| « poprzedni wątek | następny wątek » |
1. Data: 2003-06-25 21:49:02
Temat: Re: Sabdzi - czyli kłopot z indyjskimi przyprawami...Kyllyan <m...@w...pl> napisał(a):
>
> > Były na 100% ziemniaki, kalafior, brokuła.
> > Na 90% marchewka.
> > Myślę, że klimat dania tworzyły głównie przyprawy...
> >
> > Ponadto jako dodatek podany był ryż, ugotowany na sypko w pięknym
> żółtym
> > kolorze. Myślę o "pokolorowaniu" go szafranem i curry. Dobrze
> kombinuje?
> >
> >
> Ryż IMO na 95% "malowany" był kurkumą. Natomiast przyprawy, hmm,
> proponuję taki zestaw:
>
> kminek 1 łż - łyżeczka
> pieprz 1 łż
> cynamon 1/3 łż
> goździki 1/3 łż
> gałka muszk 1/4 łż
> kardamon 1/2 łż
> kolendra 1 łż
> liść laurowy 1/3 łż
>
> Wszystko zmielić i lekko przesmażyć na oleju. (oryginalnie na ghi,
> czyli klarowanym maśle)
> To taki bardzo uproszczony i przystosowany do naszych realiów przepis
> na "garam masala".
zgadzam sie z Waldkiem - kmin (cumin) a nie kminek i z moich osobistych
podrozy czytelniczych po ksiazkach kucharskich i kuchniach nigdy nie
spotkalam sie z przesmazaniem zmielonych przypraw na tluszczu a jedynie z
prazeniem na sucho nasion/przypraw a potem mieleniem ich, ale moze sie myle?
Iza
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
› Pokaż wiadomość z nagłówkami
Zobacz także
1. Data: 2003-06-25 23:02:59
Temat: Re: OT/znowu to samo
> A dlaczego tych przepiskow nie ma jeszcze na grupie - brzmia baardzo
> interesujaco...
przepis - przepisek - przepisik - przepisiunio
Od dawna studiuje zadziwiajaca i coraz bardziej powszechna tendencje
jezyka polskiego do zdrabniania. Pisalam o tym wielokrotnie, i
przyrzekalam sobie i innym, ze juz nigdy nie bede, ale nie moge, skreca
mnie, oj, skreca...
Pytam sie, dlaczego? Skad ta potrzeba zdrabniania?
Zdrobnienia sa pociagnieciem psychologicznym, sluzacym do przymilenia
tematu, czy nazwy, czy imienia, sluchaczowi. W jakim celu? Czy jest to
agresja wsteczna, tzw. pasywna? Czy zdrobnienia sa uzywane przez osoby
niedocenione w celu zwrocenia na siebie uwagi? Czy caly narod czuje sie
niedoceniony i zagubiony, i stad zdrabnianie tak zyskuje na
popularnosci? Czy wreszcie jest to nieumiejetnosc pozostawienia
dziecinstwa poza soba, wieczne ciagniecie niedojrzalosci emocjonalnej w
dorosly swiat, jakze okrutny i rozczarowujacy?
Zdrabniacze! Zastanowcie sie, zglabcie powody, dla ktorych musicie,
jakby pchani fobia, zdrabniac dwu-, trzy-, czy nawet czterokrotnie!
Czyzby rzeczywistosc, niezdrobniona, jest nie do przyjecia?
Moze nalezy zmienic rzeczywistosc.
Magdalena Bassett
› Pokaż wiadomość z nagłówkami
1. Data: 2003-06-26 07:01:13
Temat: Re: OT/znowu to samo>
> > A dlaczego tych przepiskow nie ma jeszcze na grupie - brzmia baardzo
> > interesujaco...
>
> przepis - przepisek - przepisik - przepisiunio
>
>
> Od dawna studiuje zadziwiajaca i coraz bardziej powszechna tendencje
> jezyka polskiego do zdrabniania. Pisalam o tym wielokrotnie, i
> przyrzekalam sobie i innym, ze juz nigdy nie bede, ale nie moge, skreca
> mnie, oj, skreca...
>
> Pytam sie, dlaczego? Skad ta potrzeba zdrabniania?
