Data: 2008-08-09 20:48:40
Temat: Re: Ludzkość
Od: Ikselka <i...@g...pl>
Pokaż wszystkie nagłówki
Dnia Sat, 09 Aug 2008 22:42:10 +0200, adamoxx1 napisał(a):
> Ikselka pisze:
>> Dnia Sat, 09 Aug 2008 21:52:52 +0200, adamoxx1 napisał(a):
>>
>>> Ikselka pisze:
>>>> Dnia Fri, 08 Aug 2008 22:51:35 +0200, adamoxx1 napisał(a):
>>>>
>>>>> to widocznie inaczej to rozumiemy. Dla mnie samodyscyplina oznacza
>>>>> ciągła prace nad sobą, rozwoj i niepopelnianie tych samych bledow w kolko.
>>>> Sztuką jest być tak zsamodyscyplinowanym, żeby nie popełnić nawet tego
>>>> pierwszego, nie tylko następnych - takich samych...
>>>>
>>>>
>>> W sumie tez tak uwazam. Niektorych rzeczy mozna dowiadywac sie a priori
>>> lub poprzez obserwacje życia innych ludzi.
>>
>> Można też mieć dobrą intuicję oraz zaprząc myślenie, a przede wszystkim
>> uczucia. To ostatnie - procentuje dobrem tylko wtedy, kiedy uczucia są z
>> kategorii wyższych. Brzmi jak slogan, ale to czysta prawda. Zawiść czy
>> wrogość nigdy nie pozwalają dokonywac szczęśliwego wyboru, na którym można
>> pewnie oprzeć swą egzystencję.
>>
>>> Można pewne etapy przeskoczyc, a bledy bedzie sie i tak popełniac bo
>>> nigdy wszystkiego nie ogarniemy od razu
>>
>> Niektóre rzeczy udaje sie robić bezbłędnie od początku, innych nie. ważny
>> jest ogólny życiowy bilans, czyli to, które z nich przeważają - bo przecież
>> nie ma człowieka nieomylnego i superpoprawnego - wazne jest, czy przeważają
>> te dobre, czy te złe wybory w życiu. Pierwsze nazywa się szczęściem.
>> Kto rozumie szczęście jako 100 procent dobrych wyborów - żyje w tęsknocie
>> za bajką.
>> Jak oceniasz swoje - procentowo?
>> Ja swoje - na 97,(3) procent dobrych.
>> I większość tych dobrych wyborów podejmowałam jako niedoświadczony
>> człowiek, a teraz to tylko procentuje. Czyli mam prawo uważać, że miałam
>> już wcześnie jakąś wrodzoną(?) mądrość w sobie, bo umiałam jako młoda
>> dziewczyna wybrać (najczęściej kierując się sercem, na drugim miejscu
>> obserwacją życia innych, na trzecim zaś przejętym doświadczeniem innych).
>>
>> Dlatego dziwi mnie, że ludzie potrafią nieraz tak sobie zapaskudzić życie,
>> na własne życzenie niemal. Oczywiście nie mówię tu o klęskach życiowych
>> niezawinionych.
>>
>
> Nigdy sie nie zastanawiałem nad swoimi wyborami... Raczej patrze
> inaczej. Jesli uwazam że cos zrobilem zle, to mysle w taki sposob: "i
> tak sobie poradzisz, jak nie tą to inną drogą"
Mnie się udawało do tej pory wybierać prawidłowo od razu. Oczywiście w
większości przypadków. Konkretnie to nie wiem, dlaczego. Ogólnie mogę
powiedzieć jak wcześniej - jakaś pewność i mądrość... albo raczej prostota
zasad dokonywania wyboru. To naprawdę dobry sposób na dobre życie, ale
wbrew pozorom wcale nie łatwy - dobry tylko w następstwach...
> Trudne pytanie, odpowiedz na nie jest dla mnie niemozliwa
Wiem, że to trudne. Trzeba mieć do tego matematyczną zdolność liczbowego
szacowania wielkości nieliczalnych.
--
====================================================
================
"Jestem sam dla siebie bohaterem, ale jestem zbyt wielkim tchórzem, aby sam
sobie to przyznać."
M.A.S.H.
|