Data: 2003-09-09 13:15:30
Temat: Re: Ograniczenia świadomości.
Od: "eTaTa" <e...@p...onet.pl>
Pokaż wszystkie nagłówki
Użytkownik "Bacha" <b...@p...onet.pl> napisał w wiadomości
news:bjk1fd$1d5n$1@foka1.acn.pl...
> ETaTa napisał w wiadomości news:bji35l$ddm$1@news.onet.pl...
> Miałam nadzieję oderwać Was od spraw przyziemnych.
> A jeśli chodzi o to drugie, to zostałam wybrana zaocznie na miss mokrego
> podkoszulka.
> Przez przypadek się skąpałam. Inne kandydatki były suche.
:-)))
Coś straciłem, niechybnie :-))
Wiesz? Przeczytałem spokojnie wszystkie Twoje odpowiedzi i sugestie,
jestem pełen podziwu, dla Twojego aparatu logistycznego.
I dla Twojej kobiecości.
Nie mam zamiaru w to ingerować (zwłaszcza, że zostaniesz premierem :-)))
Próbowałem 'zrobić to' wielokrotnie na tej grupie, oraz w życiu prywatnym
(choćby wczoraj z siostrą siedzieliśmy do późna, dyskutując).
Tak jakoś wydawało mi się, że mylę się. Tragiczne jest to,
że niestety nie. Trochę mnie to, zasmuciło. Ale, jak wiadomo,
to niczego nie zmienia.
Heh :-) Nie wyjaśniłem co to jest 'zrobić to'.
Chodzi mi o znalezienie punktu stycznego sensu życia (ale to kretyńsko brzmi
:-))
dla mężczyzny i kobiety, tak by oboje nie musieli, oddać części siebie.
I baran syty i owca cała :-)) Przyczym, nie określałbym płci, tychże
zwierzątek.
No to się pokłóćmy, czyszcząc atmosferę :-))
> > Dlaczego? Myślisz, że niemyślą zwierzęta?
> Myślę, że przynajmniej u tych bliższych nam, jakieś prymitywne procesy
> mózgowe zachodzą (podobnie jak i u niektórych ludzi). Dlatego napisałam,
że
> biorąc formułę Kartezjusza dosłownie musiałyby "istnieć mniej" (co jest
> takim samym nonsensem jak częściowo nieświeże jajeczko).
> Stąd na końcu zdania umieściłam smajlerek. ;)
Czy jeśli spotkasz dziewczynkę, która nie była w szkole, usiądziecie do
stołu
i okaże się, że ona nie potrafi jeść widelcem i nożem, w Twoim rozumieniu,
to czy to oznacza, że mniej myśli, niż inny, przeszkolony, bobas?
> > Dlaczego odmawiasz kamieniowi ewolucji?
> Bo nawet w całej pryzmie nie uświadczysz z przeproszeniem znamion doboru
> naturalnego, że o rozwoju adaptacyjnym nie wspomnę. ;P
Bo go nie widzisz. Tak jak kopulacji muchy owocówki. Twoja percepcja
wymięka. Jak w przypadku muchy możesz proces zwolnić, by go zaobserwować,
tak w wypadku kamienia, nie możesz przyspieszyć procesu, bo nawet nie
'wpadło
Ci to głowy'
Ustaw kamerę poklatkową, nad brzegiem strumienia i niech ona rejestruje
przez
dwa lata ten ruch. Zobaczysz najwspanialej dobierające się mrowisko, targane
biologicznymi zmianami.
> > Patrzę jak porozumiewają się zwierzęta i to te same słowa, tworzą
> > ich rzeczywistość.
> A dałabym głowę, że słowo to element mowy. U zwierząt zaś mamy do
czynienia
> co najwyżej ze znaczącymi sygnałami. Jedynym znanym mi gadającym
sensownymi
> zdaniami zwierzęciem jest papuga, ale ta nie wie co gada. Równie
> dobrze może naśladować traktor.
To że Ty nazwiesz "kręcenie głową, oznaczające 'nie'", to nie oznacza nic
więcej,
jak tylko pokręcenie głową - gest - świetnie rozumiany (przez Bułgarów, nie
do końca)
:-) Papuga do przykład, świetnie wyszkolonego człowieka. Zdolność do
powtarzania,
papugowatość, jest wyjątkowo dobrze, wśród ludzi, rozwinięta.
