleniem naszego wnetrza"

a później:
> Przytaczasz kolejną cegiełkę wiedzy, kolejnego "zdechlaka", który "nie
dotarł",

dotarlo wielu ale pozniej stwierdzili ze wiedze zachowaja sobie, nielicznie
zaczeli ja spisywac, vide poglad sw, Tomasza z Akwinu na to co napisalem

> > zreszta
> > otaczamy sie ludzmi takimi jacy sami jestesmy, obawiajac sie afiliacji
> > przyciagamy do siebie podobnych ludzi... a jak wolimy zyc w zludzeniach
to
> > kazdego indywidualna sprawa
>
> Coś sugerujesz? Też mam wrażenie, otaczania się wariatami :-)))
>

ja nic nie sugeruje Szekspir rzekl "swiat jest jak lustro w ktorym kazdy
widzi swoje odbicie" w moim otoczeniu sa ludzie z ktorych jestem zadowolony
i nie narzekam, no bo i niby na co, jak ktos zle 'mysli' to sobie mysle "kim
ja jestem aby go pouczac?" i niech sobie dalej mysli jak mysli i robi jak
robi, niech zbiera to co sieje.....nic mi do tego

Mimir


› Pokaż wiadomość z nagłówkami


1. Data: 2001-11-07 11:15:01

Temat: Re: (Sorry) Kamil Dziobek - fundament wszechświata?
Od: "Jakub Wroblewski" <j...@m...edu.pl> szukaj wiadomości tego autora

Witam,

"eTaTa - eChild" <e...@p...onet.pl> wrote in message
news:9san8i$167$1@news.onet.pl...
> Fizyka w moim rozumieniu, to nie wąski dział wiedzy o równi pochyłej.
> To jedna z niewielu już nauk, która na podstawie "własnych tez" nadal
poszukuje
> "własnej" odpowiedzi. Odpowiedzi na co? Ano na to, jakie są powody tego
chaosu.
(...)

Nie: "jakie sa powody", tylko "jak ten chaos dziala".

Temat moze i ciekawy i moze rozni ludzie sie zechca wypowiedziec - tylko po co w
naglowku pl.sci.psychologia? Zrob osobny watek na fizyce (bo ten watek i tak
pewnie wiekszosc "odhaczyla"). Nawiasem mowiac, w pierwszym crosspostowanym
liscie takie tezy nie wystapily...

Pozdrawiam,
Jakub Wroblewski


› Pokaż wiadomość z nagłówkami


 

strony : 1 . 2 . [ 3 ] . 4 . 5


« poprzedni wątek następny wątek »


Wyszukiwanie zaawansowane »

Starsze wątki

Czy ktoś zna eksperymenty z paleniem tytoniu?
mam pytanie
Biologiczne sprzezenie zwrotne
Pułapka Emocji?
Pułapka racjonalizmu?

zobacz wszyskie »

Najnowsze wątki

Połowa Polek piła w ciąży. Dzieci z FASD rodzi się więcej niż z zespołem Downa i autyzmem
O tym jak w WB/UK rząd nieudolnie walczy z otyłością u dzieci
Trump jak stereotypowy "twój stary". Obsługa iPhone'a go przerasta
Wspierajmy Trzaskowskiego!
I co? Jest wojna w Europie, prawda?

zobacz wszyskie »