Data: 2010-12-31 09:11:22
Temat: Re: Co za Wojtek??? Co za Wojtek???
Od: "Vilar" <v...@u...to.op.pl>
Pokaż wszystkie nagłówki
Użytkownik "Stalker" <t...@i...pl> napisał w wiadomości
news:ifigm6$cru$1@news.dialog.net.pl...
> Vilar pisze:
>>
>>>
>>> I takie ściemnianie, że niby "wyizolowali gen z ludzkiej
>>> krwi i wprowadzili do komórki jajowej maciory".
>>> Ciekawe jest tylko to, który tak naprawdę był dawcą nasienia i czy
>>> dobrze
>>> się przy tym wszyscy bawili :-///
>>>
>>>
>>
>> Hmm, wyizolowanie genu z ludzkiej krwi, to jednak nie z nasienia.....
>> Ale zagadką pozostaje proces skutecznego wprowadzenia tego genu..
>> (pojedynczego genu?? Przy całej swojej nie małej wiedzy z tej dziedziny
>> nie wyobrażam sobie manipulowania pojedynczymi genami. Sekwencjami genów
>> owszem - są skuteczne metody laboratoryjne pozwalające wyekstrahować i
>> powielić sekwencję genów)
>> .. i zainicjowanie procesu podziału komórki maciory.
>>
>> Ciekawe w sumie.
>
> Jakiś czas temu głośno było o tym:
>
> http://www.ted.com/talks/lang/pol/craig_venter_unvei
ls_synthetic_life.html
>
> Jak widzisz, można już stworzyć w pełni syntetyczne DNA, wszczepić je "do
> bakterii" i uzyskać zupełnie nowy gatunek, z nazwą strony internetowej
> zapisanej w genomie...
>
> Stalker
>
Stalkerze dzięki, bardzo ciekawe.....
Ale jakby mówię (czepiam się) czego innego.
I już się tłumaczę.
Jeśli jest szansa uzyskania czystego DNA (z reguły z hodowli w bardzo
kontrolowanych warunkach), to takie DNA/RNA można rozpleść, podzielić na
sekwencje (on mówił o sekwencjach naprawdę krótkich, bo liczących ok 500 par
nukleotydów), doczepić na końcach primery (znaczniki), wyizolować te krótkie
sekwencje za pomocą np. kulek magnetycznych, wypłukać resztę, powielić te
sekwencje i je sobie do woli badać.
Do takiej sekwencji stosunkowo prosto można też domontowywać pary
nukleotydów, czyli kolejne literki, montować sekwencje w dłuższą nić itd.
Jak z klockami lego.
Do standardowych badań diagnostycznych nie jest nawet bardzo istotne, czy
taka sekwencja zawiera błędy (bo nić została np. uszkodzona przy
denaturacji, albo dostał się inny materiał genetyczny /np. z powietrza/.
Zakłada się, że do identyfikacji organizmu wystarczy zgodność np. 98%.
Natomiast z genami jest pewien problem.
To nie jest tak, że gen = jedna nić DNA lub jedna sekwencja.
Geny są kodowane bardzo różnie: kilkoma sekwencjami (z których część może
być wykorzystywana przez kilka genów), czasami (!!) całą nicią), czasami
fragmentem jednej i jakimś fragmentem drugiej. Normalnie ganianie za genami
po niciach jest lepsze niż Sudoku.
Więc, jak kto mi mówi, że wyizolował pojedynczy gen, to zaczyna mnie gnębić
prosta ciekawość: JAK.
I o to mi szło.
A Twój materiał bardzo ciekawy.
I tłumaczenie świetne.
MK
|