Data: 2006-03-18 00:41:44
Temat: Re: Jeszcze Atkins
Od: "maf" <m...@n...alpha.pl>
Pokaż wszystkie nagłówki
Użytkownik "Marcin 'Cooler' Kuliński" <m...@p...gazeta.blah> napisał
w wiadomości news:dvfg71$ij8$1@inews.gazeta.pl...
> Filip
Pozwolisz, ze Filipa pomine.
> Zapomniales jedynie dodac, ze zalecenia instytutu to _minimum_, a
> Kwasniewskiego - nieprzekraczalne _maksimum_. Taka drobna roznica.
>
Taka drobna. Normy to zawsze widelki. Przypomnijmy sobie normy spozycia
witamin i mikroelementow. Przekraczanie niektorych norm moze szkodzic, i od
razu napisze , nie pytaj mnie ktorych, bo to sobie sami mozemy poszukac,
zreszta nie potrzebujemy, bo juz to wiemy. Moim zdaniem, Kwasniewski dobrze
napisal, o nieprzekraczaniu norm. Po co dostarczac wiecej, niz potrzeba.
Dostarczysz wiecej - organizm musi cos z tym zrobic. DO to trudna dieta,
trzeba miec swiadomosc, co sie je, jakie skladniki sa potrzebne. Jak w
kazdej diecie.
Napewno bezpiecznie jest dostarczac wiecej, masz pewnosc , ze nie zabraknie.
> Tyle, ze my tu nie o tym. Dla niektorych chorych na okreslone choroby
> szkodliwe jest np. spozywanie wiekszych ilosci tluszczu. Czy dowodzi to
> szkodliwosci tluszczu w ogole?
Zgadzam sie, nie dowodzi ;)
> Wiem tyle, ze Kwasniewski po prostu straszy w swoich ksiazkach ludzi.
> Straszy weglowodanami, straszy bialkiem, straszy insulina i innymi
> rzeczami.
Mnie nie wystraszyl. O weglach jest coraz glosniej, inni strasza. Jezeli
chodzi o insuline to najbardziej podoba mi sie okreslenie "wyrzut insuliny".
Czesto go uzywam, jak tesciowa z cukrzyca typu 2 przynosi slodkie ciasto.
Ale o GI i GL to moga wiecej powiedziec ludzie na MM.
Pozdr
maf
ps. wlasciwie, to raczej koniec dyskusji
|