Data: 2009-08-18 17:59:00
Temat: Re: Cosś dla biednych uciskanych przez fiskus rolników wychodzących z bezrobocia (czy jak to tam było:D)
Od: XL <i...@g...pl>
Pokaż wszystkie nagłówki
Dnia Tue, 18 Aug 2009 19:50:47 +0200, Chiron napisał(a):
> Nadal ciekawi mnie Twoje zdanie w tym temacie:-)- chodzi mi o ten przykład z
> amiszami. Napisałem, że ubezpieczenia społeczne rozwaliły tradycyjną
> strukturę rodzinną na wsi- bo tak przecież było; najstarszy syn zostawał na
> gospodarce- i opiekował się rodzicami aż do śmierci (czasem inne z dzieci
> dostawało gospodarkę - bo najstarszy syn wolał życie w mieście). Rodzice
> chcieli mieć dużo dzieci- bo co najmniej jedno zapewniało im spokojną
> starość (albo i wszystkie)
Albo i żadne, jeśli wyrodne. bardzo częsty przypadek. Los ludzi starych na
wsi był nie do pozazdroszczenia - stara wiejska tradycja wyprowadzania
starców zimą "do lasu na dojście" to nie bajka, oj nie. Nie wiedziałes o
niej? - oczywiście nie dotyczyła ona wszystkich, ale wieś cicho aprobowała
te przypadki i nie dociekała, dlaczego babcia wyszła do lasu i nie
wróciła... a potem pogrzeb.
> Skoro dzieci są teraz własnością państwa (tak to
> się oficjalnie przedstawia)- i żadne z nich nie będzie się opiekować na
> starość rodzicami- bo przecież mają emeryturę (nie ważne, że głodową i że są
> niedołężni)- to zniechęca to do posiadania dzieci.
Ależ wcale nie zniechęca. Zniechęca co innego zupełnie - wygodnictwo.
--
Ikselka.
|