Data: 2009-11-30 18:11:59
Temat: Re: Zapach faceta
Od: XL <i...@g...pl>
Pokaż wszystkie nagłówki
Dnia Mon, 30 Nov 2009 18:41:42 +0100, gazebo napisał(a):
> nie wiem co powiedziec, moze sie powtorze bo juz to gdzies na pewno ze
> dwa razy pisalem, stwierdzono statystycznie (bez zadnej watpliwosci), ze
> dziewczeta (rowniez chlopcy), ktore pala maja wczesniejsza inicjacje
> seksualna, czy z tego wynika, ze palenia wplywa na inicjacje?
Te dwia zjawiska sa skorelowane dodatnio, to znaczy, ze jedno sprzyja
wystąpieniu drugiego.
Które któremu i czy akurat te dwa sobie - czasem trudno ocenić, ale tu
akurat jest dla mnie jasne, że jest coś trzeciego, inny czynnik, który
powoduje równoczesnośc faktów, że te same osoby palą i te same osoby mają
wcześniejsza inicjację: to ich predyspozycja psychiczne, zaburzenie w
samoocenie, chęć manifestowania swej dorosłości na przekór faktom oraz
naturalnym środowiskowym oczekiwaniom, zgodnym z ich faktycznym
wiekiem/biologią. Nie wszyscy to mają, większość czeka spokojnie na swój
czas, czyli prawidłowo się ocenia i odbiera
> nie wydaje
> mi sie, ale zostawmy kupki, a co z krwia, upadek, rozbita broda, krew
> sie leje, zlamanie otwarte nogi, krew sie leje, tez uwazasz, ze osoby
> (nie tylko kobiety), ktore maja z tym problem, sa stworzone aby od nich
> odchodzic?
Nie traktuj tego tak wprost i automatycznie.
Kazdy się BOI urazu, brudu u innych, ale jeśli w fizycznej bliskości z
drugim czlowiekiem (mówię o dziecku, mężu/zonie) nie pojawia się z jego
strony bliskość psychiczna w sensie absolutnego znikniecia barier
psychicznych przed ciałem drugiej osoby w każdym jego aspekcie, to nie ma
tu mowy o ŻADNEJ bliskości w ogóle.
Chodzi mi o to, ze taka osoba sobie tylko WYBIERA z danego człowieka to, co
jej odpowiada, bo wiąże się z przyjemnoscią, z satysfakcją różnego rodzaju
- ona akceptuje jego spermę/wydzieliny, zapach perfum, dotyk mający na celu
dawanie jej przyjemności, ale już kiedy to od niej życie z tą osobą wymaga
poddania się następstwom żtp ogólnie rozumianym jako "nieprzyjemne" tej
bliskości fizycznej, ona się odsuwa, ona "nie może", ona mdleje, szuka
zastępstwa na swoje miejsce. Ona nie poda basenu i go nie opróżni, ona nie
ubrudzi się krwią czy kałem chorego, ona się odwróci i ucieknie.
Tak to jest, bo życie to nie bajka i jeśli się z kimś jest naprawdę, to nie
jest zaskoczeniem ani powodem do odrazy, ze on moze być chory, odrażający,
brudny i zły. Wtedy dopiero zaczyna się miłość tak naprawde. Wszystko
przedtem okazuje się tylko wstępem do niej.
> jedyna prawda (w twoim kontekscie) jaka znam jest to, ze
> kobieta w sytuacji kiedy cos dopada jej partnera, walczy o niego i
> ustawia go, odwrotnie facet wypnie sie na babke, jestes pewna, ze to nie
> o to wlasnie chodzi?
Tu akurat nie bardzo rozumiem, o co chodzi - bezładnie i niejasno piszesz.
--
Ikselka.
|