> Wprawdzie nie określono ostrej granicy między sygnałami znaczącymi a mową,
> ale można tu dywagować o składni, gramatyce, desygnacji itd.itp.
No dlaczego? Może dlatego, że łaskawie "odkryto" dopiero co 'mowę ciała'?
A cóż się zmieniło? Jakże nagle :-)))
Czterdzieści literek, teraz wyraża wszystko :-))))
Wystarczy je poskładać, w małe, sprytne kupki :-)
> > Istnienie Świata jest przez nie "o niebo" doskonalej
> > rozumiane.
> To już jak dla mnie jest zbyt przełomowe. Mniemałam, że takie problemy są
im
> z natury obce. Myślę, że ich niepokoje poznawcze dotyczą raczej kwestii
> "jadalne-niejadalne", "wróg-przyjaciel" itp. najprostszych relacji.
No więc, komunikuje Ci ten przełom.:-)))
Jeśli masz jakieś zwierze, to popatrz jak śpi. Mechanizm, w takim stanie,
nie powinien działać. A działa.
Weź nawet małe dziecko. Przecież nie powinno myśleć, gdy niema innych
potrzeb.
A myśli :-))
Nawet budzi się z krzykiem! Mamo potwór!
A przecież nigdy, potwora nie widziało :-)))
> > A co śmieszniejsze, świetnie to rozumiejąc, świetnie żyją :-)))
> Pewnie odkryły sens istnienia. ;)
> My jakoś miewamy z tym problem.
Właśnie - dlaczego Ty go masz? Albo Twój partner?
> > Jesteś kobietą, to Twoja praprzyczyna wpuszcza nas w te 'maliny' :-)
> Zadziwiasz mnie z każdym zdaniem. Sądziłam, że praprzyczyna to jest dla
> wszystkich akurat jedna.
> Ale ponieważ nie było mnie przy tym, to spierać się nie będę. ;)
Wykształciłaś w sobie, mowę i 'dar pisania', dzięki ufności do innych,
Twoich nauczycieli.
Czemu, czym więcej umiesz, tym mniej ufasz?
> > > Rozmaite przyrządy świadomie konstruowane pozwalają nieraz znacznie
> > > poszerzyć zakres postrzegania poza to, co dane zmysłom bezpośrednio
> > (choćby
> > > np. przyrządy optyczne jak teleskop czy mikroskop). Postęp techniczny
w
> > tym
> > > zakresie wskazuje wyraźnie na to, że dane nam jest poznać jedynie
> > niewielką
> > > część otaczającej rzeczywistości.
> >
> > A kto, Wam te aparaciki robi? :-)
> > Durne samce, nieprawdaż?
>
> No przecież to, że durne to już nie nasza wina.
:-)))
Kąśliwaś :-)
> A na poważnie, to samcom nie obciążonym macierzyństwem i innymi
obowiązkami
> domowymi dużo łatwiej. Dodajmy do tego wieloletnią nierówność i wnioski są
> oczywiste. Choć mimo to, trochę zdolnych kobiet by się znalazło.
Nie będę polemizował z wnioskami - oczywistymi,
ale to właśnie one robią ten bałagan i jeśli o mnie chodzi,
tego właśnie się obawiam :-)))
> [...]
> Do reszty się nie odstosunkowuję, bo bezeceństwa jakieś.
A ktoś mówił, że będzie łatwo?
:-)))
No - ok. nie po urlopie, bo Ci nastrój popsuje :-)
Użytkownik "Bacha" <b...@p...onet.pl> napisał w wiadomości
news:bjk20g$1dbc$1@foka1.acn.pl...
> ETaTa napisał w wiadomości news:bji4gh$h2b$1@news.onet.pl...
>
> > A z tym myśleniem jest tak :-)))
> >
> > Nikt nie stwierdził, że to co widzimy istnieje
> > (tu: widzimy - odczuwamy)
>
> Nikt też nie stwierdził, że nie istnieje.
> Należy zatem przyjąć wzgląd praktyczny.
Babskie podejście :-)))
Istnieje to co odczuwamy, a nie to, niezależne od nas.
Materia to już przeżytek, idź z postępem :-)))
Każdą materię mogę zmienić na energię.
Z każdej energii mogę wytworzyć coś materialnego.
