Strona główna Grupy pl.sci.psychologia Trzask zamykanych okiennic.

Grupy

Szukaj w grupach

 

Trzask zamykanych okiennic.

Liczba wypowiedzi w tym wątku: 824


« poprzedni wątek następny wątek »

1. Data: 2012-04-12 21:57:56

Temat: Trzask zamykanych okiennic.
Od: Ikselka <i...@g...pl> szukaj wiadomości tego autora

"(...),,Mając do wyboru Boga i klimatyzację, wybieram zdecydowanie
klimatyzację", jak to ujął Woody Allen, zapewne w przekonaniu, że wymyślił
świetny dowcip. Ludzie są ludźmi. Czasami tylko bywają czymś więcej; w
Polsce, mam wrażenie, i tak częściej, niż pod innym niebem. Myślą o
pożywieniu, dachu nad głową, szczelnych oknach chroniących przed wiatrem
historii. Dopiero, gdy drzwi już i tak wywalone kopniakiem a szyby wybite,
hierarchia ważności spraw się zmienia. W Polsce, powiedziałem, Polacy
częściej muszą być czymś więcej niż tylko konsumentami (to ładniej brzmi,
niż powiedzieć ,,bydło", choć znaczy dokładnie to samo) bo częściej
zamknięcie okien nie wystarczy. A częściej nie wystarczy, bo ciągle
eksterminowany i odtwarzający się z najwyższym trudem naród nie może wciąż
osiągnąć tej dojrzałości, która pozwala dostrzec potrzebę wspólnego
działania, zanim okna i futryny znowu pójdą w drzazgi.

Kiedy czyta się wywiad z profesor Staniszkis w świątecznym ,,Uważam Rze" - o
Polakach zatomizowanych, myślących tylko w kategoriach sukcesu prywatnego,
osobistego, którzy dlatego właśnie biernie tolerują marnotrawcze, wiodące
do cywilizacyjnej katastrofy rządy - to trudno sobie nie przypomnieć
pamiętnej metafory Księdza Skargi o targanym burzą okręcie Rzeczpospolitej.
Okręcie, na którym głupcy ściskają każdy swój tobołek, nie rozumiejąc, że
jeśli nie zadbają o maszty i żagle, nie będą łatać dziur w kadłubie i
wylewać wody, to wraz z tak im drogim dobytkiem pójdą na dno. To samo
przecież miałem na myśli, używając słowa ,,polactwo". Zanik poczucia,
elementarnej świadomości istnienia dobra wspólnego.

A przecież wystarczałoby wziąć sobie do serca mądrość Ewangelii. Cokolwiek
chcesz zachować, stracisz. Czego się wyrzekniesz - zachowasz.

,,Ta sprawa jest jak Smoleńsk... Ja już nie chcę, nie mogę o tym słuchać" -
wyrwało się od serca pewnej ,,drogiej pani z telewizji". W tym samym
sztandarowym programie PRL-bis, w którym wyliniały lew salonów, niegdyś
świetny pisarz, dziś pajacujący celebryta, rechotał kiedyś z podobnym sobie
towarzystwem, że ,,jakieś staruszki pod krzyżem zawodzą jeszcze Polska nie
zginęła póki my żyjemy, no to znaczy, że na szczęście już niedługo, hy, hy,
hy..." Jak trzask zamykanych okiennic niesie się przez media to zawodzenie:
nie chcemy, nie chcemy o tym słyszeć! Nie chcemy wiedzieć, nie chcemy
patrzeć na zdjęcia z katastrof, pokazujące, jak identyczny tupolew wyciął w
lesie całą przesiekę i skrzydła mu nie odpadły, jak samoloty spadające z
kilkuset metrów pozostawały w jednym kawałku, nie chcemy słyszeć, jak się
bada katastrofy lotnicze w świecie, nie chcemy już tych wykresów i
obliczeń, żadnych profesorów, polskich czy zagranicznych, żadnych
ekspertów... Nie chcemy, by nam ktoś krzyczał zza okna, jakimi okazaliśmy się
durniami i świniami. Uwierzymy we wszystko, byle tylko ocalić wiarę w
klimatyzację i w spokój i w pełną miskę.

