Data: 2001-01-20 16:14:52
Temat: Re: Czy można żyć bez ....
Od: <d...@p...onet.pl>
Pokaż wszystkie nagłówki
R*naldo R*naldini rzekł:
> Nie mozna. To znaczy co nieco mozna. Ale raczej nie. Zycie jest jak
> prowadzenie statku lub jachtu przez morze. Jesli bedziesz sterowac raz tu,
> raz tam, raz jeszcze gdzie indziej - to dokad doplyniesz?????? Stracisz
> tylko sily i bedziesz sie krecic zupelnie bez sensu.
>
> Rinaldo
Można. Życie jest wtedy jak zadawanie bezcelowych pytań na grupie dyskusyjnej.
Zadajesz jedno, zadajesz drugie, zadajesz trzecie, zadajesz setne, bez żadnych
intencji, bez żadnego celu poza samym zadawaniem i uzyskiwaniem jakichkolwiek
odpowiedzi. Nigdzie nie chcesz doplynac, nigdzie nie doplywasz, a jednak
lapiesz troche wiatru z róznych stron i plyniesz od watku do watku. A czas
plynie pomalutku, az nadchodzi ostatni dzien Twojego zycia.
Lezac na lozu smierci, otoczony najblizszymi, unosisz sie jeszcze ostatkiem sil
na lokciach, patrzysz w zaplakane twarze zony i dzieci i pytasz ich, wszystkich
razem i kazdego z osobna: "Czy umierajacy przyciagaja innych umierajacych, czy
tez raczej zywych?"
P.
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
|