Każda materia potrzebuje do swoich zmian energię.
Jedna zniszczy materię, inna spowoduje jej wzrost.
Energia zmienia tylko swój stan.
Nie za trudne?
Jak się Pani logika w takich zdaniach uplasuje?
> > A nawet gdy stwierdzi, to po nic nam to,
> > bo to stwierdzenie, może nie istnieć, a być tylko naszą własną
imaginacją.
> > Rozumiesz kochanie?
> Rozumiem Słoneczko, ale zawsze w kupie raźniej.
> Z imaginacją mam gadać?
Przecież gadasz :-)))
> Zresztą był już taki nurt w filozofii i został odrzucony.
> Najbardziej przekonującym dowodem jest jednak to, że nawet mój kuriozalny
> umysł nie wyimaginowałby takiego ewenementa jak ETaTek. ;))
Dziękuję Złotko.:-)
Nurty filozofii, są akceptowane w ramach (korycie) 'nurtu' społecznego.
A to oznacza, że ktoś trzysta lat temu, powiedział coś mądrego,
ale nie 'nurtującego' :-))) I słuch po gościu zanikł.
> > Czyż nie lepiej, zająć się odczuwalnym życiem?
> No właśnie dlatego odrzucam imaginację.
I to dla mnie jest oczywiste :-))
Szczere i całkowicie kobiece. A nawet miłe,
bo kto nam zmieni pieluchę? :-))
> > I czy kamień istnieje? Czy to tylko przeszkoda, potoczna,
> > na Twej drodze?
> Znajdź jakiś spory i spuść sobie na nogę.
> Jeżeli i to Cię nie przekona to jestem bezradna.
> W każdym razie imaginacja czy nie, bez chirurga ortopedy się nie obędzie.
;)
Rozumiem, że Ciebie przekonuje chodzenie po szkle, czy rozżarzonych węglach?
:-) A to tylko minimum dla dzieci :-))
Świetnie pewnie rozumiesz, dlaczego zarzucono badania, nad operacjami
bezinwazyjnymi (czy raczej - gołymi ręcami). Dlaczego kiedyś, można było
taką zaobserwować w TV, a dziś nie?
Czy wiesz co to jest 'wyrostek robaczkowy'?
(mam nadzieję, że nie jesteś przy kolacji :-)))
To takie coś w ciele człowieka, z czym można żyć, ale nie zawsze :-))
Przestudiuj sobie tą 'zbędność'.
A nawet pobadaj - jak żyją i jakie mają wyniki emocjonalne, ludzie
z wyrostkiem, lub bez. Śmieszna sprawa :-)))
Popatrz:
---------------
Chora, lat 82 (nr ks. gł. 8020/58) operowana z rozpoznaniem przepukliny
udowej prawostronnej uwięzniętej. Podczas zabiegu stwierdzono zgorzelinowe
zapalenie wyrostka robaczkowego bez uwięznięcia. Innych narządów jamy
brzusznej w worku przepuklinowym nie stwierdzono . Wycięcie wyrostka.
Przebieg pooperacyjny bez powikłań.
Niemowlę , 6 tyg. (ur ks. gł. 1783/62) . Pierwsze objawy choroby wystąpiły
przed dwoma dniami w postaci bólu brzuszka, wymiotów , przy równoczesnym
pojawieniu się guzka bolesnego, w prawej okolicy pachwinowej. Lekarz
badający rozpoznał przepuklinę pachwinową uwięzłą i odprowadził ją do jamy
brzusznej . Stan dziecka poprawił się . Następnego dnia wieczorem guzek
ponownie wyskoczy. Matka usiłowała go odprowadzić , jednak bez skutku. Do
szpitala zgłosiła się w nocy , gdy dziecko zaczęło wymiotować. Od urodzenia
stwierdzono u dziecka przepuklinę pachwinową prawostronną i pępkową.
-------------
Jaki wniosek, nasuwa się sam?
Sam, czyli nic nie sugeruje :-))
Użytkownik "Bacha" <b...@p...onet.pl> napisał w wiadomości
news:bjk2aq$1ded$1@foka1.acn.pl...
> ETaTa napisał w wiadomości news:bji553$ipf$1@news.onet.pl...
>
> > Wszystko co zmysły wytworzą - dotyk - zapach - wizja- - dźwięk, etc
> > To jest nasze SUBIEKTYWNE poznanie.
