Strona główna Grupy pl.soc.rodzina Dwie szale jednej wagi

Grupy

Szukaj w grupach

 

Dwie szale jednej wagi

Liczba wypowiedzi w tym wątku: 71


« poprzedni wątek następny wątek »

1. Data: 2004-10-11 11:22:23

Temat: Dwie szale jednej wagi
Od: "Sokrates" <d...@p...fm> szukaj wiadomości tego autora

Jeżeli kobieta chce się rozejśc z mężem tylko dlatego, że uświadomiła sobie,
że go nie kocha ponieważ nie jest tym z kim by chciała spędzic resztę życia,
choć jest on dobrym i bardzo kochającym ją mężem i najlepszym ojcem dla ich
dziecka i teraz jest ktoś kogo uważa za tego właściwego na tą resztę jej
życia i jednocześnie zdaje sobie sprawdę, jaką krzywdą może być to dla
dziecka (9 lat), którego łączą bardzo silne uczucia z ojcem. Może zdecydować
się na taki krok?
Sokrates


› Pokaż wiadomość z nagłówkami


Zobacz także


2. Data: 2004-10-11 11:42:45

Temat: Re: Dwie szale jednej wagi
Od: puchaty <p...@b...pl> szukaj wiadomości tego autora

Niestety nie mam nic do powiedzenia w bieżącym temacie, zatem podzielę się
z Tobą Sokrates, spowodowaną tym faktem frustracją:

> Jeżeli kobieta chce się rozejœc z mężem tylko dlatego, że uœwiadomiła sobie,
> że go nie kocha ponieważ nie jest tym z kim by chciała spędzic resztę życia,
> choć jest on dobrym i bardzo kochajšcym jš mężem i najlepszym ojcem dla ich
> dziecka i teraz jest ktoœ kogo uważa za tego właœciwego na tš resztę jej
> życia i jednoczeœnie zdaje sobie sprawdę, jakš krzywdš może być to dla
> dziecka (9 lat), którego łšczš bardzo silne uczucia z ojcem. Może zdecydować
> się na taki krok?

Przeczytałem Twój post, który zamieściła Tashunko...
IMO nie ma dla Ciebie dobrej rady, może poza tym byś przestał traktować
relacje mąż-żona, ojciec-syn jako szale tej samej wagi. Nie raz o tym
pisałem, że jednym z największych ograniczeń jakie sobie dajemy jest
przywiązanie. Lekcje, które nam to uświadamiają są k...wsko bolesne.
Życzę Ci Sokrates jak najwięcej siły, byłeś mądry, jesteś (uwierz!)
mądrzejszy.

puchaty

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


3. Data: 2004-10-11 11:53:45

Temat: Re: Dwie szale jednej wagi
Od: "Sokrates" <d...@p...fm> szukaj wiadomości tego autora


Uzytkownik "=sve@na=" <s...@h...com> napisal w wiadomosci
news:ckds7t$pek$1@inews.gazeta.pl...
A z tej czarnej i glebokiej studni wyjdziesz,
> tylko musisz w to uwierzyc.

Nawet jesli wyjde na powierzchnie przy wariancie negatywnym, to wokól mnie
bedzie bezkres pustyni. Na prawde, wszystko wpakowalem w nasz zwiazek, nawet
jakiekolwiek pomysly na ewentualna samotna przyszlosc.
Nie potrafie przestac myslec o tym zlym wariancie. To jest najgorsze, ale
taki juz mam charakter, ze cale zycie bylem przewidujacy i rozpatrywalem
rózne waruianty, równiez te negatywne, wiec nie ma to nic wspólnego z jakims
wewnetrznym optymizmem, i to teraz sie msci
Sokrates


› Pokaż wiadomość z nagłówkami


4. Data: 2004-10-11 11:55:27

Temat: Re: Dwie szale jednej wagi
Od: "=sve@na=" <s...@h...com> szukaj wiadomości tego autora

Sokrates wrote:

> Je?eli kobieta chce si? rozejoec z m??em tylko dlatego, ?e uoewiadomi?a sobie,
> ?e go nie kocha poniewa? nie jest tym z kim by chcia?a sp?dzic reszt? ?ycia,
> choae jest on dobrym i bardzo kochaj?cym j? m??em i najlepszym ojcem dla ich
> dziecka i teraz jest ktooe kogo uwa?a za tego w?aoeciwego na t? reszt? jej
> ?ycia i jednoczeoenie zdaje sobie sprawd?, jak? krzywd? mo?e byae to dla
> dziecka (9 lat), którego ??cz? bardzo silne uczucia z ojcem. Mo?e zdecydowaae
> si? na taki krok?