I cały ten wrzask, agresja, zajadłość kłamstwa - bezsilne. Żadne okna na
dłuższą metę nie wytrzymają. A miska i tak się bezlitośnie opróżnia.(...)"

http://www.rp.pl/artykul/776919,856683-Skojarzenia-n
a-Wielki-Przeddzien.html

--

XL wiosenna

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


Zobacz także

2. Data: 2012-04-12 22:24:50

Temat: Re: Trzask zamykanych okiennic.
Od: Nemezis <s...@g...com> szukaj wiadomości tego autora



Ikselka napisał(a):
> "(...)"Mając do wyboru Boga i klimatyzację, wybieram zdecydowanie
> klimatyzację", jak to ujął Woody Allen, zapewne w przekonaniu, że wymyślił
> świetny dowcip. Ludzie są ludźmi. Czasami tylko bywają czymś więcej; w
> Polsce, mam wrażenie, i tak częściej, niż pod innym niebem. Myślą o
> pożywieniu, dachu nad głową, szczelnych oknach chroniących przed wiatrem
> historii. Dopiero, gdy drzwi już i tak wywalone kopniakiem a szyby wybite,
> hierarchia ważności spraw się zmienia. W Polsce, powiedziałem, Polacy
> częściej muszą być czymś więcej niż tylko konsumentami (to ładniej brzmi,
> niż powiedzieć "bydło", choć znaczy dokładnie to samo) bo częściej
> zamknięcie okien nie wystarczy. A częściej nie wystarczy, bo ciągle
> eksterminowany i odtwarzający się z najwyższym trudem naród nie może wciąż
> osiągnąć tej dojrzałości, która pozwala dostrzec potrzebę wspólnego
> działania, zanim okna i futryny znowu pójdą w drzazgi.
>
> Kiedy czyta się wywiad z profesor Staniszkis w świątecznym "Uważam Rze" - o
> Polakach zatomizowanych, myślących tylko w kategoriach sukcesu prywatnego,
> osobistego, którzy dlatego właśnie biernie tolerują marnotrawcze, wiodące
> do cywilizacyjnej katastrofy rządy - to trudno sobie nie przypomnieć
> pamiętnej metafory Księdza Skargi o targanym burzą okręcie Rzeczpospolitej.
> Okręcie, na którym głupcy ściskają każdy swój tobołek, nie rozumiejąc, że
> jeśli nie zadbają o maszty i żagle, nie będą łatać dziur w kadłubie i
> wylewać wody, to wraz z tak im drogim dobytkiem pójdą na dno. To samo
> przecież miałem na myśli, używając słowa "polactwo". Zanik poczucia,
> elementarnej świadomości istnienia dobra wspólnego.
>
> A przecież wystarczałoby wziąć sobie do serca mądrość Ewangelii. Cokolwiek
> chcesz zachować, stracisz. Czego się wyrzekniesz - zachowasz.
>
> "Ta sprawa jest jak Smoleńsk... Ja już nie chcę, nie mogę o tym słuchać" -
> wyrwało się od serca pewnej "drogiej pani z telewizji". W tym samym
> sztandarowym programie PRL-bis, w którym wyliniały lew salonów, niegdyś
> świetny pisarz, dziś pajacujący celebryta, rechotał kiedyś z podobnym sobie
> towarzystwem, że "jakieś staruszki pod krzyżem zawodzą jeszcze Polska nie
> zginęła póki my żyjemy, no to znaczy, że na szczęście już niedługo, hy, hy,
> hy..." Jak trzask zamykanych okiennic niesie się przez media to zawodzenie:
> nie chcemy, nie chcemy o tym słyszeć! Nie chcemy wiedzieć, nie chcemy
> patrzeć na zdjęcia z katastrof, pokazujące, jak identyczny tupolew wyciął w
> lesie całą przesiekę i skrzydła mu nie odpadły, jak samoloty spadające z
> kilkuset metrów pozostawały w jednym kawałku, nie chcemy słyszeć, jak się
> bada katastrofy lotnicze w świecie, nie chcemy już tych wykresów i
> obliczeń, żadnych profesorów, polskich czy zagranicznych, żadnych
> ekspertów... Nie chcemy, by nam ktoś krzyczał zza okna, jakimi okazaliśmy się
> durniami i świniami. Uwierzymy we wszystko, byle tylko ocalić wiarę w
> klimatyzację i w spokój i w pełną miskę.
>
> I cały ten wrzask, agresja, zajadłość kłamstwa - bezsilne. Żadne okna na
> dłuższą metę nie wytrzymają. A miska i tak się bezlitośnie opróżnia.(...)"
>
> http://www.rp.pl/artykul/776919,856683-Skojarzenia-n
a-Wielki-Przeddzien.html
>
> --
>
> XL wiosenna