>
> Zgoda. Dodajmy, że obiektywizuje się ono przez powszechność.
> W uproszczeniu można to przedstawić tak: daj kolejno stu różnym ludziom do
> ręki ten sam kamień. Niech będą wśród nich także głusi, ślepi, daltoniści
> itp. Jeżeli większość z nich zgodnie orzeknie, że to kamień, to nie ma co
> dyskutować, zwłaszcza gdy się samemu widzi.
> JeTowego kota pamiętasz?
Ano, pamiętam :-)
I trzeba, jak papuga, powtarzać po innych?
Nauczyli się - takie zimne i twarde, a do tego ciężkie, to pewnie kamień.
Nawet ślepy zauważy! :-))))
Taka duża dziewczynka, a wymięka w logice, jeśli coś jest subiektywne,
to tylko Ty to, czujesz, a nie tłum i masa papug :-))
A jak będziesz trzymać, przecudnej urody, brylant, to powtórzysz za ślepcem
"a to pewnie jakiś kamolec"?
Za daltonistą - "to pewnie kawałek stopionego szkła".
Cholera wie, jaka ocena może być głuchego :-)))
> > Ono nie istnieje w rzeczywistości. Tak jak płód rozwija się i następuje
> > po pewnym czasie. Jak przerwana ciąża, pokazuje fragment rozwoju życia.
> > Z jednej strony Świat to Matrix. Z drugiej strony to PEŁNIA ŻYCIA!
>
> Co Ci znów nie istnieje?
> Subiektywne poznanie jest faktem, to podstawa naszej orientacji.
> Bez tego nie przeżylibylibyśmy. O zobiektywizowanym możesz sobie poczytać
w
> podręcznikach (jeśli sensowne).
Nooo :-))
> Są też pewne determinizmy. Z ziarna fasoli w życiu nie wyrośnie grusza, a
> struś nie poszybuje jak orzeł.
Bo?
No właśnie, dlaczego? Co to jest ten 'determinizm'. Umowa?
Takie nie latające i znoszące duże jaja to struś.
A orły, ta takie latające wysoko i mające nas gdzieś.
Urzędnik to imbecyl. Lekarz to zawód podziwiany.
Świat jest okrągły od miejsca epicentrum. Itd. :-)))
I to pewnie, my, tym 'cyckiem' jesteśmy :-)))
> Jest i wolność sprzężona z rozumieniem ograniczeń.
> Pisałam kiedyś, że aby latać człowiek nie macha łapami, tylko konstruuje
> maszyny.
> Wymyśla sposoby na pokonanie tych ograniczeń właśnie po to, aby żyć pełnią
> życia.
Tylko zapomniał sobie co ta pełnia oznacza :-)))
Zwierzaki też myślą jak sobie ułatwić życie.
A człowiek próbował latać setki lat temu.
Teraz się - przemieszcza :-)))
W wiadomym, zresztą, celu. No może, na lotniach, coś jeszcze przeżywają :-)
> > Składamy się z komórek i z intensywności tworzenia swojego Ducha.
> > Ten Duch może przetrwać, gdy nie przetrwają komórki.
> To już mi trąci kreacjonizmem.
> Przetrwać to mogą wytwory ducha, a czy on sam to akurat nie wiadomo. Jedni
w
> to wierzą, inni nie.
A Ty, nie. :-)) I Już!
Proces kojarzenia.
Mam latarkę i mam baterię. Gdzie wpieprzyć baterię, bo... (mam wynik w
pamięci)
latarka powinna świecić. I szukam dziurki, i się przymierzam. Tak nie włazi,
tak też nie. Badam. No, kurka, wlazło! Nie świeci. Odwrócić! (tu wiedza)
Działa! Gościu, jaki ty jesteś genialny :-))) Płacz, duma, skowyty.
> Tak jak opowiadam się za rozdziałem kościoła od państwa, tak również za
> rozdziałem nauki od religii.
> No chyba, że jest to religioznawstwo. ;)
To miło, że masz swoje zdanie, ale Twój subiektywizm, nie zmieni nic, dopóki
nie zostaniesz premierem. (dyktatorem?) :-))))
> Pozdrówka. Bacha.
No to się pokłóciłem, ale miło było :-)))
zdrówki
ett
|