>
/.../
Skad ta tendencja - nie mam pojecia... Ja raczej temu nie ulegam (w mowie), a w
kazdym razie nie uswiadamiam sobie tego. Natomiast piszac na grupe bardzo sie
pilnuje, zeby nie napisac np. kartofelki z mloda kapustka, chociaz czasem by
sie chcialo, opisujac cos pysznego... Pomidorek z cebulka, chlebek z maselkiem,
herbatka... No, uzylam sobie za wszystkie czasy :).
Czasami nawet sie zastanawiam, czy nie powinnam napisac ziemniaki z koprem,
zamiast z koperkiem, szczypior a nie szczypiorek... Byle nie posunac sie za
daleko, bo wyjda mi kopyta, zamiast kopytek, truskawy zamiast truskawek,
rzodkiew zamiast rzodkiewek itd. ;)
Moze nie mam racji, ale moim zdaniem nie jest to tendencja ostatnich lat, ale
specyfika jezyka polskiego. Nie jestem specjalista i nie zglebialam tego tematu
tak, jak Ty, ale zwroce w przyszlosci uwage, jak to wyglada w literaturze.
Mysle, ze w formie pisanej zdrobnienia sa bardziej razace, w mowie mniej sie to
spostrzega (chyba, ze ktos mowi o pieniazkach :O), z tego byc moze wynika
pozorne natezenie tego w dniu dzisiejszym, widoczne w usenecie.
Poki co, sliczny dzionek mamy dzisiaj, slonko swieci, a jak nawet deszczyk
popada to nie szkodzi, trawka troche odzyje :))))))).
Pozdrawiam,
Ania
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
› Pokaż wiadomość z nagłówkami
1. Data: 2003-06-26 07:01:21
Temat: Re: OT/znowu to samoUżytkownik Magdalena Bassett napisał:
> Pytam sie, dlaczego? Skad ta potrzeba zdrabniania?
>
A moze to dlatego ze rzeczywistosc nas otaczajaca jest na tyle "ostra",
brutalna, wiec jak cos zdrobnimy to wydaje nam sie delikatniejsze, milsze...
Taka jest moja wersja i takiej sie bede trzymal. Nie posadzam sie o
fobie czy inne tego typu zachowania.
--
"Nasze namiętności często stają się naszym nieszczęściem." (Zygmunt Freud)
› Pokaż wiadomość z nagłówkami
1. Data: 2003-06-26 07:29:46
Temat: Re: OT/znowu to samo
>> przepis - przepisek - przepisik - przepisiunio
>>
>>
>> Od dawna studiuje zadziwiajaca i coraz bardziej powszechna tendencje
>> jezyka polskiego do zdrabniania. Pisalam o tym wielokrotnie, i
>> przyrzekalam sobie i innym, ze juz nigdy nie bede, ale nie moge, skreca
>> mnie, oj, skreca...
>>
>> Pytam sie, dlaczego? Skad ta potrzeba zdrabniania?
>>
>/.../
>Skad ta tendencja - nie mam pojecia... Ja raczej temu nie ulegam (w mowie), a w
>kazdym razie nie uswiadamiam sobie tego. Natomiast piszac na grupe bardzo sie
>pilnuje, zeby nie napisac np. kartofelki z mloda kapustka, chociaz czasem by
>sie chcialo, opisujac cos pysznego... Pomidorek z cebulka, chlebek z maselkiem,
>herbatka... No, uzylam sobie za wszystkie czasy :).
>Czasami nawet sie zastanawiam, czy nie powinnam napisac ziemniaki z koprem,
>zamiast z koperkiem, szczypior a nie szczypiorek... Byle nie posunac sie za
>daleko, bo wyjda mi kopyta, zamiast kopytek, truskawy zamiast truskawek,
>rzodkiew zamiast rzodkiewek itd. ;)
>Moze nie mam racji, ale moim zdaniem nie jest to tendencja ostatnich lat, ale
>specyfika jezyka polskiego. Nie jestem specjalista i nie zglebialam tego tematu
>tak, jak Ty, ale zwroce w przyszlosci uwage, jak to wyglada w literaturze.
>Mysle, ze w formie pisanej zdrobnienia sa bardziej razace, w mowie mniej sie to
>spostrzega (chyba, ze ktos mowi o pieniazkach :O), z tego byc moze wynika
>pozorne natezenie tego w dniu dzisiejszym, widoczne w usenecie.
>
>Poki co, sliczny dzionek mamy dzisiaj, slonko swieci, a jak nawet deszczyk
>popada to nie szkodzi, trawka troche odzyje :))))))).