Wiesz, ze to nie jest takie proste - odpowiedz na to pytanie. Sa
kobiety, ktore tak zrobia, a sa i takie, ktore odsuna od siebie pokuse
plomienia i zostana z tym, co maja. A co jeszcze trudniejsze - to ze nie
wiadomo, do ktorej kategorii sie nalezy. Sprobowalam sie zastanowic i
wstawic zaimek "ja" w to rownanie. I szczerze Ci powiem, ze nie wiem, co
bym zrobila. Bo to tez zalezy od tego 'plomienia' i jego sprawcy (nie ma
w moim zyciu kogos trzeciego, wiec sobie tylko gdybam).
Twoja historia to takze nauka dla innych, by nigdy nie kontentowac sie
stanem istniejacym, by zawsze miec sie na bacznosci i by caly czas
pracowac nad zwiazkiem. Czesto o tym zapominamy, brakuje nam czasu, sil,
dzieci pochlaniaja moze energii i cierpliwosci, nieposprzatane katy (bo
czasu brak) zniechecaja do przebywania w domu, a szara i czesto
monotonna rzeczywistosc powoli dusi nasz wlasny malzenski plomien. Dodaj
do tego klopoty materialne - i bedziesz mial gotowa recepte na rownie
pochyla malzenstwa.
Dziecko... Cholernie trudne to, bo jakkolwiek sie nie wybierze, dziecko
zostanie skrzywdzone.
Ciezko Ci, i nic nie wskazuje na to, ze bedzie lzej przez jakis czas.
Jesli ni dajesz sobie z tym rady, koniecznie szukaj pomocy fachowej, nie
warto jest usychac wewnetrznie przez innego czlowieka, nawe jesli jest
to ktos dotad najblizszy. A z tej czarnej i glebokiej studni wyjdziesz,
tylko musisz w to uwierzyc.

--
sveana

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


5. Data: 2004-10-11 11:57:17

Temat: Re: Dwie szale jednej wagi
Od: "=sve@na=" <s...@h...com> szukaj wiadomości tego autora

=sve@na= wrote:


> dzieci pochlaniaja moze energii i cierpliwosci

mo_rz_e oczywiscie

--
sveana
Björn A. V. (7 12 1997), Fredrik L. V. (21 12 2002)
"We're not the only influence in our kids' lives,
so we better be the best influence"

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


6. Data: 2004-10-11 12:21:38

Temat: Re: Dwie szale jednej wagi
Od: "=sve@na=" <s...@h...com> szukaj wiadomości tego autora

Sokrates wrote:


> Nawet jesli wyjde na powierzchnie przy wariancie negatywnym, to wokól mnie
> bedzie bezkres pustyni.

Teraz to tak Ci sie przedstawia, na szczescie zycie pustki nie znosi i
nie jest statyczne, i nie pisz "jesli", tylko "kiedy", dobrze? Lekkie
przekierowanie myslenia naprawde pomaga. Wokol Ciebie beda ci ludzie,
ktorym pozwolisz byc obok. Sporo od Ciebie samego zalezec bedzie, jaka
bedzie ich ilosc i jakosc ich wsparcia. I jeszcze pamietaj, ze z tej
studni tez lepiej Ci sie wyjdzie, gdy chwycisz rzucane przez nich sznury
i liny. Moze nawet ktos zaoferuje drabinke sznurowa?

> Na prawde, wszystko wpakowalem w nasz zwiazek, nawet
> jakiekolwiek pomysly na ewentualna samotna przyszlosc.

Przeszlosc juz byla, nie zmienisz jej, ale nadal masz wplyw na
terazniejszosc i przyszlosc. Czlowiek to takie bydle, ktore trudno jest
zabic - na cale nasze szczescie! Dlaczego zakladasz samotnosc? Wszystko
w swoim czasie, wszystko po naleznym haraczu i bolu - fakt, to drogo
kosztuje, ale nikt nie powiedzial, ze bedzie latwo. Daj sobie czas.
Psychologowie mowia o conajmniej dwoch latach na pozbieranie sie po tego
typu tragedii.

