Data: 2009-01-29 14:10:44
Temat: Re: Mechanika kwantowa
Od: adamoxx1 <a...@p...onet.pl>
Pokaż wszystkie nagłówki
cbnet pisze:
> Posiadasz niewąską wiedzę nt kobiet.
> Problem polega na tym, że w relacjach m-k cała ta twoja pseudo-wiedza,
> oparta na niedorzecznościach i mitologii, realnie definiuje cię jako
> "wieczny"
> target biur matrymonialnych i/lub kursów nlp poświęconych "wyrywaniu
> lachonów", choć sam o sobie w ten sposób pewnie nigdy(?) nie pomyślisz
> - tak sobie ciebie wyobrażam. ;)
Czepiłeś się tego jebanego NLP.
Nigdy NLP nie wykorzystywałem do "wyrywania" lachonów. Ale wiem o tym
sporo, gdyż mój bliski kumpel poszedł bez pamięci tą ścieżką.
Gdy ja z nim rozmawiam o podejściu do dziewczyn, to wynika z tego tylko
kłótnia. On je do bólu traktuje jak emocjonalne automaty, którym trzeba
zafundować odpowiednie warunkowanie, żeby były posłuszne i żeby każdy
aspekt ich życia kojarzył się wyłącznie z jedną osobą - nim.
Jak mówiłem - nie lubię widowni, gdy rozmawiam z dziewczynami. Bo robię
to całkowicie po swojemu, a mam wrażenie, że ta moja "swojskość" będzie
dziwnie odbierana przez otoczenie. To dla mnie bardzo intymne zawsze i
dopiero rozmowa sam na sam daje mi pełną swobodę.
Z podobnych względów nie odbieram telefonów od znajomych osób w
miejscach typu autobus.
Gardzę "wiedzą" oferowaną przez podobne kursy, nawet tego nie dotykam,
nie sprawdzam, nie zaglądam.
> Nie znasz się na kobietach, a chyba chciałbyś, skoro interesuje cię dość
> ten temat.
> Stąd cenisz kobiety, których nie powinieneś, nie ceniąc tych, które są
> tego warte.
Chciałbym wniknąć w ich świat, a tego nie dadzą mi żadne kursy. Chodzi o
coś znacznie więcej.
Po drugie mam jeszcze jedną fatalną przypadłość: jeśli coś idzie zbyt
gładko, jest zbyt miło i zbyt fajnie, to dążę do "zmącenia" sytuacji.
Tak, że ostatecznie powiem coś [celowo] co doprowadzi do ochłodzenia
relacji, dzięki czemu na nowo odzyskam przestrzeń i nie będę czuł się
niejako wchłaniany przez sytuację.
[Być może to wynika z obawy, że nie wiem jak odpowiedzieć na pytanie: co
dalej? czy tego chcę? oraz z obawy, że w prawdziwie bliskiej relacji
mogę sobie po prostu nie poradzić <sam ze sobą de facto, bo to mój
czysty subiektywizm>].
> Łatwo się dzięki tobie dowartościować jak się jest kobietą.
> Zbyt łatwo. O wiele-wiele za łatwo. :)
>
> Ale jeśli tak właśnie lubisz, to OK.
> Twoja sprawa.
Czasem im na to pozwalam, robiąc z siebie debila i półmózga ;) Ale to
tylko wtedy, gdy wiem, że nie mam nic do stracenia.
> O tym jakie są kobiety najlepiej wiedzą kobiety.
> Niektóre z nich dzielą się z innymi wiedzą na ten temat.
> Zatem jeśli chciałbyś zdobyć sensowną wiedzę, to polecam ci rzetelne
> podejście do tematu, zamiast tej partyzantki, jaką "od niechcenia"
> uprawiasz.
>
> No to tyle. ;)
>
Miałeś na myśli konkretną książkę? Czy czytanie kobiet? Jedno i drugie
na pewno wskazane.
Jeśli chodzi o książkę to proszę kogoś o polecenie czegoś ciekawego.
--
//-\\ || )) //-\\ ][\/][
|