>
>Pozdrawiam,
>Ania
Ania, Ty piszesz na grupe uroda? tam sie roi od paznokietkow,
rajstopek, kremikow, wloskow (na glowie), poleczek w sklepikach,
nozek, ....czasem sie zastanawiam czy juz nikt kremow nie
uzywa....nozki to JA mam bo sa bardzo krotkie wiec wsty byloby je
nazwac nogami ;))) ale nie wierze, ze tak ma wiekszosc dziewczyn
co tam pisza....
a co do specyfiki polskiego to wychodza mi dwa wyniki:
rodzice przesadzaja ze zdrobnieniami, jak sie zwracaja do bardzo
malych dzieci i potem tym malym dzieciom zostaje nawyk
niemowlecej mowy (winie rodzicow!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!)
a drugie to mi sie kojarzy z kelnerem w knajpie - zdaje sie ze
innym tez bo juz byla tu o tym mowa czas jakis.
ja skracam tylko jedno - kartofelki (jak sa duze to kartofle,
ale do gotowania kroje na male wiec kartofelki ;) poza tym
najbardziej lubie male pieczone, nie te giganty). a jeszcze
czasem mowie sosik, jak jest cienki i go malo (wole duzo i
zawiesiste)
K.T. - starannie opakowana
› Pokaż wiadomość z nagłówkami
1. Data: 2003-06-26 07:34:15
Temat: Re: OT/znowu to samoKrysia Thompson napisal(a):
>>Moze nie mam racji, ale moim zdaniem nie jest to tendencja ostatnich lat, ale
>>specyfika jezyka polskiego.
>Ania, Ty piszesz na grupe uroda? tam sie roi od paznokietkow,
>rajstopek, kremikow, wloskow (na glowie), poleczek w sklepikach,
>nozek, ....czasem sie zastanawiam czy juz nikt kremow nie
>uzywa....nozki to JA mam bo sa bardzo krotkie wiec wsty byloby je
>nazwac nogami ;)))
To nie specyfika jezyka polskiego, tylko specyfika kobiet. Na listach
meskich tak sie pisze.
>a co do specyfiki polskiego to wychodza mi dwa wyniki:
>
>rodzice przesadzaja ze zdrobnieniami, jak sie zwracaja do bardzo
>malych dzieci i potem tym malym dzieciom zostaje nawyk
>niemowlecej mowy (winie rodzicow!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!)
A ja wlasciwie chyba nigdy nie slyszalem by rodzice tak do dzieci
mowili...
--
Pozdrowienia, Marcin E. Hamerla
- What about your soul?
- I'm an engineer.
› Pokaż wiadomość z nagłówkami
1. Data: 2003-06-26 07:44:59
Temat: Re: Sabdzi - czyli kłopot z indyjskimi przyprawami...> zgadzam sie z Waldkiem - kmin (cumin) a nie kminek i z moich
osobistych
> podrozy czytelniczych po ksiazkach kucharskich i kuchniach nigdy nie
> spotkalam sie z przesmazaniem zmielonych przypraw na tluszczu a
jedynie z
> prazeniem na sucho nasion/przypraw a potem mieleniem ich, ale moze
sie myle?
>
- W kuchni hinduskiej używa się zarówno kminku, jak i kuminu.
- Kiedy masalę przygotowujemy w większej ilości, na zapas, robimy tak
jak to opisałaś.
ps. w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku :-)) przez trzy lata
byłem wyznawcą Pana Kryszny i tak właśnie się odżywiałem
--
pozdrawiam :-))
Sławomir J. Marusiński
Gdańsk; GG 5420750
www.marusinski.prv.pl/
› Pokaż wiadomość z nagłówkami
1. Data: 2003-06-26 07:50:42
Temat: Re: OT/znowu to samo> Ania, Ty piszesz na grupe uroda? tam sie roi od paznokietkow,
> rajstopek, kremikow, wloskow (na glowie), poleczek w sklepikach,
> nozek, ....czasem sie zastanawiam czy juz nikt kremow nie
> uzywa....nozki to JA mam bo sa bardzo krotkie wiec wsty byloby je
> nazwac nogami ;))) ale nie wierze, ze tak ma wiekszosc dziewczyn
> co tam pisza....
Nie pisze, czasem (bardzo rzadko) podczytuje.
