Data: 2017-07-28 16:26:58
Temat: Re: 9/11 raz jeszcze
Od: Pszemol <P...@P...com>
Pokaż wszystkie nagłówki
rs <n...@n...spam.info> wrote:
> On 7/27/2017 11:25 PM, Pszemol wrote:
>>>>> no tak. ja nadal nie rozumiem, co mozna by zastosowac w stosunku do
>>>>> np. klienta rozgszlaszajacego dobra nowine o plaskiej ziemi. czy cos
>>>>> w tej podobie.
>>>> Myślę, że zadziałałaby wycieczka na brzeg morza w jakimś porcie...
>>>> Z dobrą lornetką w ręcę, aby sam zobaczył jak okręt znika.
>>>
>>> o tak? to porozmawiaj o tym z tymi kolezkami
>>> http://www.ign.com/boards/threads/evidence-for-the-f
lat-earth-ships-do-not-disappear-over-the-horizon.45
4885852/
>>>
>> Ale ja nie mówię o rozmowie tylko o wycieczce nad morze z lornetką.
>
> no to wez takiego pod reke, w druga lape lornetke i idzcie nad morze.
> opisz potem co z tego wyszlo.
Nie pojawiła się jeszcze taka okazja :-)
>>>>>>>>> tak jak na prawo jazdy jest egzamin tak samo przed wyborami
>>>>>>>>> powinny byc kursy i egzaminy. demokracja dziala jedynie wtedy,
>>>>>>>>> kiedy wyborcami sa swiadomi spolecznie i politycznie,
>>>>>>>> Ograniczanie praw wyborczych ze względu na wykształcenie (i nie
>>>>>>>> tylko) były już w historii przerabiane i się nie sprawdziły.
>>>>>>> nie wyksztalcenia, ale ogolnej wiedzy o procesach politycznych,
>>>>>>> spolecznych i kandydatach.
>>>>>> A to nie jest wykształcenie?
>>>>> no nie. to wiedza nabyta, ale nie w procesie zorganizowanej edukacji.
>>>> W USA problemem jest nawet zrobienie posiadania identyfikatora
>>>> ze zdjęciem jako koniecznego przy głosowaniu. Argumenty przeciwników
>>>> są takie, że wyrobienie dowodu osobistego kosztuje pieniądze ($10!)
>>>> i trzeba się wybrać do urzędu gdzie często nie ma dojazdu autobusem
>>>> więc wymaganie takie byłoby dyskryminowaniem mniej zamożnych...
>>>
>>> nie wiem co rozumiesz przez dowod osobisty, bo czegos takiego
>>> w usiech nie ma. jest non-driving license. jesli tak, to musisz isc do
>>> DMV,
>>> a zeby bylo smiesznie republikanie zadbali o to, zeby w stategicznych
>>> wyborczo regionach pozamykac te biura. jesli ktos sie uprze to moze
>>> jechac dalej. wtedy dodatkowo koszt autobusu albo pociagiu. dzien
>>> wolny w pracy itp. i zeby bylo jeszcze smieszniej taki koles musi sie
>>> wylegitymowac, ze jest tym za kogo sie podaje. co nie zawsze jest
>>> takie latwe.
>>
>> Mówiłem o "State ID", gdzie "id" to "identification".
>> Czyli to odpowiednik naszego dowodu osobistego.
>> Innymi słowy udawałeś że nie rozumiesz a zrozumiałeś wyśmienicie :-)
>
> nie spotkalem sie z czyms takim jak state id.
No to już się spotkałeś:
http://www.cyberdriveillinois.com/departments/driver
s/drivers_license/home.html
> w paru duzych miastach sa
> obecnie popularne identification card, ale to nie o to chodzi. chodzi o
> latwosc, a raczej trudnosc ich wyrobienia w niektorych miejscach w
> stanach i to prowadzi do trudnosci w glosowaniu. albo chocby taka
> glupota jak starsza osoba, ktora od lat nie prowadzi zamochodu, ma
> przeterminowane prawo jazdy nie moze glosowac.
Dokładnie o tym pisałem. I to jest podawane za przykład na poparcie tezy,
że wymóg posiadania dowodu osobistego przy głosowaniu dyskryminuje warstwę
najbiedniejszych i też tych najbardziej nierozgarniętych obywateli. To samo
dotyczyłoby pomysłu na egzaminowanie głosujących. A dochodziłoby tu też
podejrzenie manipulacji pytaniami lub wynikami egzaminu aby wykluczyć
kolejne grupy ludzi z głosowania.
>>>>> chocby caly zestaw pytan jakie kiedys zadawano na klasowkach w
>>>>> wychowania obywatelskiego, a potem na naukach o polityce. to nie sa
>>>>> rzeczy naprawde az tak istotne. wazne jest, zeby w glosowaniu nie
>>>>> bralo szambo umyslowe, a ludzie w miare swiadomi w czym biora
>>>>> udzial. to nie jest rozwiazanie idealne, ale lepsze od tego zeby w
>>>>> wyborach bralo udzial 3X% i w wiekszosci wyslani przez kosciol z
>>>>> jedyna sluszna misja.
>>>>
>>>> To nie daje żadnej pewności, taki egzamin supeł łatwo oszukać.
>>>> Poza tym nie przeszłoby to - oponowałaby ta partia, której wyborcy
>>>> są przeważnie głupi i mieliby problemy ze zdaniem takiego egzaminu.