> Nie potrafie przestac myslec o tym zlym wariancie. To jest najgorsze, ale
> taki juz mam charakter, ze cale zycie bylem przewidujacy i rozpatrywalem
> rózne waruianty, równiez te negatywne, wiec nie ma to nic wspólnego z jakims
> wewnetrznym optymizmem, i to teraz sie msci

Ok, mysl o tym, ale bardziej realistycznie, i nie obawiaj sie myslec do
konca. To znaczy jesli sobie myslisz: "Co ja zrobie, jesli ona
odejdzie", to pociagnij to myslenie i sobie do konca na to odpowiedz. Co
zrobisz, jesli ona odejdzie. Dzien po dniu, miesiac po miesiacu. Uloz
sobie w ten sposob plan dzialania, a jednoczesnie przekonaj sie, ze
potwory mieszkaja w ciemnosciach, zas wyciagniete naswiatlo dzienne
staja sie niegroznymi pluszowymi zabawkami.


--
sveana

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


7. Data: 2004-10-11 12:35:15

Temat: Re: Dwie szale jednej wagi
Od: "Basia Z." <bjz@USUN_TO.poczta.onet.pl> szukaj wiadomości tego autora


Użytkownik "Sokrates" :

> Jeżeli kobieta chce się rozejśc z mężem tylko dlatego, że uświadomiła
sobie,
> że go nie kocha ponieważ nie jest tym z kim by chciała spędzic resztę
życia,
> choć jest on dobrym i bardzo kochającym ją mężem i najlepszym ojcem dla
ich
> dziecka i teraz jest ktoś kogo uważa za tego właściwego na tą resztę jej
> życia i jednocześnie zdaje sobie sprawdę, jaką krzywdą może być to dla
> dziecka (9 lat), którego łączą bardzo silne uczucia z ojcem. Może
zdecydować
> się na taki krok?

Pamiętam Cię oczywiście i zawsze bardzo Cię lubiłam.
Ale już dawno, kiedy czytałam Twoje posty, kiedy pisałeś o swojej rodzinie i
żonie zastanawiałam się (pewnie jak to baba z zawiści):
"Co taki fajny facet widzi w takiej kobiecie ?"
"Dlaczego on się jej tak poddaje ?".
Troche Ci miałam to za złe ;-)

To jest dla mnie strasznie smutne, ze zawsze ten co więcej daje - ten więcej
traci.
Na prawdę nie widzę dla Ciebie dobrej rady, ale jedno mogłabym Ci chyba
doradzić - bądź bardziej egoistą
Trzeba bylo być (niestety) tym egoistą już wcześniej. Dbać o żonę i o
rodzinę, ale nie wyzbywać się siebie.

No ale pewnie takie rady są nie na miejscu, bo co Ci mogą dać tu i teraz ?
Mi się wydaje - ciesz się życiem na tyle ile się da z Twoim synem.
Zabierz go na cały weekend na wycieczkę i bądźcie ze sobą tylko dla siebie,
jak dwaj kumple.
Róbcie to co obydwaj lubicie , cieszcie się ta krótką chwilą nie myśląc o
jutrze.

W końcu całe życie polega na cieszeniu się z krótkich chwil.

A tak poza tym - czy jesteś pewien że u Twoje żony - to jest faktycznie
miłość, a nie tylko krótkie zauroczenie ?
Może swoje aktualne życie uznała podświadomie za nudne i szuka odmiany.
Przyznam się (jako wredny babsztyl) ze mnie osobiscie też by znudził mąż,
który mi we wszystkim ustępuje, stara mnie sie nigdy nie urazić itd.
Już wolę jak czasem się ostro ze swoim mężem pokłócimy a potem się kochamy,
niż miałoby być nudno.

Pozdrowienia.

Basia


› Pokaż wiadomość z nagłówkami


8. Data: 2004-10-11 12:52:05

Temat: Re: Dwie szale jednej wagi
Od: puchaty <p...@b...pl> szukaj wiadomości tego autora

Niestety nie mam nic do powiedzenia w bieżącym temacie, zatem podzielę się
z Tobą Sokrates, spowodowaną tym faktem frustracją:

> Nawet jesli wyjde na powierzchnie przy wariancie negatywnym, to wokól mnie
> bedzie bezkres pustyni.

A może zawsze był a dzisiaj widzisz, że to tylko fatamorgana - obraz, który
_chciałeś_ wykreować (i nie dotyczy to tylko Twojej sytuacji ale również
mojej, jej, jego, nas, was, ich... ).
IMO żyjemy w świecie złudzeń i jednym z największych jest to, że nasze
szczęście zależy od innych.

puchaty

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


9. Data: 2004-10-11 13:02:05

Temat: Re: Dwie szale jednej wagi
Od: "Kaszycha" <k...@n...pl> szukaj wiadomości tego autora


