Data: 2000-04-29 20:29:12
Temat: Re:samobójstwo
Od: "optymistka" <a...@p...onet.pl>
Pokaż wszystkie nagłówki
Jestem samobójcom , byłym i przyszłym wiec moge ci powiedzieć , że mnie nikt
nie jest w stanie przekonać.Nie wiem jaka jest ta dziewczyna ale jeżeli jest
wierząca powinien to być dostateczny argument , żeby tego nie robiła.Również
rodzina i przyjaciele mogą być dla niej bardzo ważni.Mnie zawsze starano sie
powstrzymac przed samobójstwem właśnie tym argumentem.Także to w jaki sposób
umiera samobójca może być argumentem.Każda taka śmierć nie jest szybka i
bezbolesna np. przez powieszenie , to wcale nie jest takie proste, umieranie
trwa bardzo długo a ból jest nie do zniesienia, przedawkowanie leków -agonia
może trwać nawet 24 godziny ,podcinanie żył- również długotrwałe i
bolesne.Lepiej nawet niech nie próbuje bo jeśli ją odratują to być może nie
bedzie w stanie próbować poraz drugi , a życie ze świadomością , że
próbowało sie popełnić samobójstwo jest koszmarem nie do zniesienia.
Dlaczego jesteś jedyną osobą która może jej pomóc? Chyba specjalista
powinien jej pomóc a nie ty.
|