Data: 2002-09-22 19:44:32
Temat: Re: Mamona
Od: "Vesemir" <m...@s...pl>
Pokaż wszystkie nagłówki
Użytkownik Dorota B. <d...@w...pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:amk1bk$lv0$...@n...tpi.pl...
> Normalna jestem- pieniedzmi nie gardze, ale nigdy mi to co
> napisales do glowy nie przyszlo! Generalizujesz i mylisz sie! Aczkolwiek
> wlasnie- to o czym piszesz tak bardzo mnie denerwuje, ze zdecydowalam sie
> stworzyc taki watek i co widze- chyba jestem cholernie odosobniona w moim
> dystansie do mamony, ktora to traktuje jako srodek do zycia, a nie jego
cel.
> Bardzo mi przykro, ze w takim oto swiecie przyszlo mi zyc, cos troche sie
> gubie w tej pogoni za "miec". Ale ja niestety, mimo, ze patrze na swiat
> realnie- zapewniam na rowni z mezem byt mojej rodzinie- pozostane
> niereformowalna. Pieniadze nigdy nie beda polyskiwac mi w oczach jak
> blyszczace 5-o "eurowki".
Jest takie przysłowie: wsyztsko da się kupić, to tylko cena. Pozwoliłabyś
się przelecieć za milion dolarów? To tylko teoretyczne pytanie, oddałabyś
sie już pewnie za 10000, chyba że się mylę.
> Inteligentny, przystojny, wysportowany, bogaty. Faceci do kasy
> > przywiązują znacznie mniejsze znaczenie, słowo. Ale to wcale nie znaczy
ze
> > sa w jakiś sposób lepsi.
> > Bo my zwracamy większa uwagę na urodę. I tak jak w waszym przypadku
> czasami
> > jestesmy ślepi na to że co z tego że ładna (bogaty) skoro za parę lat
> okaże
> > się nie do zneisienia w życiu codziennym?
> > Nad sercem się nie panuje...
>
> Mylisz pojecia- serce kieruje sie innymi wyznacznikami niz
> rozsadek. To raczej rozsadek (czytaj:wyrachowanie) kaze wybierac tych z
> kasa, a serce... coz- nie sluga.
Nie... Ci z kasą wydają się bardziej atrakcyjni... Facet bez kasy z trudem
będzie przebijał tego obładowanego mamoną, bo ma ograniczone możliwości
wykazania się swoim uczuciem. beodak nie kupi ci dwudziestu pięknych róż.
> Wiesz, sama nie wiem czy bylam ironiczna.
A ja tak to odebrałem.
A kto powiedzial, ze
> kasa sie nie liczy? Liczy, owszem, ale jakie ona zajmuje miejsce w
> hierarchii wartosci? Bo jesli to priorytet przeslaniajacy zachod slonca
nad
> morzem, dziekie tance w gronie doborowych przyjaciol, czy wreszcie
rowerowa
> wycieczke za miast z wlasnymi dziecmi, to dzieki- ja zrezygnuje z butow
> ADIDAS'a. Bo raz jeszcze powtarzam- nie mam na mysli rodzin naprawde
> ubogich, ci nie maja chocby rowerow i ja to wiem-tam trzeba najpierw
> nakarmic i przyodziac, to poza dyskusja.
I to sie chwali... Ale nie myśl że jesteś aż tak uodporniona jak ci sie
wydaje bo mozesz byc keidys bnardzo zaskoczona....
> Ja wiem że są też cechy charakteru które mają znaczenie, ale i one
> > świadczą o tym jak dobrze człwoiek jest przystosowany do życia w
> > społczeństwie. Ja nie mówię że kasa jest dla was jedynym sposobem
> oceniania
> > faceta. Ale jak trafi ci się miły inteligentny i boigaty to będziesz
> sikała
> > w majtki z wrażenia (wybacz prosze sformułowanie, może zbyt dosadne).
>
> A tak! Pod jednym wszak warunkiem, ze bede go kochala, oj, nie
> chcialam byc patetyczna-tak wyszlo.
> Ale rzeczywiscie, jesli on bedzie mily, bogaty, inteligentny, a we mnie
nie
> wzbudzi "tego czegos", to przykro mi, ale NIE. Mam co do tego pewnosc- bo
> tak juz bylo.
Wzbudzi... wierz mi wzbudzi... Musiał by mieć jakąś odrażajacą cechę żeby
nei wzbudzić...
> Macie
> > to wbudowane w podświadomość. Chodzi o to w gruncie rzeczy zeby facet
> był...
> > Powiedz mi, kogo wybierzesz, bogatego biznesmena czy też mechanika
> > samochodowego któryy pracuje na pół etatu o jest bez perspektyw? Nawet
> wtedy
> > gdy ten mechanik będzie fajniejszy od biznesmana? Prawdopodobnie
postąpisz
> > następująco: olejesz mechanika, olejesz biznesmena i będziesz sukała
> > dalej...