Użytkownik "Sokrates" <d...@p...fm> napisał w wiadomości
news:ckdt5j$s04$1@nemesis.news.tpi.pl...
>
>
> Nawet jesli wyjde na powierzchnie przy wariancie negatywnym, to wokól mnie
> bedzie bezkres pustyni. Na prawde, wszystko wpakowalem w nasz zwiazek,

Co to znaczy wszystko wpakowałem w związek? Nie masz żadnych zainteresowąń,
nie masz żadnych pasji, praca Cię nie bawi? Nie masz przyjaciół?
Co to znaczy wszystko?
Nie masz ulubionych książek, nie masz ulubionych filmów. Nie jesteś np.
zapalonym kibicem?



nawet
> jakiekolwiek pomysly na ewentualna samotna przyszlosc.
> Nie potrafie przestac myslec o tym zlym wariancie. To jest najgorsze, ale
> taki juz mam charakter, ze cale zycie bylem przewidujacy i rozpatrywalem
> rózne waruianty, równiez te negatywne, wiec nie ma to nic wspólnego z
jakims
> wewnetrznym optymizmem, i to teraz sie msci

Bardzo przepraszam za to co tutaj napiszę- nie jest moją intencja obrazić
Ciebie- ale skłonic do refleksji. Popełniłeś bład- nie przewidziałeś
wszystkiego. Bardzo wiele ofiarowałeś swojej żonie ale czy wiedziałeś czego
Ona pottrzebuje. Naprawdę w głebi serca czego pragnie? Sądzę, że nie
wiedziałeś- bo inaczej nikt nie zająłby jej myśli i serca. Mam odczucie (
szczególnie po poście Basi Z,- sama nie czytałam wcześniejszych wypowiedzi)
że wtłoczyłeś ją w rolę księżniczki- dbałeś według swojego uznania. Ona jak
widac nie była tym życiem zachwycona.
W ogóle to dodam, że pomimo wielkiego zrozumienie Twojego cierpienia-
bardzo mi się postać Twojej żony podoba (na podsatwie tego co napisałeś).
Wygląda na niezwykłą kobietę, interesującą i odważną do podejmowanie
trudnych decyzji.

Mówisz, że żona jest szczęśliwa, tryska energię, uwierzyła w siebie.
Dlaczego nie mogła być taka przy Tobie? Czy chciałbyś aby była zgaszona,
smutna, pozbawiona energii- byle z Tobą...

Mówisz, że wiesz jakim jesteś człowiekiem. A ja twierdzę za Szymborską-
"tyle wiemy o sobie ile nas sprawdzono" więc możesz powiedzieć wiem jakim
byłem człowiekim- a to jakim będziesz zależy tylko i wyłącznie od Ciebie.


Pozdrawiam
Kaśka


› Pokaż wiadomość z nagłówkami


10. Data: 2004-10-11 13:19:47

Temat: Re: Dwie szale jednej wagi
Od: "Basia Z." <bjz@USUN_TO.poczta.onet.pl> szukaj wiadomości tego autora


Użytkownik "Kaszycha" :

> Ona pottrzebuje. Naprawdę w głebi serca czego pragnie? Sądzę, że nie
> wiedziałeś- bo inaczej nikt nie zająłby jej myśli i serca. Mam odczucie (
> szczególnie po poście Basi Z,- sama nie czytałam wcześniejszych
wypowiedzi)
> że wtłoczyłeś ją w rolę księżniczki- dbałeś według swojego uznania. Ona
jak
> widac nie była tym życiem zachwycona.

Wiesz ja tez nie pamiętam szczegółowo postów Sokratesa sprzed 2-3 lat, ale
pamiętam swoje prywatne ogólne wrażenie.
Takie ze on swoja żonę po prostu uwielbia i szanuje (aż mnie zazdrość
brała), ale jakoś sam się w tym zatraca.

Pozdrowienia.

Basia


› Pokaż wiadomość z nagłówkami


 

strony : [ 1 ] . 2 ... 8


« poprzedni wątek następny wątek »


Wyszukiwanie zaawansowane »

Starsze wątki

nuda na grupie cz.2
Starość, choroba i hipochondria w rodzinie
nuda na grupie, więc c.d historii
czy są tu samotni tatusiowie ?
Jak inicjujecie?

zobacz wszyskie »

Najnowsze wątki

"Nie będziesz cudzołożył."
Znalazłam kanał na YouTube dla dzieci i nie tylko i poszukuję podobnych
Mechanizmy obronne a zakazowe wychowanie dzieci.
Mechanizmy obronne a zakazowe wychowanie dzieci.
Mechanizmy obronne a zakazowe wychowanie dzieci.

zobacz wszyskie »