Tak...... facet nawet się nie zaczął a już się skończył. Nic nowego
krytyka prywaty, która jest właśnie konsekwencją stadności. Myślenie
stada skupione by statek dopłynął ,ale jak ludzie na statku martwi to
już nieważne, bo tylko maszty ich interesowały i zasoby do morza
wyrzucili aby masztom było lepiej. Tak płynie ta trupiarnia, a jeszcze
paru żywych zamiast z ziemi i nasion w workach przewożonych zrobić
użytek, tańczą krakowiaka ku chwale masztu. I jeśli od narodu trudno
wymagać indywidualizmu tym bardziej sztuka powinna wyrażać jednostki.
Ale on o masztach a ja karierowicza widzę i prywatę , kasę się robi bo
parę frazesów non stop powtarzanych znowu powtórzy. Komuna go pieściła
teraz za głaski pieniądze dostaje. Karierowicz bo maszty mu w głowie
dla szkody współobywateli.

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


3. Data: 2012-04-13 07:01:48

Temat: Re: Trzask zamykanych okiennic.
Od: "Chiron" <i...@g...com> szukaj wiadomości tego autora

Użytkownik "Ikselka" <i...@g...pl> napisał w wiadomości
news:26wt77ee1be5.eqmzjrkccryq$.dlg@40tude.net...
> "(...)„Mając do wyboru Boga i klimatyzację, wybieram zdecydowanie
> klimatyzację”, jak to ujął Woody Allen, zapewne w przekonaniu, że
> wymyślił
> świetny dowcip. Ludzie są ludźmi. Czasami tylko bywają czymś więcej;
> w
> Polsce, mam wrażenie, i tak częściej, niż pod innym niebem. Myślą o
> pożywieniu, dachu nad głową, szczelnych oknach chroniących przed
> wiatrem
> historii. Dopiero, gdy drzwi juĹź i tak wywalone kopniakiem a szyby
> wybite,
> hierarchia ważności spraw się zmienia. W Polsce, powiedziałem, Polacy
> częściej muszą być czymś więcej niż tylko konsumentami (to ładniej
> brzmi,
> niż powiedzieć „bydło”, choć znaczy dokładnie to samo) bo
> częściej
> zamknięcie okien nie wystarczy. A częściej nie wystarczy, bo ciągle
> eksterminowany i odtwarzający się z najwyższym trudem naród nie może
> wciąż
> osiągnąć tej dojrzałości, która pozwala dostrzec potrzebę
> wspĂłlnego
> działania, zanim okna i futryny znowu pójdą w drzazgi.
>
> Kiedy czyta się wywiad z profesor Staniszkis w świątecznym „Uważam
> Rze” − o
> Polakach zatomizowanych, myślących tylko w kategoriach sukcesu
> prywatnego,
> osobistego, którzy dlatego właśnie biernie tolerują marnotrawcze,
> wiodące
> do cywilizacyjnej katastrofy rządy − to trudno sobie nie przypomnieć
> pamiętnej metafory Księdza Skargi o targanym burzą okręcie
> Rzeczpospolitej.
> Okręcie, na którym głupcy ściskają każdy swój tobołek, nie
> rozumiejąc, że
