Data: 2003-03-03 13:00:41
Temat: Re: jak ja namowic...
Od: "marqz" <m...@w...pl>
Pokaż wszystkie nagłówki
>IMO nie babska solidarno??. Ja nie zmuszam swojego ukochanego do czego?, z
>czym si? czuje ewidentnie ?le, bo szanuj? jego odczucia i poczucie
>dyskomfortu/komfortu/swobody.
>
>Je?li j? kochasz, to czemu chcesz, ?eby si? m?czy?a w tych stringach i
>szpilkach? Jej to widocznie ca?kowicie nie odpowiada. Tak jak kobiecie,
>która chodzi w pantofelkach i koronkowej bieli?nie nie odpowiadaj? zapewne
>ci??kie martensy i np. bawe?niany biustonosz w kwiatuszki.
>Ola
Olenko,.,, masz slusznosc!
Tylko ja Ci powiem 2 rzeczy...
kiedy zalozyla i zobaczyla ze w tych stringach ma fajna dupcie... a do tego
zauwazyla ze nie jest wcale tak zle...
to powiedziala mi ze... no musze sie chyba przyzwyczaic :)
A po drugie... gdyby poznala fajna dziwczyne... super wspinajaca sie po
skalkach... ( ,) )
a " po godzinach" w pantofelkach i pomalowanych paznokciach... uwierz mi!...
pierwsze lody miałbym za soba!!!
Ona jest typem nasladowcy...
>>
>>
>
|