Data: 2001-11-25 11:00:54
Temat: Re: Bioenergoterapeuta
Od: Kaja <f...@f...pl>
Pokaż wszystkie nagłówki
> Oni maja jakas taka enerie ktora wspomaga leczenie.
> Wiadomo,ze ktos kto sie podda,zwatpi,lazi jak struty wolniej zdrowieje.A
> taka osoba co chce wydrowiec ,walczy i ma duzo energii szybciej .
> Nie potrafie tego okreslic,ale wydaje mi sie ze cos w tym jest.
Kiedyś po operacji ( wycięciu) woreczka żółciowego miałam bolące stwardnienie
pod szwem ( pewnie wewnętrzne szwy się nie goiły... Pojechałam z córką, która
miała chore jelita ( celiakia+ uczulenie) na seans pewnego bioenergoterapeuty z
Poznania ( nazywa sie chyba Felman), który odbywał się w Hali Gwardii...Ten
"show" prowadziła Krystyna Loska, byla też muzyka...Po zakończeniu "występu"
tego magika znalazłyśmy się na zapleczu ( dzięki redakcji, w której pracowałam
i która to wszystko organizowała)...
Najpierw bioenergoterapeuta masował kręgoslup szyjny K.Losce, potem jednej
dziennikarki dzieciaka- skórę na nóżkach...Miał straszne, swędzące uczulenie
na gluten...bo cos zjadł, czego mu nie bylo wolno...Podczas masowania-
szorowania rękami bio..., to uczulenie w oczach schodziło!!!..Z moją córką na
jakiś czas też miałam spokój, tylko, że nie przerwałam jej diety
bezglutenowej...
A u mnie rewelacja :-)...Pod rekami tego bioenergoterapeuty czułam jak mi się
coś pod szwem zaczęło goić...Na drugi dzień guzek zniknął i ból też.
Z jednej rzeczy, to mi się chce śmiać, bo ten Felman powiedzial, że córka
będzie mogła już wyjść od niego bez okularów...Robił jej różne cyrki przy
oczach, córka wyszla bez okularów, na drugi dzien do szkoły pojechała też bez
okularów :-D...Niestety.... wzrok jednak pozostał u niej bez zmian...Nic się
nie poprawiło.
Pozdrawiam, Kaja
--
"Ćwiczenie czyni mistrzem; wprawa
prowadzi do doskonałości"
|