> jeśli nie zadbają o maszty i żagle, nie będą łatać dziur w
> kadłubie i
> wylewać wody, to wraz z tak im drogim dobytkiem pójdą na dno. To samo
> przecież miałem na myśli, używając słowa „polactwo”. Zanik
> poczucia,
> elementarnej świadomości istnienia dobra wspólnego.
>
> A przecież wystarczałoby wziąć sobie do serca mądrość Ewangelii.
> Cokolwiek
> chcesz zachować, stracisz. Czego się wyrzekniesz − zachowasz.
>
> „Ta sprawa jest jak Smoleńsk… Ja już nie chcę, nie mogę o tym
> słuchać” −
> wyrwało się od serca pewnej „drogiej pani z telewizji”. W tym samym
> sztandarowym programie PRL-bis, w którym wyliniały lew salonów,
> niegdyś
> świetny pisarz, dziś pajacujący celebryta, rechotał kiedyś z podobnym
> sobie
> towarzystwem, że „jakieś staruszki pod krzyżem zawodzą jeszcze
> Polska nie
> zginęła póki my żyjemy, no to znaczy, że na szczęście już
> niedługo, hy, hy,
> hy…” Jak trzask zamykanych okiennic niesie się przez media to
> zawodzenie:
> nie chcemy, nie chcemy o tym słyszeć! Nie chcemy wiedzieć, nie chcemy
> patrzeć na zdjęcia z katastrof, pokazujące, jak identyczny tupolew
> wyciął w
> lesie całą przesiekę i skrzydła mu nie odpadły, jak samoloty
> spadające z
> kilkuset metrów pozostawały w jednym kawałku, nie chcemy słyszeć, jak
> się
> bada katastrofy lotnicze w świecie, nie chcemy już tych wykresów i
> obliczeń, żadnych profesorów, polskich czy zagranicznych, żadnych
> ekspertów… Nie chcemy, by nam ktoś krzyczał zza okna, jakimi
> okazaliśmy się
> durniami i świniami. Uwierzymy we wszystko, byle tylko ocalić wiarę w
> klimatyzację i w spokój i w pełną miskę.
>
> I cały ten wrzask, agresja, zajadłość kłamstwa − bezsilne. Żadne
> okna na
> dłuższą metę nie wytrzymają. A miska i tak się bezlitośnie
> opróşnia.(...)"
>
> http://www.rp.pl/artykul/776919,856683-Skojarzenia-n
a-Wielki-Przeddzien.html
>

Czyli- tłumaczyć i jeszcze raz tłumaczyć młodym, wyp...nym na emigrację z
duzych miast- po co im jest potrzebna ojczyzna. A i tak większość zrozumie
po co- ale dopiero, jak już jej całkiem nie będzie...



--
--

serdecznie pozdrawiam

Chiron


› Pokaż wiadomość z nagłówkami


4. Data: 2012-04-13 07:30:02

Temat: Re: Trzask zamykanych okiennic.
Od: zażółcony <r...@c...pl> szukaj wiadomości tego autora

W dniu 2012-04-13 09:01, Chiron pisze:

> Czyli- tłumaczyć i jeszcze raz tłumaczyć młodym, wyp...nym na emigrację
> z duzych miast- po co im jest potrzebna ojczyzna. A i tak większość
> zrozumie po co- ale dopiero, jak już jej całkiem nie będzie...