>
> Nie neguje, to mozliwe, ze bede szukala dalej, chociaz- jesli ten
> mechanik urzeknie mnie totalnie to chyba zapomne o rozsadku... (jak juz
> napisalam- jestem niereformowalna).
Ale jeżeli obok niego bedzie stał drugi chętny? ów bogaty biznesman?
> Albo wybierzesz biznesmana. Bo mechanika? Faceta z którym masz
> > pewność że będziesz żyła i stukała biedę, a z miesiąca na miesiąc
będziesz
> > walczyła o przetrwanie i związanie końca z końcem? I prosze mi nie
> wyjeżdżać
> > z tekstem że jesteś kobeitą sukcesu i mozesz równie dobrze utrzymać go i
> > siebie, bo jakie zdanie możesz mieć o osobie która siebie nie jest w
> stanie
> > utrzymać?
>
> W tej sytuacji wymagalabym jednego- zaangazowania i rozsadku na
> miare istniejacych mozliwosci- ma pracowac! Niebieskich ptakow nie
> utrzymywalabym,ale jesli pracuje i stara sie to OK, chce wiedziec, ze mu
> zalezy i robi co moze by zycie bylo sensowne. Qrcze, ale na dyskoteke w
> sobote bysmy poszli- pare groszy, dancing znacznie drozszy.
Chwali się.
> > Zresztą tej decyzji nie pdoejmiesz swiadomie, to serce i hormony
dokonają
> > wyboru...
>
> Patrz wyzej- wyjasnialam juz co na to serce.
Ja też.
> Już badania wykazują ze właściciele BMW mają większe powodzenie...
> >
>
> I to mnie wkur... Bo kogo lub co ja mam darzyc uczuciem-
> faceta czy jego BMW?
Faceta, ale BMW będzie świadczyło o nim. Pozytywnie oczywiscie, bo przeciez
nie negatywni, czyż nie?
> > > Tylko miec? A co z byc?
> >
> > Ty mi to powiedz, ja też bym tak nie chciał i zrobię wszystko aby tak w
> moim
> > domu nie było. A jak wyjdzie... zobaczymy...
> >
> O! O! O! O to chodzilo.
No patrz...
> > Bo na poczatku człwoie myśli ze to będzie fajne. Potem ogarnia nuda,
> > zmęczenie, zmienne nastroje, świadomość wyrzeczeń na rzecz dziecka.
> Człowiek
> > zamiast od samego poczatku być przygotowanym do wchowywania potomstwa,
> > odwala partaninę, za którą później płaci. Ale to nie koreluje z
pieniędzmi
> > rodziców ale z ich swiadomością. Mam kumpla który jest strasznie bogaty
a
> > jest wychowany na człwoieka szanującego pracę i pieniądze, i zmam faceta
> > który jest jeszcze bardziej bogaty a który razem ze swoimi dwoma goścmi
z
> > obstawy pobił mnie bo rozmawiałem z nie tą dziewczyną, ma żonę, dziecko,
> > kochankę, 21 lat (tak tak), zajebisty samochód i na okrągło kursuje
między
> > USA, Francją, moim miastem a Kanadą. Dziewczyny chodza z nim strasnzie
> > ładne, zalicza je tonami i wcale nie jest ani przystojny ani miły
> . A to dlatego że ojcowie ich maja inne podejście do nich.
>
> No tak, ja troche generalizowalam, pewnie, ze jest tak jak
> piszesz, ale przyznasz, ze statystycznie dzieci zamoznych rodzicow
czesciej
> niz inne wychowuja sie same wedlug dziwnych stereotypow dlatego, ze
rodzice
> zamiast czasu, zaangazowania i milosci daja im pieniadze.
Przyznam. Ale to jest szczególnie u nas widoczne bo dorabiają sie ludzie
którzy nakradli pierwszy milion i nie mają za grosz kultury bycia i wyższych
potrzeb. Wyjątkiem są nieliczni.
> > > > > Bo mnie to zjawisko ostatnio bardzo denerwuje.
> > > >
> > > > Mnie też. Trzeba z tym jakoś żyć, dostosowac się, nie wiem.
> > > >
> > >
> > > A tos mnie nie pocieszyl... Ale chyba poniekad to
> oczywiste.
> >
> > Oczywiste to co mówię czy oczywiste że trzeba z tym żyć?
>
> Niestety, ze trzeba z tym zyc i wkurzac sie nadal.
Czasami z tego powodu mi się płakac chce. Ale jak już masz tego świadomość
to co można zrobić jeśli nei załkać?
Vesemir
|