Data: 2012-06-27 15:00:31
Temat: Re: Milosc oglupia i wyzwala altruizm
Od: "spit" <s...@g...pl>
Pokaż wszystkie nagłówki
Użytkownik "Voyager" napisał w wiadomości grup
dyskusyjnych:dc15fe72-ff85-42fa-8bd1-bdfbff520bae@37
g2000yqu.googlegroups.com...
>
>Jezu, nie jesteś świadomy świadomości to znaczy że nie jesteś
>samoświadomy. Co wy z tą obsesją podawania się za zawierzęta?
Jesteś tak samo świadomy istnienia świadomości jak możesz być świadomy
istnienia boga.
To co się w twoim porządku wewnętrznym przejawia jest pewnym zbiorem
uświadomionych elementów, a ten cały zbiór nazwałeś sobie tak, a nie
inaczej.
Uświadomienie tego zbioru ma inny charakter niż uświadomienie poprzez zmysły
i tak samo masz z miłością.
>Zwierze
>jest świadome, człowiek samoświadomy, czyli obserwuje we własnej
>świadomości zjawiska które we mnie zachodzą i do mnie docierają.
Ja ciebie rozumiem, a tym mnie nie. :)
>Miłość nie jest żadną ideą przychodzącącą z góry i nas nawiedzającą,
>wynika bezpośrednio z człowieka. Sprawiacie wrażenie osób z Nowego
>Lepszego Świata Huxleya, czyli spreparowanych emocjonalnie, kto by
>pomyślał że Huxley miał rację że ludzie przyszłości zmechanizowani,
>nie będą wiedzieli czym jest miłość i tym bardziej ją potrafili czuć.
Idei nie można zbrukać oddziaływaniami i o to mi chodzi, a ty sobie klocki w
tej układance układasz inaczej.
Kogoś kochasz, a kogoś innego nie kochasz, ale nie ma tak, że kogoś kochasz
bardziej. :)
Miłość to nie kalkulacja.
Problemem dla ciebie jest to, że istnienie takich samych idei u wielu osób
neguje twoją podmiotowość.
Ty chcesz być podmiotem na krótką metę, czyli jednozdaniowym podmiotem z
orzeczeniem,a ja podmiotem w ogóle. :P
>Przeczytaj chociaż streszczenie w internecie Ericha Fromma Sztuka
>miłości. Miłość wynika z JA, człowiek musi być sobą aby być otwartym
>na drugiego człowieka całym sobą, każda ucieczka od siebie powoduje że
>ludzie zaczynają być zakochani, czyli czując się produktem innych
>traktują jak produkt, ku własnej potrzebie, związek jest interesem
>wymiany potrzeb i usług, lub zatracania się w drugim, bądź narzucania
>drugiemy, ci ludzie są wyalienowani między sobą, są samotni chociaż są
>razem.
Miłość wynika z JA, a z czego JA wynika?
>Dlatego miłość jest sztuką tworzoną przez nas ,a nie jakimiś
>zwidami które nas nawiedzają, tak to masz w telewizji i ludxie
>zaczynacie zachowywać się jak w telenowelach.
To nie chodzi o zwidy, a odkrycie w sobie nieśmiertelności i prawdziwej
podmiotowości.
http://www.youtube.com/watch?v=xMFFRgqf6ro
Tylko nie bierz tego dosłownie, a jak ci nie pasuje, mój boże, to mów do
mnie Borgio. :P
--
pozdr.spit
WLMail QuoteFix -> http://www.dusko-lolic.from.hr/
|