Data: 2006-12-25 22:28:35
Temat: Re: ^ Ateiści boją się śmierci ^
Od: "... muu ..." <p...@h...pl>
Pokaż wszystkie nagłówki
Dnia Mon, 25 Dec 2006 15:06:09 +0100, ... zzz napisał(a):
>> Sam pomyśl, jak dobry Ojciec mógłby
>> zrobić coś takiego swoim niewierzącym
>> dzieciom, co ? I czy sami wierzący spychają
>> do piekła swoich niewierzących synów i córki ?
>
> Zapewnie mniej chętnie... O wiele łatwiej spycha się tych, co to
> z innego podwórka - niż swoich.
W tym cały problem, że ludzie nie chcę-boją-się postawić
w sytuacji Ojca, czyli boją się wcielić w dobrego Boga,
a przecież wtedy by zobaczyli wszystkie jego dzieci...
i poczuli te wszystkie problemy, które dobry Ojciec
ma ze swoimi synami i córkami...
Coś-ktoś jednak ludziom tego broni,
tj. weścia na Syjon...
>> Owszem sma nieszczerzy do szpiku kości, bo powinni
>> Bogu Ojcu zadac to pytanie, dlaczego w takim razie,
>> ale nie zadają, wolę potańczyć z chochołami :o(
>
> Bo nie mają brat innego wyjścia.
> Mówię cały czas - pokaż równie skuteczną alternatywę.
> Skuteczną w swych makatkach i tapetach....
> to znaczy etykietach, żeby się tematu czymać.
Lepsza alternatywą dla wierzących jest lepszy Bóg,
znane sa przecież przypadki, kiedy ktoś namówił
ludzi do czczenia lepszego Boga, tak ?
Zaratusztra namówił ludzi, fakt że nie
w swoim ojczystym kraju, do czczenia
Pana Dobrego, Ahura Mazdy, którego
w żaden sposób nie da się
zestawić z zabijaką Indrą,
podobnie Jezus pokazał
Żydom lepsze oblicze JHWH,
tak więc szlaki sa przetarte...
Tak, masz rację, nie ma sensu zastępować
jednej bajki inną bajką, chociaż z drugiej
strony...
Czy wiesz, dlaczego ludzie nie za bardzo lubią prawdę,
a wręcz uwielbiają bajki, zwłaszcza te, które się dobrze
kończą ? Kto wie, być moze etyka jest tylko błędem
w programie ewolucji, czyli bug'iem z angolska,
zdaje się stąd termin "debugowanie", słyszałeś ?
W sumie zadziwiająca sprawa, czyżby tylko przypadek,
taki splot i podobieństwo nazw ?
Tak czy owak ludzka psychika-osobowość
nie pasuje do mechaniki kosmosu, która jest...
zbyt szara..., stad ta tęsknota do... cudów...
i trudno się w sumie dzieciom dziwić...
Boże, czy ja mam zabierać dzieciom ich zabawki,
bo mi się ubzdurało, ze prawda jest ważniejsza
od bajek i mitów ?
Nie, dla ludzkiej psychiki nie jest,
owszem trzeba uważać, by nie odleciec zbyt
daleko od realu, ale też nie ma co się
upierać przy... sarości prawdy...
A zresztą, co z mechaniki za etyka...
>> Tak, cos tam znalazłem... o tym w listach
>> Św. Oficjum...
>>
>> []List Św. Oficjum do Abp. Bostonu Cushinga - dokument ten miał na celu
>> []zakmnąć dyskusję, która rozpętała się w latach 40. wśród teologów Ameryki
>> []Północnej na temat dogmatu "Poza Kościołem nie ma zbawienia".
>>
>> []Św. Oficjum /.../
>> []nie tylko przypomnia starodawną naukę katolicką o konieczności należenia
>> []do Kościoła, aby dostąpić zbawienia...
>
>
>> Ale czy powinniśmy głosić prawdę w te święta
>> należące do czarowników ludzkiej psyche ?
>
> No, ja tam za czarownika się nie uważam, a świętować lubię. I nie narzekam.
> I mam nadzieję, że - zgodnie z przykładami Julki - to znaczy po zbóju -
> żaden w sutannie nie przyjdzie do mnie i nie powie - "nie grzesz, bo korzystać
> a Naszych Świąt mogą tylko wybrani!".
> A nawet jak przyjdzie to się pewnie ucieszy, że świętuję....
>
> Tak więc dawaj ten dokument, skoro już się tyle za nim nabiegałeś...
Nie nabiegałem się wiele, wpisałem w googlemogle
i dostałem kilka dokumentów, pewnie
znajde jeszcze inne, póki
co musze sie przespać
i wszystko jeszcze raz przemyśleć.
Chyba jak zwykle miałeś rację, nie ma
czym zastąpić duchowego placebo
i LSD dla psychiki człowieka,
jakim są bajki... zwłaszcza
jeśli sa piękne, chyba tylko
napisac jeszcze piękniejsze,
ale to już nie ja, już nie teraz,
bym musiał kłamać, owszem jeszcze
wczoraj bym mógł to zrobić i nawet
zginąć w tym celu, by je utrwalić
w ludzkich sercach, by stworzyć
legendę..., którą by ktoś mógł
rozdmuchać za jakieś 100 lat,
kiedy realna pamięć nieco
wypłowieje..., ktoś by dodał
trochę cudów i nowa religia
gotowa, zdaje się podobnie było
z Jezusem, że kiedy prawie zgasł już
ten ogień, ktoś rozdmuchał sprawę od nowa,
szkoda tylko że tak przy okazji nazmyślał, ale
czy ja wiem, może właśnie na tym to polega...
> Zenka
_(.)_ atar
Ps. Może lepszy spokojny ogień... ?
|