>>>
>>> jakos rzadowa agencja posrednictwa pracy, podobnie jak agencje stanowe
>>> wlasnie takie egzaminy przeprowadzaja jako pierwsza, druga, czasami
>>> trzecia i czwarta tura w procesie przyjmowania do pracy. podobne
>>> egzaminy przeprowadzaja wielkie sieci komercyjne jak home depot,
>>> staples, UPS.
>>> jak sa glupi i nie zdaja egzaminu, to nie maja prawa do glosowania.
>>> jak nie glosuja, to placa kare. jak musza zaplacic, to nastepnym razem
>>> sie moze lepiej przygotuja. nie ma nic za darmo. chcesz miec prawo do
>>> uczestnictwa w procesie wyborczym, musisz sie wykazac.
>>
>> No ale jeszcze raz: głupi wyborcy są potrzebni.
>> Nikt rozsądny nie pozbawi się grupy łatwych do manipulacji wyborców.
>
> to nie jest istotne, czy sa glupi. moze byc glubi jak klamki u dzwi.
> wazne, zeby wiedzieli pare rzeczy zabawie, w ktorej chca brac udzial. o
> kandydacie. nie to co im ksiadz z ambony rzuci.
Chyba nie zastanowiłeś się, że głupi w tym przypadku oznacza właśnie to, że
nie wie tych "paru rzeczy" które wie ktoś mądry.
>>>>> gwarantuje ci, ze sie sprawdza. jest masa metod od ukladania pytan,
>>>>> poprzez umieszczanie pytan kontrolnych, do ograniczen czasowych i do
>>>>> sprawdzania zmian w aktywnosci przegladarki.
>>>> Woda na młyn przeciwników Big Brother :-)
>>> jak wyzej. nie slyszalem, zeby ktos krytykowal rzadowe agencje
>>> posrednictwa pracy. no chyba ze libertarianie, ale oni krytykuja chyba
>>> wszystko co z rzadem federalnym zwiazane.
>> Przekonaj swoich czytelników, że prawo wyborcze może przysługiwać
>> tylko tym, którzy kwalifikują się do pracy na rządowego urzędnika...
>
> dobrze wiesz, ze nie o tym mowie
No mówisz o tym, aby wprowadzić pewną poprzeczkę intelektualną jako próg
poniżej którego chcesz odmówić komuś prawa do głosowania wynikającego z
Konstytucji.
>>>>>>>> I demokracja działa właśnie dlatego, że takich kryteriów nie ma.
>>>>>>>> Gdy decydenci wskazują: ty możesz głosować bo coś tam, a ty nie
>>>>>>>> możesz, to już nie jest demokracja. Wtedy rządzi kasta ludzi
>>>>>>>> spełniających kryteria.
>>>>>>> to nie chodzi o to, ze ktos moze a ktos nie. wszyscy musza
>>>>>>> glosowac, tylko musza byc swiadomi tego, na co glosuja.
>>>>>> Obywatel może być, powinien być świadomy. Ale nie musi.
>>>>> owszem.
>>>> nie musi, ale chce glosowac. wiec wolnosc wyboru tutaj jest.
>>>> Bredzisz.
>>> a nie mozna "mylisz sie"?
>>>> Chcesz bezprawnie
>>> dlaczego bezprawnie. zeby cos takiego nastapilo musi przejc przez caly
>>> system przyjecia ustawy i pozniejszej jej wdrozenie, rowniez zgodnie z
>>> prawem.
>>>> odebrać prawa wyborcze głupcom
>>>> i ludziom których łatwo manipulować - który polityk się na to zgodzi???
>>> nie chce nikomu nic odbieraz. chce zeby bylo tak, zeby ludzie, ktorzy
>>> biora udzial w wyborach, byli swiadomi tego w co sie pakuja. nie wiem
>>> co jest takiego trudnego do zaakceptowania. to prawie tak samo jak
>>> przechodzac przez ulice. czy ja chce odebrac glupcom prawo
>>> przechodzenia przez ulice? nie. chce zeby byli swiadomi i przechodzili
>>> na zielonym swietle. <rs>
>>
>> Prawo wyborcze przysługuje każdemu, bez względu na inteligencję.
>
> inteligencja nie ma tu nic do rzeczy. przestrzeganie paru prostych regul
> tak.
Przestrzeganie pewnych reguł, prostych dla ludzi inteligentnych.
>> Jakiekolwiek próby zwichrowania tej reguły prowadzą po równi
>> pochyłej do rządów elit. To nie jest demokracja.
>
> albo nie chesz zrozumiec, albo celowo tworzysz problemy, mimo ze
> wyjaznilem to juz kilka razy.
Albo rozumiem doskonale co chcesz wprowadzić i po prostu uważam ze wiele
osób się na to nie zgodzi. I dodatkowo oferuję Ci wyjaśnienia dlaczego tak
uważam.
Fałszywa dychotomia to jeden z błędów argumentacji, częsty przy różnych
dyskusjach - unikaj tego, pls.
> jak chcesz rozmawiac o prawdziwych, istniejacych i majacych realny wplyw
> na rezultat wyborow tak lokalnych jak i federalnych, probach
> zwichrowania regul to poczytaj o gerrymandering. <rs>
>
Znam również ten problem bardzo dobrze.
|