A co tam u synów słychać ? :) Młodszy twardo studiuje, czy już po ?

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


5. Data: 2012-04-13 08:54:13

Temat: Re: Trzask zamykanych okiennic.
Od: "Chiron" <i...@g...com> szukaj wiadomości tego autora

Użytkownik "zażółcony" <r...@c...pl> napisał w wiadomości
news:jm8klp$qi9$1@news.task.gda.pl...
>W dniu 2012-04-13 09:01, Chiron pisze:
>
>> Czyli- tłumaczyć i jeszcze raz tłumaczyć młodym, wyp...nym na emigrację
>> z duzych miast- po co im jest potrzebna ojczyzna. A i tak większość
>> zrozumie po co- ale dopiero, jak już jej całkiem nie będzie...
>
> A co tam u synów słychać ? :) Młodszy twardo studiuje, czy już po ?
Wpadł na Święta- poodwiedzał znajomych- poleciał z powrotem. I tyle go
widzieliśmy:-(

--
--

serdecznie pozdrawiam

Chiron


› Pokaż wiadomość z nagłówkami


6. Data: 2012-04-13 10:33:22

Temat: Re: Trzask zamykanych okiennic.
Od: Ikselka <i...@g...pl> szukaj wiadomości tego autora

Dnia Fri, 13 Apr 2012 09:01:48 +0200, Chiron napisał(a):