Wloski - hmm, tak mi sie jakos kojarza z Chmielewska, jak opisywala kogos kto
ma ich bardzo malo. Raczej wbrew mojej samoocenie byloby wypowiadanie sie na
temat mojej fryzury vel "wloski" ;). A te kremiki, paznokietki... brrr
>
> a co do specyfiki polskiego to wychodza mi dwa wyniki:
>
> rodzice przesadzaja ze zdrobnieniami, jak sie zwracaja do bardzo
> malych dzieci i potem tym malym dzieciom zostaje nawyk
> niemowlecej mowy (winie rodzicow!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!)
Tu pewnie masz racje, bo mnie tez sie zdarza powiedziec do
dziecka "piesek", "kotek", "kwiatek", co chyba wynika z tego, ze dluzsze slowo
mozna wyrazniej zaakcentowac i nauczyc go dziecko (moj Stas ma juz prawie 1,5
roku).
> a drugie to mi sie kojarzy z kelnerem w knajpie - zdaje sie ze
> innym tez bo juz byla tu o tym mowa czas jakis.
Tak :) Rachuneczek, pieniazki itd. Rowniez brrrr.
>
> ja skracam tylko jedno - kartofelki (jak sa duze to kartofle,
> ale do gotowania kroje na male wiec kartofelki ;) poza tym
> najbardziej lubie male pieczone, nie te giganty). a jeszcze
> czasem mowie sosik, jak jest cienki i go malo (wole duzo i
> zawiesiste)
A "marchewka"? Czy "marchew"???
Pozdrawiam,
Ania
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
› Pokaż wiadomość z nagłówkami
1. Data: 2003-06-26 07:54:23
Temat: Re: OT/znowu to samo> Krysia Thompson napisal(a):
>
> >>Moze nie mam racji, ale moim zdaniem nie jest to tendencja ostatnich lat,
ale
> >>specyfika jezyka polskiego.
>
> >Ania, Ty piszesz na grupe uroda? tam sie roi od paznokietkow,
> >rajstopek, kremikow, wloskow (na glowie), poleczek w sklepikach,
> >nozek, ....czasem sie zastanawiam czy juz nikt kremow nie
> >uzywa....nozki to JA mam bo sa bardzo krotkie wiec wsty byloby je
> >nazwac nogami ;)))
>
> To nie specyfika jezyka polskiego, tylko specyfika kobiet. Na listach
> meskich tak sie pisze.
A jakie to sa "meskie" listy? Na grupe uroda pisza tez mezczyzni (fakt, ze
chyba pozostaja w mniejszosci). No a ten watek rozpoczal sie od "przepisiku",
zapodanego przez osobe plci zdaje sie meskiej.
Zaraz pewnie pojawia sie inne uogolnienia, np. ze zdrabnia sie w Malopolsce. Wg
mnie to jest powszechne i wcale nie nowe.
Pozdrawiam,
Ania
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
› Pokaż wiadomość z nagłówkami
1. Data: 2003-06-26 07:54:46
Temat: Re: OT/znowu to samo
>Krysia Thompson napisal(a):
>
>>>Moze nie mam racji, ale moim zdaniem nie jest to tendencja ostatnich lat, ale
>>>specyfika jezyka polskiego.
>
>>Ania, Ty piszesz na grupe uroda? tam sie roi od paznokietkow,
>>rajstopek, kremikow, wloskow (na glowie), poleczek w sklepikach,
>>nozek, ....czasem sie zastanawiam czy juz nikt kremow nie
>>uzywa....nozki to JA mam bo sa bardzo krotkie wiec wsty byloby je
>>nazwac nogami ;)))
>
>To nie specyfika jezyka polskiego, tylko specyfika kobiet. Na listach
>meskich tak sie pisze.
>
raczej chyba dlatego, ze malo chlopakow pisze na liste urody.
a co to "lista meska"??????
>>a co do specyfiki polskiego to wychodza mi dwa wyniki:
>>
>>rodzice przesadzaja ze zdrobnieniami, jak sie zwracaja do bardzo
>>malych dzieci i potem tym malym dzieciom zostaje nawyk
>>niemowlecej mowy (winie rodzicow!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!)
>
>A ja wlasciwie chyba nigdy nie slyszalem by rodzice tak do dzieci
>mowili...
to gdzie Ty bywasz????
Pierz
K.T. - starannie opakowana
› Pokaż wiadomość z nagłówkami
| « poprzedni wątek | następny wątek » |