Data: 2012-02-21 21:31:50
Temat: Re: nocne koszmary [bylo] Re: Incepcja
Od: Paulinka <p...@w...pl>
Pokaż wszystkie nagłówki
medea pisze:
> W dniu 2012-02-21 22:05, Paulinka pisze:
>> medea pisze:
>>> W dniu 2012-02-21 21:56, Paulinka pisze:
>>>> ale tą jednak zżera robal zazdrości. Zawsze z jakiejś rodzinnej
>>>> uroczystości teściowa wychodzi mocno pochmurna.
>>>
>>> A ona cały czas samotna? Może dlatego? Samotnemu zawsze jakoś smutno
>>> w czasie rodzinnych spędów.
>>
>> Pewnie tak, ale na samotność i sposób życia składa się całe spektrum
>> wcześniejszych wydarzeń. Nikt z nas nie ma na to żadnego wpływu.
>>
>
> Tego nie kwestionuję. Chodziło mi o to, że to prawdopodobnie nie tylko
> kwestia kuchennych różnic.
Wbrew pozorom też. Babcia była pielęgniarką. Praca w różnych godzinach.
Dzieciaki były zaprowiantowane w szkole albo jadły to, co babcia
przyniosła ze szpitala. Ogólnie nie było gotowania jako takiego w domu.
Wszytko szybko i tanio. Tak gotowała teściowa i tak nauczył się tż.
Jedzenie jako niezbędny element egzystencji, a nie celebrowanie
przyjemności z jedzenia, wspólnych obiadów przy stole, wspólnych
kolacji, czyli jedzenie jako coś jak poranna toaleta.
--
Paulinka
|