Data: 2009-08-10 05:40:18
Temat: Re: związki
Od: "Chiron" <e...@o...eu>
Pokaż wszystkie nagłówki
Użytkownik "michal" <6...@g...pl> napisał w wiadomości
news:h5nss8$6en$1@inews.gazeta.pl...
> Chiron wrote:
>
>>> Nie cierpię grzebać w archiwum. Nie musisz odnajdywać sensu w tym,
>>> co ja piszę.
>>> Dobry związek, to związek partnerski, w którym obie strony mimo
>>> wszelkich różnic charakteru, zwyczajów i poglądów potrafią znaleźć
>>> to, co łączy ich dwie subiektywne prawdy. Uczesniczą we wspólnej
>>> aktywności dla dobra i utrzymania związku oraz posiadają, każda ze
>>> stron z osobna, bezpieczną dla psychicznej równowagi sferę intymną,
>>> do której druga strona nie ma dostępu i żadna ze stron nie rości
>>> sobie do takiego dostępu prawa. Strony wzajemnie szanują te
>>> niedosępne azyle. Siła takiego związku tkwi w zaufaniu, a nie
>>> stuprocentowym oddaniu. Kiedy narysujesz dwa koła nakładające się na
>>> siebie tak, żeby miały
>>> dużą część wspólną, to w obu kołach pozostaną wolne marginesy. To
>>> jest uproszczone graficzne przedstawienie aktywności takiego
>>> partnerstwa. Jest część wspólna spraw i sprawy absolutnie
>>> indywidualne. Jak duże są te marginesy, to już jest zupełnie inna
>>> kwestia.
>
>> Dla mnie to w ogóle brzmi jak spółka cywilna prowadząca działalność
>> gospodarczą- ale nie małżeństwo. Co mi tu najbardziej nie pasuje? Nie
>> rozumiem zupełnie, po co tak podkreślasz konieczność tych stref, do
>> których druga strona nie ma dostępu? To zasada ograniczonego
>> zaufania.
>
> To zasada pełnego zufania. Jeśli chcesz siedzieć w intymnej sferze żony,
> czytać jej listy, esemesy, maile, pamiętniki, lustrować przepastną torebkę
> i podsłuchiwać rozmowy, oraz nastawiać uszy, kiedy o niej donoszą - to
> wobec niej nie okazujesz zaufania. Ma prawo czuć się dotknięta nawet.
Ale przecież ja tego nie mam zamiaru robić. Jednak ja nie widze problemu,
żeby miała czytać sms-y w moim telefonie czy zaglądać do mojego portfela. Po
prostu- nie mam żadnych tajemnic. Żona o tym wie- więc mnie nie przeszukuje-
ani ja jej. Chociaż jest nam to obojętne (ewentualne przeszukanie).. Wiesz-
jakby zaczęła się np dziwnie zachowywać- kasować natychmiast sms-y, które
dostała, i okazywać przy tym różne emocje- to przecież coś by było nie tak.
Oczywiście- nie będę jej w tym celu szpiegował- ale spodziewam się, że mi
powie, w czym rzecz.
>> Podkreślasz to. Zauważ, że w tym niedostepnym schowku może
>> mieścić się praktycznie wszystko.
>
> Tak. I do tego każdy człowiek ma święte prawo, ponieważ nie jest niczyją
> własnością. Albo ufasz, albo nie jest to dobry związek.
Dokładnie- jednak zaufanie pociąga konieczność mówienia prawdy- w dwie
strony. Jeśli bym zaczął kłamać (np- byłem z kolegą na piwie, a żonie mówię,
że zostałem dłużej w firmie)- to po pierwsze- ona wyczuje, że kłamię, a po
drugie- zniszczyło by to zaufanie.
>> I o ile w wypadku wspólnika w
>> interesach to jest dla mnie akceptowalne (pod warunkiem, że w tej
>> niedostępnej strefie nie ma np oszustw podatkowych- bo
>> odpowiedzialność może spaść na mnie także),
>
> To w spółkach jest tak, że aby funkcjonowały dobrze, musi istnieć dobrze
> spisana umowa przewidująca jak najwięcej regulacji dla nietypowych
> sytuacji w tym z góry ustalony system kontroli. W biznesie obowiązuje
> zasada ograniczonego zaufania. Czytaj: systemy kontroli wewnętrznej.
>
>> to w wypadku żony- nie
>> bardzo wiem, co i w jakim celu miałbym przed nią ukrywać- i na
>> odwrót? Możesz mi napisać jakiś przykład- po co to? pozdrawiam
> Jest wiele płaszczyzn budowania relacji w związku partnerskim.
> Pojęcie ukrywania istnieje w płaszczyźnie relacji wzajemnego zaufania w
> związku. Całkowitą sferę intymnosci rozważamy w innej płaszczyźnie. W
> płaszczyźnie aktywności związanej z decyzjami. A decyzje są wspólne i
> indywidualne. Żona nie musi pytać męża, czy ma kucać, czy nogę podnosić w
> czasie oddawania moczu. Sama o tym może decydować, a mąż nie musi ukrywać
> przed żoną, że więcej papieru zużył wczoraj, bo kał miało jakąś bardziej
> niż zwykle lepką konsystencję.
> No, kurde, dzień świra! Nie rozumiesz, co to są sprawy intymne? :)
No teraz to pojechałeś:-(. A co kogo mogą obchodzić TAKIE sprawy?
pozdrawiam
Chiron
|