Data: 2009-04-25 10:58:21
Temat: Re: Czy ci inni s? normalni?
Od: glob <r...@g...com>
Pokaż wszystkie nagłówki
Aktywa napisał(a):
> >Odpowiada?aby ci taka sytu?acja,?e jak pomacasz ?awniczk? w s?dzie,to
> >za?atwisz spraw? ,a jak nie ,to sprawa jest nieprawdopodobna do
> >zrealizowania=w?tpi?.A tak jest i ludzie siedz? za kratami za jazd? na
> >rowerku,a badyta gdzie ofiara le?y w szpitalu,chula po wolno?ci i m?wi
> >si? ten to ma znajomo?ci.
>
> Dzieki za odzew. Oj a? mnie ci?nienie skacze jak o tym s?ysz?, no nie podoba
> mi si? i m?wi? o tym .
> Wiesz co, w?a?nie tacy s? nasi kochani rodacy. Ci?ko mi to m?wi? ale po
> kuracji PRL' owskiej w Polsce jest nies?ychana ilo?? symulant?w, oszust?w i
> innych trutni. Szczerze m?wi?c wys?a?bym ich wszystkich na Kamczatke no ale
> z reg?y s? to ludzie w okresie przedemerytalnym i bardzo cz?sto w?a?nie
> mog? by? moim i Twoim szefem.
> Bez urazy dla uczciwych ludzi czytaj?cych tego posta, bardzo wielu w?r?d nas
> to kombinatorzy. Powiem jeszcze, ?e jaki? czas temu przed UE w Polszy by?em
> w UK i tam anglicy nawet emigranci niebyli takimi sku... jak polacy.
> W?asnie wida? to jak na d?oni kiedy si? przebywa w normalnym miejscu z
> normalnymi ludzmi.
> Przykre ale prawdziwe. Jak kto? wie o co mi chodzi to dobrze.
>
> >Dlatego na polak?w si? m?wi=?winia ?wini dupsko ?lini.
> >I tak jest wsz?dzie,nic normaln? drog? nie za?atwisz,tak jakby tu
> >?adnych normalnych praw nie by?o,tak wi?c droga prowadzi do celu przez
> >znajomych do znajomych ,a na tej drodze stracisz godno??
> >osobist?.Dlatego w tym kraju,podstawowe rzeczy s? nieosi?galne,a
> >powinny,gdy? droga jest torowana towarzystwem wzajemnej adoracji.Gdzie
> >towarzystwo doprowadza do zupe?nego absurdu rzeczywisto?? w polsce,bo
> >np;bandyci niebezpieczni na wolno?ci,a 70-letni dziadek, za rowerek
> >siedzi.
>
> Jest to prawda i dlatego o tym m?wi?, chocia? poda?e? ekstremalne przyk?ady.
> M?j znajomy by? w grupie przest?pczej w miescowo?ci pod warszawskiej. Po
> odbyciu leczenia od alkoholu i narkotyk?w zapragn?? by? prawnikiem no i
> mamusia (adwokat) zrobi?a wszystko dla synusia ( "wy?ga? si? ze wszystkich
> spraw tocz?cych si? przeciwko niemu") no i ch?opak dosta? si? na aplikacj?.
> Nied?ugo b?dzie "przyk?adnym obywatelem" i b?dzi? wyci?ga? z problem?w
> swoich kole?k?w.
> Nie godz? si? z tym i trzeba o tym m?wi? a nie zrzuca? pod dywan.
Ja uważam temat za świetny,ten twój artykuł jest jak wybicie okna w
nieprzewietrzanym od lat pokoju.
To jest uderzenie pięścią w fikcję.
W życie umowne.
Mnie to przypada do gustu!
Wszak jestem zdania,że naczelnym zadaniem polskiego istnienia jest
dotarcie do rzeczywistości.
Przez sporą ilość lat żyli w systemie doskonale sztucznym,zamknięci w
nim jak w szklanej kuli.
Lecz nadwątlenie systemu nie jest bynajmniej jednoznaczne z
przywróceniem rzeczywistej gry sił i wartości-bo przecież pozostał z
tamtego czasu układ,układ ludzi i grup,zainteresowanym w tym,aby się
utrzymać na zajmowanych pozycjach,i ta 'układność' jest dalszym
ciągiem paraliżu i mistyfikacji.
Czyżby tylko ambicje,interesy,były cementem tego układu?
A dobroć?
A poczciwość?
Rozmaite czułości i sympatyjki?
Byle tylko nie zrobić przykrości?
Któż wie,czy miękkość właśnie nie jest tym,co nadaje układowi twardość
i odporność muru,ciężar skały.
Potrzebna jest przeto krytyka-i druzgocąca.
Celem rozbicia układności,wyrzucenia ludzi z ich miejsc i
zmuszenia,aby stali się czym są naprawdę.
To daje moc oczyszczającą i życiodajną.
Nic głubszego nie mogłoby się nam zdarzyć,niż dalsze pielęgnowanie
wstydliwości,która nie dopuszcza do obnażania.
Polska i Polacy-to musi zostać rozebrane do naga.
|