> Użytkownik "Ikselka" <i...@g...pl> napisał w wiadomości
> news:26wt77ee1be5.eqmzjrkccryq$.dlg@40tude.net...
>> "(...)„Mając do wyboru Boga i klimatyzację, wybieram zdecydowanie
>> klimatyzację”, jak to ujął Woody Allen, zapewne w przekonaniu, że
>> wymyślił
>> świetny dowcip. Ludzie są ludźmi. Czasami tylko bywają czymś więcej;
>> w
>> Polsce, mam wrażenie, i tak częściej, niż pod innym niebem. Myślą o
>> pożywieniu, dachu nad głową, szczelnych oknach chroniących przed
>> wiatrem
>> historii. Dopiero, gdy drzwi juĹź i tak wywalone kopniakiem a szyby
>> wybite,
>> hierarchia ważności spraw się zmienia. W Polsce, powiedziałem, Polacy
>> częściej muszą być czymś więcej niż tylko konsumentami (to ładniej
>> brzmi,
>> niż powiedzieć „bydło”, choć znaczy dokładnie to samo) bo
>> częściej
>> zamknięcie okien nie wystarczy. A częściej nie wystarczy, bo ciągle
>> eksterminowany i odtwarzający się z najwyższym trudem naród nie może
>> wciąż
>> osiągnąć tej dojrzałości, która pozwala dostrzec potrzebę
>> wspĂłlnego
>> działania, zanim okna i futryny znowu pójdą w drzazgi.
>>
>> Kiedy czyta się wywiad z profesor Staniszkis w świątecznym „Uważam
>> Rze” − o
>> Polakach zatomizowanych, myślących tylko w kategoriach sukcesu
>> prywatnego,
>> osobistego, którzy dlatego właśnie biernie tolerują marnotrawcze,
>> wiodące
>> do cywilizacyjnej katastrofy rządy − to trudno sobie nie przypomnieć
>> pamiętnej metafory Księdza Skargi o targanym burzą okręcie
>> Rzeczpospolitej.
>> Okręcie, na którym głupcy ściskają każdy swój tobołek, nie
>> rozumiejąc, że
>> jeśli nie zadbają o maszty i żagle, nie będą łatać dziur w
>> kadłubie i
>> wylewać wody, to wraz z tak im drogim dobytkiem pójdą na dno. To samo
>> przecież miałem na myśli, używając słowa „polactwo”. Zanik
>> poczucia,
>> elementarnej świadomości istnienia dobra wspólnego.
>>
>> A przecież wystarczałoby wziąć sobie do serca mądrość Ewangelii.
>> Cokolwiek
>> chcesz zachować, stracisz. Czego się wyrzekniesz − zachowasz.
>>
>> „Ta sprawa jest jak Smoleńsk… Ja już nie chcę, nie mogę o tym
>> słuchać” −
>> wyrwało się od serca pewnej „drogiej pani z telewizji”. W tym samym
>> sztandarowym programie PRL-bis, w którym wyliniały lew salonów,
>> niegdyś
>> świetny pisarz, dziś pajacujący celebryta, rechotał kiedyś z podobnym
>> sobie
>> towarzystwem, że „jakieś staruszki pod krzyżem zawodzą jeszcze
>> Polska nie
>> zginęła póki my żyjemy, no to znaczy, że na szczęście już
>> niedługo, hy, hy,
>> hy…” Jak trzask zamykanych okiennic niesie się przez media to
>> zawodzenie:
>> nie chcemy, nie chcemy o tym słyszeć! Nie chcemy wiedzieć, nie chcemy
>> patrzeć na zdjęcia z katastrof, pokazujące, jak identyczny tupolew
>> wyciął w
>> lesie całą przesiekę i skrzydła mu nie odpadły, jak samoloty
>> spadające z
>> kilkuset metrów pozostawały w jednym kawałku, nie chcemy słyszeć, jak
>> się
>> bada katastrofy lotnicze w świecie, nie chcemy już tych wykresów i
>> obliczeń, żadnych profesorów, polskich czy zagranicznych, żadnych
>> ekspertów… Nie chcemy, by nam ktoś krzyczał zza okna, jakimi
>> okazaliśmy się
>> durniami i świniami. Uwierzymy we wszystko, byle tylko ocalić wiarę w
>> klimatyzację i w spokój i w pełną miskę.
>>
>> I cały ten wrzask, agresja, zajadłość kłamstwa − bezsilne. Żadne
>> okna na
>> dłuższą metę nie wytrzymają. A miska i tak się bezlitośnie
>> opróşnia.(...)"
>>
>> http://www.rp.pl/artykul/776919,856683-Skojarzenia-n
a-Wielki-Przeddzien.html
>>
>
> Czyli- tłumaczyć i jeszcze raz tłumaczyć młodym, wyp...nym na emigrację z
> duzych miast- po co im jest potrzebna ojczyzna. A i tak większość zrozumie
> po co- ale dopiero, jak już jej całkiem nie będzie...

Taki już nasz polski los, ale spoko, Chiron, mamy dłuuuugowiekową
tradycję...
--

XL wiosenna

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


7. Data: 2012-04-13 10:34:55

Temat: Re: Trzask zamykanych okiennic.
Od: Ikselka <i...@g...pl> szukaj wiadomości tego autora

Dnia Fri, 13 Apr 2012 10:54:13 +0200, Chiron napisał(a):

> Użytkownik "zażółcony" <r...@c...pl> napisał w wiadomości
> news:jm8klp$qi9$1@news.task.gda.pl...
>>W dniu 2012-04-13 09:01, Chiron pisze:
>>
>>> Czyli- tłumaczyć i jeszcze raz tłumaczyć młodym, wyp...nym na emigrację
>>> z duzych miast- po co im jest potrzebna ojczyzna. A i tak większość
>>> zrozumie po co- ale dopiero, jak już jej całkiem nie będzie...
>>
>> A co tam u synów słychać ? :) Młodszy twardo studiuje, czy już po ?
> Wpadł na Święta- poodwiedzał znajomych- poleciał z powrotem. I tyle go
> widzieliśmy:-(

No to przynajmniej moje siedziały w domu w święta kołkiem, nawet na
podwórko nie chciały wyjść. Krótko były, więc intensywnie "wysiadywały"
swoje dawne miejsca :-)
--

