Data: 2001-10-08 17:44:03
Temat: Odp: Atak na USA
Od: "eTaTa - eChild" <e...@p...onet.pl>
Pokaż wszystkie nagłówki
Użytkownik cbnet
Ehhh..
Jak zwykle to samo, zmieniasz temat wypracowania.
I próbujesz wymusić przyznanie czegoś czego nie uważam.
(nie pracujesz dla SB?) i to niby moimi słowami.
Żebyś mnie za nos nie ciągał i w gacie nie zaglądał.
(czego miałeś nie robić - ale obiecanki cacanki)
+Ty mówisz- że ja mówię: biedny grzeczny Osamka
-A ja mówię - Osamę przed sąd i sądzić!
Udowodnić zamach na WTC! Jeśli winien skazać!
+Ty porownujesz lincz na arabach - do zamachu WTC
By powiedzieć moimi ustami: Nie obchodzą Cię ofiary z WTC
-A ja Ci mówie - Obchodzą mnie bardzo.Ale już wyrosłem
z dziecinnej głupawki i pojęcie prawa mam.
+Ty mi w mawiasz, że się boję, skoczyć i zabić araba ot tak z zemsty
-A ja ci mówię że nie boję się o siebie - to mam od dawna za sobą.
Ale moi bliscy nie będą przez czyjąś głupotę umierać.
Bo są niewinni!
> No widzisz, ja przynajmniej staram sie redukowac problemy,
> w odroznieniu od Ciebie. :))
Tu Ci trochę zazdroszczę, ale to mój problem,
redukcja - to zlew
> Wydaje Ci sie, serio. :)
> Rozwaz przypadek w ktorym bylbys zaangazowany osobiscie
> w atak z wykorzystaniem brutalnej przemocy. Siedzialbys i nic?
> Lezki, lament i ani reka drgnie?
> Tego mi nie wmowisz chyba. :]
Mylisz agresję z poczuciem obowiązku
Zarząd USA - agresor - i druga nieznana strona
żołnież - bohater - po obu stronach.
eTaTa
I przestań mówić za mnie !!!
|