Data: 2006-01-05 11:25:26
Temat: Re: Jak przeżyłam atak glonów, oraz inne kosmetyczne odkrycia
Od: Katarzyna Kulpa <k...@h...pl>
Pokaż wszystkie nagłówki
Ula Kapała wrote:
> W domu nie zwlekając napacykowałam sobie napysk algową. Pachniała
> przyjemnie, ale po jakichś trzech minutach skóra zaczęła mnie
> niemiłosiernie piec. Dodam, że normalnie nie mam uczuleń, ani jakiejś
> niezwykle wrażliwej skóry. Czym prędzej zmyłam paciaję zezpyska i
> ostrożnie napacykowałam miodowomlecznej. Tu już lepiej, przetrwałam
> dziesięć minut, nic mi nie odpadło, morda mi nie wybuchła i nie muszę
> chodzić w kasku, a nawet spełniło ono podstawową funkcję maseczki
> nawilżającej.
>
> Tak więc, podsumowując: glonorost to syf nieziemski, a mniód jest mniodzio.
glon mogl miec w sobie mentol. moj pysk tak reaguje na maseczki
z tymze w skladzie.
-- kasica
|