XL wiosenna

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


8. Data: 2012-04-13 12:06:22

Temat: Re: Trzask zamykanych okiennic.
Od: Nemezis <s...@g...com> szukaj wiadomości tego autora


Chiron napisał(a):
> U�ytkownik "Ikselka" <i...@g...pl> napisa� w wiadomo�ci
> news:26wt77ee1be5.eqmzjrkccryq$.dlg@40tude.net...
> > "(...)„Mając do wyboru Boga i klimatyzację, wybieram zdecydowanie
> > klimatyzację”, jak to ujął Woody Allen, zapewne w przekonaniu, że
> > wymyślił
> > świetny dowcip. Ludzie są ludźmi. Czasami tylko bywają czymś więcej;
> > w
> > Polsce, mam wrażenie, i tak częściej, niż pod innym niebem. Myślą o
> > pożywieniu, dachu nad głową, szczelnych oknach chroniących przed
> > wiatrem
> > historii. Dopiero, gdy drzwi juĹź i tak wywalone kopniakiem a szyby
> > wybite,
> > hierarchia ważności spraw się zmienia. W Polsce, powiedziałem, Polacy
> > częściej muszą być czymś więcej niż tylko konsumentami (to ładniej
> > brzmi,
> > niż powiedzieć „bydło”, choć znaczy dokładnie to samo) bo
> > częściej
> > zamknięcie okien nie wystarczy. A częściej nie wystarczy, bo ciągle
> > eksterminowany i odtwarzający się z najwyższym trudem naród nie może
> > wciąż
> > osiągnąć tej dojrzałości, która pozwala dostrzec potrzebę
> > wspĂłlnego
> > działania, zanim okna i futryny znowu pójdą w drzazgi.
> >
> > Kiedy czyta się wywiad z profesor Staniszkis w świątecznym „Uważam
> > Rze” − o
> > Polakach zatomizowanych, myślących tylko w kategoriach sukcesu
> > prywatnego,
> > osobistego, którzy dlatego właśnie biernie tolerują marnotrawcze,
> > wiodące
> > do cywilizacyjnej katastrofy rządy − to trudno sobie nie przypomnieć
> > pamiętnej metafory Księdza Skargi o targanym burzą okręcie
> > Rzeczpospolitej.
> > Okręcie, na którym głupcy ściskają każdy swój tobołek, nie
> > rozumiejąc, że
> > jeśli nie zadbają o maszty i żagle, nie będą łatać dziur w
> > kadłubie i
> > wylewać wody, to wraz z tak im drogim dobytkiem pójdą na dno. To samo
> > przecież miałem na myśli, używając słowa „polactwo”. Zanik
> > poczucia,
> > elementarnej świadomości istnienia dobra wspólnego.
> >
> > A przecież wystarczałoby wziąć sobie do serca mądrość Ewangelii.
> > Cokolwiek
> > chcesz zachować, stracisz. Czego się wyrzekniesz − zachowasz.
> >
> > „Ta sprawa jest jak Smoleńsk… Ja już nie chcę, nie mogę o tym
> > słuchać” −
> > wyrwało się od serca pewnej „drogiej pani z telewizji”. W tym samym
> > sztandarowym programie PRL-bis, w którym wyliniały lew salonów,
> > niegdyś
> > świetny pisarz, dziś pajacujący celebryta, rechotał kiedyś z podobnym
> > sobie
> > towarzystwem, że „jakieś staruszki pod krzyżem zawodzą jeszcze
> > Polska nie
> > zginęła póki my żyjemy, no to znaczy, że na szczęście już
> > niedługo, hy, hy,
> > hy…” Jak trzask zamykanych okiennic niesie się przez media to
> > zawodzenie:
> > nie chcemy, nie chcemy o tym słyszeć! Nie chcemy wiedzieć, nie chcemy
> > patrzeć na zdjęcia z katastrof, pokazujące, jak identyczny tupolew
> > wyciął w
> > lesie całą przesiekę i skrzydła mu nie odpadły, jak samoloty
> > spadające z
> > kilkuset metrów pozostawały w jednym kawałku, nie chcemy słyszeć, jak
> > się
> > bada katastrofy lotnicze w świecie, nie chcemy już tych wykresów i
> > obliczeń, żadnych profesorów, polskich czy zagranicznych, żadnych
> > ekspertów… Nie chcemy, by nam ktoś krzyczał zza okna, jakimi
> > okazaliśmy się
> > durniami i świniami. Uwierzymy we wszystko, byle tylko ocalić wiarę w
> > klimatyzację i w spokój i w pełną miskę.
> >
> > I cały ten wrzask, agresja, zajadłość kłamstwa − bezsilne. Żadne
> > okna na
> > dłuższą metę nie wytrzymają. A miska i tak się bezlitośnie
> > opróşnia.(...)"
> >
> > http://www.rp.pl/artykul/776919,856683-Skojarzenia-n
a-Wielki-Przeddzien.html
> >
>
> Czyli- t�umaczy� i jeszcze raz t�umaczy� m�odym, wyp...nym na emigracj�
z
> duzych miast- po co im jest potrzebna ojczyzna. A i tak wi�kszo�� zrozumie
> po co- ale dopiero, jak ju� jej ca�kiem nie b�dzie...
>
>
>
> --
> --
>
> serdecznie pozdrawiam
>
> Chiron

Tymi frazesami faszeruje się młodzież naokrągło, ale te frazesy też
już podważono i młodzież jest świadoma iż ta pleminna stadność jest
szkodliwa dla ludzi i polski. No są bardziej dojrzali.

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


9. Data: 2012-04-13 12:16:24

Temat: Re: Trzask zamykanych okiennic.
Od: "Chiron" <i...@g...com> szukaj wiadomości tego autora


Użytkownik "Nemezis" <s...@g...com> napisał w wiadomości
news:228c85fe-e352-4bd9-b510-738b2cc931f3@m13g2000yq
i.googlegroups.com...
Tymi frazesami faszeruje się młodzież naokrągło, ale te frazesy też
już podważono i młodzież jest świadoma iż ta pleminna stadność jest
szkodliwa dla ludzi i polski. No są bardziej dojrzali.

====

Czym się kierują Żydzi, jeśli nie pleminną stadnością? No i jak na tym
wychodzą?

--

Chiron

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


10. Data: 2012-04-13 12:20:38

Temat: Re: Trzask zamykanych okiennic.
Od: Ikselka <i...@g...pl> szukaj wiadomości tego autora

Dnia Fri, 13 Apr 2012 14:16:24 +0200, Chiron napisał(a):

> Użytkownik "Nemezis" <s...@g...com> napisał w wiadomości
> news:228c85fe-e352-4bd9-b510-738b2cc931f3@m13g2000yq
i.googlegroups.com...
> Tymi frazesami faszeruje się młodzież naokrągło, ale te frazesy też
> już podważono i młodzież jest świadoma iż ta pleminna stadność jest
> szkodliwa dla ludzi i polski. No są bardziej dojrzali.
>
> ====
>
> Czym się kierują Żydzi, jeśli nie pleminną stadnością? No i jak na tym
> wychodzą?

Dobrze.
--

XL wiosenna

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


 

strony : [ 1 ] . 2 ... 10 ... 50 ... 83


« poprzedni wątek następny wątek »


Wyszukiwanie zaawansowane »

Starsze wątki

Nnnno!
Straszna sprawa
Kupić żonę?:)
Eden
Farmaceuci sumienia: apteki bez prezerwatyw

zobacz wszyskie »

Najnowsze wątki

za Nie
dziejopisom
nadprzyrodzonym
Rozdwojony czas
W I E C S Z A D A

zobacz wszyskie »